„Ofiarą nie mogą być lasy państwowe”

Ostatnia aktualizacja: 09.12.2008 09:38
Obciążanie lasów państwowych reprywatyzacją mogłoby doprowadzić do sytuacji, że nastąpiłaby prywatyzacja, a z tym się nie zgadzamy.
Audio

Jakub Urlich: Moim i państwa gościem, przy telefonie tym razem, poseł Jarosław Kalinowski w Polskiego Stronnictwa Ludowego, Wicemarszałek Sejmu. Dzień dobry, panie pośle.

 

J.K.: Dzień dobry, witam pana, witam państwa.

J.U.: Gdzie pan utknął, panie pośle?

J.K.: No, mam wjazd na... gdzieś jestem w okolicach Torwaru w tym momencie.

J.U.: Dobrze. Panie marszałku, prezydent Lech Kaczyński poinformował rząd o zamiarze wzięcia udziału w szczycie Unii Europejskiej w Brukseli 11–12 grudnia, wtedy odbywa się ten szczyt. Prezydent wyraził też nadzieję, że w tym spotkaniu przywódców państw i rządów Unii weźmie udział także premier Donald Tusk. Myśli pan, że panowie, premier i prezydent, doszli już do porozumienia? Nie będzie takich scen, jak jeszcze kilka tygodni temu?

J.K.: No, z tego list widać, że do porozumienia nie doszli, bo ten list skierowany do Kancelarii z tego, co mi wiadomo, zresztą media informowały, jest z zeszłego tygodnia. No, będzie i prezydent, będzie premier. No, mam nadzieję, a premier to mówił, że robi wszystko, żeby do gorszących scen nie dochodziło i chyba tak się stanie, ale tak czy inaczej ten podtekst kłótni naszej tu krajowej między premierem a prezydentem o kompetencje europejskie pozostanie.

J.U.: No właśnie, użył pan tego słowa „ustawa kompetencyjna”. Mogłaby uporządkować relacje między najważniejszymi urzędnikami państwa. Ale eksperci i politycy mówią, że to akt zbyt niskiego rzędu, że potrzebne są raczej zmiany w Konstytucji.

J.K.: Ustawa chyba nie rozwiąże nam problemu, no bo cóż w tej ustawie? No, oczywiście, można próbować, ale na pewno nie można zapisać, że prezydent nie może brać udziału w szczytach europejskich, no bo to by było nawet niezgodne z Konstytucją. Wie pan, ja powtórzę słowa Zbigniewa Brzezińskiego, one są bardzo mocne, uważam, że to jest problem nie tyle ustawy, co braku kultury politycznej.

J.U.: Nawet...

J.K.: Ja jeszcze raz przypomnę, że to są słowa pana Zbigniewa Brzezińskiego, który właśnie do tych problemów naszych polskich się odnosił. Ja bym to określił brakiem kultury kompromisu. Na pewno ani to chluby nie przynosi, ale i po prostu osłabia naszą pozycję.

J.U.: Panie marszałku, na tym szczycie w Brukseli ma być mowa przede wszystkim o pakiecie energetyczno–klimatycznym. O tym pakiecie mają dziś także rozmawiać premier Tusk i kanclerz Niemiec Angela Merkel. Myśli pan, że Polska powinna zgodzić się na przyjęcie pakietu klimatycznego przez Unię tylko wtedy, gdy postanowienia będą korzystne dla naszego kraju?

J.K.: I dobrze, że pan o tym wspomina, bardzo dziękuję panu, że tematem głównym, absolutnie zasadniczym będzie pakiet klimatyczno–energetyczny i jest to wybitnie, wybitnie kompetencja rządu. Ja mam wrażenie, że prezydent korzystając tak czy inaczej ze szczytu by nie chciał włożyć sprawy gruzińskie. Ale zobaczymy, co z tego wyniknie.

A teraz czy ustąpić, czy nie ustąpić. To, co się działo w Gdańsku i też media szeroko informowały i wypowiadał się premier i minister Nowak, jesteśmy blisko osiągnięcia tego, co byśmy chcieli jako strona polska, no ale oczywiście kropka nad i będzie postawiona na szczycie w Brukseli.

J.U.: Czyli tak naprawdę ta groźba, o której mówimy czy polscy politycy mówią od miesięcy, groźba weta nie będzie potrzebna?

J.K.: Ale ta groźba jest dobra, bo dzięki temu było to spotkanie w Gdańsku, był Sarkozy, byli wszyscy premierzy tutaj naszego regionu i ta solidarność nasza tutaj tych, którzy razem niedawno wstępowali do Unii Europejskiej, a są uzależnieni od energii, że tak powiem, węglowej, jest bardzo duża i dobra. Tak że to rokuje, że będzie porozumienie korzystne dla Polski i dla tutaj krajów naszego regionu.

J.U.: Czyli przede wszystkim zmiany w tym dokumencie i nieuleganie presji czasu przy jego podejmowaniu. Takie stanowisko zajął niedawno sejm. Pan się zgadza z tym stanowiskiem?

J.K.: Tak, ja w imieniu sejmu uczestniczyłem niedawno w Strasburgu w konferencji na ten temat międzyparlamentarnej z udziałem i Komisji Europejskiej, i Parlamentu Europejskiego i nasze stanowisko, parlamentu, parlamentarzystów było takie, że nie można działać pod presją czasu. Natomiast jeżeli okazałoby się, że prezydencja francuska, ale też dzisiaj bardzo ważne będą rozmowy z panią kanclerz Merkel, bo Niemcy tutaj mówią, że nie zamierzają płacić za całą Europę w tej sprawie... No, poczekajmy jeszcze chwilę. Oczywiście, dobrze by było, gdyby porozumienie było, ale gdyby to porozumienie miało doprowadzić do tego, że nasza gospodarka postawiona by była w stanie naprawdę dramatycznym, jeżeli za energię mielibyśmy wszyscy i przemysł też płacić drugie tyle, no to byłoby to nie do przyjęcia, oczywiście.

J.U.: Ale Francja bardzo chce, żeby ten pakiet klimatyczny został przyjęty jeszcze w tym roku, czyli do końca prezydencji Francji w Unii Europejskiej. To jest realne?

J.K.: Francji, oczywiście, zależy na tym, bo dla nich jest to prestiż i ogłosiliby, że to jest ich wielki sukces. Natomiast my podchodźmy do tego spokojnie, patrząc na naszą sytuację. I niezależnie od tego, że Francja chce, musimy bardzo chłodno liczyć efekty, potencjalne efekty ekonomiczne.

J.U.: W takim razie co? Energetyka jądrowa? Czy to jest rzeczywiście przyszłość?

J.K.: To jest nieuniknione, to jest nieuniknione i decyzje w tej sprawie wstępne już rząd podejmował, no ale to wiemy, że to jest odległa przyszłość i trzeba robić wszystko, żeby to przyspieszyć.

J.U.: Jeżeli słucha pan naszej audycji, to słyszał pan wypowiedzi naszych słuchaczy, którzy mają bardzo dużo wątpliwości. Nie tylko oni zresztą, bo opinia społeczna w Polsce, no, nie jest przekonana do energetyki jądrowej. Tak naprawdę boimy się tej energetyki. A rząd mam wrażenie nie robi dużo, żeby nas przekonać do tej energetyki.

J.K.: No, my jesteśmy na początku drogi. Kiedyś, wiadomo, Żarnowiec i czym to się skończyło. Zresztą w tamtym okresie to może i lepiej, bo mielibyśmy technologię taką, jaka dzisiaj Unia każe zamykać.

J.U.: Ale to było ponad 20 lat temu.

J.K.: No dobrze, to było 20 lat temu i mielibyśmy technologię, tak jak mówię, taką jaką mają Litwini i Litwini muszą zamykać dzisiaj tą swoją elektrownię atomową.

J.U.: Także Niemcy zamykają.

J.K.: My sięgamy... No nie no, zamykają, ale budują następne, naprawdę to nie jest tak, że... Energia atomowa tak czy inaczej jest przyszłością i musimy w tym kierunku zmierzać.

J.U.: Gdzie? Gdzie taka elektrownia mogłaby powstać? I za co?

J.K.: To nie do mnie jest pytanie. Pewne propozycje lokalizacji z tego, co mi wiadomo, i to kilka takich propozycji jest. A za co? To będziemy budować, a to przyniesie tak czy inaczej korzyści.

J.U.: Nie będziemy wtedy uzależnieni od dostaw paliwa jądrowego? Przecież nie mamy takich złóż na terenie naszego kraju.

J.K.: Zdecydowana większość, absolutna większość społeczeństwa opowiada się za tym, żeby dbać o klimat, żeby przeciwstawiać się tym zmianom, które następują w wyniku działalności człowieka i tradycyjnych metod uzyskiwania energii. Przecież nie chodzi tylko o energię elektryczną, ale i też o paliwa, i samochody, i tak dalej, i tak dalej. I wszyscy się z tym godzimy. Oczywiście, jest możliwość stosowania energii odnawialnej, ale wszyscy wiemy, że to jest pewna część i to mniejsza część. Zakładamy w tym pakiecie klimatyczno–energetycznym, że do 20 roku będzie 20% tej energii, a gdzie 80? No więc tak czy inaczej ten kierunek jest chyba nieunikniony.

J.U.: Panie marszałku, jeszcze jeden temat – co z pomysłem, by część pieniędzy z Funduszu Leśnego była przeznaczona na reprywatyzację? Polskie Stronnictwo Ludowe nie zgadza się na taki pomysł, pomysł rządowy. Czy to będzie następny temat dzielący koalicję?

J.K.: Wie pan, tych tematów nie było tak wiele. Różnice w koalicji są, ale my staramy się dyskutować merytorycznie i nie zajmować społeczeństwa sprawami, których nie powinniśmy zajmować. Sprawa lasów jest bardzo ważną sprawą i o tych sprawach dyskutowaliśmy wcześniej i wcześniej koledzy z Platformy deklarowali, że absolutnie nie może być mowy o prywatyzacji lasów państwowych. Więc tego się trzymajmy. Natomiast obciążanie lasów państwowych reprywatyzacją mogłoby doprowadzić niestety do takiej sytuacji, że nastąpiłaby prywatyzacja, a z tym się nie zgadzamy. Ja przypomnę, że wcale nie tak dawno zebraliśmy prawie milion podpisów pod wnioskiem, żeby lasów nie prywatyzować i tutaj nasze zdanie inne nie będzie.

J.U.: „Jeżeli Platforma zechce prywatyzować lasy, to bez PSL–u” – tak mówią politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Więc co wtedy się stanie, jeśli Platforma będzie chciała jednak prywatyzować lasy?

J.K.: Ale spokojnie, nie straszmy, posłuchajmy, co Platforma w tej sprawie ma do powiedzenia, no bo to, że pomysł pewien padł, nie nowy zresztą, bo to wiemy, trzeba pewnych środków i zabezpieczenia, tej symbolicznej nawet reprywatyzacji znaleźć, no ale nie może być to, że tak powiem... ofiarą nie mogą być lasy państwowe. Na pewno nie.

J.U.: Czyli pan, panie marszałku, jak do tej pory, współpracę w koalicji Platforma Obywatelska – PSL ocenia dobrze.

J.K.: Relatywnie dobrze. Różnice są, ale na razie udaje nam się jakoś je, że tak powiem, w gabinetach wydyskutowywać i to, co trafia do sejmu jest już bardziej kompromisem. No, udało się, że tak powiem, skłonić kolegów z Platformy, żeby znaleźć dobre rozwiązanie w pomostówkach. Szkoda, że nie udało się tego w pakiecie zdrowotnym. No ale to czas nas wszystkich uczy.

J.U.: Panie marszałku, bardzo dziękuję za rozmowę telefoniczną.

J.K.: Pozdrawiam serdecznie.

J.U.: Marszałek Jarosław Kalinowski z Polskiego Stronnictwa Ludowego, Wicemarszałek Sejmu.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak