X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 16 stycznia 2019 roku, rozmowa ze Stanisławem Tyszką

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2019 08:15
Audio
  • Stanisław Tyszka: potrzebujemy poważnej debaty ustrojowej (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu z ramienia Ruchu Kukiz’15, jest gościem Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Dzień dobry, panie marszałku.

Stanisław Tyszka: Dzień dobry.

Za pół godziny posiedzenie Prezydium Sejmu w związku z rozpoczynającym się dziś posiedzeniem. Proszę powiedzieć, czy oczekuje pan jakichś zmian porządku obrad?

Nie wykluczam ich. Głównym przedmiotem tego posiedzenia jest budżet, który będzie dzisiaj głosowany. Poza tym jest parę projektów. Spodziewam się, że może Prawo i Sprawiedliwość dodać projekt, mam nadzieję, że projekt wtedy o NBP à propos nadużyć, które tam występują.

Myślałem, że powie pan, że raczej w pierwszej kolejności można oczekiwać tego, że jakiś będzie konsensus w sprawie tego, jak upamiętnić tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Ja bym powiedział więcej, panie redaktorze. My potrzebujemy poważniejszej debaty na temat obniżenia temperatury sporu politycznego. Konflikty są naturalnym elementem demokracji, natomiast w Polsce one zbyt często przekraczają granice przyzwoitości. I na spotkaniu u prezydenta przedwczoraj z ugrupowaniami politycznymi i z premierem ja mówiłem, że każdy powinien zacząć od szukania winy, odpowiedzialności za przekraczanie tych granic normalnej debaty u siebie, to znaczy nie można robić rachunku cudzego sumienia, tylko zarówno politycy, przede wszystkim liderzy polityczni, ale też dziennikarze, wydawcy, internauci powinni zastanowić się nad tym, w jaki sposób dyskutujemy o sprawach publicznych, bo to, co się dzieje po śmierci pana prezydenta Adamowicza, abstrahując od konieczności wyjaśnienia okoliczności tej tragedii, morderstwa, pokazuje, że coś jest złego z polską debatą publiczną, za dużo w niej nienawiści i agresji.

No ale dzieją się rzeczy, które podzieliłbym na dwa główne nurty. Z jednej strony z bardzo różnych słyszymy ust wezwania do tego, żeby właśnie zrobić rachunek sumienia, zastanowić się nad własnymi słowami, zrobić wszystko, żeby ta temperatura sporu publicznego się obniżyła, ale z drugiej strony widzimy i takich, którzy właściwie od poniedziałkowego wieczora nie mają wątpliwości, że to jest wydarzenie, które można jeszcze wykorzystać jako element w walce politycznej i obwinić przeciwnika politycznego o to, że to on może odpowiada, że to jest mord polityczny albo mord nieledwie z inspiracji i tak dalej, i tak dalej.

Znaczy wie pan, niestety, w ramach, powiedzmy, sympatyków czy polityków dominujących ugrupowań można słyszeć takie rzeczy. Ja uważam, że to jest właśnie odpowiedzialność też liderów politycznych, żeby ludzi, którzy przekraczają granice przyzwoitości, nie potrafią uszanować żałoby na przykład, eliminować z życia politycznego.

No i jest powrót uchwały posłanki Joanny Scheuring–Wielgus o wystrzeganiu się mowy nienawiści w służbie poselskiej. Ona dwa lata temu mówiła, że trzeba od siebie zacząć naprawę języka. „Dziś składam ją ponownie do marszałka”, napisała na Twitterze polityk wtedy Nowoczesnej, obecnie partii Teraz. I co, myśli pan, że taka uchwała może być poważnie potraktowana w polskim parlamencie?

Panie redaktorze, termin „mowa nienawiści” to jest termin przeszczepiony z zagranicy, z języka angielskiego, natomiast doskonale wiemy, czym jest agresja, nienawiść, oszczerstwo, obelga, obraza. I tego, oczywiście, powinniśmy się wystrzegać. Natomiast Kukiz’15 powtarza od początku naszego istnienia, od początku istnienia ruchu obywatelskiego, że konflikt wykorzystywany politycznie przez partie jest zaszyty, wpisany w obecny ustrój, w sposób, w jaki my wybieramy elity czy też quasi-, pseudoelity polityczne, w sposób, w jaki rozwiązujemy spory, czy ich nie rozwiązujemy i tak dalej, i tak dalej. My potrzebujemy poważnej debaty ustrojowej o zmianie Konstytucji.

A też powiedzmy sobie szczerze, Polska nie jest jakimś wyjątkiem, że konflikt między partiami jest wpisany w ustrój. W bardzo wielu krajach konflikt między partiami jest wpisany w ustrój, a słowa, które padają w ust polityków są równie ostre, jeśli nie ostrzejsze niż w Polsce.

No tak, tylko że to jest, my powtarzamy, kwestia odpowiedzialności przedstawicieli przed obywatelami, znaczy dopóki nie przywrócimy w Polsce władzy obywatelom, bo na gruncie Konstytucji to obywatele wszyscy są suwerenem, tylko suwerenem będą partie polityczne jako pewne grupy interesu dbające tylko o własne interesy, o stołki, spółki Skarbu Państwa i tak dalej, jednocześnie dokręcające śruby obywatelom poprzez podwyżki podatków nieustanne, no to się nic nie zmieni. Po prostu musimy oddać ludziom to, co im się należy, czyli możliwość odwoływania na przykład posłów. Nie może być tak, że jeden poseł, drugi zachowuje się w sposób skandaliczny, obrażając wszystkich dookoła na mównicy, a później jest wpisywany przez swojego lidera politycznego na miejsce biorące i ludzie nie mogą go odwołać.

No ale to rozpoczyna się dzisiaj posiedzenie Sejmu, które potrwa do piątku, i egzamin, jak rozumiem, z dojrzałości mogą wszyscy próbować zdać. Ja jestem bardzo ciekawy, jak będzie wyglądała debata nad budżetem, jak będzie wyglądała debata nad innymi kwestiami.

Ja też jestem ciekaw. Mam nadzieję, że ta olbrzymia tragedia przyniesie tyle, że politycy będą w stanie powściągnąć te skrajnie negatywne emocje. Potrzebujemy rzetelnej debaty. Budżet jest bardzo ważną ustawą, najważniejszą w ciągu roku. A przypominam, że przewiduje kolejne zadłużanie przyszłych pokoleń Polaków, bo mamy deficyt 30 miliardów złotych zapisany. Dlatego Kukiz’15 będziemy przeciw, bo my jesteśmy jako jedyne ugrupowanie za budżetem zrównoważonym. Nie można wydawać więcej niż się otrzymuje w podatkach, dlatego że za to ktoś będzie musiał zapłacić, tak jak długi gierkowskie spłaciliśmy parę lat temu.

Nie jest wykluczone, że też na tym posiedzeniu Sejmu już będzie rozpatrywany projekt autorstwa Prawa i Sprawiedliwości ujawniający wysokość zarobków w Narodowym Banku Polskim. To jest jedna część tego problemu. A druga – pojawiły się takie informacje, że może się w tym projekcie również znaleźć próba regulacji wysokości tych pensji, czyli ustawowego też określenia czegoś, co do tej pory tak dokładnie określone nie było. Co pan sądzi o tych dwóch propozycjach?

Ten projekt Prawa i Sprawiedliwości się nie pojawił. Ja się dowiem za 20 minut, czy może się pojawi, ale to byłoby dziwne, no bo są też pewne procedury regulaminowe w Sejmie. Natomiast mogę powiedzieć, że Kukiz’15 złożył projekt, który właśnie dotyczy nie tylko jawności tych wynagrodzeń, ale ich obniżenia przede wszystkim, bo uważamy, że obraźliwe dla Polaków zarabiających często po 1500 złotych, to jest tak zwana dominanta, najczęściej występująca według GUS pensja w Polsce, dla emerytów z minimalną emeryturą 900 złotych, no, te kilkudziesięciotysięczne wynagrodzenia dla radnych PiS to jest po prostu obraźliwe. W związku z tym zaproponowaliśmy, żeby prezesowi Narodowego Banku Polskiego odebrać możliwość kształtowania wynagrodzeń i przekazać ją do Sejmu. Analogicznie rozwiązanie jak przy Najwyższej Izbie Kontroli, żeby to marszałek Sejmu na wniosek prezesa NBP ustalał siatkę płac i (uwaga!) kompetencji, żeby te wynagrodzenia odpowiadały kompetencjom, ale też żeby były uregulowane kwestie nagród i premii, dlatego że my mamy taki problem, że rząd obchodzi zapisy ustawowe co do wynagrodzeń za pomocą pewnych dodatków do pensji.

Bardzo jestem ciekaw, czy ten projekt, o którym przed chwilą wspominałem, czyli Prawa i Sprawiedliwości, do parlamentu już podczas tego posiedzenia trafi. Natomiast w ostatnich dniach komentatorzy prasowi zwrócili uwagę na rzecz chyba niedostrzeganą przez wielu, to znaczy, że Europejski Bank Centralny może tutaj wskazywać tego typu próby uregulowania działalności NBP jako ograniczenie niezależności banku centralnego polskiego. Takie opinie też udało mi się znaleźć.

No, nam zależy na niezależności Narodowego Banku Polskiego, natomiast on nie może być prywatnym folwarkiem jednego człowieka. W związku z tym jeżeli prezes NBP powoływany jest na wniosek prezydenta przez Sejm, no to tak samo można zabezpieczyć kwestie kształtowania płac w tym zakresie.

O czym mówił Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu z ramienia Ruchu Kukiz’15, gość Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo, miłego dnia.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak