X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 23 stycznia 2019 roku, rozmowa z Tomaszem Rzymkowskim

Ostatnia aktualizacja: 23.01.2019 08:15
Audio

Piotr Gociek: Tomasz Rzymkowski, poseł Ruchu Kukiz’15, wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. Amber Gold. Witam, panie pośle, dzień dobry.

Tomasz Rzymkowski: Dzień dobry, panie redaktorze.

Gość Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Ale pierwsze pytanie może jako do prawnika, a nie do posła czy do wiceprzewodniczącego komisji.

Do dwóch.

Mowa nienawiści jest problemem w Polsce? Ustawodawstwo dotyczące mowy nienawiści jest problemem w Polsce?

Ja uważam, że pan profesor Miodek powinien się wypowiedzieć albo inny polonista, znawca języka polskiego, czy to jest w ogóle właściwe pojęcie w języku polskim, bo to jest takie brutalne przetłumaczenie z języka angielskiego...

Z hate speecha po prostu.

Dokładnie, hate speech, troszeczkę podobnie jak lokowanie produktu, to też jest takie brutalne przetłumaczenie z języka angielskiego, product placement. W mojej ocenie, ale nie tylko w mojej, bo podobny projekt dotyczący mowy nienawiści był przedłożony wysokiej izbie w 2016 roku przez klub Nowoczesna, on został odrzucony już w pierwszym czytaniu i opinia, którą wyraziła poprzednia Krajowa Rada Sądownictwa, której byłem członkiem, była miażdżąca do tego projektu ustawy.

Miażdżąca dlaczego?

Dlatego że po pierwsze w polskim porządku prawnym znajdują się wystarczające instrumenty, które mogą chronić dobra osobiste, które mogą chronić przed agresją słowną czy fizyczną, i nie ma potrzeby, aby wprowadzać nowe pojęcia, a po drugie – wprowadzenie takiego instrumentu jest swoistą taką pałką, maczugą, którą dajemy do ręki lewicowo–liberalnym aktywistom, którzy będą ograniczać, będą wprost wprowadzać cenzurę i nie będzie można na pewne tematy w ogóle rozmawiać z racji na ograniczenia wynikające z tego potworka takiego lewicowego, jakim jest pojęcie mowy nienawiści. Dlatego ja jestem gruntownym przeciwnikiem mowy o tym. Ja uważam, że dzisiaj powinniśmy mówić bardziej o szacunku do drugiego człowieka, o czym się bardzo często zapomina, że możemy się spierać, te dyskusje nasze mogą być nawet bardzo gorące, bardzo, bym powiedział, rozemocjonowane, ale nie zapominajmy, że rozmawiamy z drugim człowiekiem i temu człowiekowi należy się szacunek. Ta jego przyrodzona godność osoby ludzkiej jest rzeczą oczywistą dla mnie.

Te instrumenty, które w polskim prawie się znajdują, pozwalają na walkę z jakimi zjawiskami i w jaki sposób? Kiedy ktoś wzywa do przemocy, do nienawiści? W jakich jeszcze przypadkach?

Gróźb karalnych, pomówień, kwestii przypisywania komuś czynów, które te osoby nie uczyniły. Jest cały szereg instrumentarium, z którego osoba pokrzywdzona w przypadku wypowiedzianych słów, napisanych słów może skorzystać. Inny problem polega na tym, że organy państwa, przede wszystkim policja i prokuratura, w wielu przypadkach są absolutnie nieskuteczne, sam tego doświadczyłem kilkakrotnie.

Nieskuteczne, dlatego że nie potrafią, czy dlatego że nie podejmują działań?

I jedno, i drugie, tak bym powiedział. Po pierwsze często jest problem, aby wykryć sprawcę. Mówię tutaj przede wszystkim o tych słowach wypowiedzianych przez anonimowych internautów na forach internetowych czy też osób, które przypisują sobie różnego rodzaju konta w mediach społecznościowych. I jest to bardzo trudne dla funkcjonariuszy policji, aby wykryć. Nie raz się z tym spotkałem, że policja przysłała mi odpowiedź, że osoba, która to napisała, przebywa w Mongolii albo w Mołdawii, albo na Wyspach Kanaryjskich i nie da się stwierdzić, kim był rzeczony autor konkretnego wpisu, który akurat w tym przypadku przypisującego mi działania przestępcze. Albo w sytuacji, kiedy zostały te osoby wykryte, prokuratura stwierdza, że jest to niska szkodliwość społeczna czynu, mimo że padają bardzo poważne oskarżenia pod moim adresem, niczym nieargumentowane, okraszone, oczywiście, bardzo wulgarnymi, obscenicznymi słowami.

To nie jest też tak, że mamy kłopot prawny dotyczący tego, że to pozywający musi znać dane dokładne osoby, która go obraża, wiedzieć, gdzie mieszka, i dopiero z tym wszystkim idzie na policję i mówi tam: pan Jan Kowalski, który mieszka na ulicy Kwiatowej i tak dalej?

Nie, nie, nie...

Bo pytam dlatego, że pojawił się chyba w ubiegłym tygodniu taki wywiad bodaj w Dzienniku Gazecie Prawnej, gdzie sugerowano taką oto zmianę: by można było występować przeciwko osobie o nieustalonej tożsamości, to znaczy krótko mówiąc obraża nas w Internecie czy wzywa do robienia nam krzywdy ktoś, kto ma tam ksywę, pseudonim, nie wiem, Ksyks15, i wtedy my, rozumiem, zawiadamiamy o tym, a to policja musi ustalić, gdzie on mieszka, kto się kryje za tym nickiem i tak dalej. Jak to wygląda w polskiej praktyce?

W praktyce wygląda tak, że informujemy policję, policja rozpoczyna czynności sprawdzające, tak aby ustalić adres i personalia tej osoby, która naszym zdaniem dokonała naruszenia naszych dóbr osobistych bądź też popełnia wobec nas przestępstwo. I wówczas z tymi danymi policja może z urzędu skierować sprawę do prokuratury i to prokuratura podejmuje decyzję, czy kwalifikuje się to jako przestępstwo i rozpoczyna się wobec tej osoby konkretne postępowanie, bądź policja informuje bezpośrednio lub za pośrednictwem prokuratury osobę poszkodowaną o możliwości skorzystania z instrumentów natury cywilnoprawnej, czyli naruszenia dóbr bądź skierowania prywatnego aktu oskarżenia w procesie karnym.

A pan jako wolnościowiec, bo mogę też tak powiedzieć...

Oczywiście.

...wolnościowiec, wiceprezes Unii Polityki Realnej, liberał gospodarczy i tak dalej...

Tak.

...nie ma takiego wrażenia, że mamy do czynienia w Polsce trochę z takim nie do końca właściwym rozumieniem pojęcia wolności? Ja to nawet nazywam czasem schizofrenią wolnościową, bo tak: jak tylko coś się wydarzy niezależnie od tego, czy to jest tragiczny pożar, czy to jest tragiczna śmierć polityka, czy to jest jakiś straszliwy wypadek, inne rodzaje, no to jest wielki krzyk na cały kraj, dlaczego rząd nic z tym nie robi. A kiedy rząd przed szkodą próbuje coś czasem zrobić, zmienić jakiś przepis, wysłać gdzieś policję, sprawdzić, kto na jakiej podstawie co robi, to wtedy jest wielki krzyk, dlaczego rząd się do tego wtrąca, odbiera nam wolność.

Jest tutaj dosyć duży problem. Mnie jest trudno przywołać sobie jakikolwiek przykład o tym świadczący, natomiast patrząc na praktykę rządów III RP, to często chęci są bardzo dobre i szlachetne pobudki, natomiast realizacja i efekt jest daleki od oczekiwanego.

No nie, ale kiedy policja mówi o tym, że na przykład niektóre imprezy organizowane przez Jurka Owsiaka są niezbyt dobrze zabezpieczone i że jest przeciwko temu, żeby wyglądały tak, a nie inaczej, to wtedy słyszała...

To jest specyfika...

...to wtedy słyszała, że to jest mowa nienawiści, że to jest polityczne zwalczanie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i w ogóle zbożnego dzieła, a po tym, jak dochodzi do tragedii, to nagle jest pytanie, gdzie była policja, gdzie było państwo, gdzie była prokuratura i tak dalej.

Rzeczywiście organizacja każdego Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, takie jest moje przekonanie, patrząc w różnych rejonach Polski, odbywa się, bym powiedział, na takich specjalnych zasadach, troszeczkę odbiegających od organizacji nawet świąt poszczególnych miast czy gmin, gdzie środki bezpieczeństwa i podejście do organizowanego przedsięwzięcia są, bym powiedział, naturalne i normalne, tutaj jest takie podejście, bym powiedział, bardzo liberalne z obawy o atak ze strony organizatorów, że jest to właśnie jakaś represja polityczna, jest to próba zwalczania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. I to, co zaobserwowaliśmy w Gdańsku, jest tego najlepszym dowodem. Ja mam nadzieję, że będą w tej sprawie prowadzone czynności wyjaśniające przez prokuraturę, czy aby organizatorzy dopełnili wszelkich koniecznych procedur, tak aby zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom tego wydarzenia, bo to nie jest kwestia robienia dobrze sobie (mówię tutaj o organizatorach), tylko to jest kwestia poważnego i profesjonalnego podejścia. Był to już któryś z kolei Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, to można się nauczyć organizacji tego typu wydarzeń, tak aby zapewnić to fundamentalne, podstawowe bezpieczeństwo.

Robert Gwiazdowski wchodzi do polityki. Nawet wczoraj zadeklarował, że jeśli w takim tempie będzie się rozwijała  jego inicjatywa, to kto wie, może i wystartuje jego ugrupowanie w wyborach do europarlamentu. Nowy projekt Konstytucji, zupełnie nowy projekt podatkowy zapowiada i wiele dla tych, którzy chcą w Polsce wolności gospodarczej. Blisko jest Robertowi Gwiazdowskiemu do Ruchu Kukiz’15?

Z pewnością, ja słyszałem jego wypowiedź, kiedy ogłosił, że zamierza wejść do polityki, również wspomniał o jednomandatowych okręgach wyborczych. Można to odczytać jako taki sympatyczny gest skierowany wobec Ruchu Kukiz’15. Ale te hasła, o których pan redaktor wspomniał, to znaczy nowa Konstytucja, zmiana systemu podatkowego to jest wypisz wymaluj nasz program wyborczy. Ja liczę na to, że te drogi nam się zejdą i razem będziemy budować właśnie tę wielką trzecią siłę polityczną, bez której nie da się stworzyć po jesiennych wyborach rządu.

A Robert Gwiazdowski mówi raczej o współpracy z Bezpartyjnymi Samorządowcami.

My też.

Z kolei właśnie tutaj ze współpracą między Ruchem Kukiz’15 a Bezpartyjnymi Samorządowcami no to różnie dotąd bywało. W wyborach samorządowych to były osobne listy, nie było tej współpracy.

Tak, to prawda.

I teraz co? Myśli pan, że taki trójkąt: inicjatywa Gwiazdowskiego, Bezpartyjni Samorządowcy, Ruch Kukiz’15 to może być właśnie taki blok?

Ja bardzo na to liczę, kibicuję i na pewno będę robił wszystko, aby taka inicjatywa się ziściła, bo uważam, że Polska zasługuje na taką właśnie formację centroprawicową, która dużo zdrowego rozsądku i takiego myślenia prooobywatelskiego wprowadzi bez konieczności sięgania po jakieś ideologiczne rozwiązania, które są w dużej mierze ambiwalentne dla zwykłego Polaka.

Eurowybory już by mogły być takim egzaminem z podobnej współpracy?

Z pewnością, natomiast najważniejsze wybory czekają nas na jesieni, dla mnie przynajmniej najważniejsze, kiedy to Polacy zdecydują o kształcie przyszłego parlamentu, a tym samym również zdecydują o tym, kto stworzy przyszły rząd i przez cztery kolejne lata będzie rządził Polską i będzie reprezentował Polskę na arenie międzynarodowej.

I w związku z tym do europarlamentu sam się pan nie wybiera z list Kukiz’15.

Nie.

A jak będą bardzo, bardzo namawiać, powiedzą: partia potrzebuje... przepraszam, Ruch potrzebuje?

Panie redaktorze, ja to wielokrotnie mówiłem, ja jestem lojalnym posłem klubu Kukiz’15, lojalnym członkiem Ruchu Pawła Kukiza, więc jeśli Paweł Kukiz wskaże mi takie zadanie, to ja je – tak jak każde do tej pory – zrealizuję. Ja jestem solidna firma.

O właśnie, to jest ta różnica. Jedni mówią: to ja postaram albo będę próbował się zrealizować, a nasz gość mówi: to ja zrealizuję. I z ciężkim sercem pójdzie do Brukseli. Tomasz Rzymkowski, poseł Ruchu Kukiz’15...

Niewątpliwie, wolę tutaj w Warszawie, nie ukrywam.

...gość Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Dziękuję, panie pośle.

Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak