X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 11 czerwca 2019 roku, rozmowa z Tomaszem Siemoniakiem

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2019 08:15
Audio
  • Tomasz Siemoniak o obecności wojsk USA w Polsce (Jedynka/Sygnały dnia)

Piotr Gociek: Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, jest gościem Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Dzień dobry.

Tomasz Siemoniak: Dzień dobry panom, dzień dobry państwu.

Także były szef resortu obrony narodowej i były wicepremier, dlatego zacznę od tego, co dzieje się właśnie w kwestii obronności. Mariusz Błaszczak, który w tej chwili przebywa w Stanach Zjednoczonych, minister obrony narodowej, zapowiedział w rozmowie z Polskim Radiem: „Usłyszymy dobrą nowinę dla Polski, dobrą nowinę dla NATO”, to ten spodziewany komunikat na spotkaniu Donald Trump – prezydent Andrzej Duda w sprawie zwiększenia amerykańskiej obecności w Polsce. Jak pana zdaniem powinna ta wiadomość wyglądać, żeby to była rzeczywiście dobra nowina dla Polski? Pytam pana jako byłego szefa resort obrony.

Z różnych doniesień mniej więcej wiadomo, czego się spodziewać. Minister Błaszczak też mówi o zwiększeniu obecności, więc spodziewam się tutaj, że będzie to komunikat o tym, że będzie tysiąc żołnierzy amerykańskich więcej i że pojawią się konkretne elementy dowodzenia infrastruktury w Polsce. To będzie wynikało z doświadczenia prezydentów politycznego i potem będzie to precyzowane. Dobre informacje, bo od 2014 roku, gdy to prezydent Barack Obama zdecydował, że Stany Zjednoczone umieszczają swoich żołnierzy w Europie Środkowej i Wschodniej, po aneksji Krymu w ramach reakcji Zachodu na konflikt rosyjsko–ukraiński, agresję Rosji, to to jest kolejny poważny krok i tutaj myślę, że trzeba to odnotować, ale też i pamiętać, że na tym się nie skończy, że każdy tysiąc żołnierzy jest, oczywiście, dobry, natomiast powinniśmy przez cały czas zabiegać o to, żeby więcej amerykańskich żołnierzy było w Polsce, w Europie, w krajach sąsiednich i że to jest poważny etap, który jest przed nami bardziej niż za nami.

Teraz o trudnych negocjacjach, które trwają krócej, bo od niedawna. No, na pewno krócej niż rozmowy polsko–amerykańskie w sprawie zwiększenia obecności wojskowej, czyli negocjacje w opozycji. Ile bloków wystartuje w jesiennych wyborach opozycyjnych? Bo tak liczę i wychodzi mi, że trzy przynajmniej. Jeden wokół Platformy, to będzie koalicja, coś, co powstanie po Koalicji Europejskiej, drugi wokół PSL-u, czyli zapowiedziana Koalicja Polska, no i trzeci wokół Wiosny, bo Robert Biedroń wzywa mniejsze ugrupowania lewicowe, Lewica Razem, małe inicjatywy, żeby wokół niego taką koalicję budować. A pana oczekiwania?

Oczekiwania są takie, oczekiwania Platformy, mówił o tym też w sobotę na (...) krajowej Grzegorz Schetyna, ten blok, w którym szliśmy do wyborów europejskich, czyli Koalicja Europejska, choć tu co do nazwy można się zastanawiać, natomiast te pięć partii plus samorządowcy. I intensywnie pracujemy nad tym, żeby przyciągnąć liderów środowiska samorządowego, te rozmowy są zaawansowane. W naszym przekonaniu zjednoczenie opozycji na te wybory jest kluczem do zwycięstwa i takie spekulowanie, że powinny być różne bloki, że tutaj będzie lepiej, jak to będzie kilka bloków, są nieuprawnione, ponieważ ordynacja wyborcza, tak zwany system d’Hondta, bardzo premiuje tych, którzy dostają więcej, a paroprocentowe wyniki tak naprawdę nie przekładają się na adekwatną liczbę mandatów w Sejmie. Więc prowadzimy cierpliwie te rozmowy, PSL projekt Koalicji Polskiej już w lutym prezentował, więc to nie jest jakaś nowa idea. Jest czas do końca czerwca, tak sobie wszyscy ten czas daliśmy, i liczę na to, że na tym pokładzie koalicyjnym wszyscy partnerzy plus samorządowcy, plus inne środowiska będą obecni.

To będzie niezwykle gorący czas koniec czerwca i początek lipca. Godzinę temu Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera, zapowiedział w Sygnałach Dnia, że na początku lipca kongres programowy Prawa i Sprawiedliwości z przedstawieniem koncepcji na kampanię, ewentualnych pomysłów na drugą kadencję. 29 czerwca SLD w referendum, członkowie będą wskazywali, czy chcą być dalej w koalicji, czy też nie. Do końca czerwca też sobie ludowcy dali czas na decyzję, więc rzeczywiście to będzie czas rozstrzygnięć. Ale PSL mówi tak: owszem, koalicja, ale jak Platforma Obywatelska zdystansuje się czy też wypchnie te najbardziej lewicowe elementy z takiej konstrukcji.

Ja nie chcę prowadzić na antenie Polskiego Radia takiej dyskusji i z PSL-em, to są sprawy, o których się szczerze i wewnątrz rozmawia. My z PSL-em współpracujemy od 13 lat, jesteśmy najpierw w sojuszach samorządowych, potem 8 lat w koalicji rządowej i dobrze się znamy, mamy do siebie zaufanie i ufam, że się po prostu dogadamy. Ja różne wypowiedzi polityków PSL-u śledzę, nie ma potrzeby, żeby wewnątrz koalicji jakieś warunki sobie nawzajem stawiać. Trzeba minimum programowe ustalić i wokół tego budować. Myślę, że to, że potrafiliśmy tyle lat wspólnie rządzić, nadal rządzimy w wielu województwach, pokazuje, że więcej nas łączy niż dzieli. I tak też została skonstruowana Koalicja Europejska, której wynik – ponad 38 punktów procentowych – jest silną podstawą do tego, żeby walczyć dziś o zwycięstwo.

Mówił pan o samorządowcach. Jeden z nich, Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, został wymieniony przez Grzegorza Schetynę obok Krzysztofa Brejzy i obok Adama Szłapki z Nowoczesnej jako ci, którzy pracują nad nowym programem i będą rdzeniem tego nowego sztabu wyborczego, jak rozumiem, Platformy Obywatelskiej na jesień czy też koalicji szerszej. Ale jednocześnie Jacek Karnowski mówi: „Samorządowcy wystartują z list opozycji, jeśli opozycja będzie zjednoczona”. No, tyle że się trochę nie rwą do tego, żeby startować. Dzisiaj rano zapowiedział Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku, że nie będzie kandydował, wcześniej Rafał Trzaskowski że nie będzie kandydował. Przepisy są, przypomnijmy, w tej chwili takie, że już nie można sobie wybierać, czy po uzyskaniu dobrego wyniku zostaje się w samorządzie, czy nie. Wybór do parlamentu krajowego automatycznie oznacza utratę miejsca w samorządzie. Nie wszyscy rok po tym, jak to stanowisko objęli, chcieliby się z nim żegnać.

Za wcześnie jest, żeby mówić o konkretach. Ja wiem o tym, że jest wielu samorządowców, którzy poważnie to rozważają, samorządowców, którzy wiele kadencji już sprawują swoje funkcje i postrzegają swój etap kariery czy drogi życiowej jako taki, w którym można zająć się czymś innym. Więc nikt dzisiaj nie będzie publicznie o tym mówił, bo to jest przedmiot wewnętrznych rozmów. Ja się spodziewam, że tak mocne zaangażowanie samorządowców, w sobotę gościliśmy tu w Warszawie nie tylko prezydenta Sopotu, ale burmistrza Białogardu, prezydenta Białej Podlaskiej, prezydenta Poznania, oni wszyscy dają swoje wsparcie. To oznacza, że włączą się w wyłanianie kandydatów, niekoniecznie sami będą tymi kandydatami, ale też jest przecież cała grupa byłych burmistrzów, prezydentów, marszałków, nadal którzy są autorytetami. Tak że ja dziś nie chcę mówić o żadnych nazwiskach, natomiast wydaje mi się, że bardzo miłą niespodzianką dla opinii publicznej będzie wiele nazwisk samorządowców, którzy uznają, że to jest ten moment, w którym naprawdę wszystkie ręce powinny być na pokładzie.

Ale też samorząd ma różne twarze, są i takie niezależne komitety samorządowe, które współpracują z prawicą, są i takie, które współpracują z lewicą czy z Platformą Obywatelską, są i bezpartyjni samorządowcy, ale są i też w tym gronie prezydentów, którzy pojawili się w Trójmieście 4 czerwca, tacy, którzy zostali wybrani jako kandydaci Platformy Obywatelskiej. To nie jest to trochę absurdalne, że prezydenci z Platformy Obywatelskiej teraz tworzą siłę, która ma być w sojuszu z Platformą Obywatelską, w koalicji? To takie trochę dziwne.

Uzyskali, na przykład prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, świetne wyniki, z tych wyników można odczytać, że mieli poparcie znacznie szersze niż tylko wyborcy Platformy Obywatelskiej. Podobnie w Warszawie Rafał Trzaskowski czy Hanna Zdanowska w Łodzi. Oni są wartością dodaną, nie są postrzegani przez mieszkańców i obywateli jako działacze partyjni, dlatego uważam, że ich mocne włączenie się w te wybory będzie miało bardzo duże znaczenie. I tutaj to nie jest tak, że centrala partyjna kogoś wezwała i powiedziała: „Wicie, rozumicie, teraz będzie tutaj...”. Nie, to są samodzielni politycy z autorytetem, z temperamentem , już też z dorobkiem, którym nie są obojętne sprawy ogólnokrajowe, bo widzą, co się dzieje.

A pamięta pan hasło wyborcze Rafała Trzaskowskiego z kampanii samorządowej?

„Warszawa dla wszystkich”.

Tak jest. To tak myślę sobie: jak Warszawa dla wszystkich, to prezydent Trzaskowski albo powinien kibicować, czyli wziąć udział i w Paradzie Równości, i w Marszu dla Życia i Rodziny, albo w jednym i drugim, i powstrzymując się jednocześnie od, że tak powiem, jakichś kąśliwych tutaj zdań pod adresem jednej czy drugiej inicjatywy.

Hasło „Warszawa dla wszystkich” nie oznacza, że prezydent Warszawy musi brać udział we wszystkich marszach i demonstracjach. To jest jego decyzja i jego wybór. Jego rolą jest to, żeby wszystkie demokratyczne demonstracje, a obydwie takie były, mogły się w Warszawie bezpiecznie, spokojnie i godnie odbywać. I to się dzieje. Więc jeśli demonstranci w Warszawie czy organizacje, które za tym stoją, czują się dobrze i są wolne, to to jest rola prezydenta. Ja wolę, żeby on nie był zobowiązany do uczestnictwa we wszystkim, znaczy ma silny mandat mieszkańców i decyduje, w czym powinien brać udział.

Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, były wicepremier, był gościem Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Bardzo dziękuję.

Bardzo dziękuję.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak