X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 29 sierpnia 2019 roku, rozmowa z Joanną Lichocką

Ostatnia aktualizacja: 29.08.2019 07:15
Audio
  • 29.08.19 Joanna Lichocka: propozycje opozycji to nowe rozbicie dzielnicowe ("Sygnały Dnia"/ Jedynka)

Jacek Łęski: Naszym gościem jest pani Joanna Lichocka, szeregowy poseł, ale jednocześnie członek Krajowej Rady Mediów Narodowych.

Joanna Lichocka: Bez Krajowej. Rady Mediów Narodowych.

Rady Mediów Narodowych, no dobrze.

I od razu się pochwalę – jestem liderem listy Prawa i Sprawiedliwości w Sieradzu.

Nie mogło być inaczej. Oczywiście, chwalić się trzeba, jak się nie pochwalimy sami, to trudno znaleźć kogoś, kto nas pochwali.

Ale to nie jest kwestia chwalenia się, tylko jest kwestia zaznaczenia: kandyduję z Sieradza, jestem jedynką i namawiam do głosowania na Prawo i Sprawiedliwość.

I wczoraj w Sieradzu miała pani takie wystąpienie płomienne, gdzie porównała pani Jarosława Kaczyńskiego do innych wielkich przywódców polskich, takich jak Władysław Łokietek czy Józef Piłsudski, co wzbudziło, oczywiście, po stronie takich komentatorów opozycyjnych w mediach społecznościowych oburzenie: „Jak można!”. Może pani powtórzy, dlaczego.

Tak, to łatwo tak pomachać czerwoną szmatą i od razu te trolle różne się uaktywniają po stronie opozycji. Ja mówiłam o sile woli, o tym, że mieliśmy kilka postaci w polskiej polityce, w polskiej historii, które zaznaczyły się konsekwencją i siłą woli w walce o Polskę. Po prostu o silne polskie państwo. Władysław Łokietek jest jedną z takich postaci. Paweł Jasienica mówił, pisał w Polsce Piastów, że trudno znaleźć postać o silniejszej, żelaznej woli w konsekwentnym dążeniu do scalenia Polski, do odbudowania polskiego państwa, wtedy królestwa polskiego. I ten wysiłek siły woli zaowocował nie na kilka lat, nie nawet na piętnaście, nie na jedno panowanie królewskie, tylko dzięki Władysławowi Łokietkowi, który scalił Polskę po rozbiciu dzielnicowym i stworzył na nowo królestwo polskie, Polska stała się silnym państwem na wiele wieków. Potem od tego impulsu, od tej ciężkiej pracy i walki Władysława Łokietka zaczął się szczęśliwy czas polskiego królestwa i potem mieliśmy już wielką Rzeczpospolitą Obojga Narodów, trojga narodów i byliśmy wielkim mocarstwem europejskim. I to była siła woli wtedy zaznaczona, na początku XIV wieku, działalnością Władysława Łokietka, która tak zaowocowała.

Później mieliśmy kilka takich postaci, również królów, ale taką osobą, która stworzyła Polskę na nowo, jest Józef Piłsudski. Tu nie ma dyskusji, myślę. Nawet ci, którzy wywodzą się ze środowisk narodowo–demokratycznych, muszą docenić rolę Piłsudskiego i jej...

No, miał wielu bardzo zajadłych krytyków, oczywiście.

...i jego żelazną siłę woli w dążeniu do tego, żeby Polska była. I potem powiedziałam również, że pojawiają się w polskiej polityce osoby obdarzone tą żelazną siłą woli, taką siłą woli, którą stwarzają nowe, pozytywne sytuacje dla polskiego państwa. I tutaj, oczywiście, wymieniłam Jarosława Kaczyńskiego, bo dzięki jego konsekwencji i jego właśnie sile woli jesteśmy w stanie zmieniać Polskę, bo przecież to, co się dzieje przynajmniej od 2015 roku, to jest ewidentna zmiana na plus Polski, polskiego państwa.

Ale czy dzisiaj mamy taką sytuację...

I odwołam się także do Lecha Kaczyńskiego. Proszę sobie przypomnieć tę scenę z Tbilisi w Gruzji. Prezydent Lech Kaczyński nie dysponował tam ani żadnymi rakietami, ani armatami, ani jakimś wojskiem. Jego siła woli spowodowała to, że zorganizował tę wyprawę do Tbilisi razem z czterema innymi przywódcami regionu i ten wiec, te przemówienia, ta obecność, ta siła woli zaznaczona przez śp. Lecha Kaczyńskiego zatrzymała Rosję w swojej agresji na Gruzję.

Czyli ja mówię o skuteczności polityków obdarzonych tą siłą i konsekwencją do realizacji takich celów, które służą sile polskiego państwa. I o tym warto mówić i żadne heheszki nie powinny nas jakby onieśmielić w tym patrzeniu na to, czym może być w ogóle działalność polityczna, na czym ma polegać aktywność polityka, że polityka to jest przestrzeń czynienia dobra, czynienia zadań ambitnych dla wspólnoty.

W Sieradzu wspomniała również pani o tym, że mamy czas dobry dla lokalnych wspólnot, dla właśnie takich wspólnot, jaką jest wspólnota w Sieradzu, w innych niedużych miejscowościach. Mamy też plan opozycji, który mówi o tym, że Polska powinna być zdecentralizowana. Czy to się jakoś wiąże jedno z drugim?

Nie, to się zupełnie nie wiąże, to, co proponuje opozycja. Zaraz do tego przejdę. My od dwóch realizujemy program, który jest programem specjalnie zaprojektowanym na małe i średnie miasta. To jest program, który ma na uwadze rozwój infrastruktury w tych mniejszych miastach i wspieranie na różne sposoby ich możliwości rozwoju. Polska, jak państwo wiecie, za czasów rządu postkomuny, czyli PO, PSL i SLD, była od takich miejsc, od takich miast odwrócona plecami. One się wyludniały, ludzie przenosili się, zwłaszcza młodzi, do większych miast w poszukiwaniu pracy, w poszukiwaniu dobrych szkół, w poszukiwaniu bezpieczeństwa. Poza wielkimi metropoliami Polska się zwijała i miała się zwijać, to był projekt, który przecież pan Michał Boni zaprezentował, to był projekt Donalda Tuska na inwestowanie tylko w wielkie metropolie i pomijanie zupełnie mniejszych miejscowości, mniejszych miast poza wielkimi miastami.

I my to odwróciliśmy, znaczy musi być zrównoważony rozwój kraju, musi być tak, musimy doprowadzić do takiej sytuacji, żeby ludziom w Zduńskiej Woli, w Kutnie, w Łowiczu żyło się na podobnym poziomie i na tym samym standardzie życia co w Warszawie, w Gdańsku czy w Poznaniu. I na to będą przeznaczone kolejne pieniądze, na to są przeznaczone programy.

Do tego jest potrzebne silne państwo?

I do tego potrzebne jest przede wszystkim... siła woli polityków, którzy myślą o polskim państwie jako całości, a nie o wyspach luksusu, wyspach bogactwa, gdzie mogą sobie znaleźć zaplecze polityczne, które będzie im gwarantowało stanowiska. Bo przecież tak działa Platforma Obywatelska, ona inwestowała tylko w te rejony, gdzie mogła się spodziewać głosów, prowadziła taką politykę, żeby to powielało poparcie w tych miejscach. No, Gdańsk, Trójmiasto jest tego przykładem, w Poznaniu, w Warszawie, gdzie ludzie będą głosować na nich, cokolwiek oni nie zrobią. A reszta? Przecież ich w ogóle nie interesowała, to w ogóle nie było myślenie wspólnotowe.

I teraz, jak pan podał te... zarysował pan tę opozycję między naszym programem zrównoważonego rozwoju i naszymi inwestycjami w te mniejsze miejscowości, w odtwarzaniu, nie wiem, posterunków policji, urzędów pocztowych, inwestowaniu w szpitale powiatowe. Ja wczoraj wymieniałam nie wszystko, troszeczkę tylko wymieniłam tego, co się udało przez te cztery lata zrobić. Nie ma powiatu, gdzie nie trwa w tej chwili budowa nowej drogi lub remontu, nie ma drogi samorządowej za pieniądze rządowe, nie ma szpitala powiatowego, który nie otrzymał kilku milionów złotych wsparcia i jakiegoś sprzętu, jakiejś karetki. Myślę, że nie ma powiatu, w którym ochotnicze straże pożarne na przykład nie dostały wielkiego wsparcia. My to robimy, ponieważ chcemy, żeby Polska rozwijała się w sposób zrównoważony.

Natomiast pomysł na tak zwaną decentralizację opozycji to jest pomysł na rozbicie dzielnicowe. To jest pomysł na to, żeby antagonizować lokalną społeczność z polskim państwem. Mnie niesłychanie zadziwia ten język, który słyszymy na przykład od samorządowców z Gdańska, ale szerzej – od samorządowców związanych z Platformą Obywatelską. W ich pojęciu, w ich języku, w ich sposobie mówienia widać, że Polska jest jakimś bytem, który zagraża, z którym trzeba walczyć.

No, polski rząd, oni mówią: polski rząd, nie Polska, tylko polski rząd.

Warszawa.

Warszawa.

Oni mówią: Warszawa na przykład. I to jest dosyć przerażające i jest to próba zbudowania samorządu, w ogóle idei samorządności jako czegoś, co jest przeciwko polskiemu państwu. To jest działanie przeciwko polskiej racji stanu, oczywiście, i bardzo...

To jeśli mówimy o polskiej racji stanu, to jeszcze o jedną rzecz muszę zapytać, a czas nam się kończy. List byłych ambasadorów do Donalda Trumpa, w którym piszą: „Panie prezydencie, przybywa pan do kraju, który nie jest praworządny, prawa człowieka są ograniczone, narasta opresja wobec politycznych oponentów” i tak dalej, i tak dalej. Tak piszą o Polsce byli ambasadorowie Polski.

Na pewno przybywa prezydent Stanów Zjednoczonych do kraju, który ma chyba nie porównywalny do żadnego innego problemy z grupą ludzi, którzy uważają się za elitę. To są często potomkowie tych, których jako elitę postawił tu Józef Stalin, bo przecież nie chcę wymieniać nazwisk tych ambasadorów, ale łatwo prześledzić rodowody. To jest kompromitacja dla tych ludzi, którzy podpisali ten list. To jest wielka kompromitacja, że kiedykolwiek byli dyplomatami polskimi, ale to jest też bardzo poważny sygnał, że trzeba budować elity służące polskiemu państwu z nieco innych środowisk, niż było to robione za czasów postkomuny.

Joanna Lichocka...

Dziękuję bardzo.

...posłanka z Sieradza...

Miłego dnia.

...była państwa gościem.

Nie jestem jeszcze posłanką z Sieradza.

No ale pani kandyduje.

Dopiero będę starać się i będę zabiegać o głosy.

Kandydatka, kandydatka z Sieradza. Dziękujemy bardzo.

Z Sieradza, ze Zduńskiej Woli, Łowicza, Kutna.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak