X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 23 września 2019 roku, rozmowa z Krzysztofem Czabańskim

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2019 07:15
Audio
  • Krzysztof Czabański o profilu "Sok z Buraka" i zorganizowanym hejcie (Jedynka/Sygnały dnia)

Katarzyna Gójska: Gościem Sygnałów Dnia jest pan poseł Krzysztof Czabański, poseł Prawa i Sprawiedliwości, przewodniczący Rady Mediów Narodowych. Pan Krzysztof Czabański również ubiega się o mandat z listy Prawa i Sprawiedliwości, okręg Włocławek i Toruń, miejsce nr 2...

Krzysztof Czabański: I Grudziądz.

No tak, Grudziądz, rzeczywiście, trzeba pamiętać o Grudziądzu.

Piękne miasto skądinąd.

Grudziądz zresztą bardzo, bardzo serdecznie pozdrawiamy. Panie ministrze, „Sok z buraka na etacie w Platformie Obywatelskiej”, to dzisiejszy okładkowy tytuł tygodnika Sieci. „To najbardziej hejterski, a jednocześnie najbardziej popularny obszar Internetu, w którym atakuje się Prawo i Sprawiedliwość”, piszą autorzy tego tekstu i publikują informacje, z których wynika, że założyciel tego profilu to osoba dzisiaj pracująca na zlecenie Platformy Obywatelskiej, pracuje również w Urzędzie Miasta w Warszawie. Co prawda nie do końca wiadomo, czym się zajmuje, nawet pracownicy tego biura, w którym ma pracować, mówią, że wydaje im się, że może pracować zdalnie, bo się tam nie pojawia. A pracuje również dla Platformy Obywatelskiej, klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. I we wcześniejszych kampaniach wyborczych Platformy Obywatelskiej również był zatrudniony.

Dzień dobry pani, dzień dobry państwu. Tym bardziej to podkreślam, że dzień powinien być dobry, bo wiadomość nie jest dobra, bo ta wiadomość pokazuje, niestety, bardzo dziwne powiązania, żeby nie powiedzieć ostrzej, powiązania samorządu z opozycją, i to takie na tej płaszczyźnie niesłychanie psującej polskie życie publiczne, czyli w tym hejcie, tak zwanym hejcie. Ja mam też doświadczenia z tym związane, no bo tam ratusz w Inowrocławiu, o tym wiemy doskonale, teraz ratusz w Warszawie okazuje się też jest jakby taką bazą do hejtu, bo prawdopodobnie i zatrudnia, no i umożliwia w ogóle funkcjonowanie takich przedsięwzięć, które z tego hejtu... których głównym celem jest ten hejt.

Ale proszę sobie przypomnieć tę hejterską w istocie akcję Platformy Obywatelskiej, której sam doświadczyłem jako poseł tam właśnie we Włocławku i w Grudziądzu, mianowicie te billboardy, które jeździły po Polsce i pokazywały nienależne pieniądze, tak zwane nienależne pieniądze. Mnie oskarżono w ogóle bez jakichkolwiek w ogóle związków tej sprawy z rzeczywistością, otóż ja nie pobrałem żadnych premii jako członek rządu przez parę tam miesięcy, kiedy byłem u pani premier Szydło, tym niemniej taki billboard w moim regionie jeździł. I jak oddałem sprawę do prokuratury, to prokuratura do tej pory nie może się doczekać informacji, kto to organizował, kto to finansował, kto za tym stał. Firmowali to politycy Platformy Obywatelskiej, bo oni organizowali konferencje prasowe, występowali w mediach, ale jak przyszło do odpowiedzi, do pytania i żądania odpowiedzi przez prokuraturę, kto to finansował, kto zorganizował tę konferencję, kto zapłacił za billboardy, kto zapłacił za jeżdżenie z tymi billboardami, to nie ma odpowiedzi. Otóż mnie się wydaje, że odpowiedź się okaże jedna: samorządy. I to jest zgroza, jeżeli z pieniędzy podatników...

No tak, ale panie ministrze...

...organizuje się takie akcje.

...tak czy siak to jest to z pieniędzy podatników...

Więc mówię.

...bo jeżeli są to samorządy, to są to pieniądze publiczne, ale jeżeli jest to partia polityczna, to również są to pieniądze publiczne.

Ale niech pani do tego doda i niech państwo też się wsłuchają w to, co Platforma jeszcze nie tak dawno, a przecież ma to na stałe w swoim programie, mówi, że trzeba ograniczyć rząd całkowicie i wszelkie władztwo gdzieś tam powinien przejąć samorząd lokalny. Przepraszam, taki samorząd? Który w ten sposób działa politycznie? Mamy już drugi ratusz, który jest zaplątany wprost w hejt. To przestaje być zabawne.

Panie ministrze, ja jeszcze zapytam w nawiązaniu do tych informacji ujawnionych przez tygodnik Sieci, bo ten portal i w zasadzie ten profil bardziej, bo to media, przede wszystkim media społecznościowe, atakował nie tylko polityków, ale atakował też dziennikarzy mediów publicznych, niektórych bardzo, bardzo agresywnie, w sposób wulgarny, odzierający po prostu z godności, bo to inaczej chyba nie można powiedzieć. Jak pan ten aspekt ocenia?

Wymowa polityczna jest identyczna jak w tym poprzednim pani pytaniu i zagadnieniu, ale jeżeli chodzi o to... Oczywiście, że to jest wulgarne, odzierające w założeniu, w celu ma odrzeć z godności, tylko ci, którzy to robią, tak naprawdę odzierają się z godności. Popatrzmy na to z pewnym dystansem. Rzecz jasna oni mają tę godność odebrać w oczach opinii publicznej obiektowi swojego ataku, ale ja myślę, że generalnie rzecz biorąc, tego rodzaju metody w polityce powinny być potępione i odrzucone. Są, niestety, stosowane. Na to remedium może być tylko kartka wyborcza. Nie ma innego remedium.

To ja dopytam jeszcze w tym kontekście też, dlatego że w programie wyborczym Platformy Obywatelskiej jest informacja o tym, że Platforma chce całkowicie przebudować media publiczne, oczywiście, ocenia jest bardzo krytycznie, co pewno dla nikogo nie jest zaskoczeniem, bo to politycy Platformy Obywatelskiej głoszą publicznie od bardzo, bardzo dawna. Ale proponują, by media publiczne, te, które działają regionalnie, czyli chociażby ośrodki Polskie Radio czy ośrodki telewizji w ramach odpolitycznienia, bo tak to jest nazywane, przekazane były pod kontrolę wojewodów...

Samorządów.

...znaczy sejmików wojewódzkich.

Czyli samorządów. No, pani redaktor, znowu wracamy do tego... O rolę samorządów, zaczynamy się teraz pytać o rolę przynajmniej elit samorządowych, tych, którzy rządzą samorządami, o ich rolę polityczną, bo ma pani kolejny element wskazujący na to, że ta koncepcja, żeby wszystko oddać elitom samorządowym, nie jest koncepcją pozbawioną zamysłu politycznego, tego niedobrego, który ma popsuć życie publiczne. Wcale nie ma to być oddanie władzy obywatelom, tylko to ma być oddanie władzy hejterom, jak się okazuje.

Mnie to bardzo niepokoi, ale z jeszcze jednego powodu – dlatego że to, że media publiczne są solą w oku opozycji, to ja tak po ludzku rozumiem, ponieważ było przedtem błogo, fajnie, nikt się wtrącał, nikt się nie wyłamywał z narracji polityków Platformy Obywatelskiej, a teraz, jak się media wyłamują i są jeszcze na dodatek... publiczne, a na dodatek są też w mediach społecznościowych silne też grupy, które nie sprzyjają opozycji i patrzą na opozycję krytycznie, to z czym pani ma do czynienia? Z atakiem na media publiczne, o którym pani wspomniała, ale również zaczyna się cenzura w mediach społecznościowych. Proszę zauważyć, jak się zaczyna zachowywać YouTube, jak się zaczyna zachowywać Twitter, jak się zaczyna zachowywać Facebook. Jest coraz więcej sygnałów, że różne posty i konta są blokowane i nie rozpowszechnia się i jest jakieś takie dziwne zjawisko, że to dotyczy tych wpisów, tych kont, tych ludzi, którzy są przeciwko Platformie Obywatelskiej, przeciwko lewicy, a są za obozem Zjednoczonej Prawicy. Jakoś tak to się dziwnie układa, niby są jakieś ogólne regulaminy, ale później z tych regulaminów wyciąga się wnioski negatywne tylko i wyłącznie wobec tych, którzy przedstawiają światopogląd wyraźnie i stronę polityczną wyraźnie nieodpowiadającą władcom, anonimowym władcom (to jest bardzo groźne) Facebooka na przykład.

Panie ministrze, zmieniamy temat i tak szybko zapytam, bo też informacja, która może budzić przerażenie, powiem szczerze, bo chyba inaczej trudno to kreślić. 100 tysięcy ton osadów ściekowych z „Czajki”, bo wiemy o tym, że ten kolektor, który przesyłał nieczystości do „Czajki”, popsuł się całkowicie, być może w ogóle nie będzie można go już naprawić, ale okazuje się, że i spalarnia, która miała utylizować odpady z tej oczyszczalni, również jest w stanie awarii. I to mówię „jest”, dlatego że ta awaria trwa już niemal rok, a my o tym dopiero teraz się dowiadujemy. Ale co najważniejsze, bo to już sprawa nie tylko Warszawy, te 100 tysięcy ton osadów ściekowych było rozwożonych i jest rozwożonych po Polsce, między innymi trafiło na teren województwa kujawsko–pomorskiego. To nie jest bezpośrednio pana okręg wyborczy, ale jednak województwo obejmujące ten sam okręg wyborczy...

No, to jest region, w którym...

Jak pan to ocenia? Bo to jest przedstawiane przez władze Warszawy, że wszystko jest w porządku, że one mają być w tym sposób „rolniczy” utylizowane. No, jednak odpady ściekowe na polach?

Ale, pani redaktor, niech pani popatrzy, zostawmy na chwilę, tylko na chwilę...

Mamy minutę od razu powiem.

Okej. Sprawa jest niesłychanie groźna dla ekologii, dla życia ludzi, dla zdrowia, a jednocześnie opozycja, której politycy robią taki manewr, że doprowadzają do wybudowania niesprawnych urządzeń czyszczących...

Za 4 miliardy złotych.

...a później, żeby się pozbyć kłopotu, wyrzucają na pola te wszystkie odpady, nie licząc się ze zdrowiem mieszkańców, z jakością wody i tak dalej, że to wszystko znowu dotyczy tego nieszczęsnego samorządu. Ja naprawdę jestem trochę przerażony pani pytaniami, bo w miarę tych pytań coraz bardziej sobie uzmysławiam tę złowrogą rolę niektórych samorządów i tego, jak politycy się biorą za samorząd i wykorzystują.

Otóż my byśmy być może nie wiedzieli o tych awariach, gdyby nie to, że są media publiczne. Proszę państwa, no, w jakim my kraju żyjemy? To znaczy można zrzucać co się chce na pola, gdzieś tam podrzucać sąsiadowi, który się nie sprzeciwi, wyłożyć mu tam, być może jakiejś władzy miejscowej pewne pieniądze czy właścicielowi tego pola, o nic nie dbać i liczyć, że to wszystko będzie zakopane pod tą ziemią. No, już nie będzie. Dlatego, myślę, stąd ich irytacja, że ktoś w ogóle o tym mówi. No jak to? Przecież fajnie, popłynęło Wisłą, zniknęło, pojechało do regionu kujawsko–pomorskiego, zniknęło. No, jeżeli opozycja ma taki stosunek, a to są jej politycy ci ludzie, którzy to robią, taki ma stosunek do rzeczywistości, to ja się nie dziwię, że przez czas ich władzy to tak wyglądała Polska, jak wyglądała.

I to stawiamy kropkę. Pan Krzysztof Czabański, przewodniczący Rady Mediów Narodowych, poseł Prawa i Sprawiedliwości i kandydat Prawa i Sprawiedliwości w okręgu obejmującym Toruń, Włocławek i Grudziądz, miejsce nr 2 na liście PiS. Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak