X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Od lipca o 9% więcej w kieszeniach?

Ostatnia aktualizacja: 13.06.2007 07:36
Taki splot okoliczności już tak szybko się nie powtórzy i teraz musimy korzystać z okazji i obniżać koszty pracy.
Audio

Kacper Kaliszewski: Z Ministerstwa zazwyczaj wieje chłodem, ale wczoraj powiało optymizmem.

Wiesław Molak: Wicepremier i Minister Finansów Zyta Gilowska przedstawiła założenia budżetu na przyszły rok. Założenia są optymistyczne, a co najważniejsze chyba, większość ekonomistów sądzi, że także realne – nasz wzrost gospodarczy ma wynieść 5,7%, bezrobocie ma spaść poniżej 10%, a dochody budżetu państwa mają wzrosnąć o prawie 13%. Z profesor Zytą Gilowska rozmawia Roman Grzyb.

Roman Grzyb: Niektórzy mówią, że to bardzo dobrze być ministrem finansów, gdy gospodarka tak szybko rośnie.

Zyta Gilowska: Oj, minister finansów to jest bardzo ciężki kawałek chleba, chociaż przyznaję, że mniej stoi w gardle, jak gospodarka jest w fazie wzrostowej.

R.G.: No właśnie, mamy teraz wzrost gospodarczy w wysokości 7,4%, a w przyszłym roku ma być 5,7, a pani mówi o sukcesie, gdy gospodarka zwalnia.

Z.G.:
Oj tam zwalnia, nic podobnego. Gospodarka jest bardzo rozpędzona, powiedziałam, że wyniki są znakomite, są bardzo dobre z tendencją do bycia znakomitymi, dlatego że 7,4% PKB to jest wzrost zanotowany w I kwartale. My z ostrożności – i taka ostrożność nas obowiązuje – szacujemy, że to wysokie tempo wzrostu utrzyma się przez cały 2007, w 2008 roku, ale ostrożność nakazuje, żeby szacować dochody państwa rozważnie bardzo, bo pod te dochody planuje się wydatki, a wydatki wiadomo, że się wyda i jak dochodów nie będzie, to będziemy mieli klops.

R.G.: Mówimy „wzrost gospodarczy”, „inflacja”, „stopy procentowe”, „deficyt”, o tym dyskutują ekonomiści. A co z tego szybkiego wzrostu gospodarczego będą mieli zwykli obywatele, bo oni nas teraz słuchają, słyszą cały czas, że gospodarka rośnie, a w ich kieszeniach często, niestety, więcej pieniędzy nie ma.

Z.G.:
Znaczy generalnie na pewno więcej pieniędzy na pewno jest, to wystarczy podjechać pod pierwszy lepszy supermarket, pójść do sklepu. Widać, że obywatele mają trochę więcej pieniędzy. Zresztą pokazują to także różne statystyki. Natomiast my szykujemy takie zmiany, które sprawią, że wynagrodzenia netto wzrosną, jeśli Sejm – a mam nadzieję, że Sejm tak zrobi – w tym tygodniu uchwali stosowne przepisy, to wtedy wynagrodzenie netto ludzi, którzy mają umowy o pracę, wzrośnie o około 9% netto.

R.G.: To jest ta obniżka składki rentowej?

Z.G.: Tak jest, ta obniżka składki rentowej będzie skutkowała wzrostem wynagrodzeń na rękę. To jest istota zmniejszenia klina podatkowego. Klin, czyli różnica między kosztami pracy a tym, co pracownik otrzymuje, tworzony jest przez najrozmaitsze podatki, opłaty obligatoryjne i sprawia, że praca jest droga, chociaż pracownik zarabia mniej. Klin podatkowy w Polsce jest wyższy niż średnia w Unii Europejskiej. To jest poważne zagadnienie, dlatego że państwa Unii Europejskiej są generalnie dość takie etatystyczne i jeśli nasz klin podatkowy jest wyższy od średniej unijnej, to to już jest dzwon alarmowy potężny. Zresztą eksperci biją w ten dzwon od kilkunastu lat.

Natomiast mamy drugi aspekt tego zagadnienia, to mianowicie, że się ludziom nie opłaca podejmować legalnie zatrudnienia, że wolą pracować na czarno, bo haracze, którymi obciążona jest praca legalna są zniechęcające i dla pracowników, i dla pracodawców. A w Polsce podejmuje pracę zawodową niewiele ponad połowa osób w wieku produkcyjnym, co nas sytuuje na pierwszym miejscu w Europie, jeżeli chodzi o wskaźniki bierności zawodowej. Innymi słowy ten imponujący wzrost gospodarczy – około 7% PKB, ponad 7% PKB w I kwartale – jest wypracowywany przez praktycznie połowę osób, które mogłyby pracować.

R.G.: Naprawdę jest pani tak dużym optymistą, że sądzi pani, że od lipca, już od lipca składka rentowa spadnie? Kontrowersje w koalicji rządowej są spore.

Z.G.:
Tak, jestem optymistką, ponieważ wiem, że decyzje polityczne zapadły, aczkolwiek sytuacja polityczna nie jest w pełni stabilna, to jednak jak się powiedziało a, to trzeba powiedzieć b. Wystarczy, że prezydent podpisze stosowną ustawę i jeśli Sejm zechce ją uchwalić, a Senat zaaprobować mniej więcej 26 czerwca, wtedy to wystarczy, żeby ze względów technicznych Zakład Ubezpieczeń Społecznych zdążył uwzględnić skutki tej zmiany prawnej w swoich programach informatycznych, zwłaszcza w programie Płatnik, i żeby obywatele za lipiec otrzymali wyższe wynagrodzenia, ponieważ będzie mniejsza składka. Jest to wszystko realne.

R.G.: Pewnie nie raz słyszała pani z ust ekonomistów: jeśli nie teraz, to kiedy? Jeśli w tej chwili nie spłacamy naszego zadłużenia, jeśli budżet państwa nadal ma deficyt przy tak szybkim wzroście gospodarczym, no to kiedy? Kiedy, panie premier?

Z.G.:
Ale to są właśnie moje słowa, zresztą zaczerpnięte z kabaretu Olgi Lipińskiej: „Jeśli nie teraz, to kiedy? Jeśli nie my, to kto?”. Ja osobiście uważam, że taki splot okoliczności, jakie mamy w tej chwili, a więc wysoki wzrost gospodarczy i dobra kondycja finansowa Funduszu Ubezpieczeń Społecznych się już tak szybko nie powtórzy i teraz musimy korzystać z okazji i obniżać koszty pracy. To oznacza pozostawienie ludziom w kieszeniach więcej pieniędzy. Natomiast jeśli chodzi o samo zadłużenie, to Polska relatywnie w stosunku do innych państw Unii Europejskiej dość przytomnie kontroluje te procesy. Wprawdzie nasz państwowy dług publiczny przekroczył 505 miliardów złotych, jest zatem bardzo wysoki, ale na tle państw Unii Europejskiej to jest relatywnie niższe zadłużenie, to jest po pierwsze. A po drugie – tempo wzrostu naszego długu publicznego maleje.

R.G.: Ale czy w tej sytuacji ono nie powinno spadać? Czy ten dług nie powinien się zmniejszać?

Z.G.:
Na to jeszcze nie da rady. My jesteśmy biednym krajem, na dorobku, mamy dość poważne zobowiązania względem obywateli. Nie możemy do ludzi mówić tak jak w swoim czasie Władysław Gomułka: „Teraz zaciśnijmy pasa, a przyszłe pokolenia będą miały z tego korzyść”. My powiadamy inaczej: „Postarajmy się niczego nie zrobić takiego, przez co przyszłe pokolenia miałyby do nas pretensję”. Ale my żyjemy tu i teraz i obywatele mają prawo oczekiwać korzyści z faktu, że tak ciężko pracują.

K.K.: Ta zasada to trochę jak lekarskie „po pierwsze nie szkodzić”. Z Ministrem Finansów Zytą Gilowską rozmawiał Roman Grzyb.

J.M.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Premier przedstawia plan reformy finansów publicznych

Ostatnia aktualizacja: 29.01.2010 06:36
Premier Donald Tusk wraz z ministrem finansów Jackiem Rostowskim i ministrem Michałem Boni przedstawią program naprawy finansów publicznych - „Plan rozwoju i konsolidacji finansów 2010-2011". Mają to być między innymi o propozycje jak ograniczyć rosnące zadłużenie i zmniejszyć deficyt.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Stanisław Kluza, szef Komisji Nadzoru Finansowego

Ostatnia aktualizacja: 02.12.2008 08:13
Na pewno rok 2009 będzie rokiem zwiększonej niepewności, na pewno będziemy mieli trochę wolniejszy wzrost gospodarczy. Niemniej oceniam, że polska gospodarka powinna sobie poradzić, niemniej będzie to związane z zaciskaniem pasa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Przede wszystkim rozsądna polityka gospodarcza

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2009 08:44
Warto pamiętać, że ci politycy, którzy teraz zwalają winę na bankierów, sami przyczyniali się przez lekkomyślną politykę do powstania tego kryzysu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Na wznoszącej fali

Ostatnia aktualizacja: 22.02.2007 07:37
Mamy różne pomysły, jak ulżyć obywatelom i zwiększyć dynamikę procesów rozwojowych, ale bym nie dzieliła skóry na żywym jeszcze niedźwiedziu. Rok 2007 się zaczął, będzie to rok dobry.
rozwiń zwiń