X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

„Niesłychany zarzut" wobec CBA

Ostatnia aktualizacja: 11.07.2007 11:23
W kategoriach normalnych po prostu powinienem w tej chwili rąbnąć pięścią w stół, wyjść i się obrazić.
Audio

Gościem Jacka Karnowskiego jest Marszałek Sejmu Ludwik Dorn. Witamy w Sygnałach, dzień dobry.

Ludwik Dorn: Dzień dobry.

Jacek Karnowski: Dzień dobry, panie marszałku. Pierwsze pytanie: da się rządzić z Andrzejem Lepperem poza rządem? Z upokorzonym Andrzejem Lepperem.

L.D.: No, to pańska ocena, że jest upokorzony. Ja się od takich ocen powstrzymuję. Trzeba powiedzieć tak: zobaczymy, klub Samoobrony podjął taką decyzję, jaką podjął, że zostaje warunkowo. Ja prowadząc wczoraj obrady, głosowania, no bo one są esencją polityki w Sejmie, bardzo uważnie obserwowałem zachowania i głosowania klubu Samoobrony i tutaj postawiłbym pewien znaczek zapytania, bo ten klub, zwłaszcza przy ustawie o świadczeniach zdrowotnych, miejscami w punktach istotnych, choć nie fundamentalnie ważnych, głosował z opozycją. No ale ustawę w tych strategicznych kwestiach przegłosował razem z koalicją, tak to mogę powiedzieć. Odbieram to jako sygnał i te sprawy będą musiały być wyjaśnione, to znaczy sądzę, że premier, zaplecze koalicji parlamentarne będzie musiało dowiadywać się, myślę, że w ciągu najbliższego miesiąca-półtora, zwłaszcza na pierwszych posiedzeniach dwóch po wakacjach, na czym tak naprawdę stoi.

J.K.: Czyli to będzie taki test, na ile ten układ pozwala sprawnie rządzić, sprawnie przegłosowywać ustawy?

L.D.: Tak, przy czym sądzę, że pan premier Jarosław Kaczyński i kierownictwo PiS-u ma jasny pogląd i jest w pełni zdeterminowane. Jeżeli nie będzie daleko posuniętej pewności, że rząd jest rządem większościowym, że istnieje większość koalicyjna, że ta większość nie będzie musiała być rekonstruowana przy każdym posiedzeniu Sejmu i przy każdej ważniejszej czy bardziej kontrowersyjnej ustawie, to przynajmniej ja osobiście będę bardzo namawiał na samorozwiązanie Sejmu i przedterminowe wybory.Jeżeli będzie istniała pewność na tyle, na ile ona może istnieć w polityce, że w tym układzie da się rządzić ze stabilną większości, to będę entuzjastą i zwolennikiem tej koalicji.

J.K.: A wierzy pan w to, że Andrzej Lepper poza rządem będzie politykiem lojalnym wobec tego układu rządzącego? Raz już mieliśmy pakt stabilizacyjny i nie oszukujmy się – to nie działało.

L.D.: No, ma pan rację, że to działało przez trzy tygodnie, a potem działało głównie w ten sposób, że nie działało. Natomiast – przy całym szacunku dla pana Andrzeja Leppera – Samoobrona jako partia, jako klub podjęła decyzję o pozostaniu w koalicji, w związku z tym to, co się liczy to jest sposób oddawania głosów w kolejnych głosowaniach.

J.K.: Zapytam wprost – czy celem tej operacji z Andrzejem Lepperem wyrzuconym z rządu była wasalizacja Samoobrony poza Andrzejem Lepperem, wyjęcie jej spod wpływu twórcy tej partii?

L.D.: Proszę pana, w kategoriach normalnych, ale stosunki z dziennikarzami nauczyły mnie powściągliwości, to po prostu powinienem w tej chwili rąbnąć pięścią w stół, wyjść i się obrazić. Bo pan zarzuca rządowi, zarzuca Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu, prokuratorowi generalnemu, premierowi, że użyło służb dla celów przemodelowania sceny politycznej. W ogóle trudno... I ja mam do pana pytanie – na jakiej podstawie opiera pan to pytanie, w którym kryje się niesłychany zarzut? Ja bym namawiał tutaj do powściągliwości. Są jakieś przesłanki poza takimi dziennikarskimi spekulacjami? No to na dziennikarskich spekulacjach proszę nie formułować pytania, w którym kryje się zarzut całkowicie niszczący pod względem moralnym i politycznym każdą władzę.

J.K.: Panie marszałku, jestem dziennikarzem, nie od dziś obserwuję politykę i wiem, że w polityce mało rzeczy dzieje się przypadkowo.

L.D.: Proszę pana, wie pan, to jest tak – w polityce cała masa rzeczy dzieje się przypadkowo. A ja nie od dziś uczestniczę w polityce. Otóż była prowadzona operacja związana z podejrzeniami korupcji w Ministerstwie Rolnictwa i w otoczeniu pana Andrzeja Leppera, efekty tej operacji były takie, jakie były, to znaczy pozwoliły na sformułowanie zarzutów wobec pewnej kategorii osób, a inną kategorię osób, w tym pana Andrzeja Leppera, postawiły jakby w cieniu bardzo poważnego podejrzenia. I tyle.

J.K.: Pańskim zdaniem stosowanie prowokacji wobec posła, bo to jest do pana pytanie, jest uzasadnione, jest możliwe?

L.D.: Ale którego posła?

J.K.: Andrzeja Leppera.

L.D.: No, prowokacja policyjna jest opisana w ustawach i po pierwsze – nie mam żadnych danych, by sądzić, że zastosowano prowokację policyjną czy łapówkę kontrolowaną wobec pana Andrzeja Leppera, a po drugie – prowokacja policyjna jest istotnym środkiem dochodzenia do prawdy, jak jest, i nie sądzę, by ktokolwiek mógł być czy powinien być...

J.K.: Wyłączony, tak?

L.D.: ...spod działania tego ośrodka operacyjnego wyłączony, tak jak nie sądzę, by marszałek Sejmu, poseł, premier, minister mógł być wyłączony na przykład spod działania takiego środka techniki operacyjnej, jakim jest podsłuch, podgląd, obserwacja i inwigilacja. Wtedy, kiedy w grę wchodzą przestępstwa karne, ja tu nie widzę żadnych powodów, aby ktokolwiek był poza zasięgiem.

J.K.: Liga Polskich Rodzin domaga się... Andrzej Lepper, oczywiście, domaga się, ale także Liga Polskich Rodzin domaga się dowodów w tej sprawie, mówi: fakty na stół. Czy pańskim zdaniem dla takiej jasności, przejrzystości sytuacji może warto pokazać, co tam jest na Andrzeja Leppera, jak wygląda jego sytuacja w tej sprawie?

L.D.: Otóż odpowiem tak – tutaj Liga Polskich Rodzin dołącza się bardzo w tym chórze do takich postulatów, jakie w przypadku innych śledztw na przykład bardzo często podnosi Sojusz Lewicy Demokratycznej, pan przewodniczący Szmajdziński. Trwa postępowanie procesowe, trwa śledztwo, które weszło już... z natury rzeczy jest czynnością procesową, a tutaj się żąda „fakty na stół, ujawnijcie wszystko”. Istnieje dobro postępowania i istnieje dobro...

J.K.: Czyli do piątku, panie marszałku, Andrzej Lepper nie zobaczy tych dokumentów?

L.D.: ...istnieje dobro śledztwa. Niech o tym w oparciu o ocenę tego, co dotychczas zgromadzono, w oparciu o ocenę tego, na ile ujawnienie tego, co zgromadzono i w jakim zakresie, może mieć wpływ na dochodzenie do prawdy materialnej decyduje prokurator generalny w oparciu o swoją wiedzę, kontakty i doświadczenie służb i swoje sumienie. To nie jest pytanie do marszałka Sejmu. Ja uważam, że podstawowy interes to jest interes dotarcia do tego, jak było, prawdy materialnej. Inne względy, także natury politycznej, mogą odgrywać pewną rolę, ale nie mogą być przemożne. I taka władza, która chce walczyć ze zjawiskami przestępczymi i patologicznymi, także jeśli chodzi o własny obóz, własne zaplecze parlamentarne, powinna się tą zasadą kierować.

J.K.: Mówił pan wczoraj: „nie uwierzę, dopóki nie zobaczę” o wniosku Platformy o odwołaniu 19 ministrów. Ten wniosek jest...

L.D.: Oj, panie redaktorze, czy my z rana musimy mówić o takich nieprzyjemnych rzeczach? To rzeczywiście... 

J.K.: Zapowiedział pan skarcenie Platformy niczym krnąbrne dzieci. Chciałem zapytać...

L.D.: Znaczy „niesforne i rozbrykane dzieciaki”, dokładnie takiego sformułowania użyłem.

J.K.: O, tak, no tak, ale byłem bliski.

L.D.: No tak, bardzo był pan bliski. Otóż rzeczywiście to jest tak, że najpoważniejsza partia opozycyjna, najliczniejszy klub, że sam się degraduje, to jeszcze pół biedy, choć nie jest to dobrze, ale usiłuje zdegradować taki środek kontroli konstytucyjnej i parlamentarnej, jakim jest wotum nieufności wobec ministra, robiąc to w formie infantylnej i kabaretowej. Otóż rzeczywiście... Z tym, że z tego, jak się zorientowałem, w Platformie Obywatelskiej, gdzie jest nadal, z czego się cieszę, wielu ludzi poważnych, musiał być jakiś podział, a ja wnioskuję z tego to, że ten szereg, te 19 wniosków nie zostało jednak podpisanych przez pana przewodniczącego Zdrojewskiego, którego poważam, tylko przez pana wiceprzewodniczącego Chlebowskiego, o którym zamilczę.

J.K.: A jak będzie karcenie Platformy wyglądało?

L.D.: To w stosownym czasie sądzę, że pan redaktor się dowie, no i ci, którzy obserwują życie polityczne, czyli obywatele, czyli radiosłuchacze i telewidzowie.

J.K.: Jeszcze króciutko, panie marszałku – czy Krzysztof Filipek to dobry kandydat na wicepremiera, realny?

L.D.: A, wie pan, to jest pytanie do premiera Kaczyńskiego i do klubu Samoobrony, bo z tego, co wiem jak dotąd tej kandydatury ani klub Samoobrony nie wysuwał, ani nie proponował panu Filipkowi tego stanowiska premier. Jak zaproponuje, to będzie o czym rozmawiać.

J.K.: Dziękuję bardzo. Ludwik Dorn, Marszałek Sejmu. Było groźnie, ale chmury przeszły. Dziękuję bardzo.

J.M.

  

  

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Łyżwiński dostał 5 lat ale nie będzie siedział

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2010 17:31
Stanisław Łyżwiński, były poseł Samoobrony skazany w czwartek na 5 lat, wyjdzie na wolność. Sąd przychylił sie do jego wniosku i uznał, że Łyzwiński, który w areszcie spędził 2 i pół roku może wyjść na wolność ponieważ odbył juz połowę zasądzonej kary.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Lepper przed komisją. Tym razem dojechał na czas

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2010 13:00
Po blisko 3 godzinach pytań zakończyło się przesłuchanie Andrzeja Leppera przed sejmową komisją śledczą badającą sprawę domniemanych nacisków polityków na wymiar sprawiedliwości w czasach rządów PiS.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Więzienie dla Leppera i Łyżwińskiego. Finał seksafery

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2010 13:30
Sad Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim ogłosił wyrok w procesie dotyczącym seksafery w Samoobronie. Stanisław Łyżwiński został skazany na 5 lat, a Andrzej Lepper na 2 lata i 3 miesiące więzienia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pytanie o rosyjskie lobby w Polsce obowiązkiem polityka

Ostatnia aktualizacja: 04.12.2008 07:00
Jeśli dziś niektóre środowiska w Polsce, w tym marszałek Komorowski, wyraźnie w tę strunę mocno biją czy szarpią tę strunę, to jest pytanie: dlaczego?
rozwiń zwiń