X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 9 października 2019 roku, rozmowa z Mateuszem Morawieckim

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2019 08:15
Audio
  • Premier Mateusz Morawiecki o znaczeniu wyborów (Sygnały dnia/Jedynka)

Antoni Trzmiel: W studiu radiowej Jedynki witam także słuchaczy radiowej Trójki, Polskiego Radia 24, a również widzów profili społecznościowych Polskiego Radia. Witam pana premiera Mateusza Morawieckiego.

Mateusz Morawiecki: Witam pana i dzień dobry państwu.

Na razie dobre wieści, jeśli chodzi o polskich siatkarzy, ale skoro pan premier...

Oby tak zostało.

Oby tak zostało. Skoro pan premier na 2 dni, 15 godzin i 44 minuty przed końcem kampanii wyborczej jest w studiu Polskiego Radia, to znaczy, że te wybory są jakieś megaważne? Bo do tej pory, panie premierze, było tak, że Polacy dość wyraźnie się opowiadali i wybierali, nie budzą te wybory parlamentarne takich emocji, jak wybory prezydenckie między Bronisławem Komorowskim a Andrzejem Dudą, jak te parlamentarne.

Nie do końca mogę się zgodzić z taką tezą, bo wszyscy, którzy zajmują się wyborami, prognozują raczej najwyższą frekwencję w porównaniu do ostatnich wyborów z ostatnich 30 lat. Ja się z tym zgadzam, frekwencja najprawdopodobniej będzie rzeczywiście najwyższa, już frekwencja do wyborów samorządowych była wyższa od wszystkich parlamentarnych wcześniej, a to pokazuje temperaturę sporu. I wreszcie chyba wyraźnie widać, że te wybory są bardzo zasadnicze i one pokazują pewien wybór drogi przed Polską, w związku z tym my bardzo wyraźnie staramy się mobilizować i prosić wszystkich wyborców o głos, namawiamy do tego przede wszystkim, żeby porównać, jak żyło się 4 lata temu, jak żyje się dzisiaj. Wybory są odnowieniem mandatu społecznego, pewnym kontraktem społecznym na przyszłość i my tę wizję Polski, polskiego państwa dobrobytu jednoznacznie zarysowaliśmy.

Mówi pan premier, jakby miał pan w ręku Politykę dzisiejszą.

Nie całkiem.

Tu jest jasny wybór, biało-czerwony wybór, nawet ci, którzy pana krytykują, uważają, że miejscami te wybory są rozstrzygnięte, że to już wiadomo.

My podchodzimy do tych wyborów z ogromną pokorą, uważamy, że dopóki Państwowa Komisja Wyborcza nie ogłosi wyników wyborów, to nic nie jest rozstrzygnięte. Tutaj każdy tysiąc głosów, ba, każda setka głosów może naprawdę zadecydować o tym, czy mamy większość, czy nie mamy większości, w związku z tym trzeba rzeczywiście mobilizować się, bo pokazaliśmy poprzez powszechność naszych programów, poprzez zmianę Polski w ostatnich latach, że kartka wyborcza ma sens, że demokracja w praktyce działa, ponieważ to, co zapowiadamy, to robimy. Czyli wiarygodność jako podstawa wszystkich naszych programów pokazuje, że poprzez nasze działania, poprzez to, co udało się nam wprowadzić, zrobić, jednocześnie mamy do czynienia z takim zasadniczym wyborem – czy demokracja ma być systemem pełnym, rzeczywistym, realnym, czy jedynie, do pewnego stopnia przynajmniej, fasadowym.

Tyle tylko, że łatwiej głosuje się przeciwko jakiejś władzy niż za, bo nam, zwykłym Kowalskim czy Trzmielom czasem ciężko powiedzieć, że wszystko jest super i że wszystko się udało. Nie ustrzegliście się także błędów i kadrowych, choćby sprawa...

Oczywiście...

...pana ministra Banasia. Ona kłuje w oczy.

Co do pana ministra, to wskazuje na taką jedną bardzo zasadniczą okoliczność, że pan minister rok temu sam poprosił o, nazwijmy to umownie, autolustrację swojego oświadczenia majątkowego.

Co do błędów kadrowych – oczywiście, że się ich nie ustrzegliśmy, jak żadna partia w sytuacji naszej by się ich nie ustrzegła, ponieważ tylko ten, kto nic nie robi, nie podejmuje poważnych zmian, działań, ten nie popełnia błędów. Natomiast uważam, że te wybory są odnowieniem mandatu społecznego i one dają ogromną szansę na realizację zupełnie innej wizji niż była... czy zupełnie innego typu działań, niż miały miejsce do roku 2015. Można podzielić wręcz polską transformację na 3 etapy od 89 do końca lat 90. Państwo, które było bardzo agresywne w wymuszaniu pewnego typu zachowań, to terapia szokowa Leszka Balcerowicza, tu relacja pana Gomółki, który mówił, żeby absolutnie nie pomagać żadnym upadającym firmom, Balcerowicz wyrzucający do śmieci pismo z Fabryki Samochodów Osobowych. Potem 99 do 2015, państwo taki nocny stróż drzemiący podczas rządów naszych poprzedników, ogromna luka VAT. I od 2015 roku państwo przyjazne, państwo, które stara się skompensować krzywdy społeczne, a jednocześnie postawić na rozwój, na dogonienie państw zachodnich, na ten polski model państwa dobrobytu.

Panie premierze, zgodnie z Konstytucją ma pan najwięcej władzy tak realnie. Nie jest to najwyższy urząd, ale nie jest pan nawet posłem. Skoro wywołał pan nazwisko Leszka Balcerowicza, to pewnie teraz wybierając, miał pan tę możliwość wskazania miejsca, z którego chce pan ubiegać się o poparcie Polaków, wybrał pan Górny Śląsk. Ten okręg Leszka Balcerowicza, w którym on wszedł w 97 roku, w którym rozpoczął się drugi plan Balcerowicza, schładzanie polskiej gospodarki. To jest jakaś deklaracja programowa? Dlaczego wybrał pan Śląsk?

Wybrałem Śląsk, ponieważ tam, na Śląsku, będą rozstrzygać się losy polskiej gospodarki, polskiego przemysłu w ogromnym stopniu. Wiadomo, że i polityka energetyczna, i klimatyczna, ale również innowacyjność to klucz do odpowiedniego modelu gospodarczego w przyszłości. I na Śląsku na pewno będą te rozstrzygnięcia najbardziej zasadnicze. Jednocześnie nie boję się tego słowa, również wyzwania tam będą ogromne. I ja odbywając rozliczne rozmowy i z samorządowcami śląskimi, i z mieszkańcami, i z działaczami gospodarczymi, z właścicielami różnych firm i z pracownikami, ze związkowcami, wiem, że Śląsk jest przygotowany na te ogromne wyzwania, ale chcę, żeby podchodzono do nich poważnie i uczciwie. I ja taką ofertę zaproponowałem. Przedstawiłem dwa lata temu plan dla Śląska, dzisiaj go kontynuujemy, on jest zaawansowany już w 60–70%. I poprzez rozwój infrastruktury, również wsparcie dla śląskich uczelni, żeby stały się rzeczywistym, realnym partnerem dla przedsiębiorców, chcemy rzeczywiście doprowadzić do tego, żeby Śląsk, mówiąc umownie, był taką „Doliną Krzemową” całej Unii Europejskiej.

Ale to jest także pytanie o transformację energetyczną. Wczoraj w debacie padały ze strony opozycji, niektórych jej przedstawicieli jasne deklaracje: w ciągu dekady rezygnujemy z węgla, pełna dekarbonizacja, damy sobie radę. Pan od tego nie ucieka, ale ta perspektywa jest dłuższa, nie tak widowiskowa.

Jaka energia, panie redaktorze, jest najdroższa? Takie pytanie. Czasami pada odpowiedź: z atomu, energia ze źródeł odnawialnych. Nie, najdroższa jest energia niedostarczona. Dlatego trzeba... Bo energia niedostarczona oznacza straty dla przemysłu, straty dla przedsiębiorców, dla gospodarstw domowych. Dlatego trzeba wprowadzić...

Ciężko wyobrazić sobie świat bez prądu.

Dokładnie, trudno sobie wyobrazić świat bez prądu. Dlatego najbardziej to, o co musimy teraz zadbać, to jest rozsądna transformacja, rozsądne zmiany energetyczne, tak żeby z jednej strony Śląsk nadal był tym bijącym sercem energetycznym Polski tak jak jest dzisiaj, tak żeby zapewnić bezpieczeństwo dostaw energii, tak żeby zapewnić względną suwerenność w dostawach energii, ale również ceny energii żeby były jak najniższe, żeby energia była jak najtańsza, bo to oznacza również konkurencyjność polskiego przemysłu. I jak widać, do tej pory słowa dotrzymujemy i taki model energetyczny tworzymy. Jednocześnie zmieniając tę przysłowiową marynarkę podczas jazdy rowerem, dokonujemy głębokiej transformacji, tworzymy nowe źródła energii, zmniejszamy uzależnienie od węgla, ale musi się to odbywać wszystko w tempie, które jest dla Polski odpowiednie.

Izabela Leszczyna z Platformy Obywatelskiej zarzuca panu, że państwa rząd zatrzymał wiatraki w Polsce, że zielona energia, udział jej spada.

Jeśli chodzi o wiatraki na lądzie, to było bardzo wiele protestów mieszkańców, bliskość wiatraków do gospodarstw domowych budziła ogromne kontrowersje. I rzeczywiście wprowadziliśmy nowe, inne regulacje, bardziej restrykcyjne niż wcześniej. Natomiast pragnę zwrócić uwagę, że rozwinęliśmy ogromne projekty, one są w fazie wstępnej uzyskiwania różnych zgód, i za kilka lat, ale nie długich kilka lat, tylko krótkich kilka lat możemy mieć wielkie farmy wiatrowe na Bałtyku, dużo bardziej wydajne, z dużo lepszymi turbinami. I one mogą rzeczywiście stanowić poważną alternatywę dla źródeł i energii odnawialnej, ale również mogą być dużym wsparciem dla naszego systemu energetycznego. Dodatkowo jeszcze, nie zapytał pan o to, ale powiem o fotowoltaice, tylko króciutko, że w tym roku potroimy moce fotowoltaiki zainstalowanej do poziomu 1,5 gigawata mocy.

Polska się zmienia, nawet w tej nad Bugiem można zobaczyć drewniane budynki, które mają instalacje fotowoltaiczne.

I bardzo dobrze, bardzo pięknie.

Rozumiem, że to będzie dalej wspierane przez rząd Mateusza Morawieckiego.

Dalej jest wspierane przez rząd, przez program „Mój prąd”.

W takim razie skoro jesteśmy na Górnym Śląsku, tam dostał pan dość nieoczekiwane wsparcie w bardzo trudnym temacie, temacie nie tylko tej kampanii wyborczej, ale temacie ważnym dla wszystkich Polaków – służby zdrowia. Poparł pana, rozmawiał pan z Marianem Zembalą, panem profesorem, członkiem zespołu śp. profesora Zbigniewa Religi i ministrem w rządzie Platformy Obywatelskiej. Czy w sprawie zdrowia możliwe jest współdziałanie, czy tylko zawsze będzie obijanie się nawzajem?

W sprawie zdrowia powinno być możliwe współdziałanie, powinien być możliwy plan do realizacji na, nazwijmy to umownie, 10 lat do przodu, ponieważ jest to gigantyczna sfera zmian, jedna z najtrudniejszych do ruszenia. Jednocześnie też pokaże, że potrafiliśmy w bardzo krótkim czasie, w ciągu półtora roku wprowadzić zasadnicze zmiany w obszarze elektronizacji służby zdrowia. Mam tutaj na myśli elektroniczne zwolnienia, elektroniczne recepty czy skierowania. To wszystko prowadzi do profesjonalizacji, do mniejszych kosztów biurokratycznych, do tego, że jakby lepiej jest identyfikować pacjenta w służbie zdrowia, a w związku z tym też lepsze usługi medyczne świadczyć naszym obywatelom. To jest taki obszar, który rzeczywiście ma... przed którym tutaj stoją wielkie wyzwania.

 Co do pana profesora Zembali, to cała ta konferencja w Zabrzu, która odbywała się w Centrum, była niezwykle ciekawa, ponieważ głos zabierało kilkunastu światowej, europejskiej sławy znakomitych polskich profesorów w dziedzinach, które są niezwykle ważne dla służby zdrowia. I rzeczywiście wielu z nich zauważało, że jakkolwiek cały czas jest dużo do zrobienia, to bardzo wiele zrobiliśmy. Jestem wdzięczny za te głosy, ponieważ to nie są głosy Prawa i Sprawiedliwości, a jednocześnie głosy obiektywnych fachowców, profesorów, którzy pokazują, jak wiele w trudnym otoczeniu potrafiliśmy zmienić w obszarze służby zdrowia.

Prawo i Sprawiedliwość pokazało wielokrotnie, że jak jest do czegoś zdeterminowane, to potrafi sprawnie rzecz przeprowadzić. Ten system polityczny, który od czterech lat mamy, nie pokazuje wiecznego gadania, tylko wchodzą jakieś zmiany. Czy w tej sprawie, tak istotnej jak służba zdrowia, nie można by tego procesu przyspieszyć, nie iść krok po kroku, tylko dokonać jakiejś rewolucji?

Rewolucją jest przeznaczenie więcej środków na służbę zdrowia. Nasza ustawa o 6% w proporcji do PKB wydatków na służbę zdrowia jest ustawą rewolucyjną, żeby skorzystać z pańskiego określenia. Ono rzeczywiście pozwala przeznaczyć znacząco więcej środków. Nasz program 75+, czyli darmowe leki dla seniorów, jest programem rewolucyjnym. Nasze zakupy sprzętu, nasza wymiana taboru ambulansów jest programem rewolucyjnym, ponieważ nigdy przez 30 lat szpitale nie doświadczyły tak gigantycznych zmian w zakupach rezonansów, tomografów, sprzętu medycznego najróżniejszego rodzaju. Dodatkowo jeszcze dodam, że musieliśmy skompensować straty narosłe za czasów naszych poprzedników poprzez wykup nadwykonań, co też zrobiliśmy dzięki uszczelnieniu systemu podatkowego, który był fundamentem, który jest fundamentem naszych zmian i społecznych, i rozwojowych.

Niektóre szpitale nadal mają długi. One nie są bezpośrednio własnością państwa, tylko często samorządu. Ale skoro mówimy o przyszłości...

Jeśli mogę wejść w słowo...

Proszę.

...w dwóch czy trzech przypadkach obserwowałem pary szpitali w bardzo podobnym położeniu, bardzo podobna liczba pacjentów, mieszkańców powiatu, podobny kontrakt z NFZ, i jeden szpital na plusie, drugi szpital zadłużony. Bardzo często zależy to od spraw, o które pan zapytał parę minut temu, czyli od kadry. Jeżeli jest dobra kadra, dobra kadra zarządzająca, to szpital sobie radzi często lepiej, jeżeli te pieniądze gdzieś przeciekają między palcami, to bywa, że jest gorzej, mimo że kontrakt jest bardzo podobny. To, oczywiście, nie jest rozwiązanie dla wszystkich, ale na pewno muszą być bardzo sprawni zarządzający.

To zamykając ten temat, w ciągu ostatnich dekad pokazywały się bardzo różne pomysły – od pełnej prywatyzacji i komercjalizacji służby zdrowia, przez kasy chorych, Narodowy Fundusz, likwidacji tegoż, samorządy. Czy może pan zapewnić, że o ile będzie przedłużony pański mandat jako szefa rządu, nie będzie tak jak także w Europie Środkowej się pojawiało, że trzeba będzie za lekarza płacić, że przychodząc do lekarza, trzeba będzie uiścić jakąś opłatę dodatkową?

Służba zdrowia jest bezpłatna w Polsce i tak zostanie. Nasi poprzednicy rozwijali komercyjną służbę zdrowia i ona również, oczywiście, w Polsce istnieje, ale wszystkie nasze zmiany, które robimy, czyli dotacje z budżetu, wzrost dopłat do Narodowego Funduszu Zdrowia, zakupy sprzętu, skrócenie kolejek do zaćmy, do endoprotez, to są działania państwa polskiego po to, żeby ulżyć pacjentom i żeby służba zdrowia pozostała bezpłatna.

Mówi pan o kadrach. Wczoraj po tygodniu niepewności, różnych żółtych paskach pokazało się, że Janusz Wojciechowski będzie komisarzem do spraw rolnictwa. To istotny problem dla Polski, istotna sprawa dla Polski, ale Polacy mają także takie doświadczenie, że różni ludzie z różnych stron sceny politycznej zajmowali różne stanowiska w Unii Europejskiej i nic się to nie przekładało na ich życie.

Nie wiem, gdzie była ta niepewność. Ja byłem przekonany, że pan Janusz Wojciechowski zostanie zatwierdzony, i tak się stało. Najważniejsze jest to, że udało nam się skutecznie wywalczyć jeden z najważniejszych resortów w Komisji Europejskiej, można tak powiedzieć – tekę komisarza odpowiedzialnego za rolnictwo. To jest budżet ponad 300 miliardów euro, to jest obszar zmian, gdzie bardzo wiele państw ma swoje różne interesy, i nasz komisarz będzie kluczową osobą, kluczowym partnerem do rozmów.

Co do tego wyboru, ja jestem bardzo zadowolony, ponieważ dzięki temu polscy rolnicy, polska wieś zyskają ogromnego, potężnego sojusznika zarówno w tym programie wyrównywania dopłat dla rolników, jak również rozwoju polskiej wsi i rozwoju infrastruktury dla polskiej wsi, programów wsparcia, kształcenia, ale również rozwoju jak najbardziej zaawansowanych metod w rolnictwie, które doprowadzą na pewno do tego, że polskie rolnictwo będzie jeszcze bardziej konkurencyjne, a przypomnę, że już dzisiaj eksportujemy towary za około 30 miliardów euro. Jest to nasza perła w koronie eksportu.

No i słyniemy z jakości, tyle tylko, że na polskiej wsi nie żyje się jeszcze tak dobrze, jak na niemieckiej czy francuskiej.

Właśnie.

Czy w tej perspektywie siedmiolatki, bo tak działa Unia Europejska, to jest szansa, żebyśmy do tego dorównali, żeby nie było jakichś zasadniczych różnic?

Co do poziomu dopłat, co do poziomu infrastruktury, jak najbardziej tak. Całościowy rozkład wynagrodzeń to, oczywiście, jest nasz wielki plan, plan odpowiedzialnego rozwoju, który kieruje nas w stronę wyrównania wynagrodzeń w Polsce i w krajach Europy Zachodniej. To jest długotrwały proces, na pewno będziemy w najbliższych latach nadrabiać ten dystans, ale niezwykle ważnym krokiem na tej drodze jest właśnie wyrównanie dopłat dla rolnictwa i duże programy dla rozwoju wsi.

Także program Krowa Plus, który był kiedyś wyśmiewany? Teraz Janusz Wojciechowski mówi, że widzi na to szansę.

Program, który dotyczy dobrostanu zwierząt, tego, żeby one się nie męczyły, żeby były niejako hodowane w warunkach humanitarnych, jest programem, który powinien być bliski sercu każdego wrażliwego człowieka. I my rozmawialiśmy już wcześniej, ja rozmawiałem osobiście z Philem Hoganem kilkukrotnie na temat programu dotyczącego właśnie zapewnienia dobrostanu hodowlanego dla zwierząt, i z całą pewnością Unia Europejska również się interesuje tym tematem. Przynajmniej jak widzimy wiele oświadczeń, informacji, które płyną z Brukseli, to widać wyraźnie, że model rolnictwa Unii Europejskiej nie powinien być ekstensywny, powinien być inny niż jest w innych częściach świata, obejmujący również właśnie humanitarne traktowanie zwierząt, także hodowlanych.

W polskiej debacie publicznej często pojawia się, że jesteśmy na marginesie w Unii Europejskiej, że nikt z nami nie chce rozmawiać. A mówi pan tutaj o rozmowach, o wsparciu polskich pomysłów, także na rolnictwo?

Mało jest większych nieporozumień niż to, które się ukrywa w pańskim pytaniu. Oczywiście, opozycja może pleść wszelkie bzdury, to jest jej zbójeckie prawo, jednak wystarczy popatrzeć na nasze osiągnięcia w najbardziej zasadniczych obszarach, takich jak migracje, gdzie zmieniliśmy zupełnie podejście całej Unii Europejskiej. I kilka dni temu minister spraw wewnętrznych Niemiec Horst Seehofer w jednoznaczny sposób pokazał, że nasza polityka była słuszną polityką, to znaczy trzeba chronić zewnętrzne granice Unii Europejskiej, ponieważ grozi kolejna fala migracji. Nie możemy dopuścić do powtórki z rozrywki, do tego, żeby znowu było u bram Unii Europejskiej kilka milionów potencjalnych uchodźców i migrantów.

Więc pokazujemy naszą skuteczność, pokazaliśmy ogromną skuteczność w zakresie wywalczenia jednej z najważniejszych tek, teki komisarza do spraw rolnictwa. I mogę tylko dodać na koniec, że polityka, gdzie nas chwalą, poklepują po plecach to jakbym czegoś takiego doświadczył, to chyba zapaliłaby mi się w głowie jakaś czerwona lampka i wiedziałbym, że coś tutaj jest nie tak. W Unii Europejskiej trzeba twardo walczyć o swoje interesy. Im bardziej twardo walczymy o swoje interesy, tym bardziej nas szanują.

I dlatego zablokowaliście Fransa Timmermansa wespół zespół z Francją i Niemcami?

Zablokowaliśmy tę kandydaturę, ponieważ w uzgodnieniu z Grupą Wyszehradzką uznaliśmy, że jest to kandydatura ideologiczna, kandydatura człowieka, który jest zacietrzewiony i nie potrafi dotrzymywać słowa. A nowa Komisja Europejska jest szansą na nowe otwarcie, na pewne nowe idee. I my chcemy skorzystać z tej wielkiej szansy, chcemy usprawniać Unię Europejską, chcemy, żeby ona położyła nacisk na to, co jest dla niej najważniejsze, czyli na rozwój handlu, rozwój jednolitego rynku europejskiego, na swobodę świadczenia usług, na unię rynków kapitałowych, na programy infrastrukturalne, ale także na migrację, także na innowacje, i na politykę obronną. To są te tematy, na które my kładziemy nacisk, które znalazły się w agendzie strategicznej i które są dla Unii Europejskiej szalenie ważne. A interpretacje płynące ze strony poszczególnych komisarzy dotyczące tego, czy wymiar sprawiedliwości powinien być reformowany trzy kroki w lewo, czy dwa kroki w prawo, powinny być pozostawione wyłącznym kompetencjom krajów członkowskich, tak jak to zresztą zostało zapisane w traktatach. I to była główna przyczyna tych personalnych wyborów, które dokonaliśmy.

Komisja Europejska podała, że znaleźliśmy się na podium państw, które mają najniższe bezrobocie, połowę tego, co ma średnia unijna.

Mało rzecz mnie tak nie cieszy, jak to właśnie, panie redaktorze.

Podaje pan także, że nasz eksport rośnie dwa razy więcej niż reszta świata. I podaje pan dużo danych. Tymczasem pańscy konkurenci polityczni – i ci z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, i z Koalicji Obywatelskiej, ci, którzy tutaj w studiu Polskiego Radia mówią o zmianie kulturowej, że Polacy się mocno zmienili, że rozważają indywidualnie na razie,  nie mają tego zapisanego w programie, wprowadzenie eutanazji.

My wprowadzamy takie programy, które pomagają żyć, pomagają ulżyć w cierpieniu, pomagają w łatwiejszym dostępie do leków, a w naszej chrześcijańskiej kulturze pomoc człowiekowi jest tą najważniejszą wartością. „Jedni drugich brzemiona noście”. W związku z tym dla nas najważniejsze jest to, żebyśmy mogli pomagać osobom, które cierpią, stąd nasz program – zasadniczo różny od poprzedników – wsparcia osób niepełnosprawnych. Proszę zauważyć, że przeznaczyliśmy i teraz jeszcze dodatkowo wraz z programem 500 złotych dla osoby niepełnosprawnej, przeznaczymy o około 7 miliardów złotych więcej niż nasi poprzednicy na wsparcie dla osób niepełnosprawnych. To będzie ogromna różnica. Oczywiście, mówię o perspektywie kilku lat, ale jest to zasadnicza zmiana. I w ten sposób chciałbym pomagać osobom, które cierpią, które potrzebują pomocy.

To na koniec – Jarosław Kaczyński zdecydowanie podkreślił, że to pan będzie premierem, o ile będzie utrzymane poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości. Ten tandem Kaczyński–Morawiecki sprawdza się także z pańskiej perspektywy? No bo tu było sporo zarzutów do tej pory ze strony opozycji.

Zaczął pan od siatkówki, to może użyję języka piłkarskiego – każdy zawodnik chciałby grać z legendarnymi, znakomitymi zawodnikami w drużynie. I ja mam to szczęście, że trafiłem na współpracę z... nie całkiem przypadkiem, sam chciałem, oczywiście, pracować w ekipie Prawa i Sprawiedliwości, ale trafiłem na współpracę z absolutnie najwybitniejszym politykiem ostatnich 30 lat i nie tylko, bardzo dużo się uczę, rozmowy strategiczne, rozmowy o polityce, ale również o gospodarce z panem prezesem Kaczyńskim są niezwykle ciekawe i na pewno dla mnie bardzo ważne. Więc ja się z tej współpracy bardzo cieszę. I jeżeli kierownictwo polityczne podejmie takie decyzje, to będę się czuł zaszczycony, oczywiście, móc kontynuować tę misję.

W poniedziałek wspólnie z prezesem Jarosławem Kaczyńskim przedstawiliście panowie plan na sto dni. Na ile możemy być pewni, że to zostanie zrealizowane?

Pewność można osiągnąć poprzez czerpanie doświadczeń z przeszłości, poprzez wiarygodność tego, kto przedstawia pewne plany. I za nami ta wiarygodność idzie krok w krok. W najważniejszym naszym programie, kluczowym programie zrobiliśmy, można powiedzieć umownie, dwa razy więcej niż obiecaliśmy. Trudno o większą pewność dotyczącą rzeczy z definicji niepewnych, ponieważ odnoszących się do przyszłości. My poprzez naszą wiarygodność, nasze działania taką pewność dajemy. Ja dałem moje słowo i oczywiście tego dotrzymam, jeżeli będę miał na to wpływ, jeżeli wyborcy się na nas zdecydują. I mogę powiedzieć, że te pięć zmian i w obszarze infrastrukturalnym, które przedstawiliśmy, i w obszarze społecznym, na pewno będą wykonane.

Na pewno będą wykonane. W takim razie trzynasta, czternasta emerytura wejdzie na stałe?

Oczywiście, będziemy właśnie regulować to ustawowo, żeby to świadczenie dla emerytów, które ma kompensować znowu to, że oni byli na marginesie transformacji przez 25 lat, ma trochę ulżyć w ich doli. Na pewno będzie wprowadzone ustawowo.

Gdy rozmawialiśmy prawie przed czterema laty, gdy był pan świeżo upieczonym wicepremierem i ministrem rozwoju, pytałem pana o sens wkraczania w tę wielką politykę. Teraz, po czterech latach, po obserwacji, ale także po tym, co my wszyscy słyszymy na taśmach Sławomira Neumanna, ma pan wrażenie, że warto było? Że warto było zmienić dobrze płatną pracę na tę mniej dobrze płatną? Że ta polityka, która tyle odbiera nam czasu, pańskiej rodzinie także, świeżo odebrała panu także... sporo pan stracił czasu z własnym ojcem?

Nie wyobrażam sobie lepszej decyzji od tej, którą mogłem podjąć, ponieważ to, co udało się zrobić – eliminowanie biedy w dużym stopniu, najniższe wskaźniki bezrobocia, sam pan powiedział, że jesteśmy na podium w Unii Europejskiej, nasz plan odpowiedzialnego rozwoju, który daje perspektywę dogonienia w ciągu kilkunastu lat krajów Europy Zachodniej, czyli coś, czego nam się nie udało nigdy właściwie dokonać, nawet przez ostatnie kilkaset lat – jest takim momentem w moim życiu, gdzie czuję, że uczestniczę w kluczowych wydarzeniach, przyczyniam się do tego w jakimś stopniu. Staram się dawać z siebie wszystko, ponieważ przed Polską, przed państwem, przed krajem, który kocham nad życie, stoją ogromne szanse. Możemy inspirować innych naszą wspaniałą kulturą, tradycją, której nie było danej rozkwitnąć, możemy tutaj jakby pokazywać, czym jest nasze wielkie dziedzictwo Solidarności, a jednocześnie być państwem przyjaznym dla ludzi, silnym, bezpiecznym. I to jest moje największe marzenie. Jeśli się tutaj nasza misja potwierdzi i będziemy mogli ją kontynuować, będzie to wielkie szczęście i wielka szansa dla Polski.

Nie tylko można usłyszeć to, co powiedział Lech Wałęsa o pana świętej pamięci ojcu, że był zdrajcą.

Tak jak wspomniałem już przy innej okazji, mówi to wszystko o Lechu Wałęsie i niczego to nie mówi o moim ojcu.

Mateusz Morawiecki, prezes Rady Ministrów, był gościem w studiu Jedynki Polskiego Radia, a także na antenach Trójki i Polskiego Radia24. Dziękuję, panie premierze.

Dziękuję uprzejmie.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak