Zmiany w konstytucji przed wyborami?

Ostatnia aktualizacja: 21.08.2007 08:44
Wydaje się, że przed wyborami choćby taka zmiana konstytucji może nastąpić szybko, bo intencja, zgoda jest większości.
Audio

Jacek Karnowski: Nasz gość – Marek Kuchciński, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawa  i Sprawiedliwości. Dzień dobry, panie przewodniczący.

Marek Kuchciński: Dzień dobry.

J.K.: Panie przewodniczący, na początek pierwsza strona Naszego Dziennika: „Minister do odpalenia. Cynglem, któremu grupa byłych funkcjonariuszy PRL-owskich służb specjalnych, dziś umocowana w przestępczym podziemiu, miała powierzyć zadanie usunięcia ministra Zbigniewa Ziobry jest Marian Kozina, dziś bardziej znany jako Ricardo Fancini, dawniej prawa ręka „Baraniny”, związany z rosyjską mafią. Jak ustaliliśmy, jeden z zatrzymanych wiosną gangsterów oferował CBŚ doprowadzenie do Fanciniego, jednak z nieznanych powodów nie podjęto żadnych czynności w tej sprawie”. Pan coś wie na ten temat – próba wyeliminowania zabójstwa ministra Ziobro?

M.K.: Poza tym, że jest to całkiem prawdopodobne, to znaczy w tym sensie, że nie można tego wykluczyć. Zbigniew Ziobro, jak i Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało konsekwentną, skuteczną i do końca prowadzoną walkę z przestępczością zorganizowaną, a więc z mafią. Mafia – wszyscy o tym wiemy dobrze – w Rosji, w innych częściach Europy i świata bardzo często powiązana jest z dawnymi służbami w Polsce PRL-owskimi i tajnymi, i tymi związanymi z dawnym aparatem władzy. No i tutaj „Baranina” i tak dalej i te związki z niektórymi politykami i biznesmenami związanymi z postkomunistyczną lewicą są wiadome, tak że tego nie możemy wykluczyć.

J.K.: A czy na wewnętrznych gremiach było o tym mówione? Były omawiane sygnały o zagrożeniu, o których zresztą mówił sam Zbigniew Ziobro, o zagrożeniu jego życia?

M.K.: Nie, jeżeli pan pyta o gremia polityczne, no to takich spraw nie omawiamy raczej.

J.K.: A czy do pana docierały takie sygnały?

M.K.: Tylko za pośrednictwem mediów.

J.K.: Jeszcze jedna sprawa – Wojciech Wierzejski na swoim blogu twierdzi, że premier dysponował stenogramami z nagrań Andrzeja Leppera, między innymi z ojcem Tadeuszem Rydzykiem, z Romanem Giertychem. Wojciech Wierzejski na swoim blogu publicznie stawia takie pytania: czy prawdą jest, że w okresie od 15 maja do 17 lipca służby specjalne podsłuchiwały wszystkie rozmowy telefoniczne Andrzeja Leppera?

M.K.: I pyta pan mnie o komentarz?

J.K.: Tak. Czy pan wie o tym, bo pewnie jeżeli premier miał, no to się dzielił.

M.K.: Panie redaktorze, wypowiedzi akurat nie tego pana posła i nie tylko jego z Ligi Polskich Rodzin, także i ich przywódcy, coraz częściej są takie, że nawet nie wypada tego komentować.

J.K.: Wojciech Wierzejski sugeruje, że to jest wiedza – tak sugeruje, tak można zrozumieć – uzyskana od Janusza Kaczmarka, bo podkreśla, że Janusz Kaczmarek jest objęty tajemnicą, nie może się dzielić, ale on stawia publicznie kilka pytań, które mogą ułatwić przyszłym członkom komisji śledczej prowadzenie dochodzenia w tej – jak to nazywa – bulwersującej sprawie.

M.K.: Generalnie sprawa związana z wypowiedziami i odwołaniem byłego ministra spraw wewnętrznych, pana Kaczmarka, jest niezwykle przykrą sprawą, o czym i pan premier mówił, ponieważ okazuje się, że premier zaufał człowiekowi, który nie powinien takim zaufaniem być obdarzonym. Ale na to trzeba patrzeć bardzo spokojnie i z dystansem już nie dlatego, że pan Kaczmarek mija się z prawdą czy mówi w różnych miejscach i czasie, przedstawia inne zupełnie fakty, jak i to, że akuratnie on, gdy był ministrem spraw wewnętrznych i wcześniej prokuratorem krajowym czy zastępcą generalnego, razem z panem Zbigniewem Ziobro na konferencjach prasowych występował i mówił to, co dzisiaj dalej mówi Zbigniew Ziobro. Gdy został odwołany, mówi coś innego i na dodatek jest kandydatem wyrzuconych z koalicji liderów, no, powiedzmy, nie do końca wiarygodnych. Mam na myśli pana Giertycha i pana Leppera. Wszyscy razem (mam na myśli tutaj pana Leppera i pana Kaczmarka) są w jakiś sposób związani ze sprawami, które toczą się w związku z aferą korupcyjną, jaka miała miejsce w Ministerstwie Rolnictwa.

J.K.: Panie przewodniczący, a czy Janusz Kaczmarek powinien zostać zwolniony z tajemnicy służbowej, czy może powinien przerwać ten taki suspens, zawieszenie, eskalowanie napięcia, no i wreszcie powiedzieć to, co wie naprawdę, bo kolejna konferencja prasowa czy pierwsza po powrocie i wiele nowego nie usłyszeliśmy, ale usłyszeliśmy, że wciąż dużo wie. Może go zwolnić z tajemnicy służbowej?

M.K.: On mówi, że wciąż dużo wie. Na pewno ma wiedzę, był prokuratorem. Natomiast ja uważam, że tak, oczywiście, wyjaśnić sprawę trzeba i najpewniej byłoby to najwłaściwsze po wyborach, bo przed wyborami, szczególnie tymi zapowiadanymi, spodziewanymi za parę miesięcy wszelkie tego typu działania, szczególnie ze strony opozycji, świadczą o tym, że opozycja chce wykorzystać po pierwsze w kampanii wyborczej takie działania i takie zachowania, żeby osłabić konkurencję czy osłabić rząd, a po drugie nie zdaje sobie sprawy, że osłabia to w bardzo ważnym stopniu autorytet władzy publicznej w ogóle. Już nie mówię o wypowiedziach posłów lewicy czy pana Kwaśniewskiego, którzy na ten temat w ogóle nie powinni wypowiadać się.

J.K.: A w poprzedniej kampanii działały komisje śledcze, między innymi do spraw PKN Orlen.

M.K.: Tylko że tamte komisje śledcze były formułowane, powstały trochę z innych przyczyn – opieszałości i słabości władzy publicznej, braku reakcji na nieprawidłowości i patologie, a tutaj władza publiczna zareagowała na prawdopodobne patologie, czyli na korupcję, a więc z inicjatywy władzy publicznej działania nastąpiły i to spotkało się z protestem, ponieważ dotyczyło bardzo ważnych polityków różnych ugrupowań, różnych sił w Polsce. To jest ten paradoks.

J.K.: A czy według pańskiej wiedzy, panie przewodniczący, podczas spotkania Donald Tusk – Lech Kaczyński padła obietnica ze strony Donalda Tuska, że nie będzie komisji śledczej przed wyborami?

M.K.: Ja tego nie mogę potwierdzić, natomiast jeżeli taka rozmowa miała miejsce i takie treści były omawiane, to oczywiście, że to są jak najbardziej racjonalne uzgodnienia.

J.K.: Premier nie mówił, że było takie ustalenie? Bo publicznie w wywiadach mówi.

M.K.: Ja nie brałem udziału w tym spotkaniu, ale jeżeli takie ustalenia padły, to one są jak najbardziej racjonalne. W tej chwili powinniśmy w spokoju przygotować się do przeprowadzenia prac w Sejmie, które są najważniejsze z perspektywy czasu i interesów państwa i narodu, społeczeństwa, a po drugie skoncentrować się na tym, żeby zamknąć ten etap prac Sejmu, a więc Sejm V kadencji,  ponieważ jak widać nie uda nam się stworzyć większości, która mogłaby dobrze służyć całemu państwu.

J.K.: To już pewne, że tej większości się nie uda znaleźć?

M.K.: No, tutaj nie mogę powiedzieć, że to jest pewne, natomiast choćby z wypowiedzi pana Giertycha widać, że on nie chce należeć do roztropnej części sceny politycznej.

J.K.: Panie przewodniczący, czy dzisiaj zacznie pracę komisja konstytucyjna, która miałaby zablokować dostęp do Sejmu osobom skazanym za przestępstwa?

M.K.: Tak, zgłosiliśmy marszałkowi Sejmu taką intencję. Z rozmów z przedstawicielami Platformy Obywatelskiej wynika, że jest możliwość, żeby większość sejmowa niezwłocznie tym zajęła się. Inne siły polityczne, jak na przykład Polskie Stronnictwo Ludowe, w odniesieniu do niektórych zmian w konstytucji, jak na przykład zakaz kandydowania skazanym, także jest po tej stronie, więc wydaje się, że przed wyborami choćby taka zmiana konstytucji może nastąpić szybko, bo intencja, zgoda jest większości.

J.K.: Platforma się zgodziła na prace takiej komisji i jej bardzo szybkie tempo, bo to jest warunek powodzenia.

M.K.: Tutaj w rozmowach z przewodniczącym klubu Platformy taka wstępna zgoda jest, no bo inaczej Platforma nie składałaby wniosków w tej sprawie.

J.K.: A Jan Rokita będzie przewodniczącym tej komisji? Zgodził się?

M.K.: Tego nie wiem, natomiast przekazaliśmy Platformie Obywatelskiej naszą wstępną zgodę, że skoro mamy prowadzić wspólne prace, to nie twórzmy barier technicznych czy nie dyskutujmy, kto ma być przewodniczącym. Jeżeli Platforma chce, by Jan Rokita był przewodniczącym komisji, nasza wstępna zgoda jest.

J.K.: Pan zaprzecza, ale to wydaje się pewne – to jest wymierzone w Andrzeja Leppera.

M.K.: Ja tutaj nie chciałbym powiedzieć. Nasz projekt, bo są dwa projekty w tej sprawie, zmiany konstytucji, odnosi się do przestępstw, które chyba nie dotyczą Andrzeja Leppera. Natomiast generalnie po pierwsze – nie odnosimy się do żadnych posłów konkretnie, natomiast po drugie – trzeba oczyścić atmosferę w Sejmie, trzeba uniemożliwić osobom, które, powszechnie wiadomo jest, zostały skazane z oskarżenia publicznego, a więc procesy prowadzone przez prokuraturę były przygotowywane i zasiadają w Sejmie i śmieją się z tych wyroków. To jest osłabianie autorytetu wymiaru sprawiedliwości zasadnicze.

J.K.: A to obejmowałoby Andrzeja Leppera pańskim zdaniem? Bo tu są wątpliwości, czy mu się wyroki nie zatarły.

M.K.: Ja nie potrafię panu na to pytanie odpowiedzieć. To trzeba byłoby przeanalizować. Nie przygotowywaliśmy projektu ustawy zmian konstytucji pod kątem uniemożliwienia na przykład Andrzejowi Lepperowi kandydowania do Sejmu.

J.K.: Czy według pańskiej wiedzy Liga i Samoobrona rzeczywiście zbierały tak zwane haki na Donalda Tuska i polityków Platformy? Tak twierdzi Dziennik, tak twierdzi tygodnik Wprost, który nawet chwali się nagraniem rozmowy z posłanką Hojarską, która właśnie takie materiały rzekomo kompromitujące Donalda Tuska proponowała dziennikarzom.

M.K.: Nie wiem, ale nie wykluczałbym takich działań z tego powodu, że metody, jakie stosują liderzy Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin, choćby w walce politycznej, i formułowane ich wypowiedzi mogą świadczyć, że oni mogą stosować wszelkie metody w walce politycznej, a więc nie wykluczyłbym tego, a przynajmniej nie zdziwiłoby mnie to.

J.K.: Dziennik ujawnia plakat premiera Kaczyńskiego, plakat wyborczy: premier Kaczyński, podpis „Zasady zobowiązują”, w konwencji czarno-białej, premier nad morzem. No, to jest także zobowiązanie do tego, że kampania będzie czysta, nie brutalna? Zasady zobowiązują, no to zobowiązują.

M.K.: Z naszej strony tak zwanych haków nie będzie, panie redaktorze, natomiast mogę pana i wszystkich radiosłuchaczy zapewnić, że my od zasad nie odstąpimy, nawet żeby ceną tego było podanie się rządu Jarosława Kaczyńskiego do dymisji czy samorozwiązanie Sejmu. Jeżeli weszliśmy do polityki, prowadzimy działalność razem od początku lat 90. można powiedzieć czy jeszcze w latach 80., to zawsze z ideą oczyszczenia państwa i naprawy, a więc pozbycia się resztek komunizmu w Polsce i oczyszczenia, umożliwienie takiego życia w takim państwie, gdzie wszyscy ludzie są równi wobec prawa, a nie na przykład jakiś ktoś, Aleksander Kwaśniewski czy ktoś inny jest poza prawem, bo tak się stało, jak był prezydentem Polski w poprzednich kadencjach.

J.K.: Te plakaty to jest pomysł na to, by wyprzedzić konkurencję, by pierwszemu rozpocząć kampanię na ulicach miast?

M.K.: Nie, to jest raczej potwierdzenie tego, że to, co obiecujemy, tego dokonujemy. Obiecaliśmy likwidację WSI? Dokonaliśmy. Obiecaliśmy utworzenie instytucji, która skutecznie walczy z korupcją? Dokonaliśmy. Chcemy oczyszczenia państwa? Dokonujemy tego mimo tego, że, oczywiście, i zaczynamy od siebie, pozbywamy się od nas ludzi i z naszych szeregów ludzi, którzy są podejrzani o korupcję, choćby to było jak najbardziej bolesne, i na poziomie kraju, władz centralnych, i na poziomie lokalnych różnych samorządów w różnych częściach Polski. To jest bardzo bolesne, to pana zapewniam.

J.K.: A czy takie zarzuty pod adresem Platformy, jak to, że jest to partia uległa Niemcom, zafascynowana, czy środowisko gdańskie Platformy jest zafascynowane niemieckością, czy to jest potrzebne, czy to jest rzeczywiście taka łagodna kampania pańskim zdaniem?

M.K.: O ile sobie dobrze przypominam, prezes Kaczyński tak nie formułował tej tezy...

J.K.: No, w tym tonie, to nie jest dosłowny cytat (...).

M.K.: Ale to niemniej jednak była wypowiedź jego...

J.K.: O zafascynowaniu była mowa na pewno niemieckością.

M.K.: No, może nie w sensie takim dosłownym, natomiast pewne postawy niektórych polityków Platformy Obywatelskiej w odniesieniu do niektórych działań naszej polskiej dyplomacji raczej wskazują, że niektórzy politycy Platformy lubią miękką politykę w tym względzie, a nam miękka polityka nie zawsze opłaca się. Czasem trzeba uderzyć mocno w stół, żeby obudzić i po przeciwnej stronie siedzących, choćby to były największe państwa Europy typu Niemcy czy Rosja.

J.K.: Platforma mówi, że premier daje upust osobistym kompleksom, antyniemieckiej fobii.

M.K.: Nie, to już są złośliwości Platformy, ja nie chcę komentować takich wypowiedzi.

J.K.: Panie przewodniczący, jeszcze jedna sprawa – wraca „białe miasteczko”. Tym razem ma stanąć pod Sejmem, pielęgniarki wracają na czas kampanii. No, ta sprawa ich roszczeń nie została załatwiona w tej przerwie między likwidacją miasteczka a dniem dzisiejszym.

M.K.: Ale jest załatwiana. Musimy pamiętać, że ani lekarze, ani pielęgniarki nie żyją na wyspie bezludnej, żyjemy w państwie, w całym społeczeństwie i podnoszenie poziomu życia, a także i płac musi być prowadzone, szczególnie jak chodzi o budżetówkę, jakoś równomiernie. To, co było obiecane pielęgniarkom, jest realizowane i będzie realizowane, łącznie z projektami ustaw. Będziemy na najbliższych posiedzeniach Sejmu niektóre projekty ustaw dotyczące także pielęgniarek omawiać. I tutaj pielęgniarki mogą być spokojne. Natomiast te miasteczka, te strajki, one – wszyscy dobrze wiemy – są prowadzone... przynajmniej część uczestników to są uczestnicy biorący udział tam w pobudek politycznych, inspirowani politycznie i przez SLD, i przez Platformę Obywatelską. Byliśmy świadkami tego wielokrotnie na poprzednich posiedzeniach Sejmu.

J.K.: Chcą podgrzać atmosferę przed wyborami?

M.K.: Na tym polega między innymi polityka, żeby tworzyć pewną opozycję czy wzmacniać ruchy opozycyjne. I  to jest w pewnym stopniu zrozumiałe. Akurat jak chodzi tutaj o służbę zdrowia, nie powinno to mieć miejsca, bo dotyczy to każdego człowieka, to jest służba, która jednak musi uważać, w jaki sposób protesty prowadzić.

J.K.: Dziękuję bardzo. Marek Kuchciński, Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS, był moim i państwa gościem w Sygnałach Dnia. Dziękuję, panie przewodniczący.

M.K.: Dziękuję.

[transkrypcja: J. Miedzińska]  

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Zmiany w konstytucji: mniej posłów i senatorów

Ostatnia aktualizacja: 19.02.2010 14:45
Przewodniczący klubu PO Grzegorz Schetyna poinformował, że w środę będzie rozmawiał z szefową klubu PiS Grażyną Gęsicką, m.in. o zmianach w konstytucji.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zmiany w konstytucji to poważna rzecz

Ostatnia aktualizacja: 24.11.2009 07:46
Prezydent, nie ponosząc politycznej odpowiedzialności, wywraca rządowi pracę. Ten system jest niefunkcjonalny.
rozwiń zwiń

Czytaj także

„Zmiany w Konstytucji na pewno nas czekają”

Ostatnia aktualizacja: 02.09.2008 21:49
Szwankują zapisy o kompetencjach prezydenta i premiera, stwarzając dowolność interpretacji, czy o kompetencjach pana prezydenta co do wetowania ustaw.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kłopoty PiS-u problemem Polski

Ostatnia aktualizacja: 20.04.2007 07:15
Nie tylko chodzi o mistrzostwa europejskie, tu chodzi o to, żebyśmy wykorzystali możliwości przed nami stojące, by podnieść życie publiczne w Polsce, w ogóle życie cywilizacyjne w Polsce do poziomu jakiegoś równorzędnego do standardów europejskich, to musimy pracować w jednakowy sposób w jednakowym celu. I dyskusje, podziały, kłótnie osłabiają ten cel.
rozwiń zwiń