Sygnały Dnia 19 listopada 2019 roku, rozmowa z Radosławem Fogielem

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2019 07:40
Audio
  • Radosław Fogiel: mamy za sobą cztery lata doświadczenia (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Gościem Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki jest Radosław Fogiel, rzecznik Prawa i Sprawiedliwości. Witam serdecznie.

Radosław Fogiel: Dzień dobry, witam państwa.

I także świeżo upieczony poseł. W różnych rolach już pan bywał wybierany, natomiast do parlamentu po raz pierwszy. Jak wrażenia?

To prawda, to pierwsza wizyta w parlamencie w tym charakterze. Muszę powiedzieć, że jest to pewne nowe doświadczenie, zwłaszcza śledzenie polityki z tej strony, z sali sejmowej w roli głosującego, a nie obserwatora. No, to dopiero chyba w zasadzie trzeci dzień tak naprawdę pierwszego posiedzenia. Dzisiaj kolejne nowe doświadczenie, czyli exposé premiera i głosowanie nad wotum zaufania. Zobaczymy, jak dalej będą toczyć się prace Sejmu.

Głosowanie dopiero wieczorem, wcześniej, bo tuż po dziesiątej, exposé premiera Mateusza Morawieckiego. Mniej więcej wiemy, czego się spodziewać. Przeczytałem dziś w Rzeczpospolitej, że konserwatywne idee mogą się realizować w nowoczesny sposób, że to ma być jedno z przesłań premiera. Pana zdaniem jak to powinno wyglądać, to realizowanie się w nowoczesny sposób konserwatywnych idei?

To jest, oczywiście... Nie wiemy, o czym dokładnie pan premier będzie mówił. Nawet przecież gdybyśmy wiedzieli, nie chcielibyśmy psuć efektu zaskoczenia. Ale to sformułowanie o realizacji konserwatywnych idei w nowoczesny sposób jest bardzo celne i bardzo trafne. I myślę, że to jest coś, co nam powinno przyświecać i już od jakiegoś czasu przyświeca, ponieważ konserwatywna polityka to nie musi być polityka postrzegana bardzo schematycznie czy w sposób taki niechętny jako polityka niedzisiejsza, tylko to jest zbiór pewnych zasad, pewnych wartości, ale to nie znaczy, że one są oderwane od rzeczywistości. Takim na przykład tematem są kwestie ochrony środowiska, szerzej kwestie klimatu, mamy...

I nowy resort, który będzie o to dbał.

...mamy resort klimatu, bo na przykład nie możemy sobie pozwolić my jako prawa strona sceny politycznej na to, żeby w tych kwestiach jedyną siłą polityczną, która ma coś do powiedzenia, była lewica. Jest też konserwatywna myśl środowiskowa i ona powinna wybrzmieć.

Zgodzi się pan z tym, że to będzie trudniejsza kadencja dla Zjednoczonej Prawicy od poprzedniej, że nowe, cięższe wyzwania niż do tej pory na horyzoncie?

Może się tak zdarzyć, bo z jednej strony mamy za sobą 4 lata doświadczenia, z drugiej strony mamy inną sytuację polityczną, która rzeczywiście sam fakt tego, że większość w Senacie ma opozycja, może nam utrudniać...

Ale tak patrząc bardziej poza parlament, bo tak: spowolnienie gospodarcze na horyzoncie, relacje z partnerami unijnymi może dzisiejszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej też trochę utrudnić, w Stanach Zjednoczonych kłopoty prezydenta Donalda Trumpa, strategicznego partnera Polski. No, jest dużo tych wyzwań.

Wyzwań jest sporo, to prawda, faktycznie cykl koniunkturalny gospodarki światowej jest taki, że po latach prosperity prawdopodobnie przychodzi kryzys. Na to trzeba być gotowym. My nie czekamy z założonymi rękoma, przygotowujemy się do tego. Fakt, że mamy chociażby cały czas wpływ na naszą politykę walutową, przez to, że zachowaliśmy złotego, jest tutaj dla nas dużą pomocą. Rzeczywiście na przykład Stany Zjednoczone po pierwsze są zajęte problemami prezydenta Trumpa, po drugie w zasadzie wchodzą już w fazę kampanii wyborczej na kolejną kadencję prezydencką. Donald Trump będzie walczył o reelekcję, co też pewnie sprawi, że będą zajmować się bardziej swoimi wewnętrznymi sprawami.

Pierwsze pół roku nowej kadencji Zjednoczonej Prawicy to też jest tak naprawdę kampania wyborcza, bo zbliżają się wybory prezydenckie.

Prezydenckie w Polsce, oczywiście, i również wszystko, co będziemy robić jako Zjednoczona Prawica czy przynajmniej większość będzie w jakiś sposób odbijało się na postrzeganiu kampanii pana prezydenta.

A prezydent Andrzej Duda sugeruje, że niechętnie widziałby u siebie ustawę, która znosiłaby limit 30-krotności ZUS. Z kolei wewnątrz Zjednoczonej Prawicy posłowie Porozumienia mówią tak jak Kamil Bortniczuk, że ci, którzy taki projekt lansują, działają wbrew jedności Zjednoczonej Prawicy. Przyjęcie projektu posłów PiS głosem Lewicy w takim razie w Sejmie? Wyobraża pan sobie taki scenariusz w najbliższych dniach?

Panie redaktorze, ja sobie wyobrażam scenariusze takie, w których projekty Zjednoczonej Prawicy są w ogóle przyjmowane przez szersze spektrum posłów zasiadających na sali, bo są po prostu dobre. Ale w tym wypadku, cóż, my znamy stanowisko naszych kolegów z Porozumienia, bo rozmawiamy z nimi cały czas. Zobaczymy, jak ostatecznie... jakie będą losy tego projektu.

Piotr Duda, szef Solidarności, o tym samym pomyśle mówi: „Apelujemy, żeby zamiast szukać budżetowych protez, wprowadzić inne rozwiązania, jak na przykład trzeci wyższy próg podatkowy”.

No, tutaj Piotr Duda porusza temat podatków i progresji podatkowej, który jest w jakiś sposób związany z tematem 30-krotności, bo to jest rzeczywiście pewien wyłom w tym myśleniu. Oczywiście, składki na ZUS to nie podatki, niemniej mają charakter daniny publicznej. Wyłom w tym myśleniu o systemie właśnie podatków, danin jako systemie progresywnym, bo w tym wypadku mamy do czynienia z sytuacją, kiedy im ktoś bogatszy, tym faktycznie od pewnego momentu zaczyna płacić mniej.

Zresztą politycy Prawa i Sprawiedliwości, sam Mateusz Morawiecki, premier Mateusz Morawiecki zapowiadali o tym, że kwestie gospodarcze i podatkowe będą wiele miejsca w tej drugiej kadencji zajmowały. Zobaczymy, niedługo dowiemy się, po dziesiątej, jak wiele miejsca będą zajmowały w wystąpieniu, w exposé premiera. PiS zapowiadał także, Zjednoczona Prawica zapowiadała kontynuację reformy sądownictwa. Sądownictwa, o którym Polacy są nie najlepszego zdania i nie sądzę, żeby polepszyło to zadanie takie oto wydarzenie: Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że znany publicysta Piotr Najsztub nie poniesie żadnych konsekwencji za potrącenie 77-letniej kobiety na pasach. Dziennikarz nie miał prawa jazdy, pojazd, którym się poruszał, nie miał ważnych badań technicznych, ubezpieczenia OC. Czyli co? Sądy sankcjonują to, że mamy tych, którym wolno coś i wolno więcej?

To jest kuriozalne orzeczenie sądu. Z dużą ciekawością zapoznałbym się z jego uzasadnieniem, bo trudno się dziwić, że zdecydowana większość Polaków ma złe zdanie o sądownictwie i oczekuje reformy wymiaru sprawiedliwości, jeżeli są takie wyroki, które w sposób bardzo jasny mogą sugerować, że istnieją równi i równiejsi, że wystarczy być popularnym dziennikarzem, jeszcze najlepiej pojawiać się ze świeczką przed Sądem Najwyższym i wtedy można liczyć na łagodniejsze traktowanie. No, tak wiele osób będzie ten wyrok z pewnością czytać.

Mówił Radosław Fogiel, rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, poseł nowej kadencji, debiutujący poseł dodajmy, gość Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Dziękuję, panie pośle.

Dziękuję serdecznie.

JM