Sygnały Dnia 29 czerwca 2020 roku, rozmowa z Andrzejem Dudą

Ostatnia aktualizacja: 29.06.2020 07:15
Audio
  • Andrzej Duda: prezydentura Rafała Trzaskowskiego będzie zmierzała do obalenia rządu (Sygnały dnia/Jedynka)

Katarzyna Gójska:  Gościem Sygnałów Dnia jest pan prezydent Andrzej Duda. Witam bardzo serdecznie.

Andrzej Duda: Witam panią redaktor i witam naszych słuchaczy.

Pan prezydent Andrzej Duda w trasie, bo niemalże po ujawnieniu pierwszych powyborczych sondaży pan prezydent już ruszył dalej w trasę i spotkania przedwyborcze. Panie prezydencie, rozmawiamy, znając tak naprawdę sondaże, one się aktualizują, ale cały czas opieramy się na wynikach sondażowych. Jak pan patrzy na tę II turę? No bo te wyniki, które teraz znamy, wyniki (cały czas podkreślamy) sondaży każą przypuszczać, że to będzie bardzo zacięta walka.

No tak, mamy te wyniki sondażowe, no to one są takie już w tej chwili sondażowe po części, bo po części to są takie prawdziwe wyniki, które są jakby sumowane z tymi sondażami. Cała procedura jest taka specyficzna. Ale tak, rzeczywiście, to nie są jeszcze takie prawdziwe wyniki, czekamy na nie. One pokazują sytuację pewną, która jest. Ja jestem bardzo zadowolony z tego wyniku, dlatego że trzeba było mieć świadomość, że jednak było nas jedenastu kandydatów w tej I turze wyborów i wiadomo, że spektrum różnych w szczegółach programów politycznych i poglądów politycznych było bardzo duże. I te głosy siłą rzeczy się rozdzieliły.

Natomiast wynik ponad 40% to był wynik, jakiego ja rzeczywiście oczekiwałem, natomiast jestem zadowolony, że przewaga nad konkurentem, bo tym konkurentem w tej chwili już jest tylko pan Rafał Trzaskowski, jest jednak bardzo znacząca, bo to jest duża różnica. I ja z dużym optymizmem wchodzę w tę drugą część kampanii, czyli wchodzę w tę II turę, dlatego że wierzę w to, że po prostu wygram te wybory. Widać, że Polacy oceniają dobrze te pięć lat mojej prezydentury i to poparcie jest silne.

Oczywiście, tak jak powiedziałem, byli kandydaci także inni, którzy przedstawiali swoje programy, ale w wielu punktach często zbliżone programy do mojego i spojrzenie na Polskę także bardzo podobne. Bo jednak mamy pewną dużą pulę wspólnych wartości z panem choćby Krzysztofem Bosakiem, i myślę, że podobne w wielu punktach również spojrzenie na Polskę i na to, w jaki sposób polskie sprawy powinny być prowadzone.

Ja się uśmiechałem w czasie swojego wystąpienia, że może młodzi oczekują, że będzie bardziej tak z werwą, że może będzie szybciej, że może będzie nawet bardziej radykalnie, no ale jednak chodzi nam o jedno, to znaczy ten cel, który chcemy osiągnąć, jest wspólny: chcemy, że Polska była silna, chcemy, żeby się z Polską liczono, chcemy, żeby Polska miała mocną pozycję, chcemy, żeby rodzina w Polsce była szanowana, chcemy, żeby tradycyjne wartości były takim silnym kośćcem, takim kręgosłupem, na którym będzie się opierało polskie społeczeństwo, żeby nikt nam tych wartości nie odebrał, że rodzina ma mieć swoją tradycyjną formę, tradycyjną w najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu, tak jak jest napisane w polskiej Konstytucji, że jest to... że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny.

Więc to są takie elementy, w których na pewno są podobieństwa i myślę tutaj, że ci wyborcy, którzy oddali swój głos właśnie na przykład na pana Krzysztofa Bosaka, będą teraz przyglądali się i mnie, i panu Rafałowi Trzaskowskiemu, i decyzję podejmą, aczkolwiek ja jestem przekonany, że to ja jestem... to do mnie im zdecydowanie bliżej, niż do jednak bardzo lewicowego kandydata, jakim jest Rafał Trzaskowski. Chociaż ostatnio udaje, że nie, i unika tematów, w których dawniej świetnie się czuł i brylował, a teraz ucieka przed nimi, no ale przecież ludzie nie mają aż tak krótkiej pamięci i wszyscy wiemy, jakie dokumenty podpisywał, wszyscy wiemy, że podpisał kartę LGBT. W związku z powyższym mamy chyba jasność, jakie są jego poglądy i w jaki sposób działał także w Warszawie na przestrzeni ostatniego półtora roku.

Panie prezydencie, ja dopytam właśnie o ten temat, dlatego że rzeczywiście pan Rafał Trzaskowski podczas tej kampanii przed I turą bardzo często pytany był o swoje plany związane chociażby z wprowadzeniem w Polsce czy propozycją wprowadzenia w Polsce małżeństw jednopłciowych, prawem do adopcji dzieci przez takie małżeństwa, pary jednopłciowe. I mówił bardzo często, że to w ogóle nie jest temat, który interesuje Polaków, że on jest zdziwiony, że jest przez dziennikarzy, szczególnie mediów publicznych, ale nie tylko, pytany o ten temat, bo on w ogóle ludzi nie zajmuje. Jak to wynika z pana spotkań wyborczych? Czy to jest temat, który interesuje Polaków w czasie kampanii wyborczej szczególnie, czy też nie?

Oczywiście, że interesuje. Przede wszystkim ludzie w ogóle nie wyobrażają sobie, że mogłyby być takie rozwiązania w naszym kraju wprowadzone, które są po prostu obce, znaczy większość ludzi tak do tego podchodzi. A już kwestia ochrony dzieci i wychowania, no, proszę pamiętać o tym, że polska rodzina i ten związek między rodzicami a dziećmi, między dziadkami a wnukami w tej polskiej wielopokoleniowej rodzinie on jest jednak bardzo silny i kiedy ludzie sobie wyobrażają, że dziecko mogłoby być adoptowane przez parę jednopłciową, no to są zdruzgotani i absolutnie się na to nie zgadzają. Więc to nie jest kompletnie nasz model kulturowy i Polacy sobie po prostu w zdecydowanej większości tego nie życzą, chcą chronić dzieci, chcą tego, co jest zapisane w Konstytucji.

Bo przecież ta Konstytucja była uchwalona przez lewicę, że aż się nie chce wierzyć, prawda? Był wtedy lewicowy prezydent Aleksander Kwaśniewski, była wtedy lewica, kiedy ta Konstytucja była przygotowywana, lewica rządziła. I to, że ona ma takie zapisy, które dzisiaj są uważane za konserwatywne, to tylko pokazuje, jak się, niestety, zmienia świat. Ale to nie jest ten kierunek, którego większość Polaków by sobie życzyła, że ten świat się tak zmienia i te zapisy odpowiadają tak naprawdę polskiemu spojrzeniu na te sprawy. To znaczy, że po pierwsze – małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny, to jest raz, no a dwa, co bardzo ważne – że rodzice mają prawo wychowania dzieci zgodnie z własnym światopoglądem, zgodnie z własnymi przekonaniami, no, artykuł 48 Konstytucji. I to prawo rodziców jest niezwykle ważne, dlatego też bardzo wielu ludzi jest oburzonych tym, że próbuje się przemycać do szkoły na przykład uczniom takie treści, które jednak ze światopoglądem rodziców i z ich przekonaniami nie mają nic wspólnego, a rodzice nie mają nad tym kontroli. I to jest także ważny element.

No tak, ale panie prezydencie, też dopytam i wejdę w słowo, bo to jest tak, że to prawo rodziców, o którym pan prezydent mówi tak jednoznacznie, jest podważane i przez różne środowiska polityczne, w tym przedstawicieli środowiska pana Rafała Trzaskowskiego i jego samego, ale również przez rzecznika praw obywatelskich. I wtedy mowa jest o tym, że rodzice zgadzają się na to, posyłając dzieci do szkoły, żeby to w pewnym sensie państwo już w szkole poprzez programy nauczania decydowało o tym, jakie treści będą przekazywane dzieciom. I tak też jest właśnie uzasadniane, uzasadniane prawo do wprowadzenia edukacji seksualnej.

No, ale to jest głęboko nie w porządku w ogóle argumentacja i ja się z tym absolutnie nie zgadzam. Rzecz jasna, że jest także kwestią odpowiedzialności władz państwowych, w jaki sposób jest kształtowany program szkolny, ale to nie może być tak, że program szkolny całkowicie abstrahuje od tego, jakie są przekonania rodziców w tym znaczeniu, że tego typu zideologizowane treści są przekazywane dzieciom bez żadnej kontroli, bo to, przepraszam bardzo, mi przypomina najdramatyczniejsze czasy, w których ja się wychowywałem i w który ja chodziłem do szkoły, gdzie ideologia była obecna (myślę tutaj o ideologii komunistycznej) i dom właśnie tłumaczył, że to jest nieprawda i że nie należy w ogóle tego słuchać, że nam tutaj propagandę wciskają i tak dalej, i tak dalej.

No ale przecież nie po to walczyliśmy, żebyśmy do tego wracali. Na litość boską, to jest... Cała rzecz polega na tym, że jednak rodzice mają prawo do tego, żeby te ich konstytucyjnie przewidziane wobec dzieci, wobec wychowania dzieci prawa były respektowane, bo jakby drugą stroną tego jest po prostu prawo żądania przez rodzica od szkoły, żeby nie sączono dzieciom treści, które są sprzeczne z przekonaniami rodziców. I tutaj ja uważam, że absolutnie ta sprawa jest niezwykle ważna i wiem o tym, że dla bardzo wielu ludzi bardzo dotkliwa i istotna. Ja jestem tutaj przekonany, że rodzice powinni mieć jednak prawo tutaj w tym zakresie. Szkoła, oczywiście są przedmioty, których uczy, bo ważnej wiedzy, ale to nie może być tak, że będziemy spokojnie patrzyli na to, że szkoła sączy dzieciom ideologię, i to taką ideologię, co do której, powiedzmy sobie delikatnie, jest to bardzo kontrowersyjne i moralnie bardzo wątpliwe.

Panie prezydencie, zmieńmy temat i chciałam pana prezydenta zapytać o scenariusz na tę walkę przed rozstrzygnięciem decydującym. Czy pan prezydent spodziewa się tego, że pana konkurent i jego formacja polityczna będzie się starała sprowadzić właśnie II turę wyborów do rozstrzygnięcia: wszyscy przeciwko Andrzejowi Dudzie?

Takie próby były przecież już wielokrotnie podejmowane w różnych relacjach. To jest stała praktyka stosowana przez PO i tę stronę sceny politycznej, właśnie żeby ustawiać na zasadzie wszyscy przeciw. I na pewno teraz też będzie podejmowana taka próba.

Ale ja jestem przekonany, że Polacy są mądrzy i że Polacy przede wszystkim będą spokojnie porównywali, zestawią sobie lata, kiedy pan Trzaskowski był w rządzie Donalda Tuska, potem był w rządzie Ewy Kopacz, wcześniej był parlamentarzystą europejskim Platformy Obywatelskiej. Co się działo w latach 2007, a w zasadzie osiem, bo to już była późna jesień, 2015, jak wtedy wyglądało życie moich rodaków, na co było stać wtedy przeciętną rodzinę, jak była ta rodzina traktowana, na jakim poziomie żyła, co się wtedy w Polsce działo, czy dotrzymywano zobowiązań wyborczych, z tym, co działo się w ciągu ostatnich pięciu lat, kiedy jestem prezydentem Rzeczypospolitej i w jaki sposób ja postępowałem, jak się zmieniło życie Polaków, jak się zmieniło właśnie życie polskiej rodziny w tym okresie tych pięciu lat, w jaki sposób polska rodzina była traktowana. Ja myślę, że ta analiza porównawcza będzie jednak dla pana Trzaskowskiego jako wiceprzewodniczącego Platformy Obywatelskiej i jego partii dosyć miażdżąca, bo każdy chyba dostrzega te zmiany pozytywne, które nastąpiły. Został obniżony wiek emerytalny, przecież nie kto inny, tylko pan Trzaskowski krzyczał, że to jest rozwalanie budżetu państwa.

Do programów społecznych, które wprowadzał pan prezydent, za chwilę przejdziemy. Ja chciałam się jeszcze dopytać, czy pan prezydent jest gotów, chce się spotkać z kandydatem Platformy Obywatelskiej na takiej przedwyborczej debacie, być może dwóch debatach? Zawsze debaty przed II turą się w Polsce odbywały.

Pani redaktor, ja jestem, zawsze byłem otwarty na debaty i nigdy tutaj nie miałem z tym problemu. Przecież ja jestem pierwszym prezydentem urzędującym, który brał udział w dwóch debatach w telewizji publicznej ze wszystkimi kontrkandydatami. Ani nie zdecydował się na to kiedyś Aleksander Kwaśniewski, ani Bronisława Komorowskiego też nie, przecież odmówili obydwaj wzięcia udziału w takiej debacie. Ja wziąłem, bo uważałem, że to jest kwestia mojego szacunku wobec wyborców, że to jest kwestia mojego szacunku również wobec kontrkandydatów i nie widziałem w tym problemu. Więc jeżeli będzie debata, jeżeli będą tutaj odpowiednie ustalenia sztabów i odpowiednie warunki tych debat będą tutaj zachowywane, to  ja problemów żadnych nie widzę w tym, żeby dyskutować z panem Rafałem Trzaskowskim na antenie i porozmawiać o tym, jak wyglądała Polska rządzona przez jego partię i jak wyglądają jego rządy w Warszawie, bo dla  mnietutaj to jest naturalne. Ja w wielu debatach już brałem udział i ja problemu w tym nie widzę. Raczej obawiam się, że to on ma problem.

Panie prezydencie, programy, duże programy społeczne, które zostały wprowadzone i przez pana prezydenta, i przez rząd Zjednoczonej Prawicy, stały się centrum tej kampanii wyborczej przed I turą. Pana kontrkandydat zmienił w tej sprawie zdanie, bo i 500+, i obniżenie wieku emerytalnego to były programy, które on bardzo w sposób bardzo jednoznaczny krytykował. Dzisiaj mówi, że to są filary polityki społecznej. Jak pan ocenia tę zmianę?

Pani redaktor, ja pamiętam dokładnie, jak w 2011 roku w czasie kampanii wyborczej jego szef Donald Tusk wprost do kamery, czyli patrząc w oczy widzom, można tak powiedzieć, mówił, że absolutnie Platforma Obywatelska nie podniesie wieku emerytalnego. Między innymi w moim przekonaniu dzięki temu udało się wtedy Platformie wygrać wybory parlamentarne, po czym natychmiast po wyborach Platforma ten wiek emerytalny podniosła. I to też była decyzja Donalda Tuska i jego ludzi, o której później pan Trzaskowski mówił, że to był wysiłek modernizacyjny to podwyższenie ludziom wieku emerytalnego, wobec czego wszyscy Polacy w zasadzie protestowali, protestowały związki zawodowe, zbierano podpisy z żądaniem referendum, przecież miliony podpisów zebrano.

Więc to, że pan Trzaskowski dzisiaj mówi, takie rzeczy, które są sprzeczne kompletnie z tym, co mówił jeszcze jakiś czas temu, to w ogóle mnie to nie dziwi, bo ci ludzie po prostu tak robią. Więc tylko mam nadzieję, że Polacy wyciągną wnioski z tego, co sami obserwowali, i z tego, co sami przeżyli na przestrzeni tych lat i po prostu temu człowiekowi nie uwierzą, w to, co on dzisiaj nam mówi po to tylko, żeby zdobyć urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, no i móc doprowadzić do bałaganu, krótko mówiąc, dlatego że to będzie jedno wielkie zwarcie wtedy pomiędzy rządem a prezydentem, co dla Polski zawsze jest niekorzystne i w Polsce wtedy źle się dzieje.

Ja bym tego bardzo nie chciał, bo mi zależy na tym, żeby te zmiany, które zostały w Polsce rozpoczęte, żeby po pierwsze – to, co już uzyskali Polacy na przestrzeni ostatnich 5 lat, było nadal podtrzymane, i to w całości, to jest pierwsza sprawa, a druga... Bo to rzeczywiście podniosło poziom życia ludzi. A druga sprawa – no to chciałbym, żebyśmy teraz się rozwijali, rzeczywiście rozwijali dynamicznie, żebyśmy wyszli z tych wszystkich problemów, jakie przyniósł koronawirus, gospodarczych i innych. No a do tego potrzebna jest taka spójna i dobrze prowadzona polityka, mądrze, z wyczuciem. Tu spór na pewno... spór i przeszkadzanie wzajemne na pewno temu nie służy, a dzisiaj mamy taki przykład chociażby w działalności Senatu.

To ja wejdę w słowo i dopytam, posługując się argumentacją pana kontrkandydata, kandydata Platformy Obywatelskiej, pana Rafała Trzaskowskiego, bo on mówi, że on właśnie będąc z innej formacji, byłby takim recenzentem, który dopinguje rząd do lepszej pracy.

No to powiem w ten sposób: ja już przeżyłem takie czasy, kiedy właśnie była taka kohabitacja z Platformą Obywatelską, kohabitacja, czyli sytuacja, kiedy prezydent nie był z Platformy Obywatelskiej, był to pan prezydent Lech Kaczyński, i wiem, co się wtedy działo i jak wtedy prezydentowi przeszkadzano, jak wtedy prezydenta niszczono. W związku z powyższym nie mam żadnych wątpliwości, co pod tym względem Platforma Obywatelska potrafi. I jeżeli ktoś sądzi, że to będzie po prostu takie życzliwe recenzowanie i robienie dobrych rzeczy dla Polski, no to jest w błędzie, dlatego że to będzie po prostu jedno wielkie blokowanie wszelkich działań tylko po to, żeby doprowadzić w efekcie do obalenia rządu, bo to myślę, że do tego będzie się to sprowadziło. Więc to byłby rzeczywiście trudny czas dla naszego kraju, a w moim przekonaniu to, co myśmy rozpoczęli, to było dobre, to służyło ludziom, to, co w tej chwili realizujemy, służy także ratowaniu polskiej gospodarki.

I ja bym bardzo chciał i tego Polsce życzę, żeby ten kurs został utrzymany, bo to jest dobry kurs, przecież myśmy przez ostatnie lata od 2016 do 2019 roku mieli 4,3% PKB średnio rocznie wzrostu. To był świetny wzrost gospodarczy, w Polsce bardzo wiele pozytywnych rzeczy zdarzyło się w tym czasie, poczyniono sporo inwestycji, a przede wszystkim, tak jak powiedziałem, bardzo podniosła się jakość życia ludzi w naszym kraju. I o to chodziło. Ja jestem też zwolennikiem tego, żeby...

I to ostatnie zdanie.

...Polska była rozwijana w sposób równy, to znaczy nie tylko – tak jak Platforma to robiła – sześć wielkich miast, które mają promieniować niby swoim bogactwem na zewnątrz. Skutek był taki, że nastąpiło zubożenie terenów poza tymi wielkimi miastami, że Polska była zwijana, jak to wielu ludzi mówiło, wręcz przeciwnie, dzisiaj właśnie w tych obszarach, gdzie ten rozwój przez nich był mniejszy, dzisiaj tam trzeba więcej zainwestować, dzisiaj trzeba tam zwrócić większą uwagę właśnie na rozwój tych obszarów i trzeba spowodować, żeby tam ludziom się lepiej żyło, bo to także jest realizacja podstawowych praw konstytucyjnych – prawa do swobodnego wyboru miejsca zamieszkania, prawa do swobodnego wyboru miejsca pracy.

I tu stawiamy kropkę. Bardzo dziękuję...

I ja taką właśnie Polskę równo rozwiniętą chcę realizować.

Bardzo dziękuję, panie prezydencie...

To jest mój program i moje marzenie.

Gościem Sygnałów Dnia był pan prezydent Andrzej Duda.

Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak