Sygnały Dnia 3 lipca 2020 roku, rozmowa z Adamem Bielanem

Ostatnia aktualizacja: 03.07.2020 08:15
Audio
  • Adam Bielan o politykach PO (Jedynka/"Sygnały dnia")

Katarzyna Gójska: A ja zanim przedstawię pierwszego gościa, to zaapeluję, żeby jednak nie zachęcać do mordowania ciem, bo one są rzeczywiście kompletnie nieszkodliwe, żaden kapeć, żaden but. Niech sobie żyje taka ćma, nawet jak jest duża.

Pan Adam Bielan, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, rzecznik sztabu prezydenta Andrzeja Dudy, jest państwa i moim gościem. Dzień dobry.

Adam Bielan: Dzień dobry, pani redaktor, witam wszystkich słuchaczy.

Panie pośle, wczoraj pan poseł Sławomir Nitras, który przedstawiał się jako ochrona pana Rafała Trzaskowskiego, no i posługując się, rozumiem, tymi uprawnieniami i tym tytułem, zablokował kontrolę poselską posłów Prawa i Sprawiedliwości na terenie oczyszczalni „Czajka”. Jak pan ocenia tę interwencję? Interwencję fizyczną zresztą, bo to nie była interwencja słowna, to nie była wymiana zdań, tylko to była interwencja fizyczna, wszyscy mogą zobaczyć film w Internecie – pan poseł Nitras w roli ochroniarz obłapia pana posła Kaletę mniej więcej na wysokości paska i się tak do niego mocno przytula.

No, to był po prostu fizyczny atak. Posłowie, ministrowie Ozdoba i Kaleta byli na wczorajszej konferencji prasowej Rafała Trzaskowskiego między innymi dlatego, że od wielu dni tropią nieprawidłowości, które mają miejsce właśnie w stołecznej firmie Miejskie Przedsiębiorstwo Wodno-Kanalizacyjne. Przypomnijmy, że to jest to przedsiębiorstwo, gdzie doszło do gigantycznej awarii, po której miliony ton, miliony metrów sześciennych ścieków zrzucono do Wisły, zatruwając rzekę w górę, zatruwając wiele polskich miast. I wiemy również, że po tej awarii władze Warszawy nie wyciągnęły wniosku, nie przystąpiły zgodnie z zaleceniem odpowiednich władz, między innymi Wód Polskich, do budowy alternatywnego drugiego kolektora, mówiąc krótko rury pod dnem Warszawy. Wiemy również, że gdyby doszło do awarii dzisiaj tego starego kolektora, który został po prostu załatany, skala efektów byłaby znacznie gorsza, dlatego że mamy dużo niższy stan rzeki niż wówczas, gdy w zeszłym roku do tej awarii doszło.

Krótko mówiąc, posłowie, ministrowie chcieli na ten konferencji prasowej po pierwsze zadać pytania Rafałowi Trzaskowskiemu, ale po drugie sprawdzić, czy on prawidłowo informuje opinię publiczną o tym, co się w spółce dzieje. Rafał Trzaskowski dodatkowo otwierał wczoraj zbiornik retencyjny, który mógł powstać tylko i wyłącznie dzięki pomocy rządu. Oczywiście, na konferencji prasowej nie poinformował o tym, wręcz przeciwnie – kłamał mówiąc, że rząd w tym go nie wspiera.

I co się wydarzyło? Sławomir Nitras, najbliższy współpracownik kampanii Rafała Trzaskowskiego, fizycznie zaatakował na oczach mediów, na oczach można powiedzieć całej Polski pana posła Sebastiana Kaletę. W oczywisty sposób złamał prawo, ale to też pokazuje, z jakimi dużymi emocjami negatywnymi mamy do czynienia w przypadku sztabu Rafała Trzaskowskiego. Nie wiem, co tam się wydarzyło, czy mają złe wewnętrzne sondaże...

Ale panie pośle, ja dopytam, no bo pan poseł Nitras przedstawia się jako ochrona, bo wszyscy też mogą tego wysłuchać, mówi o tym, że jest ochroną. No ale też blokuje wejście posłów. Nawet gdyby to były inne osoby, no to pan poseł Nitras w żaden sposób nie jest uprawniony do tego, żeby kontrolować, kto wchodzi, a kto nie wchodzi na taki czy inny teren. Ja chciałam też zapytać w kontekście tego, co już też można wszystko zobaczyć w Internecie, bo to jest dostępne, bo pan poseł Nitras jest niezwykle aktywny, właśnie też tak fizycznie atakuje i przeciwników pana Rafała Trzaskowskiego. Widzieliśmy wczoraj chociażby film, gdzie przez dłuższy czas w taki bardzo ostentacyjny, naruszający chyba też już bliskość sposób, filmował mężczyznę z dwójką dzieci, widzieliśmy, jak wyrywa z rąk osobom, które przychodzą i wyrażają swoje niezadowolenie wobec tego, co mówi pan Rafał Trzaskowski, różne przedmioty. Jak pan oceni jego aktywność w czasie tej kampanii? Bo to chyba niemożliwe, żeby to była jego własna inicjatywa, bo rozumiem, że własna inicjatywa skończyłaby się po jednym takim incydencie, a skoro pan poseł Nitras cały czas to robi, to znaczy że chyba jest rzeczywiście dedykowany do tych zadań, chyba rzeczywiście jest ochroniarzem, cokolwiek by to miało znaczyć.

Myślę, że z jednej strony wśród wielu posłów Platformy Obywatelskiej mamy takie poczucie, że u nich... że im wszystko wolno, że są ponad prawem. Każdy normalny obywatel po takim zachowaniu zostałby zatrzymany przez policję. Natomiast posła chroni immunitet, policja w takich sytuacjach nie do końca wie, co robić, i jest stąd poczucie bezkarności.

Po drugie to jest kwestia zaleceń, które płyną ze sztabu Rafała Trzaskowskiego. My mamy w tej chwili do czynienia z kampanią olbrzymiej nienawiści wobec pana prezydenta Andrzeja Dudy, ale również wobec jego wyborców. Mamy niespotykaną jak nawet na polskie warunki akcję niszczenia banerów pana prezydenta Andrzeja Dudy. My te setki zdjęć, które otrzymujemy z terenu, pokazaliśmy wczoraj na naszej konferencji prasowej.

Ja przypomnę, że w sobotę w ciszy wyborczej zatrzymano strażników miejskich w Wałbrzychu rządzonym przez Platformę Obywatelską, policja dokonała takiego zatrzymania. No, jeżeli prezydentem Wałbrzycha jest polityk Platformy Obywatelskiej, a strażnicy miejscy w ciszy wyborczej niszczą materiały wyborcze, popełniając przestępstwo, to należy sobie odpowiedzieć, czy nie ma tutaj co najmniej przyzwolenia politycznego, jeżeli nie pewnej inspiracji politycznej.

I wreszcie na koniec chcę państwu uświadomić, że dzisiaj w sieci krąży bardzo groźny dla wyborów fake news rozsyłany przez różne portale, profile internetowe, ale rozsyłany również, co wczoraj udowodniliśmy, przez polityków Platformy Obywatelskiej, my wczoraj pokazaliśmy, że rozsyła to na przykład radny Platformy Obywatelskiej w Gdańsku. Ten fake news głosi, że wyborcy, którzy oddali głos w I turze na pana prezydenta Andrzeja Dudę, nie muszą iść do głosowania w II turze, bo ich głosy będą już zaliczone w II turze. To jest oczywista nieprawda, ale (...)

No właśnie, przepraszam, panie pośle, ja wejdę w słowo, bo dopytam, bo już na ten temat dzisiaj rozmawiałam z rzecznikiem rządu, pytałam o to, dlatego że są też  informacje, że to nie tylko mają być maile, ale to mają być też ulotki, które mają być wrzucane do skrzynek pocztowych. No i w tym momencie jest oczywiście, pojawia się pytanie – jeżeli ta akcja miałaby taki charakter i taki rozmach, no to już by wskazywało na to, że jest akcją zorganizowaną, czy tutaj nie powinny też jakieś służby się tym zająć, bo w końcu jest to próba zablokowania, sabotowania demokratycznych wyborów w Polsce?

Oczywiście, że powinny. Jest to ewidentne złamanie prawa. Przypomnę, że artykuł 249 Kodeksu karnego dotyczący zakłócania przebiegu wyborów, punkt 2 mówi o tym, że kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem przeszkadza swobodnemu wykonywaniu prawa do kandydowania lub głosowania, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Ja oczekuję, że Państwowa Komisja Wyborcza nie będzie biernie się temu przyglądać, tylko aktywnie będzie zawiadamiać policję, prokuraturę o popełnieniu przestępstwa, a policja i prokuratura będzie z takimi przestępstwami działać. Musimy naprawdę przeciwstawić się tego rodzaju metodom politycznym, które stosują nasi przeciwnicy.

Panie pośle, media od kilku dni oskarżają, tak chyba należałoby powiedzieć, pana prezydenta Andrzeja Dudę o to, że ułaskawił pedofila. Dzisiaj też kolejna publikacja dziennika Fakt na ten temat. Wczoraj na portalu W polityce wypowiedziały się osoby najbliższe, które są zaangażowane w tej sprawie i jakby prosiły o to, żeby ich tragedii życiowej, która się zakończyła i zakończyła się zdaje się w sposób taki, że ta rodzina sobie jakoś tam radzi z tymi problemami, które miała, żeby ich problemów życiowych nie używać politycznie. Ale ja bym chciała pana zapytać, no bo pada hasło „ułaskawienie pedofila”. Wiemy, bo część mediów też już opisała w sposób całościowy te dokumenty. Wiemy, że pan prezydent Andrzej Duda nie ułaskawił pedofila za przestępstwa pedofilskie, bo ten człowiek odsiedział karę dosłownie co do godziny, a sytuacja dotyczy zupełnie innej sprawy, to znaczy zakazu zbliżania się do osób najbliższych, bo to osoby najbliższe po wielu latach od tego wydarzenia, od tych działań przestępczych prosiły sąd i pana prezydenta o to, żeby jednak ten zakaz cofnąć.

Tak. Po pierwsze pamiętajmy, że pan prezydent Andrzej Duda zdecydowanie najrzadziej z wszystkich dotychczasowych prezydentów stosuje prawo łaski. Ja przypomnę, że w przypadku pana prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego to prawo łaski było stosowane kilka tysięcy razy w trakcie kadencji, pan prezydent ułaskawił mniej niż sto osób.

Po drugie w tej sprawie, tak jak pani powiedziała, pan prezydent nie ułaskawił, nie zwolnił z wykonywania kary tej osoby, ten człowiek odbył karę więzienia co do jednego dnia i dopiero po wyjściu z więzienia zaczął łamać zakaz zbliżania się do swojej córki i do jej matki, do swojej konkubiny, i na prośbę poszkodowanych, zarówno tej córki, która już jest dorosła, jak i jej matki, wszczęto procedurę ułaskawieniową, i co bardzo rzadkie przy takiej procedurze – w tej sprawie była zgodna opinia sądów dwóch instancji, kuratora oraz prokuratora generalnego. I dopiero w takiej sytuacji pan prezydent jedynie cofnął zakaz zbliżania się w przypadku sytuacji, w której te wszystkie osoby żyją razem w jednym gospodarstwie i jak mówią dzisiaj poszkodowani w mediach, chcą po prostu na nowo ułożyć sobie życie.

Jest rzeczą haniebną, że sztabowcy Rafała Trzaskowskiego i ich media, szczególnie jest to bulwersujące, gdy mówimy o mediach zagranicznych, które tutaj w Polsce powinny trzymać się z daleka od procesu wyborczego. I mój apel do ambasadora Niemiec o to, by podjął w tej sprawie interwencję, ponieważ my nie życzymy sobie tego rodzaju zagranicznych interwencji w proces wyborczy. Polska nie ingeruje w proces wyborczy w Niemczech, liczymy na to, że będzie również tak samo w przypadku niemieckich interwencji w polskim procesie wyborczym. Apeluję do nowego ambasadora Niemiec, żeby porozmawiał z właścicielami gazety Fakt, jest to, jak wiemy (...)

Tym bardziej, że wcześniej media publikowały dawno temu listy, które... instruktażowe można powiedzieć, które właściciel do redakcji dziennika Fakt kierował. Ale jesteśmy po czasie, dosłownie dwa zdania, chciałabym pana zapytać. Pan prezydent Andrzej Duda mówi, że będzie na debacie TVP w Końskich, sztab Rafała Trzaskowskiego i sam Rafał Trzaskowski jeszcze nie dają odpowiedzi, ale Rafał Trzaskowski mówi, że to nie będzie debata, a wiec pisowski. Jak pan, dosłownie jednym, dwoma zdaniami, odpowie na ten zarzut?

Rafał Trzaskowski źle wypadł na ostatniej debacie przed I turą, po tej debacie przegrał wybory, przegrał I turę i dzisiaj szuka każdego pretekstu, żeby nie spotkać się z panem prezydentem Andrzejem Dudą. Telewizja publiczna jako jedyne medium w Polsce jest zobowiązana, żeby takie debaty organizować i takie zaproszenie zostało wystosowane do obu sztabów. Jest ciekawa formuła, formuła, w której to wyborcy, mieszkańcy ważnej gminy w Polsce, ona się stała ważna po wypowiedzi Grzegorza Schetyny, wieloletniego lidera Platformy Obywatelskiej, który powiedział, że to tam, w Końskich, trzeba wygrywać wybory, a nie...

Ale właśnie zdaje się, że obecność publiczności w sposób szczególny przeszkadza sztabowi... znaczy budzi zastrzeżenia, może nie przeszkadza, budzi zastrzeżenia sztabu wyborczego pana Rafała Trzaskowskiego.

Trzaskowskiemu po ostatniej debacie, mimo że reguły były takie same dla wszystkich, przeszkadzało absolutnie wszystko – i liczba kamer, oświetlenie, długość wypowiedzi...

I tu musimy postawić kropkę.

Więc sytuacja, w której to wyborcy będą zadawać pytania...

Bardzo dziękuję...

...takie same do wszystkich kandydatów, jest chyba najbardziej uczciwa.

Pan Adam Bielan, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, rzecznik sztabu prezydenta Andrzeja Dudy, był gościem Sygnałów Dnia. Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak