Sygnały Dnia 24 lipca 2020 roku, rozmowa z prof. Piotrem Wawrzykiem

Ostatnia aktualizacja: 24.07.2020 08:15

Katarzyna Gójska: Gościem Sygnałów Dnia jest pan prof. Piotr Wawrzyk, wiceminister spraw zagranicznych. Witam bardzo serdecznie, panie profesorze, dzień dobry.

Piotr Wawrzyk: Dzień dobry, witam panią redaktor, witam radiosłuchaczy.

Panie profesorze, europosłowie przegłosowali rezolucję w sprawie ustaleń szczytu Unii Europejskiej i odnieśli się do tych ustaleń bardzo krytycznie. I tutaj pojawiają się takie dwa argumenty. Pierwszy to jest taki, że ten budżet powinien być większy i pewne dziedziny z tego budżetu powinny być lepiej dofinansowane, ale jednak głównym przekazem, który podczas debaty w Parlamencie Europejskim wybrzmiał, była wątpliwość europosłów co do skuteczności powiązania mechanizmu wypłaty pieniędzy z oceną praworządności. I to jest o tyle dziwne, że polscy europosłowie ze strony opozycji po ustaleniach szczytu mówili o tym, że ta sprawa jest przesądzona, czyli że ten mechanizm wiązania wypłaty środków z praworządnością jest całkowicie ustalony i skuteczny. Ale okazało się, że chyba są jednak co do tego poważne wątpliwości. Jak pan skomentuje tę sprawę?

No cóż, widać jaka jest wiarygodność argumentów polityków krajowych Platformy Obywatelskiej przede wszystkim, ale też pozostałych partii opozycyjnych. Tak jak pani powiedziała, obowiązywała narracja, że to jest jakaś katastrofa, że to jest początek końca, że tych pieniędzy w ogóle nie będzie, a tymczasem ich koledzy z innych partii, z innych krajów mają dokładnie odmienne zdanie, uważając, że ten mechanizm nic nie znaczy, czyli inaczej mówiąc, można powiedzieć, że Parlament Europejski, co ciekawe także głosami posłów opozycji, polskiej opozycji, przyznał rację polskiemu rządowi, mówiąc, że ten mechanizm jeszcze nie jest efektywny i będzie wymagał innych... będzie wymagał korekt, tak jak to mówi polski rząd, że ten mechanizm będzie jeszcze musiał być przyjmowany przez odpowiednie instytucje unijne, między innymi przez Radę Europejską. I to mniej więcej wynika z tej rezolucji Parlamentu Europejskiego. Parlament Europejski uznaje, że to jest wadą, natomiast tak jak mówiliśmy, polscy posłowie do polskiego Sejmu, politycy krajowi z opozycji mówili, że to jest już wszystko przesądzone i że będzie źle, bo widać to rozdwojenie narracji.

Panie profesorze, a proszę powiedzieć, jaką wagę ma w tym momencie rezolucja Parlamentu Europejskiego? No bo wiemy o tym, że ona nie jest jakby zaprzeczeniem i zablokowaniem tego, co zostało ustalone, no ale mimo wszystko jest głosem gremium, które i tak budżet będzie zatwierdzać. Więc jak pan ocenia, jakie znaczenie ma ta rezolucja?

Zwykle jest tak, że Parlament Europejski stara się w jakiś sposób zaznaczyć swoją obecność, swoją rolę przy podejmowaniu decyzji różnego rodzaju przez instytucje unijne, stara się zgłaszać swoje uwagi, swoje poprawki, przyjmować tak zwane swoje stanowisko. W sprawach budżetowych to jest o tyle istotne, że przyjęcie perspektywy finansowej wymaga po prostu zgody ze strony Parlamentu Europejskiego, ale w wielu, wielu innych sprawach też jest potrzebna współdecyzja, wspólna decyzja państw i Parlamentu Europejskiego. I zwykle taka decyzja Parlamentu, z jaką wczoraj mieliśmy do czynienia, a właściwie rezolucja prawnie niewiążąca, rozpoczyna negocjacje między właśnie przedstawicielami Komisji Europejskiej, Rady Unii Europejskiej, a Parlamentem Europejskim w celu wypracowania jakiegoś porozumienia. Takie rezolucje Parlament przyjmował w zasadzie przy każdej perspektywie finansowej, od kiedy otrzymał taką możliwość przyjmowania takich rezolucji, więc to nie jest nic niezwykłego.

No dobrze, ale panie profesorze, patrząc na te ostatnie lata aktywności Parlamentu Europejskiego w sprawie tak zwanej praworządności, i tutaj szczególnie w kontekście Polski i Węgier, no to można sobie wyobrazić, że ta sprawa dla dzisiaj rządzącej Parlamentem Europejskim większości jest sprawą priorytetową. No i teraz pytanie jest takie: czy pana zdaniem właśnie ta sprawa, czyli powiązanie wypłaty środków z oceną praworządności, no, nie będzie takiego silnego nacisku, być może w ogóle zagrożenia brakiem zgody Parlamentu Europejskiego w stronę i państw członkowskich, i Komisji Europejskiej, i że nie pojawi się taki sygnał, że większość, która rządzi Parlamentem Europejskim, powie tak: poprzemy ten budżet tylko wtedy, kiedy ten mechanizm będzie nam dawał stuprocentową gwarancję skuteczności.

Wtedy państwa członkowskie znowu będą musiały się spotkać na Radzie
Europejskiej i zastanowić się, czy zgadzają się ze stanowiskiem Parlamentu Europejskiego, a będzie do tego potrzebna jednomyślność, czyli między innymi zgoda ze strony rządu Polski i Węgier.

Czyli pan się tej sytuacji nie obawia, ona pana zdaniem dla Polski... znaczy generalnie jest niekorzystna dla Unii Europejskiej, bo wiadomo, że Unia Europejska czeka na nowy budżet, szczególnie w tej trudnej sytuacji związanej z kryzysem wywołanym epidemią, ale jakby dla Polski ta sytuacja, choć jest niekomfortowa, to niebezpieczeństw nie niesie.

Paradoks polega na tym tej sytuacji, że to nie my jesteśmy tym krajem, któremu głównie zależy na szybkim uruchomieniu chociażby tego funduszu odbudowy po pandemii. Więc te kraje, które krytykowały nas za praworządność, te, której miały dla nas najwięcej tego typu nieuzasadnionych pretensji, będą same starały się przekonać  Parlament do jak najszybszego przyjęcia budżetu, a więc do ustępstw. I to jest też oczywiście dla nas na korzyść.

Panie profesorze, ja jeszcze zapytam o postawę polskich europarlamentarzystów, no bo w wypowiedziach, które wczoraj były chociażby, przynajmniej części europarlamentarzystów, podkreślane... mówię cały czas o europarlamentarzystach opozycyjnych, podkreślany był ten aspekt zwiększenia finansowania w poszczególnych działach. I teraz tak: jakie są państwa doświadczenia? Mówię o doświadczeniach rządu, mówię o doświadczeniach strony negocjującej budżet Unii Europejskiej ze strony polskiej, czy to wsparcie ze strony posłów, europosłów opozycyjnych jest, czy też po prostu nie ma w ogóle żadnej współpracy?

Pamiętajmy o tym, że nie negocjuje cały Parlament, negocjuje delegacja Parlamentu Europejskiego, delegacja Parlamentu Europejskiego składająca się z proporcjonalnej liczby posłów z każdej frakcji. Pytanie: ilu europosłów z Polski będzie w tych frakcjach negocjujących stanowisko z Radą Unii Europejskiej?

No ale, panie ministrze, ja zwracam uwagę, że szefem tej międzynarodówki partyjnej, która tworzy najsilniejszą frakcję, jest Polak, więc to nie jest tak, że nie ma też zakulisowych nacisków. Ktoś może się nie znaleźć w delegacji, no ale mimo wszystko może starać się wpływać na chociażby postawę swoich kolegów z frakcji.

Pan Donald Tusk nie jest członkiem Parlamentu Europejskiego. Owszem, jest szefem Europejskiej Partii Ludowej i zapewne tak jak to miało miejsce, gdy był przewodniczącym Rady Europejskiej, będzie się starał wywierać nacisk na swoich kolegów z partii, tak to nazwijmy, ale w sensie Europejskiej Partii Ludowej, żeby właśnie ten mechanizm praworządności w jakiś sposób Parlament starał się zaostrzyć. Ale przypominam to, co powiedziałem, to nie jest wiążące, dlatego że to będzie wymagało zatwierdzenia ze strony państw członkowskich jednomyślnie, a więc także ze strony... będzie wymagało zgody ze strony polskiego rządu. Zwykle jest tak, że w tych sprawach kluczowych, takich powiedziałbym w wybranych dziedzinach ważnych dla niektórych... w niektórych dziedzinach, w niektórych dziedzinach jest jakiś element współpracy, na przykład posłowie PSL-u są otwarci na współpracę w zakresie wspólnej polityki rolnej. Pamiętamy współpracę Jerzego Buzka z parlamentarzystami PiS-u w sprawach Nord Stream 2. Więc te elementy się pojawiają, natomiast w tej chwili sytuacja polityczna w Polsce doszła do tego momentu, że trudno sobie wyobrazić, aby posłowie opozycji w Parlamencie Europejskim w jakiś sposób wspierali to stanowisko, które wynegocjował rząd, z jednego prostego względu: nie ma tego, o co im najbardziej chodziło, czyli kwestii mechanizmu praworządności, w związku z tym będą robili wszystko, żeby to stanowisko wysadzić w powietrze.

Bardzo dziękuję. Gościem Sygnałów Dnia był pan prof. Piotr Wawrzyk, wiceminister spraw zagranicznych.

Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak