Sygnały Dnia 10 września 2020 roku, rozmowa z Michałem Kurtyką

Ostatnia aktualizacja: 10.09.2020 08:15

Krzysztof Świątek: Gościem Sygnałów Dnia Michał Kurtyka, minister klimatu. Dzień dobry, panie ministrze.

Michał Kurtyka: Kłaniam się, dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

Mieszkańcy Śląska, mieszkańcy regionów węglowych boją się transformacji klimatycznej, a pan na Forum Ekonomicznym w Karpaczu powiedział, że transformacja klimatyczna może przynieść nawet 300 tysięcy wysokopłatnych miejsc pracy. Gdzie powstaną te miejsca pracy? Jak ta transformacja regionów węglowych ma wyglądać?

Rzeczywiście przedstawiliśmy politykę energetyczną państwa, która zawiera tę transformację klimatyczną, czyli stworzeniem nowych sektorów gospodarczych. Mamy 3 filary tej polityki. Po pierwsze sprawiedliwa transformacja, czyli to, o co pyta pan redaktor, środki, które będą skierowane do regionów, które mają największe wyzwania, jeżeli chodzi o swoją zależność w tym momencie od paliw kopalnych, ale również ogromne szanse związane z wykwalifikowaną świetnie siłą roboczą. Więc sprawiedliwa transformacja to 60 miliardów złotych, które w ciągu najbliższych 10 lat do tych regionów tylko i wyłącznie dotrą, nie mówiąc o tym, że 30% całego budżetu (...) nowej perspektywy to właśnie środki na transformację klimatyczną. I w tym kontekście 300 tysięcy miejsc pracy powstanie w ciągu najbliższych 20 lat i będą to miejsca pracy, które będą nie tylko w tych zielonych technologiach, które będą na potrzeby polskie, widzimy tutaj już boom w wielu sektorach, ale również mogą być szansami eksportowymi, mogą być szansami na wysokozaawansowane technologie. I chcemy z tej szansy po prostu korzystać.

Panie ministrze, ale to jakie to będą te nowe branże?

Polityka energetyczna zakłada, że w ciągu najbliższych 20 lat zbudujemy równoległy, nowy zeromisyjny system energetyczny. Dlaczego to jest istotne i dlaczego to jest wyzwanie? Bo w ciągu ostatnich mniej więcej 60 lat, tyle mają najstarsze polskie moce wytwórcze w systemie elektroenergetycznym, Polska nabudowała system energetyczny, który ma coraz większe wyzwania, jeżeli chodzi po prostu o jego techniczną przeżywalność, 70% polskich bloków energetycznych ma powyżej 30 lat, więc my stoimy teraz przed wyzwaniem, aby w ciągu najbliższych 20 lat stworzyć właściwie drugi, równoległy, o podobnej wielkości system energetyczny jak ten, który mamy obecnie zainstalowany. Więc w 2040 roku oczekujemy, że połowa naszych zainstalowanych mocy w systemie energetycznym to będą stanowić źródła zeroemisyjne.

Jakie to będą moce? Bo o to pyta pan redaktor bardzo specyficznie. Mamy tutaj tak: mamy wiatr na morzu, czyli ogromny program inwestycyjny, który odbędzie się na północy Polski, ale będzie dotykał również innych sektorów z całego kraju. To są między 8 a 11 tysięcy megawatów zainstalowanej mocy w wiatrakach na morzu. Drugi, potężny filar stabilizujący system energetyczny to energetyka jądrowa i tutaj przewidujemy 6 bloków jądrowych w perspektywie początku 2040-tych lat.

I uzupełnieniem, ale też bardzo istotnym elementem z punktu widzenia inwestycyjnego nowych miejsc pracy tego systemu jest oddolny system energetyczny, ten demokratyczny, który na naszych oczach się buduje w oparciu o prosumentów, w oparciu o nowe technologie fotowoltaiczne, w oparciu o nowe technologie magazynowania energii. Tutaj spodziewamy się nie tylko miejsc pracy, ale również aktywności tych, którzy będą w tej transformacji uczestniczyli. Mówimy tutaj o tak zwanych prosumentach, czyli zlepku dwóch słów: producent i konsument. Prosument to ten, który jednocześnie produkuje energię elektryczną i ją konsumuje. I koniecznie muszą te dwa elementy się ze sobą bilansowa. I to jest, widzimy, ogromny punkt fotowoltaiczny w Polsce, napędzany programem „Mój prąd” choćby, więc to będzie szło dalej i tych prosumentów oczekujemy w 2030 roku, że będzie nawet 1 milion Polaków.

Panie ministrze, pan mówi o tej morskiej energetyce wiatrowej, mówi pan o energetyce jądrowej. Ta druga, jądrowa, budziła i budzi w Polsce protesty.

Polacy wspierają budowę elektrowni jądrowych, takie badania były prowadzone. I mamy świadomość, że skądś tę energię trzeba brać. Jest takie przekonanie, że transformacja systemu energetycznego musi odbyć się z zachowaniem bezpieczeństwa dostaw. No i mamy w tym systemie zeroemisyjnym, który tworzymy, będziemy mieć takie źródła, które będą dobrze wpisywały się w nowe trendy technologiczne, jeżeli chodzi o obniżanie kosztów, wiatr, słońce, ale jednocześnie mają ogromne wyzwanie związane z tym, że wtedy, kiedy nie wieje i nie świeci, mówiąc kolokwialnie, czyli wtedy, kiedy na przykład znajdujemy się w środku naszego szczytu zapotrzebowania zimowego, w styczniu albo w grudniu, potrzebujemy tej energii mimo wszystko skądś wziąć. I teraz Polska jest też takim krajem, który się bardzo silnie rozwija, mam nadzieję, że będzie postcovidowo równie silnie się rozwijał, co oznacza, że będziemy potrzebować również stabilnej energii dla naszego przemysłu. Jeżeli się chcemy industrializować, to musimy mieć tę stabilną bazę produkcji energii elektrycznej, którą obecnie dają nam na przykład moce w węglu brunatnym, natomiast spodziewamy się, że będziemy potrzebowali takiej energii z elektrowni jądrowych. One będą niezbędną podstawą tego systemu energetycznego.

Panie ministrze, powiedział pan też na Forum Ekonomicznym w Karpaczu, że już w 2022/23 roku koszt użytkowania elektrycznego samochodu będzie niższy niż w przypadku auta spalinowego. To jest realne? I czy to oznacza, że autobusy, samochody elektryczne upowszechnią się na ulicach naszych miast?

Tak będzie. Dlaczego? Dlatego że te zmiany technologiczne przebiegają w sposób gwałtowny w momencie, kiedy następuje przełamanie pewnego punktu, jeżeli chodzi o koszty użytkowania technologii. Widzimy to teraz w fotowoltaice. Ostatnie 18 miesięcy to ogromny boom fotowoltaiki, dlatego że ona po prostu stała się opłacalna dla zwykłego gospodarstwa domowego. To samo wydarzy się mniej więcej w 2022/23 roku, jeżeli chodzi o samochody elektryczne. Ich koszt użytkowania spadnie poniżej kosztu użytkowania samochodu spalinowego, czyli my już dzisiaj musimy przygotować się na tę ogromną kolejną rewolucję, która odbędzie się w systemie energetycznym, tym razem będzie dotyczyła transportu (...)

Panie ministrze, dlaczego ten koszt użytkowania spadnie?

Po pierwsze samochód elektryczny ma o wiele niższy koszt użytkowania. Jeżeli pan porówna 100 km, ile trzeba benzyny, zapłacić za benzynę versus tego, ile trzeba zapłacić za energię elektryczną, ta różnica jest bardzo znacząca, to jest od 50 złotych w jednym wypadku do mniej więcej 10–15 w drugim. Po drugie – koszty serwisu. Proszę zobaczyć, że samochód elektryczny to jest samochód, który nie ma całej skomplikowanej maszynerii, która dzisiaj obciąża nas jako użytkowników pojazdu – wymiana oleju, sprzęgło, skrzynia biegów – to są wszystko te elementy ruchome, które najczęściej się psują w silniku, a które w silniku elektrycznym czy w samochodzie elektrycznym, czy też wodorowym nie występują. Więc koszty serwisu znacznie niższe. Ogromny komfort jazdy, 98% użytkowników na świecie, który przesiadło się do samochodu elektrycznego, już z tego samochodu się nie chcę przesiąść z powrotem na spalinowy. Dlaczego? Cicho, szybko, tak mówiąc już kolokwialnie językiem samochodziarzy, ten samochód ma ogromnego kopa, przyspieszenie, jakie daje samochód elektryczny na początku ze względu na tę specyfikę silnika elektrycznego jest ogromne, więc... Ale to (...)

Czyli być może będziemy jeździli samochodami elektrycznymi. Panie ministrze, i na koniec krótkie pytanie, krótka odpowiedź. Ministerstwo Klimatu ostanie się w rządzie po rekonstrukcji?

Na pewno tak, mam nadzieję, tak, bo jest bardzo ważnym w tym momencie uczestnikiem transformacji gospodarczej, 30% środków z następnej perspektywy budżetowej pójdzie na transformację klimatyczną i potrzebujemy takiego operatora i taki mózg tej całej transformacji.

Czyli wchłonie Ministerstwo Środowiska?

Tego nie wiem, proszę pytać moich kolegów, którzy w tym momencie dyskutują tę sprawę.

Bardzo dziękuję. Michał Kurtyka, minister klimatu, był gościem Sygnałów Dnia.

Bardzo dziękuję.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak