Sygnały Dnia 15 października 2020 roku, rozmowa z Tomaszem Siemoniakiem

Ostatnia aktualizacja: 15.10.2020 08:15
Audio
  • Tomasz Siemoniak: dzięki poprawkom Senatu ustawa o ochronie zwierząt jest radykalnie lepsza (Sygnały Dnia/Jedynka)

Krzysztof Świątek: Gościem Sygnałów Dnia jest wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, były minister obrony, poseł Tomasz Siemoniak. Dzień dobry.

Tomasz Siemoniak: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

„Coś się skończyło w Senacie” – powiedział senator Jan Filip Libicki z Polskiego Stronnictwa Ludowego. To wszystko po głosowaniu nad ustawą o ochronie zwierząt. Senatorowie PSL byli przeciwni przyjmowaniu tej ustawy. Czy Platforma Obywatelska wymieni marszałka Senatu?

Ja sądzę, że do takich wypowiedzi... Oczywiście bardzo szanuję pana senatora, ale takich wypowiedzi, które na gorąco są udzielane w jakimś momencie, nie należy tak bardzo się przywiązywać. W polityce, w działalności publicznej liczą się efekty, a efektem pracy Senatu jest poprawa tej ustawy, która wyszła z Sejmu o ochronie zwierząt, na korzyść polskich rolników, polskich producentów, są tam okresy przejściowe, nie ma działania na chybcika, że w ciągu miesiąca muszą coś likwidować. Natomiast dołożono do tej ustawy kilka ważnych rzeczy typu czipowanie bezdomnych psów, wychodząc naprzeciw wrażliwości ochrony zwierząt. Więc ja myślę, że niezależnie tutaj od tego, jakie różnice poglądów się pojawiły w koalicji senackiej, która prowadzi Senat od blisko roku z marszałkiem Tomaszem Grodzkim na czele, powinniśmy być zadowoleni. Oczywiście, pytanie, co...

Ale PSL jest niezadowolony, panie pośle.

No tak, ale kompromisy mają zawsze to do siebie, że trzeba gdzieś spotkać się pośrodku. I ja sądzę, że to, o co walczył PSL, to znaczy żeby chronić polskich rolników, polskich producentów żywności, eksporterów, dotyczyło to najbardziej tzw. żywności z uboju religijnego, no to to rozwiązanie, które wychodzi z Senatu, jest radykalnie lepsze dla nich, niż to, co forsował PiS w Sejmie, to znaczy te miesięczne okresy. To w żadnej działalności gospodarczej trudno sobie wyobrazić to, że ktoś ma w ciągu kilku tygodni z kredytami, z pracownikami, z zobowiązaniami zamykać swój interes. Więc sądzę, że te daty 2023 rok dla hodowli zwierząt futerkowych i potem 2025, jeśli chodzi o bydło z uboju religijnego i wycofanie w ogóle drobiu, no to są rozwiązania radykalnie lepsze niż to, co na chybcika w kilka godzin przez Sejm zostało przepchnięte.

A sądzi pan (właśnie à propos Sejmu), że w Sejmie ta ustawa zostanie w tym kształcie przyjęta?

No, ciekawe, co zrobi prezes Kaczyński i Prawo i Sprawiedliwość. Były poprawki ze strony rządu, które nieśmiało szły w taką stronę, jak potem te ostateczne rozwiązania, które Senat przyjął. Zobaczymy, czy będzie PiS się upierał przy tym swoim projekcie poselskim (no, firmował go sam prezes), czy też gotowi będą wyjść nam naprzeciw i temu, co wyszło z Senatu, i jednak pomyśleć o polskich rolnikach, hodowcach, producentach. To nie jest moment na tak radykalną zmianę. Myślę, że co do ochrony zwierząt, tutaj nie ma specjalnych wątpliwości, dlatego myśmy głosowali przecież w Sejmie za tym projektem, za tą ustawą, natomiast od razu wskazywaliśmy na błędy. Nie można takich rzeczy w taki sposób robić i dobrze, że jest Senat i dobrze, że Senat naprawia to, co...

Panie pośle, à propos Senatu w takim razie – czy nie obawia się pan, że po tych słowach senatora Libickiego powstanie koalicja w Senacie PiS–PSL z marszałkiem Kamińskim albo może z marszałkiem Libickim?

Nie obawiam się, no bo jeżeli ta ustawa o ochronie zwierząt, miałaby być powodem, no to przecież to właśnie PiS proponował wariant radykalnie gorszy, wariant, w którym już żadnej ochrony, żadnych terminów dla polskich rolników i producentów nie było. Więc byłoby bardzo niekonsekwentne, gdyby cokolwiek PSL chciał robić z PiS-em. To Koalicja Obywatelska, to partnerzy z Lewicy sprawili, że z Senatu wychodzi rozwiązanie znacznie lepsze. Ja uważam...

Czyli powie pan, panie pośle... pan powie, że pakt senacki obowiązuje.

Tak uważam. I bardzo dobrze znam koleżanki i kolegów z PSL-u, ich odpowiedzialność, ich państwowe myślenie, ich przywiązanie do wartości demokratycznych. I tutaj – mimo że były różnice zdań – przez cały czas trwały spotkania. To są sprawy, gdzie rzeczywiście zdarzyła się różnica poglądów, nikt tego nie ukrywał, natomiast to nie jest jedyna sprawa. Jest całe mnóstwo innych rzeczy, które nas łączą, i jak widać, demokratyczny Senat, który potrafi pracować tak jak trzeba – wysłuchać stron, przeanalizować, poświęcić kilka tygodni na ważne tematy, które dotyczą setek tysięcy ludzi czy milionów ludzi – jakby pokazuje, jak powinno się działać. Gdyby to stracić, gdyby Senatu takiego nie było, to następnego dnia po posiedzeniu Sejmu w trzy godziny tamta zła ustawa z wieloma błędami mimo jej dobrego kierunku byłaby przyjęta. Więc ja sądzę, że PSL to doskonale rozumie i...

Panie pośle, zmieńmy temat. Rafał Trzaskowski w kampanii zapowiadał, że jak już opadnie kurz emocji politycznych, to wtedy będzie czas na ustanowienie ulicy bądź alei Lecha Kaczyńskiego. Dzisiaj z kolei sesja Rady Warszawy, trzy miesiące od wyborów, w programie brak takiego punktu.

No, ja wielokrotnie też i na państwa antenie mówiłem o tym, że jestem za tym, żeby była w Warszawie w godnym, ważnym miejscu ulica prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Znam zapowiedzi...

No i wciąż nie ma.

...prezydenta Trzaskowskiego. Dajmy czas, tutaj potrzeba takiego załatwienia tej sprawy, żeby było to porozumienie godne, właściwe miejsce. Jestem przekonany, że Rafał Trzaskowski tutaj dotrzyma słowa i ta sprawa będzie pomyślnie załatwiona. Pośpiech nie jest w takich kwestiach dobrym doradcą.

Za to Rafał Trzaskowski, kiedy kandydował na prezydenta Warszawy, nie mówił o tym, że będą tak drastyczne podwyżki. Trwa dyskusja o tym, że ta opłata za drugi samochód w rodzinie, opłata za parkowanie wynosząca 1200 złotych, tyle ma wynosić, no to trochę jednak za dużo.

To jest tak, że przez wiele lat nie było żadnych podwyżek, jeśli chodzi o opłaty za parkowanie, w ogóle w miastach w Polsce. Rządząca większość, wychodząc naprzeciw postulatom samorządów oczywiście, pozwoliła na to, żeby te kwestie uregulować, no i Rada Warszawy, prezydent miasta się zastanawiają, jaki mechanizm tutaj zastosować, żeby z jednej strony uszanować mieszkańca, który mieszka w takiej strefie, gdzie się płaci, ale z drugiej strony jednak ograniczać ruch samochodowy i umożliwiać innym parkowanie.

Panie pośle, ale jednak często ten drugi samochód to jest taki na przykład do dowożenia dzieci i on jest czasami mniej warty albo warty około tych 1200 złotych.

No to trwa dyskusja w tej sprawie. Sądzę, że jednak miliony Polaków dowożą dzieci i wszystko robią swoim pierwszym samochodem czy najczęściej jedynym samochodem. Więc trzeba tutaj zważyć różne racje. I mieszkanie w centrum miasta, każdego miasta, ma swoje plusy i ma swoje minusy. Ja uważam, że to są bardzo ważne rzeczy, trzeba o nich rozmawiać, ale też patrzeć szerzej na różne racje, na to, że miasto potrzebuje dochodów, miasto potrzebuje miejsc do parkowania, miasto zachęca do komunikacji publicznej.

I ta dyskusja, panie ministrze, na pewno dzisiaj na Radzie Warszawy. Musimy kończyć. Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, był gościem Sygnałów. Dziękuję bardzo.

Bardzo dziękuję.

JM