Sygnały Dnia 21 października 2020 roku, rozmowa z Przemysławem Czarnkiem

Ostatnia aktualizacja: 21.10.2020 07:15
Audio
  • Przemysław Czarnek: jak tylko sytuacja epidemiczna pozwoli, natychmiast wracamy do nauczania stacjonarnego, zwłaszcza w klasach maturalnych (Sygnały Dnia/Jedynka)

Grzegorz Jankowski: Pierwszym gościem w środowych Sygnałach Dnia jest pan Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki. Dzień dobry.

Przemysław Czarnek: Dzień dobry państwu.

Panie ministrze, powiedział pan, że teraz priorytetem są problemy szkół wynikające z epidemii koronawirusa. Jak dużo szkół utrzymuje w tej chwili nauczanie stacjonarne?

W szkołach podstawowych oczywiście mówimy tutaj, dlatego że w szkołach średnich, jak wiadomo, od wczoraj jest nowy reżim i mamy w strefach czerwonych nauczanie zdalne, natomiast w strefach żółtych nauczanie hybrydowe. I to się mniej więcej po połowie dzieli. To mówię mniej więcej. Natomiast w szkołach podstawowych sytuacja na wczoraj jest jeszcze bardzo dobra. Mamy 98% wszystkich szkół, które... wszystkich przedszkoli, które pracują w trybie stacjonarnym, normalnym, i mamy blisko 95% wszystkich szkół podstawowych, które pracują w trybie stacjonarnym, czyli w ponad 5% przypadków, w około 5% przypadków mamy tryb zdalny bądź tryb mieszany. To oczywiście się zmienia, ale w stosunku do poprzedniego tygodnia te zmiany są bardzo niewielkie. Więc na bieżąco to obserwujemy, no ale będziemy reagować oczywiście natychmiast, jak tylko ta sytuacja epidemiczna będzie się zmieniać i mamy już przygotowane na to rozwiązania, o których będziemy komunikować na bieżąco w miarę zmiany sytuacji, bo rozumiemy dokładnie obawy nauczycieli, pracowników oświaty, rozumiemy obawy rodziców, obawy o bezpieczeństwo własne, a w szczególności bezpieczeństwo dzieci.

No właśnie, jako rodzic ucznia w podstawówce jestem nieco zdezorientowany, czy resort ma na przykład jakieś badania, które wskazują, czy i jaka jest transmisja wirusa między dziećmi wracającymi ze szkół a ich rodzicami i dziadkami. Ostatnio profesor Gut mówił coś takiego: „Transmisja wirusa ze szkół do rodziców to jest właściwie mit”. Jak to jest?

Ja nie jestem wirusologiem ani nie jestem specjalistą od chorób zakaźnych, to jest jasne, natomiast na podstawie danych, które mamy z inspektoratu sanitarnego, z Sanepidu, od 1 września do 19 października spośród danych, które ma Sanepid u siebie, 2,2% zarażeń pochodzi ze szkół, zatem w 98% przypadków te transmisje nie pochodzą ze środowiska szkolnego. To są dane, które mamy z Sanepidu. No i na nich się opieramy. Natomiast tak czy inaczej rozumiemy rozmaite obawy, będziemy reagować w miarę zmiany sytuacji epidemicznej. Ale uspokajam: ta transmisja choroby według danych z Sanepidu, które posiadamy, danych od 1 września do 19 października, czyli do przedwczoraj, to zaledwie 2% przypadków.

To teraz pytanie w imieniu licealistów. Czy w resorcie rozważana jest jakaś data powrotu właśnie tychże licealistów do nauczania stacjonarnego?

Jak tylko sytuacja epidemiczna na to będzie pozwalała, natychmiast wracamy do nauczania stacjonarnego, zwłaszcza w szkołach... przepraszam, nie w szkołach, ale w klasach maturalnych. Mamy pełną świadomość tego, że uczniowie klas maturalnych po pierwsze ucierpieli z powodu sytuacji, którą mieliśmy jakiś czas temu, czyli strajków w szkołach, później wiosenna epidemia, wiosenna pandemia i wiosenna fala tego lockdownu, no i dzisiaj kolejna sytuacja. Mamy świadomość, że w szczególności w klasach maturalnych, a jeśli trzeba będzie również wprowadzać konkretne rozwiązania w szkołach podstawowych, to w klasach ósmych, gdzie uczniowie przygotowują się do egzaminów, musi być jak najszybszy powrót do nauczania stacjonarnego. Dziś mówimy o szkołach ponadpodstawowych i o tych klasach maturalnych. Więc mogę zapewnić – już jak tylko będzie to możliwe, wracamy do nauczania choćby hybrydowego w strefach czerwonych, a do stacjonarnego w strefach żółtych.

Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego, chce, żeby to dyrektorzy mieli kompetencje zamykania szkół w razie pojawienia się wirusa, a nie Sanepid. Co pan na to?

Ale dyrektorzy właśnie dzisiaj uzyskują, już wczoraj uzyskali, będą uzyskiwać w miarę rozwoju, negatywnego rozwoju oczywiście tej sytuacji epidemicznej uzyskują coraz większe kompetencje. Proszę zwrócić uwagę, że to nauczanie hybrydowe polega na tym w strefach żółtych, że co najmniej 50% uczy się stacjonarnie, a co najwyżej 50% zdalnie, ale to dyrektorzy decydują, które klasy i którzy nauczyciele przechodzą na nauczanie zdalne, to oni decydują już w tych strefach żółtych, gdzie mamy nauczanie hybrydowe, bez Sanepidu o tym, kto jest na zdalnym, a kto nie. I w tym kierunku będziemy szli. Tak, dyrektor jest tutaj gospodarzem szkoły, on najlepiej wie, jak zadbać o bezpieczeństwo. My mu dajemy te narzędzia po kolei w miarę rozwoju tej sytuacji epidemicznej, oczywiście rozwoju negatywnego.

Drodzy słuchacze, powtórzmy: 98% szkół podstawowych pracuje normalnie, transmisja wirusa według Sanepidu ze szkół do domów to raptem około 2%. Przechodzimy więc do spraw resortu edukacji i nauki. Panie ministrze, dlaczego zwolnił pan dyrektor odpowiedzialną za podstawy programowe?

Trzeba świeżego spojrzenia na podstawy programowe, one są przede wszystkim zbyt obszerne, ale też trzeba przeglądu tych podstaw programowych w jakiejś perspektywie czasowej pod różnym kątem. Potrzeba również absolutnie pilnego przeglądu podręczników, zwłaszcza w obszarze języka polskiego, historii, WOS-u. Tutaj trzeba (...) tego spojrzenia. Bardzo dziękuję pani dyrektor za dotychczasową pracę, a nowy rzut oka na to wszystko na pewno się przyda.

A co w tym spojrzeniu do tej pory było nie tak?

Nie wiem, czy pan redaktor wie, nie wiem, czy nasi słuchacze wiedzą – dziś na przykład jest 57 rocznica śmierci ostatniego Żołnierza Niezłomnego Józefa Franczaka, pseudonim „Laluś”. Chciałbym zapytać rodziców i wszystkich, którzy nas słuchają, również pana redaktora, czy wiedzieliśmy o tym?

Ja nie wiedziałem, przyznaję szczerze.

To jest mankament. To jest ostatni Żołnierz Niezłomny, który zginął na polu walki z reżimem komunistycznym w Majdanie Kozic Górnych w gminie Piaski na Lubelszczyźnie. I ta wiedza jest nieznana naszym uczniom w szkołach średnich, w szkołach podstawowych, nieznana jest społeczeństwu. Chodzi o to, żeby szkoła uczyła również o tych bohaterskich doświadczeniach i wielkich działaniach, dziełach naszych poprzedników, dzięki którym żyjemy w wolnym kraju. Przykład z dzisiejszego dnia i z rocznicy pięćdziesiątej siódmej myślę, że bardzo jednoznaczny.

No to panie ministrze, pytanie w takim razie, jaka powinna być polska szkoła, jaką pan ma wizję?

Szkoła z wizją, szkoła z przyszłością. Szkoła, która uczy rzeczy najważniejszych, ale uczy ich rzeczywiście w sposób systemowy, nie przeładowuje tego materiału, który przekazuje uczniom. Szkoła, która uczy o tym, skąd jesteśmy, skąd pochodzimy i dzięki komu żyjemy tu, w tym miejscu w wolnym kraju. Szkoła, która otwiera perspektywy uczniom. Szkoła, która pozwala rzeczywiście na to, żeby w ramach zajęć szkolnych, a nie korepetycji, przygotować się porządnie do egzaminów czy to w ósmej klasie, czy w szczególności maturalnych, a następnie kontynuować studia na uniwersytetach, które uczą rzeczywiście prawdy, bo nauka to jest dążenie do prawdy. I uczą młodego człowieka, rzeczywiście przystosowują go czy przyuczają go do tego, aby rzeczywiście znakomicie służył dobru wspólnemu, jakim jest ojczyzna, Rzeczpospolita Polska, tak w skrócie.

Rozumiem. Mówił pan o przeładowaniu programów. To znowu zapytam się jako rodzic. Rozumiem, że będzie pan odciążał w takim razie programy. Od czego pan zacznie?

To jest perspektywa rzeczywiście tych trzech lat, które przed nami w tej kadencji. Proszę zwrócić uwagę, tu jako przykład... znów posłużę się – uczeń, który w siódmej klasie idzie do szkoły i wraca o godzinie szesnastej, jest tak niemal dzień w dzień przez tydzień czasu, to jest uczeń przemęczony nieprawdopodobnie i przeładowanym materiałem. Mamy tego pełną świadomość, będziemy po kolei do tego podchodzić – do siatki godzin, do programu nauczania w poszczególnych przedmiotach. Tu nie chciałbym wyprzedzać faktów, bo nie będzie tu żadnej rewolucji; powtarzam, będzie tu ewolucyjne dążenie do tego, ażeby szkoła jeszcze lepiej uczyła uczniów. Ja nie mówię, że źle ona uczy, mamy znakomite grono pedagogiczne, świetnych nauczycieli, których mam wrażenie potencjał nie jest do końca wykorzystany, również dla dobra ich samych.

To, panie ministrze, teraz pytanie od ojca studenta Uniwersytetu Warszawskiego, jakim jestem: co zrobić, żeby podnieść poziom nauczania w szkołach wyższych? Jesteśmy we wszystkich możliwych rankingach ho, ho, daleko z tyłu.

Wie pan, to jest... Nie wiem, jakim studentem czy studentem jakiego kierunku jest pański syn, natomiast ja mam absolutnie przekonanie stuprocentowe nawet, nie wrażenie, że zwłaszcza w obszarze szeroko pojętych nauk humanistycznych, społecznych mamy przepotężny potencjał drzemiący we wszystkich naszych ośrodkach akademickich, a uśpione różnego rodzaju rozwiązaniami, które dziś nie służą rozwojowi nauk humanistycznych, polskich nauk humanistycznych, takich jak filozofia. Ośrodki filozoficzne, tak jak lubelski ośrodek filozoficzny, są naprawdę niewykorzystane i tu będziemy działać rzeczywiście w kierunku ich rozwoju po to, żebyśmy rzeczywiście mogli się szczycić w krótkiej perspektywie czasowej absolwentami uczelni, bardzo mądrymi absolwentami, jeszcze mądrzejszymi niż dzisiaj.

I tu, panie ministrze, muszę panu wejść w słowo, bo musimy skończyć rozmowę. Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki, był pierwszym gościem Sygnałów Dnia. Dziękuję.

Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak