W podzięce maharadży

Ostatnia aktualizacja: 07.09.2010 19:15
Trwa zbieranie podpisów pod petycją o odznaczenie monarchy z Indii, Jam Saheba Digvijay Sinhji.
Audio

Podpisy zbierają nauczyciele i dawni uczniowie z Zespołu Szkół im. Maharadży Jam Saheba Digvijay Sinhji "Bednarska" w Warszawie. Chcą, by monarcha, który w czasie II wojny światowej uratował 5 tysięcy polskich dzieci, został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Dyrektorka "Bednarskiej" Krystyna Starczewska, etyk, pedagog i polonistka mówi, że Polacy powinni sie jakoś odwdzięczyć maharadży.  - Jego postawa powinna być wzorem dla innych - tłumaczyła Starczewska.

Wyjaśniła też, że tak jak kilkadziesiąt lat emu maharadża opiekował się polskimi dziećmi, tak dziś szkoła na Bednarskiej ma pod swoimi skrzydłami młodych uchodźców. - Są tu uczniowie z Czeczenii, Afganistanu i Afryki - powiedziała dyrektorka szkoły.

Dodała, że jej podopieczni czują się w Polsce jak w domu. Wszyscy znają też doskonale przesłanie swego patrona. - Kandydatów prosimy o poprawne przeczytanie nazwiska maharadży - śmieje się Starczewska. 

Jam Saheb Digvijay Sinhji w grudniu 1941 r. przyjął osierocone polskie dzieci, które opuściły obozy w Związku Radzieckim. Sierociniec stworzono w Aszchabadzie, przy granicy z Iranem.

Po zakończeniu wojny, gdy o młodych Polaków upomniały sie władze PRL, władca adoptował wiele dzieci dając im szansę wyjazdu za granicę. Wielu wychowanków maharadży żyje do dziś. Spotykają się co kilka lat na specjalnych zjazdach.

(mk)

Czytaj także

"Polskę i Indie łączą wieloletnie przyjazne więzy"

Ostatnia aktualizacja: 06.09.2010 15:20
Władze indyjskie uważają Polskę za istotnego partnera gospodarczego w środkowej Europie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Indie to potęga

Ostatnia aktualizacja: 07.09.2010 06:00
Polska może wiele zyskać na współpracy gospodarczej z Indiami.
rozwiń zwiń