Sygnały Dnia 12 stycznia 2021 roku, rozmowa z Piotrem Müllerem

Ostatnia aktualizacja: 12.01.2021 08:15
Audio
  • Piotr Müller: do końca marca w Polsce będzie mogło być zaszczepionych 3 mln osób (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Gościem Programu 1 Polskiego Radia i Sygnałów Dnia jest w tej chwili rzecznik rządu Piotr Müller. Witam, panie ministrze, dzień dobry.

Piotr Müller: Dzień dobry.

Dziś do Polski ma trafić kolejna porcja szczepionek, tym razem to będą szczepionki firmy Moderna. Czy możemy w najbliższych tygodniach oczekiwać przyspieszenia tych dostaw albo ich zwiększenia?

W tej chwili realizujemy te umowy, które zostały podpisane i producenci zadeklarowali łączną dostawę do końca marca w wielkości blisko 6 milionów dawek, co oznacza, że około 3 milionów osób będzie mogło być zaszczepionych. W związku z tym realizowane są te umowy, które są podpisane dotychczas. Producenci na razie jeszcze nie zadeklarowali, że są w stanie wyprodukować większą liczbę.

Polska otrzymuje szczepionki w ramach umowy wynegocjowanej wspólnie przez kraje członkowskie Unii Europejskiej, ale pojawiły się ostatnio informacje o tym, że Niemcy jeszcze latem ubiegłego roku zawarły wstępne umowy na dostawę 50 milionów dawek szczepionki z dwoma niemieckimi dostawcami, co łamałoby zasadę tej solidarności europejskiej. Stąd pojawiło się pytanie: czy w takim razie jeżeli te wiadomości się potwierdzą, Polska nie powinna także poza strukturami unijnymi negocjować, kupować szczepionki, tak jak robił to Izrael, tak jak robiła to Wielka Brytania?

W tej chwili przede wszystkim nie mamy wiedzy na ten temat, żeby Niemcy skorzystały z tej umowy ostatecznie, więc mam nadzieję, że z tej solidarności europejskiej nie wyłamią się. Natomiast tutaj wyzwaniem jest w tej chwili mimo wszystko kwestia mocy produkcyjnych, bo Unia Europejska cały czas też chce powiększyć zasoby, jeżeli chodzi o możliwość ściągnięcia szczepionek, i podzielić je w ramach tej umowy właśnie ramowej, która jest podpisana przez 27 państw Unii Europejskiej. Natomiast ograniczeniem są moce produkcyjne w tej chwili, w związku z tym cały czas na to czekamy. Natomiast Polska, żeby była jasność, w tym roku w ramach różnych umów z różnymi producentami ma zagwarantowane dostarczenie 60 milionów dawek, czyli pozwalałoby to zaszczepić 30 milionów osób. Natomiast oczywiście ważne jest to, aby było to szybciej, i o to zabiega cała Unia Europejska, w tym Polska.

Ja domyślam się, że rząd na bieżąco, przede wszystkim pełnomocnik od organizacji systemu szczepień, minister Michał Dworczyk to monitoruje. Więc wiedzą państwo, czy w Polsce też takie wąskie gardła w niektórych miejscach się pojawiają. Pewnie nie jest tak, że wszędzie równie sprawnie proces szczepień przebiega.

W tej chwili jeżeli chodzi o szczepienia w tzw. szpitalach węzłowych, to zasadniczo nie ma problemów, jeżeli chodzi o realizację tych zamówień, tych szczepień, które... i tych szczepionek, które zostały zamówione przez dany szpital. Więc tutaj akurat w tej chwili to przebiega sprawnie, natomiast oczywiście wyzwaniem ogromnym będzie to, co będzie uruchomione w drugiej połowie stycznia, czyli ponad 6000 punktów całym kraju. I to faktycznie będzie ogromne wyzwanie logistyczne, bo do każdego tego punktu trzeba będzie dostarczyć określoną liczbę szczepionek, a na początku to nie będzie wielka ilość, bo w niektórych punktach to będzie nawet kilkadziesiąt szczepionek, no bo trzeba po równo podzielić te dostawy, które... kilkadziesiąt dziennie, więc trzeba równo podzielić te dostawy pomiędzy te punkty w ramach zasobów, które w tej chwili posiadamy, a one – tak jak wspomniałem – na trzy miesiące to jest 6 milionów dawek, czyli 3 miliony obywateli, którzy mogą być zaszczepieni.

Tu jest też wielkie wyzwanie, ponieważ w tej kolejnej grupie szczepień będą seniorzy, osoby, które często mają kłopoty z samodzielnym poruszaniem się. Więc tu chyba jest także kwestia zorganizowania również systemu nie tylko miejsc w kolejce, ale także dowozu tych osób na miejsce szczepień.

Tak. I tutaj stąd też decyzja, aby tu nawiązać współpracę z samorządem terytorialnym. Minister Dworczyk, minister Paweł Szefernaker tutaj stworzyli system właśnie, na którym samorządy będą pomagały w tym zakresie, będą miały za to płacone. Natomiast oprócz tego, że będziemy pomagać w dowozie, to również będą tzw. mobilne punkty szczepienne, czyli pracownicy służby zdrowia, którzy będą jeździli bezpośrednio do domów i również dokonywali takich szczepień, tam gdzie to jest po prostu konieczne i nie ma innej możliwości zaszczepienia.

I domyślam się, że pierwszym wielkim testem dla tych mobilnych punktów będą szczepienia w domach pomocy społecznej, no bo tam właśnie w tym trybie będą prowadzone szczepienia. Już chyba od najbliższego poniedziałku, jeśli dobrze pamiętam.

Jeżeli chodzi o DPS-y, to tutaj o tyle jest sytuacja dobra, że już w tej chwili są zaszczepieni w przytłaczającej większości pracownicy DPS-ów. I faktycznie w samych DPS-ach oczywiście będzie bezpośrednio, tam gdzie to jest konieczne, dochodziło do szczepienia, w związku z tym to też jest jedna właśnie z pierwszych grup, tak jak pan wspomniał, ponieważ pamiętamy tę trudną sytuację na świecie właśnie w tego typu punktach, w tego typu miejscach, gdzie dochodziło do takiej masowej sytuacji zarażania się nawzajem. Chcemy tego bardzo uniknąć, dlatego to będzie jedna z pierwszych grup właśnie w tej grupie pierwszej.

Spoglądam na wyniki sondażu na pierwszej stronie dzisiejszej Rzeczpospolitej – niemal jedna czwarta Polaków uważa, że dzieci powinny wrócić do szkół dopiero wtedy, kiedy nauczyciele zostaną zaszczepieni. Tymczasem już od przyszłego tygodnia uczniowie klas od I do III do szkół trafiają. A kiedy nauczyciele w takim razie, realnie tak na to patrząc, będą ze szczepionek mogli skorzystać?

Z racji na to, że najpierw szczepimy grupę medyków, czyli tych, którzy są na pierwszym froncie walki z koronawirusem, następnie seniorów, którzy są najbardziej narażeni na śmierć ze względu na zachorowanie, dopiero po tych grupach będą szczepieni nauczyciele oraz służby mundurowe. Realny termin, jeżeliby się nic nie zmieniło w dostawach, czyli z jednej strony mogłoby być ich więcej albo nie byłoby zakłóceń ewentualnych, przewidujemy niestety dopiero około kwietnia. Dlatego też ta decyzja o tym, aby w tym tygodniu przeprowadzić masowe testy wśród wszystkich nauczycieli, którzy mieliby wrócić właśnie w poniedziałek do szkoły po to, aby zabezpieczyć przed ewentualnym roznoszeniem koronawirusa u tych osób, które będą miały go wykryte.

Wtorki to są zwykle dni, kiedy odbywa się posiedzenie rządu. Dzisiaj, domyślam się, pewnie też tak będzie, panie ministrze. Czy kwestia tej pomocy, o której wczoraj mówili minister Dworczyk, a także wicepremier Jarosław Gowin, pomocy dla gmin górskich, już dzisiaj będzie tematem obrad rządu?

Jeżeli nawet nie tematem obrad rządu, to ona będzie obiegowo przyjęta, w związku z tym to oczywiście niezwłocznie zostanie przyjęte, ta zapowiedź będzie zrealizowana, bo zdajemy sobie z tego sprawę, że ten teren potrzebuje pomocy. Ona ma dwupoziomowy charakter. Z jednej strony możliwość zwolnienia od podatku od nieruchomości, czyli kilkaset milionów złotych właśnie na ten cel, oraz fundusz inwestycyjny dla gmin, ale właśnie w zakresie turystycznym, tak aby wzmocnić te tereny pod kątem konkurencyjności.

Niektórzy przedsiębiorcy wprost mówią... mówię o przedsiębiorcach właśnie z gmin górskich: niezależnie od tego, co rząd zrobi, jakie będą zakazy, my i tak otworzymy swoje biznesy, bo nasze dochody spadły do zera, po prostu do zera. Co pan odpowie tym przedsiębiorcom?

Stąd nasze działania, jeżeli chodzi o tarczę finansową. Ona jest właśnie skierowana przede wszystkim do hoteli, do restauracji, do branży fitness po to, aby pomóc w tym trudnym czasie. Ja rozumiem emocje w tym sektorze, sytuacja jest trudna, ale wynika wprost z epidemii i niestety otwarcie w tej chwili czy to w Polsce, czy w Niemczech, czy w Wielkiej Brytanii, czy w wielu innych państwach Unii Europejskiej, które przecież bardzo mocno mają wprowadzone ograniczenia, zmniejszenie tych ograniczeń w tej chwili spowodowałoby, niestety, radykalny wzrost zachorowań oraz niestety również śmierci, niewydolność służby zdrowia. W związku z tym na tą sytuację nie możemy sobie pozwolić. To jest ciężki wybór, ale niestety wybór, który trzeba podjąć.

Piotr Müller, rzecznik rządu premiera Mateusza Morawieckiego, jest gościem Programu 1 Polskiego Radia i Sygnałów Dnia. Ciąg dalszy tej rozmowy za chwilę w w mediach społecznościowych Programu 1 Polskiego Radia i na naszej stronie internetowej.

*

Panie ministrze, to jeszcze à propos tego, co w górach. Miał pan okazję przyjrzeć się zdjęciom, które media zamieszczały na temat tego, co działo się w miniony weekend w górach, bo sytuacja oto wyglądała tak: stoki narciarskie były zamknięte, owszem, zgodnie z zarządzeniem, bo nie można było na nich jeździć na nartach, ale jak ktoś chciał skorzystać z wyciągów nienarciarskich, to mógł to uczynić, jak ktoś chciał zjeżdżać na sankach czy na czymkolwiek innym, też to mógł uczynić. I mimo że branża turystyczna pozostaje w górach zamknięta, kolejki liczyły setki osób, pobocza dróg zastawione były samochodami. Nie odbierając nikomu prawa do odpoczynku na świeżym powietrzu, to nie są obrazki, jakie chcielibyśmy wiedzieć w środku walki z pandemią.

Oczywiście, tego typu zgromadzenia, w szczególności jeżeli mamy do czynienia z bliskimi odległościami, zwiększają ryzyko zachorowania, rozszerzania się epidemii. Ograniczenia faktycznie dotyczą nieco innych obszarów i często gdy nie jest to bardzo, bardzo szczegółowo i kazuistycznie uregulowane, zdarzają się niestety takie sytuacje, w których szukane są wyjątki (...)

Ale to będą jakieś pozyskane w takim razie... będą w takim razie jakieś zmiany w przepisach, żeby domknąć system, że tak powiem?

My przy każdym ogłoszeniu nowych decyzji co do obostrzeń, przedłużenia obostrzeń za każdym razem aktualizujemy rozporządzenie, wyciągając wnioski, że tak powiem, z faktów, które mają aktualnie miejsce. Czy w tym zakresie będziemy nowelizować, nie wiem, panie redaktorze. Też trzeba uważać, aby nie popaść w inną skrajność, to znaczy na przykład, nie wiem, nie zakazać zjazdu, przepraszam, na sankach na górce obok mieszkania, prawda? No bo też jeżeli ktoś to sam robi, no to też nie możemy popadać w skrajność. Natomiast zgromadzenia to jest kwestia odpowiedzialności już nie tylko za siebie, ale też za innych, i tutaj w takich sytuacjach pozostaje apelować po prostu o zdrowy rozsądek.

Minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosił przedłużenie restrykcji antypandemicznych, tych, które obowiązywały od początku roku, do końca stycznia. Jak musiałaby spaść liczba zachorowań, liczba zgonów, żebyśmy mogli myśleć o tym, by od 1 lutego już z większością tych obostrzeń się pomału żegnać?

Ta odpowiedź nie jest prosta, ponieważ to nie tylko liczba zgonów, nie tylko liczba osób hospitalizowanych, nie tylko liczba zachorowań decyduje pojedynczo, to jest cały zbiór tych danych plus dodatkowo trend, który obowiązuje w danej konkretnej sytuacji, czy trzymamy trend wzrostowy, czy spadkowy, czy mamy większą liczbę zleceń, jeżeli chodzi o testy w POZ-ach, bo to oznacza zazwyczaj... jest wskaźnikiem wyprzedzającym zwiększającego się trendu zachorowań, jak będzie wyglądała sytuacja za granicą, bo też przecież mamy mobilność między krajami, w związku z tym ta odpowiedź nie jest łatwa i dlatego też czasami potrzebujemy dwóch, trzech dni, z posiedzeń również Rady Medycznej, żeby podjąć ostateczną decyzję. I one nie są łatwe, bo naprawdę ważą kilka różnych wartości. Z jednej strony właśnie wolność gospodarczą, wolność edukacji czy chociażby właśnie bezpieczeństwo, zdrowie i życie obywateli.

To odchodząc teraz od tematu epidemii do problemów czysto politycznych, w tym tygodniu zapowiedziano, ma się odbyć spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego i prezydenta Andrzeja Dudy, a tematem rozmów ma być weto prezydenta do tzw. ustawy działowej. Wiadomo już, kiedy dojdzie do tego spotkania i wiadomo, co i w jakim trybie będzie zmieniane w tej ustawie?

Termin podamy niedługo do publicznej wiadomości i faktycznie możliwe jest to, że to się już odbędzie w tym tygodniu. Natomiast tak jak wspominaliśmy po decyzji pana prezydenta, chcemy wsłuchać się w te argumenty, które pan prezydent ma, jeżeli chodzi o zawetowanie tej ustawy. One dotyczą różnych aspektów ustawy działowej. Jestem przekonany, że dojdziemy do kompromisu. Tutaj jest otwartość z naszej strony, aby uwzględnić te poprawki pana prezydenta, które mają kluczowy charakter. I faktycznie – tak jak mówię – mieliśmy w tym tygodniu się spotkać, co wskazuje na to, że faktycznie do takiego spotkania dojdzie.

Jak bardzo spór o to, w jakim trybie przyjmować mandaty, o tę zmianę, dzieli w tej chwili koalicję rządzącą, bo rozmaite opinie na ten temat w prasie można znaleźć.

Tutaj faktycznie premier Jarosław Gowin zgłosił pewne zastrzeżenia. Mamy jeszcze etap prac parlamentarnych, w związku z tym te wszystkie ewentualne wątpliwości czy intencje można doprecyzować. Chodzi tak naprawdę o to, aby skrócić proces nakładania kar, tam gdzie to jest zbyt zbiurokratyzowane. Takie rozwiązania funkcjonują w innych państwach. Oczywiście to może budzić emocje ze względu na czas  wprowadzania tych rozwiązań, ale po to jest parlament, bo to są komisje sejmowe, aby o tym dyskutować. Przecież tu nie ma pośpiechu, można te decyzje podjąć właśnie po takiej dyskusji.

Zakładając, że... a myślę, że tak jest, że jeszcze przed nami wiele miesięcy walki z pandemią, czy też inna kwestia prawna nie powinna zostać doprecyzowana, to znaczy tryb karania za brak maseczek, które to przepisy nie są jednoznaczne.

Tu dokonaliśmy korekt pod koniec ubiegłego roku, w związku z tym do podstawy wydania rozporządzenia zostały dodane nowe przepisy, do ustawy właśnie, czyli na poziomie ustawowym. Niestety, do części jeszcze tych odwołań, która dotyczy nakładania mandatów za maseczki, dotyczy poprzedniego stanu prawnego, w związku z tym w tej chwili będziemy mieli też w mediach czasami informacje, że na przykład dany sąd uchylił jakiś mandat (...)

No, dzisiaj takie są, prawda? Że mandaty za nienoszenie maseczek bezprawne.

Nowelizacja ustawy została dokonana, ona obowiązuje, w związku z tym po tej nowelizacji tych wątpliwości nie powinno być już w tej chwili.

Jak pan ocenia wieści, które przedstawili Radek Sikorski, a także Roman Giertych, o tym, że Donald Tusk zamierza bardzo czynnie włączyć się w tej chwili we wszelkie działania zmierzające do tego, żeby pomóc opozycji się jednoczyć i odsunąć od rządzenia Prawo i Sprawiedliwość?

Mógłbym powiedzieć pół żartem pół serio, że cieszy taka decyzja, bo bez wątpienia Donald Tusk jest taką osobą, która w niezbyt skuteczny sposób będzie w stanie takiego zjednoczenia dokonać na skrzydle opozycyjnym. I tyle może tytułem komentarza pół żartem pół serio.

Podejrzewam, że ci, którzy zaszczepili się bez kolejki na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, też z radością powitają inicjatywę powrotu Donalda Tuska, choć niektórzy mówią, że nie polityczny klucz tam decydował, tylko raczej towarzyski. Niezależnie od tego żądanie ze strony ministra zdrowia dymisji rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, wysoka kara 350 tysięcy złotych, ale najbardziej szokujące jest chyba jednak to, że nie 20, jak informowały media, tylko niemal 200 osób zaszczepiło się tam poza kolejnością.

To sytuacja jest absolutnie skandaliczna i w dodatku jeszcze nie dość, że doszło do takiego naruszenia zasad szczepień, to jeszcze od samego początku przecież to wszystko było nasączone kłamstwami, to znaczy na początku to w ogóle nic nie wiedziano o tym, później że to była akcja promocyjna, później okazało się, że o żadnej akcji promocyjnej nie ma mowy, bo nie ma nawet żadnego dowodu na to, że jakaś akcja była, że jakaś umowa czy zgoda na wykorzystanie wizerunku, później komisja twierdziła, że co prawda ktoś tam zawinił, ale rektor nic nie wiedział, później okazało się, że rektor jednak robił zdjęcia sobie z tymi osobami, które przychodziły na te szczepienia. No, to jest po prostu jakiś serial absurdu i dlatego też jednoznaczna decyzja o ukaraniu 350 tysięcy. No i oczekiwanie pana ministra, który nadzoruje w sensie formalnym Warszawski Uniwersytet Medyczny, w zakresie dymisji pana rektora. Jestem bardzo ciekaw, jak pan rektor na to zareaguje, bo tutaj ewidentnie odpowiedzialność jako rektora, który ma obowiązek koordynowania wszystkich działań związanych z uczelnią, jest ewidentny.

Prof. Gaciąg, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, ma dziś ustosunkować się do żądania ministra zdrowia. Gościem Programu 1 Polskiego Radia i Sygnałów Dnia był tymczasem Piotr Müller, rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego. Dziękuję, panie ministrze, za rozmowę.

Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak