Sygnały Dnia 15 lutego 2021 roku, rozmowa z Markiem Suskim

Ostatnia aktualizacja: 15.02.2021 07:15
Audio
  • Marek Suski: opozycja ma nadzieję, że może różnymi sztuczkami parlamentarnymi uda im się zdekomponować Sejm i przejąć władzę (Jedynka/Sygnały Dnia)

Katarzyna Gójska: Gościem Sygnałów Dnia jest pan poseł Marek Suski, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. Witam bardzo serdecznie, dzień dobry, panie pośle.

Marek Suski: Witam panią, witam państwa.

Panie pośle, na ile sytuacja wewnątrz Porozumienia... no właśnie nie wiem, czy Porozumienia Jarosława Gowina, czy już tak nie do końca Jarosława Gowina, ma wpływ na jedność Zjednoczonej Prawicy? Czy ta sytuacja, którą teraz obserwujemy, to zamieszanie z tym, kto jest przewodniczącym, kto może kogo wyrzucić z Porozumienia, może doprowadzić do tego, że rząd straci większość w parlamencie?

Mamy nadzieję, że nie. Jesteśmy przekonani, że panowie dojdą do porozumienia w duchu kompromisu i że koalicja będzie funkcjonować jak do tej pory. Oczywiście, opozycja ma nadzieję, że może różnymi sztuczkami parlamentarnymi, namawianiem, bo namawiają Jarosława Gowina do tego, żeby przystąpił do opozycji, uda im się jakoś zdekomponować Sejm i być może przejąć władzę, no ale z zapowiedzi różnych ugrupowań wychodzi na to, że jednak wszyscy razem nie pójdą zgodnie. Więc to raczej jest wykluczone. A my wierzymy w to, że w Porozumieniu jednak uda się wypracować porozumienie. I chcielibyśmy, żeby te wewnętrzne jakieś różnice zdań statutowe, bo tam panowie różnie interpretują statut, że one zostaną jakoś łagodnie zakończone i liczymy na to, że nie będzie to rzutować na funkcjonowanie w parlamencie i w rządzie Zjednoczonej Prawicy. Tak że tutaj to jest wewnętrzna sprawa...

Zdaje się, że już po części rzutuje...

...Porozumienia.

...bo Jarosław Gowin nie wziął udziału w Radzie Koalicji. Czy jest ta łączność powiedzmy robocza pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością a liderem... no właśnie, liderem, nie liderem Porozumienia, czyli wicepremierem Jarosławem Gowinem?

Jarosław Gowin jest członkiem koalicji i będzie zapraszany na posiedzenia, natomiast spotkania się odbywają...

No właśnie, ale pytanie, czy będzie przychodził.

Ale to jakby pytanie jest do Jarosława Gowina, czy będzie przychodził. Będzie zapraszany, jest członkiem tego gremium koalicyjnego i tutaj jakby nie ma z naszej strony wchodzenia w wewnętrzne sprawy naszych koalicjantów.

Dzisiejszy tygodnik Newsweek na pierwszej stronie opublikował taką odezwę do Jarosława Gowina: „Jarosław, Polskę zbaw!”. To zachęta do tego, żeby Jarosław Gowin wyszedł z koalicji Zjednoczonej Prawicy i rozumiem wsparł opozycję. Dzisiejsza Gazeta Wyborcza z kolei też pisze, że u Gowina fantastyczne humory, pozbywają się tych... niektórzy przeszkadzają i jeżeli fantastyczne humory, to znaczy, że czują się pewnie. Jak pan patrzy na te wezwania? No bo (...)

Myślę, że to jest...

...ostatnio szukał pięciu sprawiedliwych.

Tak, bo to jest sytuacja tego rodzaju, że są w Polsce media i jak widzieliśmy ostatnio po tym strajku, jest ich bardzo dużo, które dopingują, trzymają kciuki, pomagają opozycji. No i to jest wyraz takiej pomocy, próby przekonania kilku posłów, żeby wyszli z koalicji, no i że to jest świetny humor. Myślę, że to jest raczej jakaś taka sytuacja, w której świetny humor chcieliby mieć politycy opozycji, żeby doprowadzić do dekompozycji większości, która dzisiaj tworzy rząd. No i te zaklinania, oczywiście: „Jarosław, Polskę zbaw!”, no to takie trochę dziecinne, ale to pokazuje, że są gazety, które bardzo mocno wspierają, trzymają kciuki, wręcz dopingują opozycję do tego, żeby dokonała jakiegoś przewrotu. I ja to tak odczytuję, że to jest taka wspólna działalność opozycyjna opozycji parlamentarnej wraz z opozycją w prasie.

Panie pośle, a w takim razie rozumiem, że zawsze takie zamieszanie ono może też u państwa wywoływać pytanie o to, czy ta większość jest stabilna i w jaki sposób sobie większość mimo wszystko zapewnić, gdyby na przykład Jarosław Gowin z częścią posłów, część posłów od Jarosława Gowina zmieniło front, czy to spotkanie chociażby ostatnie, ale i wcześniejsze, prezydenta Andrzeja Dudy z Pawłem Kukizem i rozmowy na temat jednego z kluczowych postulatów dla Pawła Kukiza, czyli sędziów pokoju, to jest też próba nawiązania takiej współpracy, ale mocniejszej współpracy z Pawłem Kukizem i tymi posłami, którzy są w jakiś tam sposób z nim związani? Niektórzy są cały czas przy nim, jedna pani posłanka, pani poseł Agnieszka Ścigaj jest posłem niezależnym, no ale mimo wszystko tam jest jakaś współpraca. Czy państwo w ten sposób prowadzą takie rozmowy, prowadzili rozmowy z tymi posłami?

Nie wiem, czy prowadzimy takie rozmowy z posłami. Wiem, że Jarosław Kaczyński...

Jak nie wiem, czy prowadzimy takie rozmowy z posłami, mówi wiceprzewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości... [śmiech] ...to zdaje się, że chyba ktoś prowadzi te rozmowy.

[śmiech] Ja mogę powiedzieć, że mieliśmy informację, że Jarosław Kaczyński spotkał się, dokładnie nie wiem kiedy, z Pawłem Kukizem i rozmawiali na różne tematy, ale my w ogóle rozmawiamy ze wszystkimi. Natomiast te rozmowy z różnymi i w różnych okolicznościach dotyczą różnych rzeczy. Przecież się spotykamy wciąż na konwentach ze wszystkimi, czyli i z PSL-em, i z Lewicą, i z Platformą, i z Konfederacją i rozmawiamy o różnych rzeczach, bo po to jesteśmy w parlamencie, żeby rozmawiać...

Konwent Seniorów to rzeczywiście nie jest miejsce, gdzie się negocjuje poparcie dla rządu i przyszłą koalicję. Ja pytam o zupełnie inne rozmowy.

Ale tu różne rzeczy się jednak w Konwencie omawia. Czasem żartem, czasem pół żartem, a czasem na konwentach czy w saloniku przed konwentem różne rzeczy też się ustala. Sam w różnych ustaleniach brałem udział, chociażby na przykład w doborze składu komisji śledczej Amber Gold, wtedy były trochę inne ugrupowania, ale pewne rzeczy się ustala. Jest parlament, mimo że dzisiaj jest trudniej, no bo te posiedzenia są takie można powiedzieć okrojone, ale przecież posłowie ze sobą rozmawiają i to jest rzecz naturalna. Co do spotkań pana prezydenta to pan prezydent przecież prowadzi politykę i sprawy państwa. Nie jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości, bo przecież prezydent nie może być członkiem ugrupowania, i też ma prawo się spotykać i rozmawiać o sprawach Polski nie tylko z Prawem i Sprawiedliwością, ale ze wszystkimi – i z parlamentarnymi siłami, i i poza parlamentem.

Panie pośle, czy rząd robi kilka kroków w tył w sprawie ustawy od reklam... przepraszam, podatku od reklam? Chodzi oczywiście o protesty, które odbyły się kilka dni temu w części przynajmniej mediów. Czy ta sprawa zostaje w tym momencie zawieszona?

Jak na razie, nic mi nie wiadomo, żebyśmy mieli tą sprawę zawiesić. Posiedzenie Sejmu jest dopiero za ładnych parę dni, tak że dopiero wtedy będziemy mogli powiedzieć, czy ta sprawa idzie pod obrady Sejmu bezpośrednio, czy idzie do komisji. Jak będzie ta procedura wyglądała, to zależy w dużym stopniu od pani marszałek Sejmu, więc póki co jest projekt, będzie nad nim dyskusja w parlamencie. Zawsze w trakcie takiej dyskusji są zgłaszane różnego rodzaju postulaty, poprawki, więc ostatecznie jak zakończy się sprawa tego podatku, dopiero przed nami. Ja uważam, że w sytuacji, w której mamy bardzo trudną związaną z Covidem walkę, to powinniśmy poszukać tam wsparcia dla polskiej służby zdrowia, gdzie te pieniądze są. Dzisiaj jak patrzymy na polską gospodarkę i w gospodarkę światową, to są branże, które przechodzą bardzo trudną sytuację, a są branże, które się rozwijają. No, branże (...) rozwijają się dynamicznie.

I za chwilę będziemy dalej rozmawiać na ten temat. Ja przypominam, że gościem Sygnałów Dnia jest pan poseł Marek Suski, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. A dalszy ciąg tej rozmowy na stronie internetowej i w mediach społecznościowych Programu 1 Polskiego Radia.

*

Panie pośle, ja zadaję to pytanie nie tylko dlatego, że zdaje się, że cała opozycja stanęła murem przeciw tej regulacji, ale również koalicjanci Prawa i Sprawiedliwości w tym momencie i Porozumienie, choć nie wiem też, tu jest problem, która część tego Porozumienia, ale i Solidarna Polska patrzą sceptycznie wobec tego projektu, przynajmniej w takim kształcie, w jakim on jest teraz. Czy rzeczywiście to jest tak, że nie było negocjacji czy nie było rozmowy wewnątrz koalicji Zjednoczonej Prawicy na temat tego projektu?

Rozmowy oczywiście się toczą na temat problemów i premier przecież już od dawna mówił, że są takie branże, które czerpią korzyści i działają na terytorium Polski, wyprowadzają bardzo duże pieniądze, nie płacą podatków, ponieważ wykazują albo straty, albo znikomy dochód, no i po prostu pokazują, że dokładnie te nadwyżki, które mają, przeznaczają albo na inwestycje, albo są generowane za granicą i tam są płacone podatki, albo po prostu wypłaca się bardzo wysokie nagrody dla członków kierownictwa tych firm, no i wtedy okazuje się, że nie ma dochodu i nie ma z czego płacić podatków. W związku z tym... Zresztą to już jest omawiane również w Unii Europejskiej. W związku z tym jest poszukiwanie takiego modelu, który pozwoliłby, żeby te firmy, które w dużym stopniu są, niestety, poza Polską, a tutaj czerpią korzyści, żeby również wsparły walkę z Covidem. Tak jak wcześniej powiedziałem, są firmy szczególnie z tego sektora elektronicznego, które świetnie sobie radzą. Chociażby to, że rozmawiamy przez Skype’a, przecież to też napędza dochody tym firmom. Stąd też powinny solidarnie wesprzeć społeczeństwo, bo z tej również trudnej sytuacji korzystają dzisiaj, wesprzeć społeczeństwo w walce...

Ja myślę, że co do tego to chyba nie ma większego sporu. Tutaj problem polegał na tym, że państwa koalicjanci, koalicjanci Prawa i Sprawiedliwości mówili o tym, że oni nie znali szczegółów tych rozwiązań. Co do idei to chyba wszyscy są zgodni, natomiast zgłaszali takie zastrzeżenia. Ale zmieńmy temat. Panie pośle...

Szczegóły były omawiane na posiedzeniu rządu. To też nie jest tak, że jak się mówi o przygotowaniu pewnego projektu...

Czyli pana zdaniem wicepremier Jarosław Gowin nie mógł być zaskoczony tym projektem, skoro bywa na posiedzeniach rządu.

Sądzę, że to zaskoczenie może wynikać ewentualnie ze skali protestu, natomiast sama idea była znana, a szczegóły dotyczące...

Rozumiem, że skala protestu zrobiła wrażenie na niektórych takie, że zaczęli twierdzić, że nie widzieli (...)

Myślę, że na niektórych mogły zrobić wrażenie protesty, natomiast jak się omawia na posiedzeniu rządu jakiś projekt, to dopiero wtedy są szczegóły omawiane. Najpierw jest pewna idea ogólna, tak się tworzy zresztą każdy akt...

Panie pośle, żeby zakończyć ten wątek medialny, to jeszcze dopytam, bo wydawca właśnie portalu Onet, ale nie tylko, bo to jest również wspomniany już dzisiaj przeze mnie tygodnik Newsweek i dziennik Fakt, wydawca tych tytułów medialnych postanowił podać pana do sądu za pana wpis internetowy w serwisie Twitter i w serwisie Albicla. Wiem, że dokładnie podobny pozew ma dostać Krzysztof Wyszkowski, bo przeciwko niemu też już taka zapowiedź się pojawiła. Jak pan patrzy na to? Żałuje pan tego wpisu?

Ale Fakt i Newsweek też? Przecież tam w ogóle o nich nie było mowy, więc nie wiem zupełnie, na jakiej podstawie...

Ale nie, ja mówię, że to jest wydawca tych samych tytułów, bo to chodzi o wydawcę. Wydawca jest ten sam.

Wydawca jest ten sam, a ja temu wydawcy nie mówiłem. Mówiłem o pewnym naszym... naszym, nie naszym, z udziałem niemieckim portalu, który działa na polskiej scenie i który często zamieszcza takie różne dziwne wpisy, jak na przykład pochyla się z troską nad niemieckimi żołnierzami, którzy w czasie okupacji, kiedy z jednej strony mordowali Polaków, no a Onet pochyla się nad ich losem i mówi, jak oni tu cierpieli, bo nie mogli wigilii obchodzić. Czy później...

Ale mimo wszystko redaktor portalu Onet przeprosił za ten tekst.

No tak, można oczywiście...

I że on się nie powinien znaleźć na stronie i zostać opublikowany.

No tak, takim jakimś dziwnym trafem się jednak znalazł, no a najpierw się robi takie rzeczy, a później się przeprasza. No to jednak jest przesada. Z drugiej strony atak bezpardonowy na Fabrykę Broni w Radomiu, podawanie nieprawdziwych rzeczy, które dyskredytują polski przemysł obronny na arenie międzynarodowej, również w kraju, podawanie informacji, które w ogóle nie są sprawdzone. Przypomnę, że Fabryka Broni pozwała tenże Onet i jego wydawcę do sądu, że to są kłamstwa. Ja przypomniałem, jak Niemcy w czasie wojny powiesili 50 osób z Fabryki Broni za to, że współpracowały z Armią Krajową i po wykryciu broni, która została przekazana do Armii Krajowej, powieszono 50 osób, w tym również nieletnie dziecko z rodziny jednej z tych osób, które tam pracowały. Więc Niemcy robili tutaj w Polsce straszliwe rzeczy, mordowali ludzi i również mordowali ludzi z tej fabryki. W związku z tym dzisiaj niemiecki wydawca powinien się powstrzymać przed atakami na tą fabrykę, której pracownicy tak bardzo ucierpieli od Niemców podczas wojny. No i dzisiaj też niemiecki wydawca atakuje tą fabrykę i ta fabryka również cierpi z tego powodu, bo tam kilkaset osób może stracić pracę, jeżeli te wszystkie rzeczy podziałają. Więc to jest po prostu...

A mówimy niemiecki wydawca. Kierownictwo tej redakcji to nie jest kierownictwo z Berlina, tylko kierownictwo z Polski, z Warszawy.

Tak, ale mieliśmy informacje potwierdzone, że idą instrukcje od wydawcy, jak atakować polski rząd. Więc to nie jest tak, że oni są oderwani od swojego wydawcy i mówią, co im ślina na język przyniesie, tylko jest koordynacja...

Panie pośle, mamy dosłownie jeszcze minutę, ja chciałam...

Więc trzeba bronić polskiego interesu, trzeba przypominać prawdę historyczną, bo za chwilę się okaże, że są polskie obozy koncentracyjne, że to tak naprawdę Polacy mordowali się nawzajem.

Ja chciałam pana zapytać o wybory na prezydenta Rzeszowa. Marcin Warchoł uzyskał poparcie urzędującego jeszcze prezydenta tego miasta. Czy Prawo i Sprawiedliwość zastanawia się nad poparciem kandydatury dzisiejszego wiceministra sprawiedliwości, członka... znaczy już chyba nawet nie członka, no ale byłego członka Solidarnej Polski, czy też własnego kandydata państwo będą chcieli w Rzeszowie wystawić?

To są decyzje dotyczące struktur lokalnych i my mamy przyjętą taką praktykę wynikającą ze statutu, że to struktury wojewódzkie zgłaszają kandydatów do samorządów...

Rozumiem, że taka praktyka jest, ale w tym wypadku...

Jest...

...ta sprawa dotyczy już tak naprawdę być może całej koalicji rządzącej.

To jest po pierwsze – tak jak mówię – związane z decyzjami regionalnych struktur i te regionalne struktury zgłaszają kandydatów i później ci kandydaci są zatwierdzani przez komitet polityczny. Na razie jeszcze komitet polityczny w tej sprawie się nie zbiera.

A lokalne struktury zgłosiły już swojego kandydata?

Chyba jeszcze nie.

Komitetowi politycznemu?

Chyba jeszcze nie.

Dobrze, panie pośle, dosłownie na koniec, mamy minutę. Pan przewodniczący Borys Budka z panem prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim zapowiedzieli budowę Koalicji 276. Wszystkie ugrupowania... no, prawie wszystkie, bo Konfederacja, choć tutaj też takie puszczanie oka do Konfederacji jest, no ale w każdym razie nie ma mowy o wspólnym starcie na wspólnej liście, wszystkie czy prawie wszystkie ugrupowania opozycyjne razem przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. I Borys Budka mówi, że on jest przygotowany na przyspieszone wybory, ma już sztab wyborczy przygotowany i jego zdaniem właśnie taki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny. Jak pan patrzy na te perspektywy? W końcu to najpoważniejszy rywal polityczny by się pojawił wobec Prawa i Sprawiedliwości.

Ale mówi pani o Borysie Budce, że to najpoważniejszy rywal?

Mówię o zjednoczonej, ewentualnie zjednoczonej opozycji.

Ma pani poczucie humoru z rana. Jeżeli chodzi oczywiście o zjednoczenie i te 276, no to jest to oczywiście kolejny raz zapowiedź Platformy, już 2015, 16, 17, oni zawsze są gotowi do wyborów i to jest właściwie jedyna ich gotowość, nie mają programu, nie są gotowi do przygotowania programu, nie są gotowi do...

Program ma być podobno przedstawiony...

Ma być. Partia już obchodzi 20-lecie i wciąż ma być program, więc mówiąc o nich, że są to poważni konkurenci, to raczej dobroduszność z pani strony. [śmiech] Myślę, że to 276...

No to, panie pośle, w takim razie w polskim parlamencie kogo pan uznaje za godniejszego przeciwnika dla Zjednoczonej Prawicy?

Tutaj nie będę nikogo chwalił, ale oczywiście na razie są inne ugrupowania, które jakiś program mają, natomiast Platforma programu nie ma i chyba nie będzie mieć, dlatego że oni wychodzą z takiego założenia, że jak coś obiecamy, a później nie dotrzymamy, no to będzie im się wytykać, więc niczego nie obiecują, no i słowa dotrzymują, tak można w skrócie powiedzieć. Ja przypominam sobie, kiedy przed wyborami w 2007 roku pozywali nas do sądu, mówiąc o tym, że nie podniosą wieku emerytalnego, a doszli do władzy i ten wiek emerytalny podnieśli. Gdyby to zapowiedzieli przed wyborami, pewnie wyborów by nie wygrali. Więc to jest partia, która nie ogłosi swojego programu. On jest tajny, nieznany, dopiero się okaże po wyborach, co nam zrobią. Więc ja się po prostu boję tego, gdyby oni wygrali wyboru, co będą wyprawiać. Natomiast te 276 to jest wynik taki, że to jest ilość posłów potrzebna do kilku rzeczy. Do jednej rzeczy to jest do odrzucenia weta prezydenta...

Dwa zdania ostatnie.

...druga rzecz – do postawienia przed Trybunałem Stanu (...) członków Rady Ministrów, więc zemsta tutaj jest szykowana na dzisiejszych władzach, no i trzecia sprawa to jest ewentualnie możliwość odwołania rzecznika praw obywatelskich. Jeżeliby został wybrany z naszej strony, to z pewnością by w tym kierunku szli i chcieliby powołać znowu być może pana Bodnara albo kogoś w tym rodzaju. Więc tego rodzaju zabieg to jest oczywiście pobożne życzenie. Oby się nigdy nie zdarzyło.

Pan poseł Marek Suski, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, był gościem Sygnałów Dnia. Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo. No i współczuję Albikli, bo za wpis na niej będę być może pociągnięty do odpowiedzialności.

JM