Sygnały Dnia 6 kwietnia 2021 roku, rozmowa z Waldemarem Kraską

Ostatnia aktualizacja: 06.04.2021 07:15
Audio
  • Waldemar Kraska: w kwietniu możliwe szczepienie milionów Polaków (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Gościem Programu 1 Polskiego Radia i Sygnałów Dnia jest w tej chwili Waldemar Kraska, wiceminister zdrowia. Witam, panie ministrze, dzień dobry.

Waldemar Kraska: Dzień dobry, witam pana redaktora, witam państwa.

Jak rozumiem, do 10.30 musimy tradycyjnie poczekać na oficjalne informacje z Ministerstwa Zdrowia na temat tego, ile odnotowano ostatniej doby nowych przypadków Covid-19, ale pan już pewnie te dane zna i choć ich zdradzić nie może, to może nam powiedzieć o tendencji. W górę? W dół? Bez zmian? Jak to wygląda?

Panie redaktorze, okres świąteczny jest dość specyficznym okresem, jeżeli chodzi o testowanie Polaków, pacjentów. Widzimy, że tych zleceń jest zdecydowanie mniej niż w poprzednich dniach, także i te wyniki, które otrzymaliśmy w czasie świąt, tak bardzo optymistyczne, jednak należy do nich podchodzić jednak z wielką ostrożnością, musimy poczekać na kolejne dni, środa, czwartek, piątek będą tymi dniami, które pokażą, w jakim momencie epidemii w tej chwili jesteśmy. Więc tutaj za bardzo bym się do tych wyników dziennych z okolicy świąt nie przywiązywał. Ale jeżeliby się ten trend utrzymał, to oczywiście bardzo by to nas cieszyło, aczkolwiek te dane, które mamy w tej chwili ze świąt o ilości pacjentów, którzy trafiają do polskich szpitali, wczoraj w ciągu ostatniej doby trafiło ponad 800 nowych pacjentów zakażonych Covid-19. To niestety nie napawa optymizmem, no ale to jest efekt tych poprzednich bardzo dużych dziennych ilości zachorowań. W tej chwili widzimy efekt w postaci osób, które trafiają do polskich szpitali. No i myślę, że ten tydzień także nie będzie łatwy, jeżeli popatrzymy na ilość nowych przyjęć pacjentów zakażonych Covid-19.

A czy nie jesteśmy na przykład w stanie już w tej chwili ocenić, jak wyglądała karność społeczeństwa? Bo ja pamiętam, że przecież od początku epidemii jednym z takich wskaźników, który pomagał ocenić to, czy obostrzenia są skuteczne, czy Polacy rzeczywiście zostają w domu, czy też gdzieś się poza domem poruszają, to były dane z firm telekomunikacyjnych na temat tego, gdzie ile mniej więcej się loguje telefonów komórkowych. Państwo, rozumiem, będziecie jakoś lada moment, jeśli już nie wiecie, wiedzieć, jak ta mobilność Polaków wyglądała, chociażby pod tym względem, w trakcie świąt Wielkiej Nocy.

Myślę, że na najbliższe dni będziemy mieli takie dane, na pewno pokażą, czy rzeczywiście te święta przyniosły nam wzrost nowych zakażeń, bo każda mobilność, każde nasze przemieszczanie się, tworzenie nowych kontaktów powoduje to, że ten wirus niestety jest bardziej aktywny, przenosi się z człowieka na człowieka. Okres świąt temu nie sprzyja, wiemy, że zawsze chcemy odwiedzić tych naszych najbliższych. My przez cały czas apelowaliśmy, żeby te święta jednak spędzić w gronie najbliższym. No, zobaczymy, czy te nasze apele przyniosły efekt.

Panie ministrze, użył pan takiego sformułowania, że to może być przełomowy miesiąc, mówiąc o kwietniu, jeśli chodzi o szczepienia. Na czym opiera pan swój optymizm?

No rzeczywiście te ilości dawek, które są deklarowane przez firmy farmaceutyczne w kwietniu, wskazują na to, że będzie to już właściwie szczepienie milionów Polaków. W ciągu jednego miesiąca ja przypomnę, że także wczoraj, już dotarło fizycznie ponad 870 tysięcy szczepionek firmy Pfizer, także w tym tygodniu spodziewamy się ponad 170 tysięcy dawek szczepionek firmy AstraZeneca, czyli widzimy, że w samym jednym tygodniu to jest prawie milion nowych dawek. Więc myślę, że w następnych tygodniach ten trend będzie utrzymany, więc tak jak firmy deklarują około 7 milionów w kwietniu nowych dawek szczepionek powinno się w Polsce pojawić, więc myślę, że to będzie dobry efekt, jeżeli chodzi o wyszczepialność Polaków.

Z tego, co pamiętam, 19 kwietnia to była ta data, którą wskazał koncern Johnson & Johnson jako moment, kiedy do Unii Europejskiej te szczepionki trafią. A to znaczy, że też od razu będą dostępne w Polsce, czy będzie trzeba poczekać troszkę, zanim one do nas dotrą?

Jeżeli chodzi o firmę Johnson & Johnson, tutaj nie mamy jeszcze konkretnych potwierdzeń, czy to będzie kwiecień, czy będzie początek maja. Myślę, że najbliższe dni pokażą, kiedy te szczepionki akurat tej firmy do Polski dotrą.

Wyjaśnijmy, panie ministrze, bardzo ważną kwestię, bo lekkie zamieszanie w ostatnich dniach przed świętami wkradło się w tę listę szczepień. Chodziło po prostu o to, że system tych, którzy wcześniej zgłosili, kiedy na początku roku rząd prosił o to, żeby informować, po prostu rejestrować się w systemie, kto chciałby w przyszłości zostać zaszczepiony, że te osoby w wieku 40, 50 lat zostały od razu skierowane na wolne terminy szczepień. Wyjaśniał to minister Dworczyk. Jak w tej chwili wygląda sytuacja? Kto może się rejestrować? Do kogo już system dzwoni? Jak to wygląda, panie ministrze?

Panie redaktorze, rzeczywiście chcemy w tej chwili i kładziemy duży nacisk, żeby zaszczepić tę populację Polaków powyżej 60 roku życia, bo na nich nam w tej chwili najbardziej zależy w sensie takim, że to są osoby, które niestety najczęściej chorują na inne schorzenia towarzyszące. I to właśnie z tej grupy rekrutuje się najwyższa liczba osób, które trafiają do szpitali. Także z tej grupy to jest osoby, które niestety umierają. Wiemy, że w tej chwili w Polsce ponad 3000 osób przebywa na tak zwanych respiratorach, czyli w oddziałach intensywnej terapii, czyli bardzo nam zależy, żeby ta grupa została wyszczepiona jak najszybciej, ale także w jak największej ilości, tak żeby ten mój apel był właśnie do tych osób, aby jednak...

Sześćdziesiąt plus, panie ministrze, grupa 60+, czyli jeżeli ktoś jest w tej grupie, to w tej chwili może dowolnym dostępnym kanałem zgłaszać się po prostu i będzie kierowany na szczepienie.

Tak, oczywiście tak. Myślę, że w tym tygodniu także minister Dworczyk przedstawi jeszcze raz dokładny program szczepień. To jest bardzo ważne, abyśmy jednak zgłaszali się na te szczepienia. Tych szczepionek będzie codziennie coraz więcej, więc myślę, że te szczepienia populacyjne, na których nam najbardziej zależy, szczególnie w maju, kiedy być może z powodu ilości szczepionek uwolnimy praktycznie wszystkie te tak zwane roczniki, czyli wszyscy będą mogli się szczepić, nastąpi to bardzo szybko. Premier Mateusz Morawiecki postawił dość wysoko poprzeczkę – koniec sierpnia, chcemy zaszczepić wszystkich chętnych Polaków, więc myślę, że przed nami jest duże wyzwanie, ale myślę, że podołamy.

Wszystkich chętnych Polaków, to znaczy w tej chwili szacujemy, że ilu? 60%? 50? 70?

Ja bym chciał, panie redaktorze, 100%, ale oczywiście zobaczymy, jaka będzie frekwencja.

Spoglądam na pierwszą stronę Rzeczpospolitej, dzisiaj o tych miastach, w których bardzo szybko idzie szczepienie, między innymi Rzeszów, Sopot, między innymi Wałbrzych. No i od razu pojawiły się już wczoraj też zarzuty opozycji, że w Rzeszowie to tak szybko szczepią, bo tam kampania wyborcza i za moment wybory prezydenta miasta. Jak pan skomentuje te zarzuty?

No niestety, w epidemii aspekt polityczny bardzo często się miesza z aspektami zdrowotnymi. Już minister Dworczyk wyjaśniał, dlaczego może wydawać się, że w Rzeszowie tych szczepień jest wykonanych tak dużo. To są punkty, które także szczepią nie tylko mieszkańców Rzeszowa, ale także okolicznych powiatów. Dzisiaj będzie konferencja prasowa, gdzie minister Dworczyk o tym dokładnie państwu wyjaśni.

A czy będą jakieś w takim razie daleko idące zmiany? Bo mówił pan, że w tym tygodniu nowe zasady tej dalszej powszechnej akcji szczepień w porównaniu z tym, o czym w zeszłym tygodniu mówił już minister Dworczyk. Tam padały konkretne daty, w kwietniu, kiedy następne roczniki będą mogły się zgłaszać do szczepień.

Myślę, że to przedstawi pan minister Dworczyk, który jest odpowiedzialny za szczepienia w Polsce, doskonale sobie z tym radzi. Myślę, że jest bardzo sprawnym nie tylko politykiem, ale także organizatorem narodowego programu szczepień.

No, używa uników nasz gość, jak państwo słyszą, ale po prostu musimy uzbroić się w cierpliwość w takim razie. Zapraszam też na ciąg dalszy tej rozmowy. Waldemar Kraska, wiceminister zdrowia, jest gościem Programu 1 Polskiego Radia. Kolejne pytanie, kolejne odpowiedzi na naszej stronie internetowej, także w mediach społecznościowych Programu 1 Polskiego Radia.

*

Panie ministrze, a teraz chciałem wrócić do tych szacunków. No, wiemy, stu procent Polaków nie da się zaszczepić. Wedle różnych badań różne większości nam się tworzą tych, którzy deklarują, że chcieliby być zaszczepieni, raz to jest trochę ponad 50, czasem to jest trochę ponad 60% Polaków. Jednocześnie lekarze mówią, że żebyśmy byli bezpieczni, to tak naprawdę 80% Polaków powinno wziąć szczepionkę. No to co się stanie, jak my zostaniemy tak w zawieszeniu? Okaże się na przykład, nie chciałbym, żeby tak było, ale że połowa się Polaków zaszczepiła, połowa nie, i co wtedy?

Ten efekt populacyjny to jest różnie oceniany od 60 do 80% całej populacji musi być wyszczepionej, więc dlatego przed nami jest duże wyzwanie. Chciałbym, żeby to nastąpiło jak najszybciej, oczywiście. W poszczególnych grupach wiekowych ta chęć do szczepień jest zdecydowanie różna. Ja przypomnę, że jak rozpoczynaliśmy szczepienia, ten proces chęci Polaków do szczepienia nie był aż tak duży. To oczywiście z biegiem czasu się zmieniało, w tej chwili widzimy, że jednak jest tendencja i chęć do szczepienia się. Mam nadzieję, że także młodsze roczniki także będą chciały się wyszczepić, bo jak pokazują ostatnie tygodnie, nie tylko osoby starsze chorują, ale także osoby między 20 a 50 rokiem życia w tej chwili stanowią około 40%, nawet więcej, pacjentów, którzy są w polskich szpitalach, czyli widzimy, że nie tylko to dotyka osób starszych, seniorów, tak jak to było na wiosnę, w tej chwili chorują praktycznie wszyscy. Więc powinniśmy jednak jak najczęściej i jak najszybciej się zaszczepić, bo to jest jedyną metodą, aby wyjść z tej pandemii.

Województwo śląskie, województwo mazowieckie to są te regiony Polski, w których w ostatnich tygodniach sytuacja była najtrudniejsza. Czy rząd nie rozważa w takim razie przyspieszenia akcji szczepień właśnie w tych regionach?

Do Śląska została skierowana dodatkowa partia szczepionek. Na pewno jest to bardzo ważne, żeby w tych miejscach, gdzie jest ten duży dzienny przyrost nowych zakażeń, ale także dzienny duży przyrost pacjentów, którzy trafiają do polskich szpitali. Ja przypomnę, że na Warmii i Mazurach zdecydowanie sytuacja jest inna, te obostrzenia, które zostały tam wprowadzone najwcześniej, zadziałały, widzimy to i nie tylko w ilości dziennych zakażeń, ale także właśnie tej ilości pacjentów, którzy są hospitalizowani. Więc tutaj każda metoda, aby doprowadzić do zmniejszenia tych nowych zakażeń, jest dobra. Minister Niedzielski zapowiedział i ta partia dodatkowych szczepionek została skierowana do województwa śląskiego. Także na początku obostrzeń taka ilość szczepionek także była skierowana do województwa warmińsko-mazurskiego. Więc to jest jedna z metod bardzo skuteczna, aby przerwać tę lawinę nowych zakażeń.

Też media tydzień temu przekazywały informację o tym, że trzeba było w trybie pilnym część pacjentów z województwa śląskiego przewieźć do województwa opolskiego, tam po prostu były wolne miejsca. Jak w tej chwili wygląda sytuacja, jeśli chodzi o szpitale, łóżka z respiratorami? Czy cały czas sytuacja jest taka, że ten najciężej dotknięte pandemią regiony muszą w cudzysłowie dzielić się pacjentami z innymi województwami?

Tak jak mówiłem wcześniej, teraz ten tydzień będzie bardzo kluczowym tygodniem, ponieważ tych nowych pacjentów po tej wysokiej fali zakażeń na pewno będzie przybywało, szczególnie właśnie w województwie śląskim. Dlatego my uruchomiliśmy tę relokację pacjentów z powiatów sąsiadujących z województwami, gdzie jest sytuacja zdecydowanie lepsza, właśnie województwo opolskie czy województwo łódzkie pomagało w sensie takim, że ci pacjenci trafiali do tamtych szpitali. To był transport głównie drogą na kołach, czyli karetkami. Chcieliśmy, aby jednak w województwie śląskim cały czas był bufor wolnych miejsc, nie tylko miejsc tych właśnie tlenowych, ale także łóżek respiratorowych. Mamy przygotowany także plan ewentualnej relokacji pacjentów, nawet jeżeli to będzie na większą skalę, mamy przygotowane działania górniczego pogotowia ratunkowego, ale także mamy pomoc wojskową. Więc to jest jakby plan b lub c, który jest w odwodzie. Te następne dni będą kluczowe, abyśmy poznali, w jakim miejscu epidemii jesteśmy.

Tak naprawdę każdego tygodnia, panie ministrze, poznajemy też... no bo zgłaszają się pacjenci, którzy covid już przeszli, dowiadujemy się nowych rzeczy o tym, jakie długoterminowe efekty, niestety, przynosi dla naszego zdrowia zakażenie Covid-19. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że część szpitali tymczasowych to będą teraz... znaczy nie teraz, kiedy ta fala opadnie, to będą miejsca rehabilitacji pacjentów pocovidowych. Ale też powiedzmy wprost, to nie jest wyzwanie na przyszłość, bo już jesteśmy po roku pandemii, więc już jest bardzo wielu pacjentów pocovidowych. Co dzieje się w tej kwestii?

No rzeczywiście okres po pandemii będzie także dość trudnym okresem, jeżeli chodzi o wychodzenie z tegorocznej sytuacji, jaką przyniosła pandemia koronawirusa, szczególnie właśnie dla pacjentów, którzy przechorowali już zakażenie koronawirusem. W tej chwili uruchamiany w tym tygodniu program rehabilitacji dla tych pacjentów. To będzie rehabilitacja w formie domowej lub też w formie stacjonarnej, także będą uruchomione części sanatoriów dla tych pacjentów, aby tam przechodzić tę rehabilitację. Myślę, że to jest bardzo ważne, aby szczególnie jak najszybciej po przejściu tego koronawirusa taką rehabilitację przyjąć, nie później niż pół roku po przechorowaniu, takie są w tej chwili wytyczne specjalistów. Jestem przekonany, że to bardzo pomoże tym osobom, które jednak po przechorowaniu mają jakieś problemy, szczególnie tych objawów różnych jest bardzo, bardzo wiele, ale głównie chodzi o powikłania układu oddechowego, więc myślę, że ta rehabilitacja pozwoli powrócić jak najszybciej do pełnego funkcjonowania tym osobom.

Panie ministrze, co prawda nie udało się dojść do porozumienia w kwestii jakiegoś paszportu, tak zwanego paszportu covidowego, który by miał obowiązywać w całej Unii Europejskiej, ale poszczególne kraje próbują na własną rękę takie rozwiązania wprowadzić. Zadaję sobie pytanie o Polskę. Polska też była krajem, do którego w ostatnich latach często przyjeżdżali turyści z zagranicy, żeby odwiedzić Bałtyk, żeby odwiedzić góry. Ale będziemy też mieli przecież za moment w ciepłych miesiącach ruch wewnątrz Polski. Czy są tutaj jakieś plany, żeby wprowadzić na polskim rynku jakiś taki nasz wewnętrzny certyfikat, jakiś dowód i na tej podstawie regulować bardziej przepływ ludności, kiedy nadejdą wakacje na przykład?

Ten temat jest ostatnio dość często poruszany, tego tak zwanego paszportu covidowego. Oczywiście to nie jest dokładny paszport. Wiem, że Unia Europejska bardzo intensywnie pracuje nad ewentualnie takim elektronicznym dokumentem. Ja myślę, że on wtedy ma sens, jeżeli jednak dostęp do szczepionek będzie już praktycznie nieograniczony, czyli tych szczepionek będzie bardzo dużo, że będziemy mogli się wszyscy zaszczepić. Więc wtedy jakby wiemy, kto chciał, to skorzystał z tego, ma wtedy jakiś bonus, jakiś przywilej. Myślę, że na tę chwilę w Polsce, kiedy dopiero ta ilość szczepionek będzie duża w kwietniu, myślę, że możemy przyglądać się temu tak zwanemu paszportowi. Jeżeli będą jakieś europejskie uregulowania, to także w Polsce będą wprowadzone.

Czyli jak będą europejskie, to także w Polsce, a nad samymi polskimi póki co nie pracujemy, tak rozumiem tę odpowiedź. Waldemar Kraska, wiceminister zdrowia, był gościem Programu 1 Polskiego Radia, Sygnałów Dnia. Bardzo dziękuję, panie ministrze.

Dziękuję bardzo.

JM