Sygnały Dnia 9 czerwca 2021 roku, rozmowa z Ewą Leniart

Ostatnia aktualizacja: 09.06.2021 08:15
Audio
  • "Najbardziej liczy się to, co zrobi wyborca 13 czerwca". Kandydatka PiS na prezydenta Rzeszowa o sondażach (Sygnały dnia/Jedynka)

Grzegorz Jankowski: Kolejny gość to pani Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki, kandydat na prezydenta Rzeszowa. Dzień dobry pani.

Ewa Leniart: Dzień dobry.

Pani wojewodo, gdyby była druga tura wyborów w Rzeszowie, to z sondażu Ibris wynika, że pani główny konkurent Konrad Fijołek pokonałby panią stosunkiem głosów 57 do 31% z małymi haczykami. Co pani na to? Bo wybory już w tę niedzielę, pierwsza tura.

Ja, oczywiście, bardzo sobie cenię sondaże wyborcze, one mają duże znaczenie. Z reguły motywują albo czasami demotywują do pracy kampanijnej kandydatów, natomiast oczywiście najbardziej liczy się to, co zrobi wyborca w dniu wyborów. I myślę, że ten sondaż, przynajmniej jego pierwsze rozstrzygnięcie, będziemy znali 13 czerwca po godzinie 21.

Te wybory słusznie czy niesłusznie urosły już do rodzaju narodowego testu poparcia Prawo i Sprawiedliwość kontra opozycja. Odczuwa pani presję w tej sprawie?

Próba wtłoczenia wyborów lokalnych jednak, pomimo że wyborów na urząd prezydenta miasta wojewódzkiego w politykę ogólnopolską rzeczywiście praktycznie trwa od pierwszych dni kampanii, i w różny sposób ta presja jest odczuwana przeze mnie, myślę, że przez pozostałych kandydatów także. Ale dla mnie najważniejszą kwestią jest jednak niezmiennie Rzeszów oraz mieszkańcy i ich oczekiwania. I w związku z tym tak starałam się prowadzić swoją kampanię, aby pozostać blisko mieszkańców, rozmawiać z nimi, poznać ich problemy, zaproponować rozwiązania kluczowych kwestii, które przez mieszkańców były podnoszone, i tak naprawdę wiem, że ta praca miała sens. Natomiast ta otoczka ogólnopolska ona jest niewątpliwie w jakimś zakresie ważna, ale trochę, przyznam szczerze, przytłaczająca, bo nie możemy zapomnieć o tym, że wprawdzie tylko na dwa i pół roku, ale decydujemy o przyszłości miasta Rzeszowa.

To gwoli uściślenia, faktycznie podkarpackie jest bastionem Prawa i Sprawiedliwości jako województwo, jako region, natomiast samo miasto Rzeszów już inaczej. W ostatnich wyborach prezydenckich Andrzej Duda z Rafałem Trzaskowskim szli tam łeb w łeb, utrzymując niemal taki sam wynik, chociaż ze wskazaniem na Andrzeja Dudę. Jaki jest pani pomysł na kampanię w tym trudnym dla was mieście?

Moja kampania była bardzo intensywna, w zasadzie 3 filary, które na początku zgłosiłam jako podstawowe dla przyszłości miasta, czyli kwestie Zielonego Ładu, kwestia płynnej komunikacji oraz wprowadzenia pewnych elementów gwarantujących rozwój, kulturę, ale także stworzenie dobrej infrastruktury dla rozwoju sportu i działań o charakterze rekreacyjnym, zostały bardzo mocno rozbudowane. Tak naprawdę jest cały szereg działań, które proponuję mieszkańcom miasta jako konkretne rozwiązania, poczynając oczywiście od stworzenia rzeszowskiego parku centralnego po to, aby uchronić jeden z brzegów Wisłoka, które poprzedni pan prezydent zdecydował w znacznej części zabudować. Mam nadzieję, że ten projekt się powiedzie i nawet dziesięciohektarowe miejsce z parkiem w centrum miasta jest szansa, że powstanie, jeśli zostanę oczywiście prezydentem. Sieć ścieżek rowerowych, takich aby połączyć osiedla między sobą, ale także stworzyć ring wokół miasta Rzeszowa, po to ażeby rzeczywiście upłynnić komunikację tym bardzo ekologicznym przecież środkiem transportu. Również kwestie związane z całkowitą przebudową z jednej strony infrastruktury drogowej, ale z drugiej strony samej komunikacji miejskiej z centrami przesiadkowymi na głównych kierunkach wjazdowych do miasta sprawi, że rzeczywiście mieszkańcy chętnie będą z komunikacji miejskiej korzystać, a jednocześnie zapewnię nieco mniejsze ilości pojazdów, zwłaszcza osobowych, co mam nadzieję przełoży się i na jakość powietrza, ale także na zmniejszenie korków w mieście.

Pani wojewodo, główny pani konkurent Konrad Fijołek, który reprezentuje nie tylko Lewicę, ale również całą opozycję praktycznie poza Konfederacją, był wieloletnim radnym czy przewodniczącym Rady Miejskiej, teraz jest wiceprzewodniczącym, może się pochwalić długoletnią karierą samorządowca. A pani? Jakie pani ma atuty?

Ja oczywiście jestem osobą, która z administracją państwową i z funkcjonowaniem samorządu jest związana od zawsze. Jako wojewoda nadzoruję funkcjonowanie samorządu, nie tylko w wymiarze miasta wojewódzkiego, ale w wymiarze ogólnowojewódzkim. Mam doskonałe relacje z samorządowcami z mojego województwa, przez przeszło 5,5 roku rozwijaliśmy to województwo, intensywnie współpracując i gwarantując realizację wielu działań o charakterze bardzo przełomowym dla rozwoju tego województwa. Jestem osobą, która w ostatnim czasie zarządza budżetem wynoszącym 4,5 miliarda złotych. Bezpośrednio w Urzędzie Wojewódzkim jest zatrudnione 600 osób, ale drugie tyle jest zatrudnione w administracji zespolonej. Jestem osobą, która zwłaszcza sprawdza się w trudnych sytuacjach, bo i stan epidemii to także czas, kiedy pozostawałam na urzędzie, koordynując działania służb zarówno sanitarnych, jak i też szpitali podkarpackich. Ale to także cały szereg powodzi, w których brałam czynny udział. Już nie wspomnę o nieszczęśliwych wydarzeniach związanych z wypadkami autokarów, a więc z wypadkami o charakterze masowym. To na pewno sprawia, że jestem osobą przygotowaną do podejmowania trudnych decyzji, umiejącą podejmować decyzje także o znaczeniu personalnym, ważne dla konstruowania zespołu osób, które kreatywnie, zdecydowanie prowadzą politykę prorozwojową, w tym wypadku miasta Rzeszowa.

I tak mówi o sobie pani Ewa Leniart, która kandyduje na urząd prezydenta miasta Rzeszowa. Pani wojewodo, kandydaci zgadzają się, że trzeba skończyć z chaotyczną patodeweloperką, dbać o tereny zielone, mówiła o tym pani, walczyć ze smogiem, też pani o tym mówiła, uregulować ruch samochodowy w mieście. Wygląda na to, że są to jedne z najważniejszych problemów Rzeszowa w tej chwili. Tylko jak to zrobić? Wszyscy o tym mówią, ale do tej pory jakoś tego się nie udało zrobić.

I to jest właśnie dowód na to, że czas na postawienie na lidera, który ma pomysł na rozwiązanie każdego z tych problemów, a jednocześnie jest to obciążenie dla tych wszystkich, którzy uczestniczyli w sprawowaniu władzy i w rozwoju tych działań, które dzisiaj bardzo krytycznie oceniamy. Jeśli chodzi o sprawy związane z wprowadzeniem ładu urbanistycznego, mój pomysł zakłada powołanie osoby, która będzie pełniła funkcję architekta miasta, będzie dbała o to, aby zintensyfikować działania w kierunku tworzenia planów zagospodarowania przestrzennego, bo w tej chwili w Rzeszowie tylko 17% powierzchni ma takie plany, a więc jest co robić. Z drugiej strony miasto też musi wiedzieć, jak chce się rozwijać i jak ład urbanistyczny osiągnąć, co dla miasta jest ważne. Stąd osoba, która będzie dbała o to, ażeby rzeczywiście inwestorzy realizowali swoje działania zgodnie z oczekiwaniami miasta. Poza tym inwestorzy muszą znać... mieć jasne i transparentne zasady uzyskiwania pozwoleń na realizację inwestycji wielorodzinnych, bo im także zależy na dobrych relacjach z miastem i dobrym odbiorze przez mieszkańców. A w tej chwili ta komunikacja wzajemna i wzajemne zrozumienie było mocno zakłócone.

A pani kontrkandydaci – Konrad Fijołek w debatach proponował na przykład wymianę pieców, monitoring powietrza, Grzegorz Braun proponuje bardziej zachowawczy program: nie szkodzić, nie niszczyć zielonych płuc miasta. Czym się pani różni od nich?

Przede wszystkim pan Fijołek, wieloletni radny, osoba także piastująca funkcję wiceprzewodniczącego i przewodniczącego Rady Miasta, miała możliwość zintensyfikowania działań w kierunku wymiany tak zwanych kopciuchów w mieście Rzeszowie, ale dotychczas udało się ich wymienić dwa tysiące, jeszcze siedem tysięcy jest do wymiany. Więc trzeba znaleźć powód, dla którego ten proces następował bardzo powoli. Ja zdiagnozowałam ten problem, a mianowicie dotyczy to kwestii braku środków niektórych mieszkańców miasta na tzw. wkład własny, który wynosi 30% w przypadku realizacji programu na przykład Czyste Powietrze, i zaproponowałam fundusz antysmogowy, czyli wsparcie mieszkańców, których nie stać na wkład własny, właśnie poprzez środki finansowe przeznaczone na wsparcie.

I tu muszę pani wejść w słowo, kończymy naszą część rozmowy na antenie Programu 1 Polskiego Radia. Na dalszy ciąg zapraszam naszych słuchaczy w naszych mediach społecznościowych oraz na stronie Programu 1 Polskiego Radia.

*

Pani wojewodo, a co zrobić z Pomnikiem Walk Rewolucyjnych? Bo wiem, że jest to również problem, no, temat do dyskusji w Rzeszowie.

Tak, od wielu lat trwają dyskusje o tym, w jaki sposób zagospodarować, ale i zdekomunizować tenże obiekt zgodnie z przepisami prawa. Moja propozycja zakłada dekomunizację poprzez między innymi usunięcie elementów propagujących komunizm, ale zapewnienie pozostawienia obiektu ze spełnieniem czy nadaniem mu nowej funkcji, funkcji edukacyjnej. Pomnik Walk Rewolucyjnych może opowiadać o tym, w jaki sposób rewolucja wpisała się w historię ludzkości, ile ofiar, niestety, z sobą przyniosła. I myślę, że różne nowoczesne formy przekazu, także świetne, dają możliwość tego, aby taki dobry przekaz został zrealizowany. A więc obiekt, który jest wpisany w krajobraz miasta Rzeszowa, który jest akceptowany przez większość mieszkańców, nie zniknie, ale będzie miał zupełnie nową funkcję.

Teraz cytat z pani: „Jestem pewna, że do skutecznego zarządzania miastem nie wystarczy ani dobra jazda na rowerze, ani podejmowanie celebrytów w knajpach”. O co chodzi?

Są tacy konkurenci, którzy zakładają, że pokazanie dobrej strony, przyjemnego oblicza kandydata, właśnie który umie odnaleźć się poprzez jazdę na rowerze czy też w dobrym towarzystwie, to jest rozwiązanie wszystkich problemów miasta. Ja wiem, że praca samorządowca to jest intensywna praca w kierunku tworzenia pewnych koncepcji rozwoju miasta, wysłuchiwania mieszkańców, wychodzenia naprzeciw ich oczekiwaniom, i jest to oczywiście deklaracja zrealizowania wszystkich potrzeb miasta w jednym krótkim okresie 2,5 roku, ale jest to deklaracja intensywnej, ciężkiej i wytrwałej pracy na rzecz rozwoju miasta i w porozumieniu z mieszkańcami.

A teraz Grzegorz Braun do pani: „Jeśli upadnie rząd Zjednoczonej Prawicy, poda się pani do dymisji, skoro cały pani program wyborczy to te pieniądze, których pani nie ma, ale ma pani załatwić w Warszawie dzięki swoim układom?”. Proszę o komentarz.

No, kilka rzeczy, które tutaj, delikatnie mówiąc, są nietrafione. Pierwsza rzecz to jest taka, że jeżeli składa dymisję premier każdego rządu, to wraz z nim dymisjonowani są wojewodowie, bo wojewoda jest przedstawicielem rządu w terenie, więc warto, aby poseł Najjaśniejszej Rzeczypospolitej miał wiedzę o procedurach prawnych, które w tym zakresie są obowiązujące. A druga rzecz, myślę, że równie istotna – przedstawiając swój program, konkretne propozycje rozwiązywania różnych problemów miejskich wskazuje także źródła finansowania. One nie są uzależnione od tego, kogo ja znam, ale od tego, że jestem w stanie wypracować takie wnioski i projekty, aby zapewnić im finansowanie, a także wiem, jakie są możliwości pozyskania środków finansowych, ponieważ znam programy rządowe, znam te programy, które są proponowane w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Moi koledzy będą musieli się tego uczyć. Pytanie, czy w ciągu 2,5 roku wystarczy im czasu, aby tę wiedzę zdobyli, pozostawiam mieszkańcom.

Jeden z pani kontrkandydatów to Marcin Warchoł, też ze Zjednoczonej Prawicy, tak jak pani. To duże utrudnienie w prowadzeniu kampanii?

Nie, w żadnym razie. Ja niezmiennie podkreślam, w przypadku wyborów, zwłaszcza wyborów samorządowych im więcej kandydatów, tym lepiej dla mieszkańców, bo łatwiej im wybrać osobę, która deklaruje najlepszy program i gwarantuje najlepszą przyszłość dla miasta. Dzięki temu, że jest nas czworo, każdy z nas prezentuje nie tylko program, ale także własne cechy osobowościowe, i mieszkańcy oceniając nas, oceniają tak naprawdę nasze możliwości. Zobaczymy, kto w tym konkursie wygra, a ja zakładam, że wygra najlepszy, czyli Ewa Leniart.

Cechy osobowościowe. Czy słusznie w takim razie Grzegorz Braun został usunięty z jednej z debat ostatnio?

W życiu publicznym zawsze powinny obowiązywać pewne reguły, także jeżeli chodzi o przekaz własnych poglądów. Ja zawsze bardzo szanuję poglądy także pana posła Grzegorza Brauna, natomiast sposób ich wyrażania nie zawsze jest zgodny z moją wrażliwością. Myślę, że z wrażliwością wielu słuchaczy czy odbiorców naszego przekazu życia publicznego. Zatem warto ważyć słowa po to, ażeby rzeczywiście nie wprowadzać takiej narracji, która z jednej strony wywołuje agresję, a z drugiej strony także niepotrzebne działania, które mogą powodować rozliczne implikacje w dalszej kolejności. W życiu publicznym powinniśmy dbać o to, by przekaz był jasny, by odbiorca wiedział, co osoba pełniąca funkcję publiczną chce przekazać, ale jednocześnie można to zrobić w sposób kulturalny, ważąc słowa. Ja niezmiennie nie zgadzam się z panem posłem Braunem w kwestii oceny jego sytuacji epidemicznej i niewątpliwie pozostajemy w tym obszarze w pewnym sporze, ale nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek uraziła pana posła, używając słów, które można by uznać za obraźliwe.

A my tych słów nie będziemy dzisiaj na antenie przytaczać. Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki, obecnie kandydat na prezydenta Rzeszowa. Dziękuję pani serdecznie.

Dziękuję bardzo.

JM