Sygnały Dnia 29 czerwca 2021 roku, rozmowa z Tomaszem Siemoniakiem

Ostatnia aktualizacja: 29.06.2021 08:15
Audio
  • Tomasz Siemoniak: Donald Tusk jest zdeterminowany i w znakomitej formie (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Gościem Sygnałów Dnia w Programie 1 Polskiego Radia jest teraz Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej. Witam, panie pośle, witam, panie przewodniczący, dzień dobry.

Tomasz Siemoniak: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

Mnóstwo ciekawych rzeczy działo się będzie 3 lipca, na przykład będzie 30 rocznica wejścia do kin amerykańskich filmu Terminator 2, będą 75 urodziny Leszka Millera, ale podobno takie wydarzenie, które najbardziej się w annałach dla przyszłych historyków zapisze, to ma mieć miejsce na Radzie Krajowej Platformy Obywatelskiej, bo nastąpi powrót Donalda Tuska. W jakiej formie, proszę powiedzieć, znaczy czy nastąpi, a jeśli nastąpi, to w jakiej formie? Co pan może zdradzić?

W formie znakomitej na pewno jest sam Donald Tusk, to wszyscy widzieli, gdy udzielał wywiadu, natomiast...

Ale w formie przewodniczącego czy w formie dobrego ducha, czy w formie nieformalnego patrona albo może jednego z tenorów? Bo niektórzy mówią, że jakiś triumwirat powstanie Trzaskowski – Budka – Tusk.

Nie ma takich decyzji. Donald Tusk rozmawia z Borysem Budką jak były przewodniczący z obecnym przewodniczącym i to ustalają pewnie przed sobotą, będzie się zbierać zarząd, prezydium, będziemy o tym dyskutowali. Na razie jest determinacja Donalda Tuska do powrotu do polskiej polityki, natomiast kalendarz, scenariusz to wszystko przed nami. Mogę potwierdzić to, że 3 lipca jest posiedzenie Rady Krajowej, na pewno mamy tam różne sprawy typu wybory wewnętrzne regionalne, do podjęcia taką uchwałę w tej sprawie, a czy będzie Donald Tusk i co się zdarzy, to niech odrobina tutaj tajemnicy pozostanie, zwłaszcza że jak mówię, te rozmowy się toczą.

A pan uważa, że Donald Tusk najbardziej przydałby się Platformie w jakiej roli? Nowego szefa, starego nowego szefa? Czy może właśnie jakiegoś takiego patrona poza strukturami, który koordynuje działania różnych sił opozycyjnych, w tym może i takich, którym czasem niespecjalnie z Platformą po drodze, jak Polska 2050? O ile by chciała rzeczywiście.

Ja nie wierzę w patronów w polityce. W polityce albo się jest na sto procent, albo można ją opisywać, można pisać pamiętniki. Więc skoro Tusk mówi o powrocie do polityki, to z pewnością nie mówi o jakiejś roli z boku i doradzaniu. Natomiast dajmy sobie jeszcze chwilę, żeby to dobrze wszystko ustalić. Na pewno to będzie kluczowa rola. Donald Tusk nie przyjedzie tutaj, mając swoją pozycję, swoje doświadczenie, też i pozycję w Platformie czy w opozycji, żeby przyglądać się. On będzie działał, natomiast znajdziemy na pewno wspólnie, bo tutaj potrzeba dwóch stron do takiej decyzji, i Donalda Tuska, i Platformy, taką formułę, żeby była optymalna i żeby tu nikt się z nikim nie pokłócił, no bo wiadomo, że to jest po 7 latach jednak rewolucja powrót Donalda Tuska, założyciela, premiera z Platformy, osoby, która z pewnością w historii dwudziestoletniej tej partii największe piętno na niej wywarła.

Panie przewodniczący, a w tych rozmowach zakulisowych, w tych ustaleniach i tak dalej to bierze udział też Rafał Trzaskowski? Ja pytam dlatego, że kiedy dziennikarze dopytują z kolei właśnie prezydenta Warszawy o to, jakie jest jego stanowisko, jak to wszystko będzie wyglądało, to on odpowiada tak: „No, ja rejestruję Ruch Wspólna Polska, a tak poza tym co będę robił, to powiem, jak już poznam dokładnie plany Donalda Tuska i Borysa Budki”. Więc ja to odczytuję jako takie lekkie dystansowanie się i wyczekiwanie, no i bardzo wielkiego entuzjazmu ze strony Rafała Trzaskowskiego chyba nie wyczytuję z tych deklaracji.

Rafał Trzaskowski jest wiceprzewodniczącym Platformy, podobnie jak i ja, i obydwaj z zaufaniem do Borysa Budki czekamy na wyniki tych rozmów. Ja też nie wiem, jakie są szczegóły. Dowiem się z pewnością przed sobotą i będziemy o tym rozmawiali. Sądzę, że Rafał Trzaskowski jest w podobnej sytuacji. Nie wiem, czy prowadzi jakieś osobne rozmowy z Donaldem Tuskiem. Ma mnóstwo zajęć na głowie. Ja bym tutaj nie mierzył takiego poziomu entuzjazmu w różnych wypowiedziach. Po prostu w tej chwili zajęty jest innymi sprawami, a nie wyobrażam sobie, żeby nie uczestniczył w rozmowie z Donaldem Tuskiem przed sobotą, gdzie będziemy pracowali nad wspólnym rozwiązaniem.

A ta teoria trzech tenorów na nowo, tak jak było trzech tenorów u początków Platformy, a w tej chwili mówi się, że mógłby to być właśnie zestaw Tusk – Trzaskowski – Budka, to myśli pan może być realne rozwiązanie, czy to kolejny pomysł, który wykracza za tę politykę realną, o której pan mówi, że jednak trzeba mieć konkretne stanowisko i konkretny wpływ?

Z pewnością wykracza ten pomysł poza realną politykę. Nic dwa razy się nie zdarza w taki sam sposób. Wtedy z trzech różnych stron przyszli wybitni politycy: Donald Tusk, Maciej Płażyński i Andrzej Olechowski, każdy jakby z innej partii i z innego doświadczenia i powołali nową partię. Teraz ta trójka jest w Platformie i moim zdaniem tutaj żadnej analogii nie ma. I uważam, że w Platformie jest dużo więcej niż trzy osoby, które są osobowościami, widocznymi liderami i też na nich musi się ten projekt opierać. Więc ja nie sądzę, żeby komuś po głowie chodziło takie tenorowanie.

Ale jeżeli już mamy wyciągać lekcję z przeszłości albo przyglądać się temu, jak przeszłość może się powtórzyć, którzy mówią: może Rafał Trzaskowski szykuje się do zadania Platformie takiego samego ciosu jak kiedyś Donald Tusk zadał Unii Wolności i powołania do życia jakiegoś nowego bytu? Pan to uważa za czystą fikcję polityczną?

Tak, i to w świetle ostatnich wypowiedzi wczorajszych Rafała Trzaskowskiego, gdzie mówi: „Bez silnej Platformy nie ma silnej opozycji i zwycięstwa nad PiS-em”, gdyby chciał, żeby Platforma została zepchnięta, dawno by to zrobił, rok temu po wyborach prezydenckich, gdzie z ogromnym impetem zakończył kampanię. Więc jest przekonany, rozmawialiśmy o tym wielokrotnie, że demokracja się opiera na partiach politycznych i ruch, który tworzy z samorządowcami, to jest jedno, natomiast partia polityczna to drugie. Jest wiceszefem Platformy i tak samo jak całe kierownictwo Platformy odpowiada za tę partię i za miliony wyborców, które nam zaufały. Więc ja nie mam żadnych wątpliwości co do jego intencji.

Ale kiedy patrzy się na wyniki sondaży z ostatnich miesięcy, to wyraźnie widać, że coraz częściej to Polska 2050 Szymona Hołowni jest przed Platformą. Wynika więc z tego, że po to, żeby skutecznie walczyć z PiS, żeby tworzyć nową jakąś większość w przyszłym parlamencie, gdyby udało się wybory opozycji wygrać, no to Szymon Hołownia będzie niezbędny. Jak te relacje miałyby wyglądać w sytuacji powrotu Donalda Tuska, a przecież tak: i Rafał Trzaskowski chciał być prezydentem Polski, i Szymon Hołownia chciał być prezydentem Polski, za moment... no, za moment nie, za parę lat będą kolejne wybory prezydenckie, a tu mnóstwo kandydatów, którzy niekoniecznie się muszą zmieścić przy jednym stole. A może się zmieszczą, ale nie wiem, czy nie będą tam noża za plecami trzymać.

Mądrzy politycy potrafią dobrze pogodzić swoje ambicje z ogólnym interesem kraju czy własnego ugrupowania, więc ja sądzę, że zwłaszcza po wyborach w Rzeszowie, po sukcesie kandydata całej opozycji, pana Konrada Fijołka, nikt nie ma wątpliwości, że współpraca się opłaca, współpraca procentuje. Mamy ordynację, która premiuje właśnie taką współpracę. Tak że ja jestem pewien, że tutaj wszyscy są w stanie się pomieścić, a obecność Donalda Tuska w polskiej polityce z pewnością pomoże. To jest i sprawa jego doświadczenia, to jest trochę sprawa pokoleniowa, jest jednak trochę starszy niż obecni liderzy, przynajmniej mam na myśli pana Szymona Hołownię i Borysa Budkę czy Władysława Kosiniaka-Kamysza. Mówię o tym szerokim centrum. Więc ja raczej uważam, że czekają nas pozytywne scenariusze, bo historia by nie wybaczyła jakichś takich partykularyzmów, kłótni. Jasne, że nie wszyscy mogą być prezydentami i premierami, ale gdy ma się czterdzieści kilka lat, przywołam tutaj przykład Joe Bidena w Stanach Zjednoczonych, to ma się jeszcze trzydzieści, czterdzieści lat w polityce i naprawdę nie trzeba wszystkiego stawiać na szali, zostania kimś za dwa lata czy za trzy lata. Więc ja ufam tutaj odpowiedzialności i jednak w taką mądrość, która nakazuje długofalowe myślenie.

Mówi Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej. To nie jest koniec tej rozmowy, szanowni państwo, kolejne pytania padną już w części internetowej, można ją oglądać w mediach społecznościowych radiowej Jedynki, także na naszej stronie internetowej.

*

Panie przewodniczący, a gdzie w tej układance jest miejsce dla Grzegorza Schetyny, który ponownie jest baronem dolnośląskim, wraca do ścisłego kierownictwa Platformy Obywatelskiej, publicznie wypowiadał się o Donaldzie Tusku bardzo pozytywnie, no ale też w poprzednich latach żadną tajemnicą nie było to, że od czasu afery hazardowej relacje między tymi politykami były, no, takie dość szorstkie. To Grzegorz Schetyna jest w tej chwili w Platformie po stronie tych, którzy wyczekują powrotu Donalda Tuska i za nim gardłują, czy niespecjalnie?

Z pewnością Grzegorz Schetyna jest za powrotem Donalda Tuska i to też przecież w świetle tego, co sam pan redaktor powiedział, znany i z szorstkiej przyjaźni między innymi przez lata jest bardzo znamiennym faktem. To oznacza, że Grzegorz Schetyna nie kieruje się tutaj emocjami, tylko odpowiedzialnością za Platformę. I podobnie należy odczytywać to, że na Dolnym Śląsku przejął po rezygnującym Jarosławie Dudzie funkcję pełniącego obowiązki szefa. To w przypadku Grzegorza Schetyny, byłego przewodniczącego, marszałka, wicepremiera to jest dodatkowy obowiązek, bo to oznacza jeżdżenie do Ząbkowic, do Jeleniej Góry, do Wałbrzycha, dodatkową pracę, więc ja bym tego nie poczytywał jako chęć budowania sobie jakiejś pozycji, bo tę Schetyna ma, tylko odpowiedzialności i pokazania, że nie czuje się jakimś emerytem politycznym, tylko ma dużo siły i chce pracować dla Platformy. Sądzę, że sensem pojawienia się Donalda Tuska z powrotem w Platformie i polskiej polityce musi być zaproszenie wszystkich do współpracy, trochę odcięcie grubą kreską dawnych emocji, dawnych konfliktów. To nie jest kompletnie na to czas, żeby teraz się zastanawiać, co kto powiedział w 2009.

Ale jednocześnie pojawiają się takie głosy, i to dość liczne, po stronie koalicji rządzącej obecnie, że powrót Tuska tak naprawdę jest na rękę PiS-owi i Jarosławowi Kaczyńskiemu, ponieważ Donald Tusk ma duży elektorat negatywny, nawet jeżeli jest z entuzjazmem przyjmowany przez dużą grupę działaczy czy wyborców opozycji, i że tak naprawdę to ułatwi Prawu i Sprawiedliwości oraz jego koalicjantom prowadzenie polityki, bo to jest polityk (mówię o Donaldzie Tusku), który budzi bardzo skrajne emocje.

Ja myślę, że to jest życzeniowe myślenie, bo przez 6 lat nie było Donalda Tuska, czy przez 7 lat, a przez 6 lat rządzi PiS, i wygrywał kolejne wybory. Więc teza taka, że będzie im łatwiej, moim zdaniem jest...

Teza jest taka, że jeszcze bardziej teraz będzie wygrywał, jak wróci Tusk.

No nie będzie wygrywał. Sądząc z reakcji obozu władzy, emocje są ogromne w sytuacji, gdy Donald Tusk ma powrócić. Prezes Kaczyński jednak pamięta, że to Tusk jest osobą, która kierując Platformą, wygrywała siedem czy osiem razy wybory z PiS-em, potem Tuska nie było, ta tendencja się odwróciła. Więc ja myślę, że z pewnością nikt z PiS powrotu Donalda Tuska nie lekceważy i nie uważa, że to będzie lepiej. Na pewno poprzeczka dla PiS-u się podwyższy, a inne okoliczności, to zużycie władzą, afery też nie sprzyjają PiS-owi. Podziały widoczne gołym okiem, utrata większości w ostatnich dniach, tak że z pewnością Donald Tusk przyspieszy te procesy.

Mówi pan o utracie większości w parlamencie. Powiedział pan wczoraj w wywiadzie dla Radia Plus: „To, że PiS traci większość, nie znaczy, że powstaje nowa większość”. Jaki stan zatem będziemy mieli w parlamencie? Rząd, który szuka dodatkowych głosów, i opozycja, która nie jest w stanie zmienić rządu?

Przeżyliśmy takie sytuacje już co najmniej dwa razy. Mówię o rządach AWS-u i rządach SLD, które mniejszościowo potrafiły dociągnąć do końca kadencji. Pamiętamy, jak to wyglądało. Polsce i jakości polityki to nie służyło specjalnie, natomiast zawsze w Sejmie, który się rozdrabnia, to w tym momencie obserwujemy, można pozyskać trzy, pięć, siedem głosów do różnych spraw. I to, jak sądzę, nas czeka. Ta druga kadencja PiS-u, oczywiście pandemia tutaj mocno zakłóciła wszystko, jest taką kadencją bez pomysłu. Gdyby nie ostatnio złożone projekty tak zwanego Polskiego Ładu, ciekawe, co z tym w ogóle będzie bez większości, to PiS dryfował przez całą tę kadencję. Więc ja uważam, że czekają nas takie czasy, że każde głosowanie będzie zaskoczeniem.

Ale to wie pan, że jak się odejmie czas pandemii od tej kadencji, to się okazuje, że dryfował bardzo króciutko, bo 2019 rok jesień mamy wybory, tak naprawdę po kilku miesiącach już marzec 2020 to jest pandemia i to jest tak naprawdę zjawisko dominujące, jeżeli chodzi o działania polityczne nie tylko polskie, ale wszystkich krajów na świecie...

Ale ja mówię, panie redaktorze, na przykład o exposé premiera Morawieckiego jeszcze w 2019 roku, gdzie żadnej wizji nie było, żadnych pomysłów, odmieniane na wszystkie sposoby było słowo normalność. I ja słuchałem tego bardzo uważnie, spodziewając się jakichś nowych pomysłów i tych pomysłów nie było. Więc w tym sensie wtedy nikt jeszcze nie podejrzewał, że będzie pandemia, widać było, że jest kłopot z tą wizją, a do każdej wizji trzeba mieć większość w Sejmie, solidną większość, a PiS nie dość, że opozycja ma większość w Senacie, to nawet arytmetycznie tę większość w Sejmie stracił, więc...

Ale wie pan dobrze o tym...

Ale to, jak mówię, nie znaczy, że powstanie jakaś nowa większość czy że będą za moment wybory. Raczej rządzących cechuje chęć jak najdłuższego rządzenia, zawsze tak w Polsce i w świecie było. Więc myślę będą ciągnąć do końca, nawet na takich oparach poparcia.

Pan doskonale wie, że żeby realizować swoje polityczne wybory, to zawsze trzeba... polityczne decyzje, polityczne cele, zawsze trzeba kalkulować też i tak, żeby wygrywać wybory. Więc jestem w stanie sobie wyobrazić to, że nic w 2019 roku o planach, które zostały później zawarte w Polskim Ładzie, nie było mowy nie tylko dlatego, że to jest częściowo plan popandemiczny, ale dlatego, że może ktoś planował: hm, taki nowy plan to warto by ogłosić może dwa lata czy rok przed kolejnymi wyborami. Ale to pewnie temat na trochę inną dyskusję. Natomiast do tego Polskiego Ładu chciałbym na moment wrócić. W gazetach dzisiaj sporo spekulacji na temat tego liczenia szabel, które elementy uda się bezproblemowo przeprowadzić, a przy których mogą być kłopoty, bo na przykład i Jarosław Gowin mówi, że niektóre rozwiązania mu się nie podobają, i ci posłowie, którzy w poniedziałek ogłosili, że odchodzą z koalicji, też... przepraszam, w piątek ogłosili, że odchodzą z koalicji, też mają swoje inne zdanie. Są takie elementy Polskiego Ładu, które jest w stanie wesprzeć Platforma Obywatelska, Koalicja Obywatelska?

Na razie nie wiadomo, co dokładnie w tym Polskim Ładzie jest, bo żaden projekt...

No, na przykład emerytura bez podatku, kwota wolna...

To jest nasz postulat i też (...) poparliśmy...

...kwota wolna od podatku do 30 tysięcy złotych.

Nasz postulat, poparliśmy PSL, bo to ich taki tradycyjny... tradycyjne oczekiwanie, więc z pewnością są tam elementy, które można poprzeć. Natomiast proszę zobaczyć, minęło kilka tygodni, nie wiemy nic bliżej, dużo zaprzeczeń, dużo sprostowań, że to nie tak, że nie... przedsiębiorców, że to będzie inaczej. Zobaczymy, co usłyszymy w sobotę, bo zdaje się o tym będzie mowa też na kongresie PiS-u. I my też pamiętamy, że w 2017 roku premier Morawiecki ogłosił Strategię odpowiedzialnego rozwoju, tak zwany plan Morawieckiego, z czego właściwie nic nie zrealizowano. Więc wizje, slajdy są mocną stroną PiS-u, natomiast realizacja pozostawia wiele do życzenia. I jak mówię, minęło dobrych kilka tygodni od startu Polskiego Ładu i ćwierć ustawy się nie pojawiło w Sejmie. Więc dużo propagandy, mało konkretów.

Panie przewodniczący, to na koniec takie oto pytanie, bo ja pamiętam, jak w tym studiu w Sygnałach Dnia, co prawda nie w rozmowie ze mną, ale z innym z gospodarzy, Bartosz Arłukowicz domagał się podniesienia składki zdrowotnej, żeby było więcej pieniędzy w budżecie na leczenie. To jak PiS będzie chciał podnieść składkę zdrowotną, to koalicja wtedy będzie za czy przeciw?

Myśmy proponowali taki pakt, cała opozycja podpisała się pod tym w różnych tutaj szczegółach, ale myślę, że zwłaszcza w pandemii, bo jestem ostrożny w ogłaszaniu jej końca, jak niektórzy politycy, potrzeba więcej pieniędzy na służbę zdrowia. Więc tutaj bym szukał konsensusu całej klasy politycznej, bo to są rzeczy, które wykraczają poza jedną kadencję. Więc więcej pieniędzy na zdrowie – z pewnością tutaj poparcie Platformy Obywatelskiej, Koalicji Obywatelskiej będzie.

Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, był gościem Sygnałów Dnia w Programie 1 Polskiego Radia. Dziękuję, panie przewodniczący.

Bardzo dziękuję.

JM