Sygnały Dnia 26 sierpnia 2021 roku, rozmowa z Jadwigą Wiśniewską

Ostatnia aktualizacja: 26.08.2021 07:15
Audio
  • Jadwiga Wiśniewska (PiS) o sytuacji na polsko-białoruskiej granicy (Jedynka/Sygnały dnia)

Henryk Szrubarz: Jadwiga Wiśniewska, posłanka do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości. Dzień dobry, pani poseł.

Jadwiga Wiśniewska: Dzień dobry, witam pana redaktora, witam państwa.

„Polska ma obowiązek dostarczyć migrantom żywność, wodę oraz ubrania” – tak wynika z wczorajszej decyzji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. No i trzeba też przy okazji powiedzieć, że Trybunał nie nakazał jednak wpuszczenia migrantów do naszego kraju. Jak pani skomentuje ten wyrok?

Ta sytuacja można powiedzieć komentuje się sama. Polski rząd już wcześniej przygotował konwój z pomocą dla migrantów, który został skierowany na Białoruś. Niestety, przez reżim Łukaszenki nie został wpuszczony na teren Białorusi. My wiemy, jakie są nasze obowiązki i co powinniśmy robić w takich sytuacjach. Proszę zwrócić uwagę, że głównym obowiązkiem Polski, jeśli chodzi o kryzys migracyjny na granicy białoruskiej, jest uszczelnienie granicy i zapewnienie bezpieczeństwa nie tylko Polakom, ale i obywatelom innych państw Unii Europejskiej, bo ten kryzys dotyka całej Unii... może dotknąć całej Unii Europejskiej.

A jakie sygnały do Polski płyną z Komisji Europejskiej chociażby? Ma pani takie informacje?

Rzecznik Komisji Europejskiej wydał oświadczenie w ostatnich dniach, bardzo jasno wskazując, że polityka, jaką prowadzi polski rząd w tym zakresie, jest spójna z polityką unijną. I tutaj mamy do czynienia z taką sytuacją, że mówimy absolutnie jednym głosem. To stanowisko jest oczywiste, zgodne z naszymi priorytetami, które są, jak widzimy, również priorytetem Komisji Europejskiej, a więc uszczelnienie zewnętrznych granic Unii Europejskiej, ale również Komisja Europejska zwraca uwagę na to, że nie wolno podżegać do tego, żeby ten kryzys migracyjny się wzmagał.

Niestety, w Polsce niektórzy przedstawiciele – antypolskiej można powiedzieć – opozycji robią wszystko, żeby ten proceder nielegalnego przekraczania granicy następował. Proszę zwrócić uwagę, że kryzys 2015 roku, który został wywołany przecież przez kanclerz Merkel, która mówiła o otwartych drzwiach do Europy, spowodował zagrożenie bezpieczeństwa Europejczyków.

I kiedy dziś patrzymy na stanowisko Komisji Europejskiej, widzimy, że Komisja z tamtego kryzysu i z tamtych błędów wyciągnęła lekcję. Dziś to Komisja jest wdzięczna Polsce za to, że strzeżemy zewnętrznych granic Unii Europejskiej, wskazuje na to bardzo wyraźnie. Mamy również sygnały, że będzie zespół natowski skierowany na granicę polsko-białoruską, jeśli chodzi o wojnę hybrydową, jakiej jesteśmy świadkami, jakiej doświadczamy na tym odcinku. I stanowisko Komisji, instytucji unijnych w tej sprawie jest bardzo oczywiste i bardzo jasne. Nie możemy pozwolić na to, żeby bez kontroli tożsamości, w sposób niekontrolowany migranci przedzierali się przez granicę zewnętrzną Unii Europejskiej.

Pani poseł, ale mamy też oświadczenie w sprawie uchodźców Konferencji Episkopatu Polski. Tutaj cytat: „Gościnność względem obcego jest jednym z wyznaczników naszej wiary”, tak napisali duchowni w komunikacie. Jak to należy rozumieć? Przyjmować tych, którzy chcą się dostać do naszego kraju?

My musimy przestrzegać konwencji międzynarodowych, prawa międzynarodowego i mieć jasną i spójną politykę migracyjną. Ja jestem przekonana, że ten komunikat Episkopatu nie odnosi się do nielegalnej migracji, do niekontrolowanej migracji, jest komunikatem, który wskazuje na potrzebę udzielania pomocy ludziom w trudnej sytuacji. I my z takich obowiązków wywiązujemy się. Ja zwracam uwagę na to, że obecny rząd Zjednoczonej Prawicy o wiele bardziej zaangażowany jest w pomoc ludziom w potrzebie, kierowane są duże środki do tych państw, które tej pomocy potrzebują. I kwestia tego ostatniego konwoju skierowanego na Białoruś jest istotnym i mocnym dowodem na to, że jesteśmy otwarci również na potrzeby osób, które w sposób nielegalny chcą przedrzeć się do Polski.

A kiedy patrzymy na cały kontekst tamtej sytuacji, to dziś już wszyscy wiedzą, że realizowana jest operacja przez reżim Łukaszenki, śluza, która ma celu właśnie destabilizację sytuacji politycznej nie tylko w Polsce, ale również w Unii Europejskiej. Ta operacja jest odpowiedzią na sankcje, jakie Bruksela nałożyła na reżim Łukaszenki.

Więc patrzmy na ten kontekst szerzej. Oczywiście, że pomagajmy, jesteśmy bardzo wrażliwym narodem, Polacy to ludzie o szczodrych sercach, ale musimy pomagać w sposób uporządkowany, racjonalny, niezagrażający bezpieczeństwu Polaków, bo jestem przekonana, że nikt w Episkopacie nie przedłożyłby bezpieczeństwa Polaków nad niekontrolowane otwarcie granic, które mogłoby obniżyć to bezpieczeństwo.

Ale są osoby, również i politycy, którzy chcą bezpośrednio pomóc tym osobom, które przebywają na granicy polsko-białoruskiej, dostarczając im czy podając, czy przerzucając, czy podrzucając im chociażby butelki z wodą, lekarstwami.

To sytuacja absolutnie nie na miejscu i niestosowna. Ci państwo chcą w nielegalny sposób przekroczyć granicę polsko-białoruską i tak naprawdę uprawiają pewnego rodzaju happeningi polityczne. Proszę zwrócić uwagę, że konwój przygotowany przez polski rząd z pomocą humanitarną na Białoruś nie został wpuszczony. A więc ta pomoc dla tych, którzy koczują po stronie białoruskiej, nie dotarła.

Poza tym wszyscy dokładnie wiemy, jak wygląda zapraszanie przez Łukaszenkę migrantów z Iraku na Białoruś, ile kosztują bilety lotnicze, jakie hotele są przygotowane dla tych migrantów – od hoteli trzygwiazdkowych do aż pięciogwiazdkowych, jak ten proceder jest skutecznie zorganizowany.

Ci państwo, którzy... parlamentarzyści, którzy próbują czy też mówiąc wprost, sieją zamęt w tak ważnym momencie, szkodzą Polsce i to są działania absolutnie antypolskie i antyeuropejskie. Ci przedstawiciele totalnej opozycji, którzy naruszają godność munduru polskiego żołnierza, pograniczników wpisują się zdecydowanie w scenariusz napisany przez duet Łukaszenko–Putin, przyczyniają się do destabilizacji sytuacji na tym odcinku granicy zewnętrznej Unii Europejskiej i tak naprawdę można by powiedzieć, że wypełniają scenariusz napisany przez Łukaszenkę i Putina.

Ja wyzwałabym do opamiętania i pewnej refleksji. Musimy pomagać w sposób humanitarny i zorganizowany. Ci państwo, którzy przybyli na Białoruś, zostali przez Łukaszenkę sprowadzeni przez reżim Łukaszenki, są na terenie Białorusi i to Białoruś odpowiada za to, co się dzisiaj z nimi dzieje. To jest, panie redaktorze, testowanie kanału przerzutu nielegalnej migracji do Unii Europejskiej. I jeśli...

Pani poseł, dalsza część rozmowy również na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej już teraz w Internecie. Zapraszam państwa w tej chwili do mediów społecznościowych, a także na strony internetowe Polskiego Radia.

*

Pani poseł, à propos polityków opozycyjnych, którzy też zabierają głos w tej sprawie, jak pani skomentuje oświadczenie Donalda Tuska, który mówi wprost: „Musimy zapewnić zgodę narodową” i deklaruje taką gotowość do rozmów z władzami?

Gdybym nie znała tak dobrze politycznie Donalda Tuska, jak znam od lat, to uznałabym, że to są słowa rozsądne, ale patrząc na to, jak bardzo rozjeżdżają się jego słowa z czynami, jakie podejmuje, jestem przekonana, że to jest tylko i wyłącznie na użytek publiczny. Proszę zwrócić uwagę, że to przedstawiciele KO, Koalicji Obywatelskiej, w tym posłowie Platformy, wystarczy wymienić tu pana Szczerbę, któremu zawsze towarzyszy pan Joński, pani Jachira, to są członkowie klubu obywatelskiego, w którego skład wchodzi Platforma Obywatelska, pani Jachira startowała z list koalicji. To są ludzie, którzy wywołują niepokój i sieją zamęt na tym newralgicznym odcinku zewnętrznej granicy Unii Europejskiej, granicy Polski i Białorusi.

Więc pan Donald Tusk dzisiaj powinien przywołać do porządku ludzi, na których ma bezpośredni wpływ, zamiast nagrywać filmiki i wysyłać je na Twitter. Gdyby był odpowiedzialnym politykiem, to zdecydowanie powinien spotkać się z klubem parlamentarnym i biorąc pod uwagę, że jednak jakieś doświadczenie europejskie ma, przedstawić, jak wygląda sytuacja, przedstawić opinię Komisji Europejskiej, powiedzieć, że właśnie potrzeba zgody narodowej, trzeba uspokojenia nastrojów i niedopuszczalną jest sytuacja, żeby parlamentarzyści zachowywali się w sposób tak nieodpowiedzialny. A ich szef wychodzi i mówi, tak jakby jego to nie dotyczyło: potrzeba zgody ponad podziałami, żeby tę kwestią opanować. Sam niejako poprzez swoich wysłanników w postaci pana Szczerby, Jońskiego czy Jachiry, bo przecież jest jakaś zasada podległości, tę sytuację na granicy polsko-białoruskiej próbuje się podpalić.

Pani poseł, kolejne tematy. W felietonie dla Tygodnika Nowohuckiego szef klubu Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Terlecki napisał, że gdyby PiS straciło marszałka Sejmu, konieczne stałoby się ogłoszenie przedterminowych wyborów, a dopóki jednak PiS ma większość w Sejmie, trzeba myśleć o pracy na rzecz rozwoju Polski, a nie wcześniejszej kampanii wyborczej. Ale czy z punktu widzenia Prawa i Sprawiedliwości groźba odwołania z funkcji marszałka Sejmu Elżbiety Witek jest w tej chwili realna?

No cóż, gdyby do takiej sytuacji, panie redaktorze, doszło, to byłaby to pewna niestabilizacja obozu rządzącego. My nie jesteśmy... Prawo i Sprawiedliwość nie chce władzy dla władzy, tylko po to, żeby zmieniać Polskę, żeby wprowadzać projekty ustaw, które poprawią los, poziom życia podniosą Polaków. I z całą pewnością pani marszałek Elżbieta Witek jest bardzo sprawnym marszałkiem, potrafi zapanować nad salą plenarną, co nie jest absolutnie łatwym zadaniem, gdy się ma taką opozycję. Ja tak patrzę, panie redaktorze, z perspektywy Parlamentu Europejskiego, takie sytuacje, jakie dzieją się w polskim parlamencie, w polskim Sejmie, co wyprawia totalna opozycja, to jest absolutnie nie do przyjęcia w Parlamencie Europejskim. To jest po prostu jakaś hucpa, zachowanie absolutnie nieparlamentarne...

A tam nie ma gorących i gwałtownych czasem sporów w Parlamencie Europejskim?

Są gorące spory, są gwałtowne spory, ale one nie wykraczają poza wyznaczone normy. Niestety,
Sejm obecnej kadencji... w Sejmie obecnej kadencji mamy do czynienia z opozycją, która spiera... chciałaby spierać się na inwektywy, a nie na argumenty, toteż często bardzo trudno pani marszałek zapanować nad tą salą, choć robi to naprawdę bardzo skutecznie. Podziwiam jej świętą cierpliwość, bo kiedy widzimy i słyszymy te wypowiedzi, te chamskie okrzyki z ław parlamentarnych, to niegodne traktowanie posłów, którzy ośmielają się mieć inne zdanie, to po prostu przekracza wszelkie granice po prostu kultury osobistej.

Pani poseł, teraz kilka słów o sprawie ustawy medialnej. Szef frakcji Europejskiej Partii Ludowej, do której należy Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe, złożył wczoraj w Parlamencie Europejskim wniosek w sprawie projektu nowelizacji polskiej ustawy medialnej. Taka debata ma być w Parlamencie Europejskim. Co pani na to?

No cóż, na tych państwa zawsze można liczyć, jeśli chodzi o wynoszenie spraw wewnętrznych poza granice Polski. I tutaj mamy po raz kolejny z takim oczywistym faktem do czynienia. Przy tej okazji chciałabym, panie redaktorze, zwrócić uwagę, że w sprawach najistotniejszych, w sprawach bardzo ważnych nie tylko dla Polski, ale dla Europy Środkowo-Wschodniej, Europejska Partia Ludowa i należąca do niej Platforma i PSL nie podejmują działań. Ja pamiętam, kiedy składaliśmy wniosek o to, by podjąć w Parlamencie Europejskim rezolucję sprzeciwiającą się Nord Stream 2, to wtedy, niestety, EPL nie poparł tego wniosku, a z całą pewnością realizacja tego geopolitycznego projektu jest niezgodna z regułami Unii Europejskiej, bowiem narusza ona jedną z podstawowych zasad, zasady solidarności europejskiej, i jest niezgodna również z dokumentem, który nazywa się Unia energetyczna, a w pierwszym już jego artykule mówi się o solidarności energetycznej.

W tej sprawie Platforma nie miała nic do powiedzenia i nie poparła naszego wniosku, natomiast kwestia ustawy medialnej, porządku medialnego w Polsce uznaje za tak istotną, że należy ją podejmować na forum europejskim. To jest realizacja scenariusza, który po przegranych wyborach w 2015 roku nakreślił Grzegorz Schetyna, mówiąc, że będą realizować projekt „ulica i zagranica”, czyli będą próbowali wyprowadzić ludzi na ulice. Jak widzimy, to się nie udało. I wariant drugi „zagranica”, więc w każdej sprawie będą donosić do instytucji unijnej i przedstawiać Polskę, co jest najgorsze, w fałszywym świetle jako kraj niedemokratyczny. Bo dla tych państwa demokracja jest wtedy, kiedy oni wygrywają, kiedy wygrywa Platforma, kiedy Polacy podejmują inne wybory, niezgodne z ich oczekiwaniami, a, to już wtedy oceniają, że to jest stan zagrażający demokracji.

Do Nord Stream 2 jeszcze wrócę na zakończenie dzisiejszej rozmowy, ale à propos ustawy medialnej, komentując przez Sejm przyjętą ustawę czy projekt ustawy, Andrzej Duda stwierdził, że jest to kontrowersyjne rozwiązanie, które jest niezrozumiałe dla naszych amerykańskich partnerów. No i pytanie: czy to zapowiedź ewentualnego weta pana prezydenta? Jak pani sądzi?

To jest sygnał, że pan prezydent będzie się zastanawiał, będzie analizował. Ma oczywiście do tego prawo. Ja z taką tezą pana prezydenta się nie zgadzam, jednak uważam, że Polska ma prawo regulować te kwestie związane z ustawami medialnymi. Oczywiście, biorąc pod uwagę ten szum informacyjny, który wytworzył się wokół tej ustawy i nakręcanie również emocji po stronie amerykańskiej, pewnie pan prezydent taki sygnał otrzymał i z całą pewnością również prowadzone są rozmowy, ale treści tych rozmów nie znam. Jest to... Jeśli pan prezydent będzie miał wątpliwości, ma do tego prawo, ma swoje prerogatywy i trzeba będzie to uszanować.

A jeśli chodzi o Nord Stream 2, to tytuł na przykład z dzisiejszej Gazety Prawnej, Dziennika Gazeta Prawna: „Moskwa przegrywa bitwę o Nord Stream 2”, a chodzi po prostu o wyrok niemieckiego Trybunału, który stwierdza, że rosyjsko-niemiecki gazociąg ma podlegać przepisom unijnej dyrektywy gazowej. Pani komentarz?

Zdecydowanie Nord Stream 2 powinien podlegać tym przepisom, które zostały uchwalone w poprzedniej kadencji Parlamentu Europejskiego, i wszelkie regulacje wskazują na to, że ten projekt łamie prawodawstwo unijne. Jest to bardzo dobry znak. Mam nadzieję, że ta nasza walka przyniesie skuteczne owoce. Ale ona nie kończy się na tym orzeczeniu. Będziemy podejmować również inne działanie wskazujące na to, że nie może być dwóch porządków prawnych jakby równoległych, że Rosja i Niemcy będą realizować niezgodne z przepisami unijnymi projekty, naruszające de facto bezpieczeństwo energetyczne Unii Europejskiej.

Jadwiga Wiśniewska, posłanka do Parlamentu Europejskiego  z Prawa i Sprawiedliwości, gościem Programu 1 Polskiego Radia. Dziękuję bardzo.

Dziękuję, dobrego dnia.

JM