Koniec marzeń o reaktywacji The Beatles

Ostatnia aktualizacja: 08.12.2010 14:03
Morderstwo przed Dakota House w Nowym Jorku zmieniło bieg historii muzyki popularnej.
Audio
  • Rocznica śmierci Johna Lennona (Sygnały dnia/Jedynka)
Liverpool, 8 grudnia 2005. Fani Johna Lennona wypuścili w powietrze setki białych balonów w portowych dokach jego rodzinnego miasta. Uczcili w ten sposób pamięć artysty w 25. rocznicę jego śmierci
Liverpool, 8 grudnia 2005. Fani Johna Lennona wypuścili w powietrze setki białych balonów w portowych dokach jego rodzinnego miasta. Uczcili w ten sposób pamięć artysty w 25. rocznicę jego śmierciFoto: PAP/EPA/JULIAN HAMILTON

8 grudnia 1980 roku zginął John Lennon. Ten dzień doskonale pamięta Marek Niedźwiecki, dziennikarz muzyczny Polskiego Radia. - Jechałem wtedy samochodem i dowiedziałem się z radia, że Lennon został zabity - mówi Ewie Sycie. Dodaje, że nie mógł uwierzyć w tę wiadomość.

- Byłem bliski płaczu, kiedy usłyszałem, co się stało - wspomina z kolei w "Sygnałach Dnia" Filip Łobodziński. Zwraca uwagę, że do dziś nie wiadomo, po co Mark David Chapman to zrobił. Do symbolu urasta fakt, że morderstwa dokonano w Nowym Jorku przed Dakota House, w którym Roman Polański kręcił "Dziecko Rosemary".

Śmierć Johna Lennona zmroziła muzyczne środowisko, bo każdy, kto choć trochę interesował się muzyką, wiedział, kto to jest. Na zawsze też ukróciła spekulacje, czy jeszcze kiedyś zespół The Beatles zagra w swym legendarnym składzie.

(ag)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak