Sygnały Dnia 29 września 2021 roku, rozmowa z Tadeuszem Kościńskim

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2021 08:15
Audio

Grzegorz Jankowski: Drugim gościem Sygnałów Dnia w środę jest pan Tadeusz Kościński, minister finansów. Dzień dobry panu.

Tadeusz Kościński: Dzień dobry.

Panie ministrze, rząd przyjął wczoraj projekt budżetu. Czytamy w nim: „Dochody 481 miliardów ponad, wydatki 512 miliardów, też ponad, limit deficytu 30,9 miliarda złotych". To dobry budżet?

Bardzo dobry budżet. I też bym od razu wskazał, że ten deficyt to nie jest tak, że finanse się nie spinają, tylko mamy obecnie okazję jeszcze w 2022 roku, żeby sfinansować inwestycje, bo reguły... Komisja Europejska poluzowała reguły poprzez pandemię w ostatnim roku i to jest ważne w tym roku i w przyszłym roku. Więc możemy sobie pozwolić, żeby jeszcze więcej pieniędzy inwestować w polską gospodarkę, żeby to odbicie było jeszcze większe, jeszcze lepsze, niż jest obecnie.

Jakie to inwestycje, panie ministrze?

Są różne, to są inwestycje w gospodarkę cyfrową, w sektor zdrowia, w ogóle w infrastrukturę, wszystko, co nam pomoże po pierwsze tworzyć miejsca pracy, po drugie – co będzie nam procentowało na kolejne lata, że to nie jest tak, że wydamy pieniądze i koniec, tylko że te inwestycje będą nam dalej działały, jak już gospodarka będzie normalnie funkcjonowała.

A, panie ministrze, w tym roku budżet miał być bez deficytu, a okazało się, że niestety przez epidemię koronawirusa ten deficyt był ponad 100 miliardów złotych. Czy to oznacza, że budżet na 2022 jest takim odbiciem? A co, jeśli przyjdzie kolejna fala i trzeba będzie znowuż ratować część działów gospodarki?

Tak, to pan redaktor miał na myśli budżet w ostatnim roku, a nie w tym roku.

Tak, dokładnie.

Jak przyjdzie fala kolejna, to będziemy wtedy się zastanawiać, czy tak jak wspominam ciągle, że finanse publiczne są względnie bardzo zdrowe, mamy wystarczająco płynnych pieniędzy na koniec sierpnia... przepraszam, na koniec... tak, sierpnia, przepraszam, zamiast deficytu to mieliśmy in plus 43 miliardy nadwyżkę w budżecie. Więc tu myślę, że wystarczająco pieniędzy by było, gdybyśmy potrzebowali, ale nie przewiduję jakichś tam większych problemów, żeby finansować gospodarkę, dotyczące jakiegoś tam lockdownu.

Czy te założenia, które przedstawił rząd i ten budżet, oznacza, że są zabezpieczone środki na wszystkie programy społeczne rządu, jak na przykład 500+, wyprawka, Rodzinny Kapitał Opiekuńczy i tak dalej?

Tak, absolutnie. Mamy na wszystko, jest to włączone do tego budżetu w tych wydatkach, jak tam są wszystkie społeczne programy, jak najbardziej. Więc tutaj możemy spać spokojnie.

Panie ministrze, pani minister Maląg była naszym gościem godzinę temu, minister rodziny, i mówiła o tym, że od nowego roku minimalna płaca będzie wynosiła ponad 3000 złotych, dokładnie 3010, stawka godzinowa 19,70. Czy wzrost wynagrodzeń to taki dogmat działań rządu w tej chwili?

Myślę, że to jest bardzo ważne, żebyśmy tych... ci, co najmniej zarabiają, żeby im pomagać. Polska gospodarka przez ostatnie 30 lat bardzo dobrze rosła i... Ale to było na zasadzie, którą ja nazywam, że gospodarka oparta o imitację, że my konkurowaliśmy na świecie tanią siłą roboczą, a i przez to bardzo dużo Polaków z Polski emigrowało, bo nie widzieli się w takiej gospodarce. Ostatnie 5 lat to bardzo mocne... teraz przekształcamy polską gospodarkę, żeby była oparta o innowacje. Tutaj innowacje znaczy, że są większe zarobki i musimy dbać o wszystkich, nie tylko tych najlepszych, co korzystają z takiej gospodarki, ale też ci, co do tej pory nie skorzystali i mają małe zarobki, trzeba im też pomóc. Więc myślę, że to jest bardzo dobry kierunek.

Od roku 15, kiedy minimalna płaca wynosiła 1700 parę złotych, teraz mamy mieć 3010, to w takim razie czy jesteśmy w stanie realnie dogonić Zachód, jeśli chodzi o płace? A jeśli tak, to kiedy?

Cały czas myślę, że polska gospodarka bardzo dobrze sobie daje radę. Jak widać, w ostatnim roku, pomimo że była pandemia i była recesja, to nasza recesja była jedna z najpłytszych w całej Unii Europejskiej, w tym roku odbijamy się, nasz... powiedzmy na koniec pierwszego... połowę tego roku to już byliśmy w tym samym miejscu, gdzie grudzień 2019. Więc ślad tej recesji w gospodarce już, cyfrowo przynajmniej, znikł. Idziemy do przodu, polska gospodarka bardzo dobrze wykorzystała  tę sytuację, że ciąg dostawców był złamany w ostatnim roku, nasz eksport zaczął rosnąć pomimo pandemii, nasz przemysł bardzo dobrze rośnie. I to powoduje, że jesteśmy coraz bogatsi i że coraz szybciej doganiamy Zachód. Kiedy, to bym nie chciał stawiać taką datę, bo jak widać, nie wiadomo, co się stanie w gospodarce, ale wszystkie wskazówki są takie, że coraz szybciej doganiamy Zachód.

Czy ja dobrze pana zrozumiałem? Czy to oznacza, że Polska skorzystała na pandemii gospodarczo?

Tak, ja myślę, że tak, bo w naturze naszą jest, że wykorzystujemy każdą okazję. I myślę, że tutaj, gdzie ciąg dostawców z Azji był złamany na początku ostatniego roku, na początku tej pandemii, to bardzo dużo polskich firm tutaj skorzystało i weszło w ten ciąg dostawców. I myślę, że będziemy to rozwijać dalej, bo myślę, że w przyszłości będzie, że nie najtańszy dostawca będzie najważniejszy, tylko ten, który jest najbezpieczniejszy, a najbezpieczniejszy jest taki, który jest w Europie, a nie taki, który jest w Azji. Jak widzimy teraz, że tam są układy różne tam cyfrowe, brak ich jest i przez to nie można produkować samochody, bo jakiś tam dostawca z Azji ma kłopoty w fabryce. Więc lepiej, żeby to tych dostawców wykorzystywać jak najbliżej tam. I tutaj Polska jest geograficznie bardzo dobrym miejscem na to.

Ciekawe, ciekawe. Panie ministrze, podatki. Jak wygląda w tej chwili ich ściągalność?

Ściągalność (...) czy one są... Tu nie mówimy o szarej strefie, rozumiem, tylko rozumiem więcej, czy są płacone. Myślę, że troszeczkę nas zaskoczył czy zaskoczyły podatki w tym roku, że nie spodziewaliśmy się oryginalnie, że gospodarka będzie tak dobrze rosła i te podatki będą w takiej skali płacone. Więc stąd te nowelizacje budżetu na ten rok. My planujemy na ten rok, że... prognozujemy raczej teraz już, że VAT będzie na poziomie 214 miliardów, to jest około 30 prawie miliardów więcej niż oryginalny plan prognozowaliśmy, więc tutaj można powiedzieć, że jak najbardziej ściągalność jest bardzo dobra i pozwala nam właśnie, żeby nowelizować budżet i kolejne pieniądze wpompować w polską gospodarkę.

A tak z ciekawości, bo pewnie nasz słuchacz jest ciekawy – czy najwięcej pieniędzy pochodzi w budżecie państwa z PIT-u, czyli od podatku od zwykłych osób, od indywidualnych osób, z CIT-u, czyli podatku dochodowego od firm, czy może z VAT-u?

Najwięcej pochodzi akurat z VAT-u, tak jak mówię, że w tym roku prognozujemy, że będzie te 214 miliardów, a drugi największy podatek płacony w Polsce to jest akurat akcyza, 75 miliardów z tego będzie. Dopiero trzeci podatek największy w tym roku jest 71 miliardów (...)

Akcyza, czyli paliwa, wódka i tak dalej?

Hazard, tak, dokładnie, hazard, alkohol, papierosy i tak dalej, dokładnie. A CIT z korporacji to jest na poziomie 49, czyli to jest czwarty największy podatek – 39 miliardów.

To o korporacje, o ściągalność podatków od dużych firm zapytam, drodzy państwo, w drugiej części rozmowy. Będzie można ją posłuchać w Internecie, a dokładnie na stronie Jedynki, oraz w naszych mediach społecznościowych.

*

Panie ministrze, no właśnie, a jak wygląda ściągalność CIT-u? Wydawałoby się, że w Polsce jest bardzo dużo wielkich korporacji, zarabiają ciężkie pieniądze, a tymczasem słyszę, że rząd chce ustanowić coś w rodzaju tak zwanego (proszę wybaczyć mi za określenie) domiaru od tych firm, które nie płacą w Polsce podatków.

To jest właśnie... mamy taki syndrom, że oczywiście 99,9% firm w Polsce płaci uczciwie wszystko, co powinni płacić, i to jest sprawiedliwe wtedy wobec swojej konkurencji. I tutaj ja myślę, że większość tutaj tych uczciwych to są właśnie polskie firmy. Mamy troszeczkę taki kłopot z tym, że mamy wielkie korporacje, które są w Polsce, międzynarodowe korporacje, i oni mają większe możliwości, żeby żonglować swoimi przychodami i gdzie one mają być. I teraz jako logo, jaka jest wartość logo, czy zarządzanie, że można różne ceny, czy mamy tak również zagraniczne firmy w Polsce, które mają za niski kapitał, więc pożyczają pieniądze od swojej „matki”, żeby zwiększyć swój kapitał obrotowy, po bardzo wysokich cenach. I to są wszystkie takie, umówmy się, dyskusyjne sposoby, czy takie koszty powinny być, czy to nie jest transfer zysków. Więc tutaj właśnie ten podatek nowy, który wprowadzamy od 1 stycznia, będzie dla takich dużych firm, które są nieuczciwe, gdzie mają bardzo niski dochodód w swoich przychodach, co ewidentnie zawyżają swoje koszty w Polsce i transferują swoje zyski z polskiej gospodarki i płacą je gdzieś indziej. A my chcemy tak, żeby to było sprawiedliwe – jak w polskiej gospodarce zarabiają, to niech w polskiej gospodarce sprawiedliwe płacą podatki.

To może spróbujmy wytłumaczyć ten mechanizm w takim razie. Jest w Polsce spółka-córka, od spółki-matki, która jest gdzieś za granicą, wykorzystuje logo tejże spółki-matki, płaci za to ciężkie pieniądze, ogromne, wrzuca to w koszty i przez to nie płaci podatku, tak?

Dokładnie tak. Jako przykład, dokładnie tak.

No okej. A jak w takim razie takie korporacje, jak na przykład Facebook czy Google, to już są giganty, jak od nich ściągnąć pieniądze?

To już jest troszeczkę inna zagadka, bo tutaj mamy cyfrowe korporacje, które w ogóle nie istnieją praktycznie u nas w kraju fizycznie, wszystko robią przez Internet, więc obecny układ podatkowy ich nie dotyczy. I tu właśnie poprzez OECD, przez Komisję Europejską będzie taki podatek cyfrowy od takich właśnie dużych korporacji, co nie płacą podatki w miejscu, gdzie sprzedają różne towary czy zarabiają na reklamach i tak dalej. Więc to jest podatek cyfrowy. Tu musi naprawdę być na poziomie międzynarodowym, bo inaczej to jest bardzo łatwo obejść takiego podatku. Więc czekam, jesteśmy dość zaawansowani na rozmowach w OECD, żeby wdrożyć taki podatek.

Wiemy, że 214 miliardów złotych wpłynie z VAT-u. A teraz chciałem pana zapytać o szarą strefę, szczególnie jeśli chodzi o VAT. Czy udało ją się wyeliminować, czy ona dalej jeszcze jakoś funkcjonuje?

Nie udało się wyeliminować i nigdy się nie uda, żeby sto procent wyeliminować. Umówmy się, że jak pan Kazio przyjdzie, żeby liście zgrabić z trawnika, to teoretycznie powinien zapłacić za to VAT, a wiadomo, że za takie usługi, jak znajomy przyjdzie, to nie będzie VAT-u. Więc nie ma takiej możliwości. Ale oczywiście bardzo dużo się stało. My kiedyś mieliśmy w Polsce prawie 25% w luce VAT-u. Jak się popatrzy, jak mamy 200 miliardów, tam 214, to ponad 50 miliardów rocznie traciliśmy. I to jest przez te 25%. Obniżyliśmy tę lukę z 25 miliardów na teraz około 10%, więc jeszcze jest 10%. Nasz cel jest, żeby obniżyć tę lukę do 5% w ciągu następnych kilku lat. I nad tym właśnie pracujemy.

A czy są jakieś sfery życia czy gospodarki, które rząd chciałby opodatkować, bo są w ogóle nieopodatkowane? Mam na myśli na przykład takiego rodzaju sprawy, jak cały rynek, nie wiem, remontów domowych, glazurników. Bo jak przychodzi ten Kazio, o którym pan mówi, który jednego dnia robi kafelki w jednym mieszkaniu, drugiego w następnym, to wszystko idzie pod stołem, panie ministrze.

To nie jest, że chcemy to opodatkować, to jest opodatkowane, tylko ten sektor właśnie nie ujawnia te przychody i to jest, że musimy uszczelnić, żeby to było sprawiedliwe, bo mamy oczywiście bardzo firmy uczciwe, które płacą podatki, i mamy nieuczciwe firmy. I te nieuczciwe niestety przez to, że nie płacą podatki, mają wyższe marże, mogą po niższych cenach, wypierają właśnie te dobre firmy z rynku. Więc będziemy jak najbardziej działać tutaj, żeby uszczelnić. To tutaj główny taki instrument to będzie e-faktura, która wejdzie od 1 stycznia, obowiązkowo od 1 stycznia 2023, jak również kasy fiskalne, że będziemy widzieć, że po jednej stronie przez faktury, ile ten pan Kazio zakupił farby i tak dalej, a po drugiej stronie będziemy wiedzieć, ile on sprzedał tej farby poprzez kasę fiskalną, widać od razu wtedy, czy to, co kupuje, to, co sprzedaje, jest inaczej.

To jeszcze pytanie o Polski Ład. Samorządy narzekają, że w ramach Polskiego Ładu dostaną mniej pieniędzy. Co pan na to?

To bardzo ciekawe, jak dostaną mniej, bo sobie wyliczyły, ile dostaną, nim w ogóle Polski Ład był ogłoszony, a po Polskim Ładzie to dostaną 8, prawie 9% więcej. Więc to myślę, że ciekawy sposób kalkulacji, jak więcej dostaną, a mówią, że otrzymają mniej. Więc to nie do końca jest prawdą.

Czyli 9% więcej, tak? Dostaną.

9% więcej, nie ma żadnej gminy w Polsce, która otrzyma mniej pieniędzy, niż prognozowała. Nim nawet wiedziała, że będzie takie coś, jak Polski Ład.

To jeszcze jedno pytanie – jak wysoko i w jakim tempie będzie podwyższana składka zdrowotna od przedsiębiorców? Wiemy, że teraz to będzie 4,9. Czy to będzie szło do góry? A jeśli tak, to w jakim tempie?

Nie ma żadnych planów, żeby podwyższać później. To jest 4,9, jeden strzał i koniec, nie będzie także tam co roku tam o kilka procent będzie wyżej. Nie, absolutnie. Podjęliśmy decyzję, że lepiej raz i koniec, a nie tam, że przez dwa, trzy lata tam dojść do tej kwoty. Więc 4,9% i na tym kończymy.

Drodzy państwo, wysłuchaliście rozmowy z ministrem finansów, panem Jerzym Kościńskim. Dziękuję i dobrego dnia życzę.

Dziękuję, nawzajem. Dziękuję.

JM