Sygnały Dnia 30 listopada 2021 roku, rozmowa z Jackiem Sasinem

Ostatnia aktualizacja: 30.11.2021 08:15
Audio
  • Jacek Sasin: mniej zamożne rodziny otrzymają wsparcie ze strony państwa (Sygnały dnia/ Jedynka)

Piotr Gociek: Gościem Sygnałów Dnia w Programie 1 Polskiego Radia jest teraz wicepremier Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych. Kłaniam się, panie premierze, dzień dobry.

Jacek Sasin: Dzień dobry.

Chciałbym zacząć krótko od spotkania, które miało miejsce wczoraj u pana premiera Morawieckiego, spotkania z przedstawicielami wszystkich klubów, kół parlamentarnych na temat bezpieczeństwa narodowego. Z dużym zrozumieniem podobno przyjęte zostały informacje na temat i międzynarodowej aktywności premiera Morawieckiego, i też inne informacje na temat tego, co może się dziać w najbliższym czasie na granicy Polski i naszych sojuszników. Myśli pan, że to taki zwiastun odwilży w relacjach rząd–opozycja i współpracy w kwestiach międzynarodowych?

Bardzo bym sobie tego życzył, bo w tej sytuacji, w której jesteśmy dzisiaj bezpośredniego zagrożenia polskiej granicy, ta współpraca wszystkich sił politycznych absolutnie powinna mieć miejsce, tak jak to ma miejsce chociażby na Litwie. U nas dotychczas było inaczej, cały czas mam przed oczami wybryki posłów Koalicji Obywatelskiej na granicy, jeszcze zanim wprowadzono stan wyjątkowy, i dostęp do granicy stał się utrudniony. Ta dyskusja z inicjatywy odbyła się pana premiera Mateusza Morawieckiego. To pokazuje, że my jesteśmy rzeczywiście tymi, którzy są zainteresowani, aby doprowadzić do takiego konsensusu, doprowadzić do zgody wokół tych spraw, które są żywotne dla Polski i dla Polaków, bo bezpieczeństwo państwa, bezpieczeństwo granic to właśnie taka jedna z takich żywotnych spraw dla nas wszystkich. Zobaczymy, zobaczymy, czy ta dobra, dosyć dobra wczoraj rozmowa przełoży się na inne działania. Dzisiaj będzie okazja do tego, żeby to sprawdzić. W Sejmie będą głosowane poprawki Senatu do ustawy o ochronie granicy, która musi wejść pilnie w życie, tak aby po zakończeniu stanu wyjątkowego ta ochrona granicy mogła być dalej skutecznie sprawowana. I zobaczymy, czy opozycja będzie tutaj gotowa mówić jednym głosem z rządem, czy też będzie to okazja do kolejnej politycznej awantury.

Panie premierze, a czy spółki Skarbu Państwa, spółki, nad którymi pan pełni nadzór, będą brały jakiś większy udział w budowie tych nowych zasieków, tego muru, tego całego systemu zabezpieczeń na granicy z Białorusią?

Tak, założenie jest takie, że te działania będą wyłącznie właściwie udziałem instytucji państwowych i spółek Skarbu Państwa. Moje ministerstwo jest w stałym kontakcie z pełnomocnikiem rządu do spraw budowy tej zapory, panem Markiem Chodkiewiczem. Odbyliśmy tutaj spotkanie również z przedstawicielami spółek, które dostarczą odpowiednie materiały, odpowiednie oprzyrządowanie do tego, żeby ten mur mógł szybko... ta zapora, przepraszam, mogła szybko i sprawnie powstać.

Polacy martwią się nie tylko sytuacją na granicy. Martwią się, oczywiście, też wzbierającą kolejną falą pandemii koronawirusa, ale na co dzień w domach przy stole przede wszystkim rozmawiają o rosnących cenach. Stąd odpowiedź rządu, czyli tarcza antyinflacyjna. Taki optymizm z pana słów bił, jak czytałem dziś chociażby wywiad dla Super Expressu, nawet tytuł piękny: „Paliwo będzie tańsze o 30 groszy”. Skąd ten optymizm? Czy rzeczywiście uda się to osiągnąć?

Jeśli chodzi o paliwo, to jestem przekonany, że tak właśnie będzie. Dzisiaj ta cena paliwa na stacjach benzynowych nieco przekracza, bardzo niewiele, ale przekracza jednak 6 złotych. Te regulacje, które zostały ogłoszone przez nas w zeszłym tygodniu, a które wejdą w życie jeszcze przed świętami, to podkreślam, spowodują rzeczywiście realne zdjęcie obciążeń z ostatecznej kwoty, którą musimy zapłacić na stacji za litr paliwa właśnie na takim poziomie. Tutaj mówię przede wszystkim o obniżce akcyzy do tego poziomu, który jest już absolutnie minimalny, jeśli chodzi o pewne regulacje europejskie, oraz zdjęcie również z ceny paliwa tego dodatku w postaci podatku handlowego, podatku od sprzedaży detalicznej. To łącznie, te dwie operacje łącznie dają obniżkę na poziomie mniej więcej 23 groszy za litr, natomiast one też pociągają za sobą jeszcze dalsze, różne dalsze działania, które w sumie powinny dać rzeczywiście ten efekt w postaci trzydziestogroszowej obniżki na litrze paliwa.

Panie premierze, ale pytanie, czy tę obniżkę rzeczywiście zobaczą klienci na stacjach, czy ci, którzy paliwa na stacjach sprzedają, po prostu nie schowają tej różnicy do kieszeni, poprawią sobie rentowność w trudnym pandemicznym roku.

Ja myślę, że mamy na tyle jednak dużą konkurencję na tym rynku paliw, że tak się nie stanie. Przede wszystkim mamy dwa duże podmioty państwowe czy z dominującym udziałem Skarbu Państwa, takim, który daje nam rzeczywiście możliwość dobrej współpracy z zarządami tych spółek. Mówię tutaj o Orlenie i Lotosie. Te firmy wykazały już nie raz takie poczucie społecznej odpowiedzialności. I tak będzie również teraz. Jestem przekonany, że właśnie te koncerny z państwowym komponentem, które działają z państwowym komponentem, funkcjonują właśnie w ten sposób, nie będą tutaj grały na zwiększenie swoich marż, tylko właśnie będą zainteresowane, żeby klient na stacji zapłacił mniej, a to będzie musiało oczywiście spowodować, że również pozostali gracze na rynku będą musieli przyjąć takie same zasady, no bo zasady konkurencji są tutaj nieubłagane, klient po prostu kupuje tam, gdzie jest taniej, i tak będzie przecież również w tym przypadku.

Walka o niższe ceny paliw to nie jest jedyny element tarczy inflacyjnej. Czy te inne działania odczujemy też jeszcze przed świętami?

Tu te pozostałe działania dotyczące przede wszystkim prądu i gazu one wchodzą w życie wraz z nowym rokiem, ale wchodzą w życie wraz z nowym rokiem również dlatego, że to będzie okres, kiedy będą musiały być wprowadzone w życie pewne podwyżki cen tych... właśnie prądu i gazu, wynikające z zewnętrznych, leżących poza Polską przyczyn. Proszę sobie wyobrazić, szanowni państwo, że cena produkcji energii elektrycznej jest w dużej mierze uzależniona dzisiaj od tak zwanych... ceny tak zwanych certyfikatów CO2, czyli opłat za emisję dwutlenku węgla. Te ceny rosną w sposób szalony, to są certyfikaty, które są pochodną polityki klimatycznej Unii Europejskiej, cena tych certyfikatów wzrosła grubo ponad dwukrotnie, bo jeszcze rok temu to było 28 euro za tonę CO2, w tej chwili te ceny przebijają 70 euro, osiągały nawet w tych maksymalnych stawkach 75 euro. To się wprost przekłada na cenę energii elektrycznej, którą wszyscy płacimy. To jest niestety cena naszej obecności w Unii Europejskiej. My musimy sobie wreszcie uświadomić, że nasza obecność w Unii Europejskiej to nie są tylko fundusze europejskie, to nie jest wszystko to, co bardzo pozytywnie kojarzymy, oczywiście, z tą obecnością, ale to jest również konieczność ponoszenia wielkich obciążeń, które są właśnie pochodną różnych polityk europejskich, w tym w przypadku polityki klimatycznej. My dzisiaj 60% ceny energii elektrycznej, którą płacimy, to jest koszt właśnie certyfikatów CO2, czyli (...)

Czyli podsumowując, panie premierze, musimy wprowadzić podwyżkę od 1 stycznia, natomiast ważnym elementem będzie tutaj rozkładanie po pierwsze tych płatności na raty, po drugie dopłaty. Wszystkie te elementy jeszcze będziemy omawiać na pewno jeszcze nie raz na antenie...

Bardzo krótko tylko. Te obniżki rzeczywiście VAT-u czy akcyzy w tym przypadku mają zminimalizować tę podwyżkę, nieco ją zmniejszyć. Natomiast dopłaty, które proponujemy dla tych mniej zamożnych, zrekompensują rzeczywiście tę skalę podwyżek. Przewidujemy tutaj rzeczywiście ten mechanizm, on był ogłaszany, wszystkie polskie rodziny, które należą do tej grupy mniej zamożnych, dostaną wsparcie ze strony państwa.

Mówi Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych. To nie koniec tej rozmowy, bo ciąg dalszy za moment w mediach społecznościowych Programu 1 Polskiego Radia, także na naszej stronie internetowej. Zapraszam.

Dziękuję.

*

Panie premierze, zostańmy przy paliwach, zostańmy przy źródłach energii. Kiedy zacznie działać i co będzie robiła Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego?

Przewidujemy, że w pierwszej połowie przyszłego roku ta nowa struktura gospodarcza zacznie funkcjonować, nowa struktura, która powstanie z wydzielenia aktywów węglowych ze spółek energetycznych. Aktywów węglowych, czyli mówiąc prostszym językiem, elektrowni, które są dzisiaj napędzane paliwem węglowym. Rozdzielenie tej części naszej energetyki od tej części, która jest już dzisiaj oparta o czystsze źródła energii, jest niezbędne, żebyśmy mogli rzeczywiście skutecznie prowadzić inwestycje właśnie w te nowe źródła energii, z jednej strony źródła bazowe, one w tym okresie przejściowym będą stanowiły można powiedzieć fundament polskiej energetyki, ale też w odnawialne źródła energii czy również energię jądrową. Po to właśnie musimy to robić, żeby ograniczyć ten wzrost cen energii, który dzisiaj – tak jak mówiłem przed chwilą – jest spowodowany przede wszystkim, głównie właściwie jest spowodowany przez wzrost kosztów emisji CO2. W przypadku innych źródeł energii ten koszt będzie... w przypadku gazu będzie niższy, w przypadku oze oczywiście on nie będzie w ogóle występował...

Panie premierze...

...ale musimy podejmować w związku z polityką klimatyczną w Unii Europejskiej.

...to ja o ten gaz dopytam, bo Europa widzi, jak bardzo jest uzależniona w tej chwili od Gazpromu, za chwilę będzie uzależniona jeszcze bardziej poprzez uruchomienie rurociągu Nord Stream 2. Na razie o kilka miesięcy to uruchomienie będzie opóźnione w wyniku działań ze strony Niemiec, ale też presja ze strony amerykańskiej cały czas rośnie. Czy Baltic Pipe, z kolei inicjatywa polska, którą jesteśmy żywotnie zainteresowani, która też bardzo szybko zmierza do ukończenia, to jest taki kluczowy element, który pozwoliłby nie tylko nam spać spokojniej, ale też na przykład wspomóc znajdującą się w tej chwili w okrążeniu energetycznym także Ukrainę?

Europa widzi to uzależnienie rzeczywiście i negatywne skutki tego uzależnienia, ale jednocześnie wydaje się z tym godzić czy nic nie zrobiła dotychczas, żeby od tego uzależnienia odejść. Budowa Baltic... budowa, przepraszam, Nord Stream 2 jest tylko pogłębieniem tego uzależnienia od gazu rosyjskiego. My jako Polska konsekwentnie się sprzeciwialiśmy i sprzeciwiamy tej inwestycji. I Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, nasza państwowa firma handlująca gazem użyła i używa wszelkich możliwych mechanizmów, które są dostępne w prawie międzynarodowym, żeby rzeczywiście przeciwstawiać się uruchomieniu tej inwestycji. No ale tutaj ze strony państw... innych państw europejskich, głównie Niemiec, jest bardzo konsekwentne jednak pójście w tym kierunku. Dlatego my uniezależniamy się, my wiemy, że uniezależnienie się od gazu rosyjskiego to jest kwestia naszego bezpieczeństwa, ale to jest również kwestia zapewnienia Polakom nieskrępowanego dostępu do gazu, ale również do tego, aby nie być szantażowanym cenowo. Dlatego budujemy, wcześniej zbudowaliśmy Gazoport z inicjatywy śp. pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Gazoport w Świnoujściu, który daje nam dzisiaj możliwość dostarczania do Polski w tym skroplonym kształcie około 1/3 gazu potrzebnego nam do... Polakom i polskiej gospodarce. Baltic Pipe, ta inwestycja, o której pan redaktor powiedział, czyli gazociąg łączący nas ze złożami norweskimi, po uruchomieniu w końcu przyszłego roku zapewni kolejną 1/3, około 10 miliardów metrów sześciennych gazu będziemy mogli tą drogą sprowadzać. Rzeczywiście to są działania, które bardzo konsekwentnie budują naszą niezależność energetyczną i dywersyfikują dostawy gazu. Dzisiaj tylko około 60% gazu, który trafia do Polski, to jest gaz wprost rosyjski, 6 lat temu, kiedy obejmowaliśmy władzę, to było 90%. Więc to pokazuje, że tego czasu nie zmarnowaliśmy, nie przespaliśmy, ten czas żeśmy mocno przepracowali i jesteśmy dzisiaj bardzo blisko tego, żeby powiedzieć, że jesteśmy od gazu rosyjskiego całkowicie niezależni.

Panie premierze, pan wspomniał wcześniej o tych regulacjach europejskich, o tych uwarunkowaniach, które sprawiają, że do pewnych działań jako członkowie Unii Europejskiej jesteśmy zobligowani. Na pewno wyzwania na najbliższe lata to jest właśnie transformacja energetyczna, to są wyzwania Zielonego Ładu. Czy bliski jest moment, kiedy wreszcie Bruksela zgodzi się na przedstawiony przez Polskę wariant transformacji górnictwa? Dopytuję dlatego, bo przed nami chyba wkrótce, jeszcze chyba w tym tygodniu, spotkanie w Brukseli na ten temat.

Tak, dokładnie w czwartek 2 grudnia będzie kolejna już tura rozmów z Komisją Europejską, która ma zmierzać do akceptacji mechanizmów finansowych zawartych w porozumieniu społecznym, jakie zawarliśmy jako rząd, Ministerstwo Aktywów Państwowych, którym kieruję, a które nadzoruje sektor górniczy, ze stroną społeczną, związkami zawodowymi działającymi w górnictwie. Chodzi głównie o to, aby dać możliwość udzielania pomocy publicznej spółkom górniczym, tak aby mogły one funkcjonować do 2049 roku, czyli do momentu, do kiedy będziemy gotowi już na odejście od węgla w energetyce, czyli będziemy mogli... to jest czas, kiedy musimy wykonać niezbędne inwestycje, do tego, aby zapewnić nam bezpieczeństwo energetyczne. I do tego czasu spółki górnicze muszą działać, ale w warunkach, dzisiaj w warunkach rynkowych, takich jakie są, jakie stwarza właśnie polityka klimatyczna Unii Europejskiej, one nie mogłyby funkcjonować bez wsparcia ze strony państwa. I zgody na takie wsparcie musimy uzyskać w Komisji Europejskiej. Jesteśmy na dobrej drodze, odpowiedzieliśmy na wszystkie pytania, te kontakty były w ostatnich miesiącach bardzo intensywne. Dzisiaj nie ma już żadnych kwestii, której wymagałyby wyjaśnienia, dzisiaj jest tylko kwestia decyzji po stronie naszych partnerów europejskich. Mam nadzieję, że 2 grudnia (...) tej decyzji jeszcze nie osiągniemy ostatecznej. Tu zbliżyły się już bardzo blisko do tego, aby ta decyzja mogła zapaść i abyśmy mogli powiedzieć rzeczywiście, że cały ten program, który obejmuje wiele wątków, bo to jest i kwestia harmonogramu zamykania poszczególnych kopalń, to są kwestie społeczne, czyli osłon dla osób odchodzących z górnictwa, zarówno tych wcześniejszych emerytów, jak i odpraw, i również te kwestie dotyczące już funkcjonowania samych spółek, finansowania funkcjonowania spółek, kompleksowy program, który spowoduje, że z jednej strony ogromna rzesza ludzi zatrudnionych dzisiaj w górnictwie i w tych pochodnych, można powiedzieć, od górnictwa będzie mogła czuć się bezpiecznie, a my będziemy mieli zapewnioną taką spokojną, bez wstrząsów transformację energetyczną.

To na koniec jeszcze zapytam z kolei o potencjalne zmiany w rządzie. Jeśli wierzyć doniesieniom Interii z wczorajszego wieczora, wkrótce mamy mieć nowego wiceministra rolnictwa i ma się nazywać Lech Kołakowski. Czy słyszał pan coś na ten temat więcej?

No, tyle co rzeczywiście z mediów. To jest domena pana premiera zmiany w rządzie, powoływanie kolejnych wiceministrów. Jest w Ministerstwie Rolnictwa nowy minister, pan wicepremier Henryk Kowalczyk, on w tej chwili, że tak powiem, można powiedzieć mebluje sobie resort na nowo, tak żeby stworzyć rzeczywiście ekipę, która będzie mogła skutecznie sprawy wsi i rolnictwa rozwiązywać. Nie wiem, być może w ramach tego nowego urządzenia resortu również ta decyzja kadrowa jest planowana, ale, jak mówię, to już jest nie moja domena, to jest domena pana premiera.

Jacek Sasin, minister aktywów państwowych, był gościem Sygnałów Dnia w Programie 1 Polskiego Radia. Dziękuję, panie premierze.

Bardzo dziękuję i miłego dnia, do usłyszenia.

JM