Sygnały Dnia 29 grudnia 2021 roku, rozmowa z Januszem Janiszewskim

Ostatnia aktualizacja: 29.12.2021 08:15
Audio
  • Szef PAŻP o poziomie ruchu lotniczego i wzroście cen biletów (Sygnały dnia/Jedynka)

Grzegorz Jankowski: Drugim gościem środowych Sygnałów Dnia jest pan Janusz Janiszewski, szef Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Dzień dobry.

Janusz Janiszewski: Dzień dobry, panie redaktorze, witam słuchaczy Sygnałów Dnia, witam serdecznie.

I od razu pytanie bardzo praktyczne. Kupiłem bilety na wakacje, chcę polecieć do słonecznych Włoch, no ale teraz czytam, że różne linie, w tym te tanie linie, tak zwane tanie linie odwołują mnóstwo lotów. Czego się spodziewać, rezerwując bilety dzisiaj?

No, ja myślę, że przede wszystkim lato będzie tak naprawdę zagwarantowane, że będziemy latać, i przykład jest z 2021 roku, gdzie rzeczywiście widzieliśmy już takie dość spore odbicie w poziomie ruchu lotniczego i w liczbie wykonywanych operacji, czyli lotów w europejskiej przestrzeni powietrznej. Mieliśmy nawet takie trzy dni w polskiej przestrzeni powietrznej, gdzie 90% ruchu z 2019 roku. To pokazuje, że ludzie chcą latać, chcą korzystać z usług linii lotniczych i chcą korzystać z usług Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, czyli z polskiej przestrzeni powietrznej. Tak że mam nadzieję, że pomimo tych wszystkich perturbacji, które dzisiaj mamy – Omikrona, Delty i jeszcze innych pewnie za chwilę jakichś wariantów koronawirusa, uda nam się w końcu odbić, natomiast rzeczywiście to, co się dzieje dzisiaj w zimę na przełomie 2021 roku i 22, bardzo mnie niepokoi jako szefa Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, ponieważ utrata połączeń, a dzisiaj mówimy o dwóch takich głównych tanich liniach lotniczych operujących z polskich lotnisk, to praktycznie strata w przychodach na poziomie około 30% miesięcznego przychodu Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.

To niech pan powie w takim razie naszym słuchaczom, co się w tej chwili dzieje?

Dzisiaj mamy przede wszystkim wyredukowany ruch lotniczy z powodów właśnie wystąpienia nowego wariantu koronawirusa, bardzo wyraźnie widzimy te spadki natężenia ruchu lotniczego. Jeszcze przed świętami było widać, że ten ruch w powietrzu był na poziomie około 50–60%, cały rok 2021 zamknie się na poziomie około 50%, może maksymalnie właśnie około 60% natężenia ruchu lotniczego z 2019 roku. Oczywiście, jest gigantyczna różnica pomiędzy 2021 a 20 rokiem, gdzie te spadki były na poziomie 90%, gdzie przez 7 miesięcy Polska Agencja Żeglugi Powietrznej nie otrzymywała żadnych pieniędzy, żadnego przychodu właśnie z tytułu prowadzenia swojej działalności, natomiast służby ruchu lotniczego musiały być zapewniane 24 godziny na dobę. I to było gigantyczne wyzwanie dla wszystkich podmiotów lotniczych, w tym dla Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, która musiała spełniać swoją służbę, musiała prowadzić swoją działalność, natomiast z tego tytułu przychodów niestety nie mieliśmy. Żeby tak zobrazować naszym słuchaczom, to stały koszt to jest mniej więcej 60–65 milionów miesięcznie, natomiast średni przychód w 2021 to 30–35 milionów, czyli tak de facto połowa kosztów nie była pokrywana z działalności lotniczej operujących statków powietrznych w polskiej przestrzeni powietrznej.

To zaraz pana zapytam w takim razie o kondycję Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, ale proszę mi powiedzieć jeszcze jedną rzecz. Jedną z tych linii tanich, które odwołują loty, jest Wizzair. Jak czytam, szef Wizzaira mówi coś takiego: „Nie będziemy latać do Polski, ponieważ w Polsce bardzo mało osób się zaszczepiło”. Czy są to wiarygodne tłumaczenia? O co tak naprawdę chodzi?

Myślę, że to jest tak naprawdę korekta siatki połączeń. Ja oczywiście zachęcam do szczepienia się, ponieważ sam jestem zaszczepiony, czekam już teraz na trzecią dawkę. I muszę powiedzieć, że przemieszczanie się po Europie czy też po świecie było dużo, dużo łatwiejsze z paszportem covidowym, gdzie wystarczyło pokazać, następował skan tego paszportu covidowego i było dużo łatwiej przemieszczać się. Oczywiście, też rozumiem państwa, które wprowadzają określone ograniczenia, ponieważ my trochę jesteśmy tak jak na wojnie, bym powiedział, i trochę musimy reagować na to, co nas spotyka, jak sytuacja się rozwija. I nikt z nas nie jest dzisiaj w stanie przewidzieć, jak ta sytuacja się do końca zmieni, co się wydarzy tak naprawdę, jaki będzie wpływ koronawirusa. Dlatego myślę, że to jest tak naprawdę kompilacja, zbiór określonych zdarzeń. Myślę, że w przeważającej mierze jest to jednak korekta siatki, ponieważ tanie linie lotnicze pewnie trochę przekalkulowały, przeliczyły się z potencjalną liczbą pasażerów.

Korekta siatki, do tego tematu jeszcze wrócimy. Dobrze, mówi pan, że ruch lotniczy jest na poziomie 50–60% ruchu z 19 roku. W zeszłym roku było to jeszcze gorzej, około 10%. No to straciliście pieniądze. To z czego żyliście w takim razie? Jak pan ratował firmę? Zwalnialiście ludzi na przykład?

Postawiliśmy sobie cztery cele takie strategiczne. Po pierwsze utrzymać płynność finansową, dwa – nie miał prawa nikt stracić pracy z powodu koronawirusa. Mówię tutaj przede wszystkim o wykwalifikowanych pracownikach, czyli o kontrolerach ruchu lotniczego, informatorach służby informacji powietrznej, o technikach, plus do tego utrzymanie służb 24 godziny na dobę oraz utrzymanie inwestycji. To były nasze główne cele. Pieniądze skąd mieliśmy? Prosta rzecz, po prostu z określonej optymalizacji kosztowych i z prawidłowego gospodarowania finansami Agencji. Na początku 2020 roku na kontach Agencji było 408 milionów zgromadzonych pieniędzy. Te pieniądze całkowicie wykorzystaliśmy właśnie na utrzymanie służby, na wypłacanie pensji, te pensje spadły, zoptymalizowane zostały na poziomie około 25% i w taki sposób żeśmy ratowali sytuację. Otrzymaliśmy kredyt inwestycyjny i tutaj wielkie podziękowanie dla Banku Gospodarstwa Krajowego, 250 milionów złotych kredyt obrotowy na utrzymanie właśnie płynności finansowej. Mogę też się pochwalić, że w najbliższych dniach zostanie wypłacona pierwsza transza drugiego kredytu inwestycyjnego właśnie na restart inwestycji w polską przestrzeń powietrzną, w cyfrowe rozwiązania, w nowoczesne technologie.

Ale co jest najważniejsze, udało się uzyskać nowy regulamin wynagradzania, gdzie zaproponowaliśmy pracownikom rzeczywiste, realne pieniądze możliwe do wypłacenia plus do tego na zasadach rynkowych i tak mogę powiedzieć, że tutaj na przykład kontrolerzy z ruchu lotniczego z Warszawy zostały im zaproponowane pieniądze w kwotach w zależności od doświadczenia i od uzyskiwanych wyników na poziomie 24 tysięcy złotych brutto miesięcznie, 35, maksymalnie do 45 tysięcy złotych miesięcznie na nadchodzące miesiące. Ja mam nadzieję, że ten ruch lotniczy się odbuduje i będziemy w stanie w pełni prowadzić naszą działalność, ale przede wszystkim będziemy liderem w Europie, bo to jest najważniejsze.

Pomimo koronawirusa, pomimo tego gigantycznego kryzysu nie zrezygnowaliśmy z inwestycji, w 2020 roku podpisaliśmy gigantyczny kontrakt na budowę systemu, nowoczesnego systemu zarządzania ruchem lotniczym w oparciu o rozwiązania wirtualne, cyfrowe w pełni iTEC wersja 3.0, koszt 40 milionów euro, czy też system PANSA UTM, czyli system, który został stworzony na rzecz integracji bezzałogowych statków powietrznych, bo to jest najbardziej rozwijająca się teraz gałąź na rynku transportu lotniczego, system PANSA UTM jedyny, scertyfikowany dzisiaj system w Europie, wykorzystywany operacyjnie do pracy na rzecz właśnie bezzałogowych statków powietrznych.

Drodzy słuchacze, to jest rozmowa z panem Januszem Janiszewskim, szefem Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Ciąg dalszy naszej rozmowy na stronie Jedynki oraz w naszych mediach społecznościowych.

*

No właśnie, silna pozycja na arenie międzynarodowej Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, a pan kończy dwuletnie przywództwo w Grupie A6 i mimo pandemii udało się panu sporo osiągnąć. Co jeszcze?

To prawda, muszę przyznać, że ten okres, tak jak powiedziałem na początku, był bardzo trudny dla całej branży lotniczej, ale przede wszystkim udało się właśnie stworzyć taki wehikuł, taki nowoczesny twór, który ma rozpocząć swoją pracę w czerwcu 2023 roku, takiego zarządzającego całą infrastrukturą lotniczą i wdrażającego nowoczesne technologie. Udało się powołać konsorcjum, w którym jednym z liderów jest właśnie Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, czyli tak naprawdę Polska, dzięki któremu to konsorcjum będziemy na rzecz Komisji Europejskiej wdrażać nowoczesne technologie oparte o rozwiązania chmurowe, cyfrowe właśnie, które będą działać na rzecz Zielonego Ładu, czyli właśnie tych rozwiązań technologicznych, które ułatwią pracę każdego dnia kontrolerom ruchu lotniczego w całej Europie i pozwolą skrócić trasy lotów, pozwolą zmniejszyć emisję CO2 do atmosfery ziemskiej, plus do tego poprawią punktualność oraz przewidywalność tego ruchu lotniczego. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej jest jedyną agencją, która jest również w konsorcjum, które buduje nowoczesny system dla Eurocontrol, czyli dla takiej agencji, która zarządza wszystkimi agencjami w Europie w ramach jednolitego europejskiego nieba i jeszcze państw stowarzyszonych. Tak że tutaj gigantyczne sukcesy na polu właśnie rozwoju technologii cyfrowych, jeśli chodzi o europejską przestrzeń powietrzną i polską przestrzeń powietrzną.

Drodzy państwo, nie mamy się czego wstydzić, Polacy są tutaj liderem właśnie w rozwoju tych nowoczesnych technologii, pomimo tego bezprecedensowego kryzysu, jaki miał miejsce. Ja zawsze powtarzam: jeżeli będziemy wspólnie pracować, ponieważ wszystkie instytucje lotnicze, dzisiaj mogę powiedzieć kolokwialnie, jadą na tym samym wózku bez względu na to, czy to jest linia lotnicza, czy to jest port lotniczy, czy to jest obsługa handlingowa, czy to jest Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, dzisiaj mamy te same kłopoty i tylko współpraca, integracja i zrozumienie pracowników pracujących w naszych firmach, że jesteśmy w trudnej sytuacji, pozwoli na przetrwanie tego kryzysu.

No właśnie, mówi pan o kryzysie, który faktycznie linie lotnicze i wszystkie firmy dookoła bardzo mocno odczuły. A niech pan powie z punktu widzenia klientów w takim razie, jak będą dalej zachowywać się ceny biletów? Czy można powiedzieć, że tanie latanie to już przeszłość?

No, tu przede wszystkim będziemy mieli dość taki trudny okres przez najbliższe dwa lata, ponieważ z jednej strony rzeczywiście agencje ruchu lotniczego podnoszą opłaty, która to podwyżka wynika z brutalnego algorytmu, jaki był stworzony kilka lat temu, gdzie z jednej strony w ułamku podstawia się koszty stałe, jakie muszą ponosić agencje, z drugiej strony w mianowniku podstawia się liczbę operacji lotniczych. Jeżeli ta liczba operacji lotniczych jest mniejsza, a koszty stałe są dość duże, Polska Agencja Żeglugi Powietrznej i tak jest dzisiaj liderem na tle Europy, gdzie ta redukcja kosztów optymalizacja kosztów jest na poziomie około 25%, to jednak cały czas mówimy o stałym poziomie 75–80% kosztów każdej agencji, która się nie zmienia, i jeżeli jest mniejszy ruch, no to koszt jednostkowy naturalnie z matematycznego algorytmu jest większy.

Z drugiej strony równolegle to jest to, co bardzo mnie niepokoi oraz wszystkie linie lotnicze, to nowe podatki w ramach pakietu „Fit for 55”. Myślę, że dzisiaj nie stać nas na opodatkowywanie dodatkowo właśnie działalności lotniczej, która tak de facto odpowiada wyłącznie za 3% całościowej emisji dwutlenku węgla do globalnej przestrzeni powietrznej, do atmosfery ziemskiej. Oczywiście to nie oznacza, że nie możemy walczyć, że nie musimy zaprzestać walki o Zielony Ład. Jak najbardziej powinniśmy inwestować właśnie w technologie, ale dać możliwość elastycznych inwestycji, elastycznego wykorzystania personelu, stworzenia określonego standardu pracy, gdzie na przykład ja jako kontroler ruchu lotniczego pracujący już od 23 lat, żeby móc pracować na przykład w Niemczech czy we Francji, czy w Hiszpanii, muszę przejść 12-miesięczne szkolenie, żeby móc rozpocząć pracę w tamtej przestrzeni powietrznej. No, dzisiaj nie możemy funkcjonować w takiej rzeczywistości. Koronawirus pokazał, że musimy działać dynamicznie, czyli po pierwsze musimy mieć jeden określony standard technologiczny pracy, wymiany danych pomiędzy wszystkimi podmiotami, z drugiej strony standard licencjonowania i tworzenia kontrolerów ruchu lotniczego czy też wykwalifikowanego personelu technicznego, ponieważ dzisiaj mówimy o bardzo wysokich już tutaj systemach, zaawansowanych systemach informatycznych opartych o algorytmy czy też sztuczną inteligencję.

To jak pana dobrze rozumiem, w takim razie regulacje unijne krępują bardzo mocno ludzi, którzy obsługują ruch lotniczy z jednej strony, a z drugiej strony „Fit for 55” może zabić latanie w Europie? Dobrze rozumiem?

Ja bym powiedział w ten sposób: może nie krępują, tylko ograniczają tak naprawdę dzisiaj elastyczność wykorzystywania standardów technologicznych oraz standardów pracy, bo tak jak powiedziałem, to, żebym mógł pracować na przykład u kolegi z Niemiec, muszę przejść 9–12-miesięczne szkolenie, pomimo że 23 lata pracuję w tym zawodzie. No to tak nie powinno być w tym aspekcie. Z drugiej strony dodatkowe podatki będą w jakiś sposób wpływać na wysokość cen biletów.

Dzisiaj musimy się zastanowić, i to jest to, co ja proponuję jako prezes Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, i będziemy mieli takie spotkania na przełomie marca i kwietnia całej branży lotniczej organizowane przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej, gdzie chcemy wypracować określone standardy czy też propozycje dla Komisji Europejskiej i dla innych państw europejskich, które pozwolą na swobodę funkcjonowania właśnie w ramach całego transportu lotniczego. I apeluję i też proszę stronę społeczną do tego, żeby czynnie brała udział, ponieważ bez pracowników, bez zrozumienia tego, co się dzieje w branży lotniczej, nie będziemy w stanie osiągnąć sukcesu, a transport lotniczy jest swoistego rodzaju krwioobiegiem całej globalnej gospodarki. Bez transportu lotniczego nie będziemy przemieszczać się w bardzo szybkim tempie, nie będziemy przewozić cargo czy różnego rodzaju ładunków. To dzisiaj jest tak naprawdę krwioobieg. Taki przykład, panie redaktorze. Dzisiaj ludzie czekają po 8–12 miesięcy na nowe samochody. Dlaczego? Ponieważ jakieś czipy czy podzespoły elektroniczne nie dopływają czy też nie dolatują z Dalekiego Wschodu. To pokazuje, jak ważny jest transport lotniczy. Oraz pytanie pana redaktora, czy doleci pan swobodnie na wakacje w 2022 roku tanią linią lotniczą. No, to pokazuje, że musimy się przemieszczać, a jedynym dzisiaj... jedyną odpowiedzią jest właśnie transport, sprawny transport lotniczy.

No dobrze, ale w Europie z drugiej strony... już zmierzamy powoli do końca naszej rozmowy, w Europie jest taki trend oto, żeby rezygnować z wewnętrznych połączeń, na przykład we Francji, na przykład w Polsce. Po co latać Kraków–Gdańsk, kiedy można pojechać pociągiem – to mówi wiele osób. Nie wiem, czy jest taniej, ale na pewno jest bardziej ekologicznie, no bo pociąg jest na prąd.

No oczywiście, że możemy różne środki transportu tutaj brać pod uwagę. Ja myślę osobiście, że lotnictwo się nie zatrzyma, natomiast zmienią się środki tego transportu. I jedną z takich odpowiedzi są bezzałogowe statki powietrzne, czyli drony, gdzie myślę, że w ciągu 5 lat my jako ludzie będziemy podróżować taksówkami właśnie w ramach bardzo krótkich odcinków drogi.

Dziękuję panu serdecznie. Janusz Janiszewski, szef Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, był drugim gościem środowych Sygnałów Dnia. Miłego dnia.

Bardzo dziękuję, serdecznie pozdrawiam.

JM