Polski rząd zbyt uległy wobec Kościoła?

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2014 14:54
Audycję "Tydzień kontra tydzień" zdominowała dyskusja o apelu do władz Rzeczpospolitej Polskiej w sprawie klerykalizacji kraju.
Audio
  • Seweryn Blumsztajn (Gazeta Wyborcza), Marek Ostrowski (Polityka) i Piotr Gursztyn (Do Rzeczy) o apelu polskich naukowców do władz RP w sprawie klerykalizacji kraju (Tydzień kontra tydzień/Jedynka)
Polski rząd zbyt uległy wobec Kościoła?
Foto: Glow Images/East News

W liście otwartym polscy naukowcy zarzucili rządowi nadmierną uległość wobec roszczeń Kościoła w sprawach finansowych, demonstracyjnego eksponowania symboli religijnych w przestrzeni publicznej i blokowania inicjatyw legislacyjnych w tzw. gorących materiach prawnych i społecznych (związki partnerskie, przemoc w rodzinie).

- Jestem wielkim entuzjastą tego apelu - rozpoczął Seweryn Blumsztajn z "Gazety Wyborczej". Stwierdził, że jako człowiek niewierzący bez przerwy spotyka się z sytuacją, kiedy czuje symboliczną religijną "przemoc" np. w urzędzie państwowym lub publicznym, gdzie wisi krzyż, ale również wówczas, gdy władze samorządowe czy państwowe nie reagują na presję ze strony Kościoła.

Jako przykłady nadmiernej ingerencji Kościoła przytoczył odwołanie spektaklu "Golgota Picnic", głośną sprawę odmowy aborcji przez prof. Chazana, wypowiedź biskupa Gądeckiego na temat chłopców i dziewczynek o tym, kto ma sprzątać i atak biskupów na nowy elementarz.

- Jeśli w gimnazjum w 1 klasie mamy 2 lekcje tygodniowo historii i 3 lekcje religii, to coś jest nie w porządku - argumentował gość audycji "Tydzień kontra tydzień".

Marek Ostrowski z "Polityki" stwierdził, że nie odczuwa nacisku Kościoła, jak jego przedmówca. Przyznał jednak, że skoro taki apel powstał i jest podpisany przez wiele osób, które zna, to przychylałby się do ich zdania. Obecność krzyża, go nie razi, bo był wychowany w rodzinie katolickiej, ale nie patrzył nigdy na ten problem z pozycji ludzi niewierzących. - Jak mówią, że to jest dla nich drażniące, to muszę to przyjąć do wiadomości - skwitował.

Dziennikarz "Polityki" zdecydowanie oddzielił jednak kwestię krzyża od sprawy profesora Chazana, którą uważa za skandaliczną. - Kazanie kobiecie donoszenia nierokującej ciąży, to dla mnie horrendum - powiedział na antenie radiowej Jedynki. Jego zdaniem problem z nauczaniem religii w szkołach polega na tym, że Kościół nie potrafi oddzielić religii od katechizacji.

Piotr Gursztyn z "Do Rzeczy" zwrócił uwagę, że wśród sygnatariuszy listu jest prof. Henryk Samsonowicz - kiedyś minister edukacji, który wprowadził religię do szkół. Według niego posłowie, którzy forsują przychylne Kościołowi ustawy mają takie poglądy i nie sugerują się tym, co mówi im biskup, ale głosem wyborców. Podkreślił też, że samorządy często decydują w sprawach światopoglądowych, choćby w kwestii nazewnictwa ulic.

W programie goście dyskutowali też o dzielącej Polaków sprawie budowy pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej w Warszawie i inicjatywie Rosji o budowie pomnika czczącego jeńców, którzy polegli w Polsce w roku 1920. Skomentowali też zakaz ministra obrony narodowej pochówku generałów na Powązkach. W dalszej części podsumowali szczyt Azja – Europa w Mediolanie.

fc/ag