Skarb w Wałbrzychu. Czy to złoty pociąg?

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2015 06:00
O nazistowskim, wypchanym po brzegi kosztownościami pancernym pociągu od dziesięcioleci krążą na Dolnym Śląsku legendy.
Generalny konserwator zabytków Piotr Żuchowski zaapelował, by łowcy skarbów zaprzestali poszukiwań pociągu, bo może on być zaminowany
Generalny konserwator zabytków Piotr Żuchowski zaapelował, by łowcy skarbów zaprzestali poszukiwań pociągu, bo może on być zaminowanyFoto: PAP/Radek Pietruszka

Gdy w maju 1945 roku Armia Czerwona zdobywała Wrocław Niemcy wywieźli je pociągiem. Skarby miały dotrzeć do Świebodzic, a następnie do Wałbrzycha, ale wagony nigdy tam nie dotarły. Ślad po nich zaginął, aż do teraz.

Dwaj mężczyźni z Wałbrzycha twierdzą, że znaleźli zaginiony złoty pociąg. Zgłosili się nawet do radcy prawnego Starostwa Powiatowego w Wałbrzychu z wnioskiem o przyznanie im 10 procent znaleźnego.

Tajemnicę złotego pociągu rozwikłamy w sobotnich (29.08) "Sygnałch dnia". Naszym gościem będzie Piotr Żuchowski, generalny konserwator zabytków. Początek rozmowy o godz. 7.15.

***

"Sygnały dnia" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między godz. 6.00 a 9.00.

tj/asz

Czytaj także

Nowy świadek ws. "złotego pociągu". Tajemnicza zwrotnica przy wzgórzu

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2015 10:15
Powiedzieli mi, żebym lepiej się tym nie interesował - mówi Radiu Wrocław człowiek, który tuż po II wojnie światowej regularnie jeździł koleją na trasie Wałbrzych - Wrocław i rzuca nowe światło na poszukiwania "złotego pociągu".
rozwiń zwiń