Rudolf Valentino - legenda niemego kina

Ostatnia aktualizacja: 22.08.2016 07:30
Był pierwszym amantem w historii kina, na jego pogrzeb przyszło 100 tys. osób, a część fanek po jego śmierci popełniła samobójstwo.
Rudolf Valentino jako Juan Gallardo w filmie Blood and Sand z 1922 roku
Rudolf Valentino jako Juan Gallardo w filmie "Blood and Sand" z 1922 rokuFoto: DPA/PAP

Artysta urodził się w miejscowości w Castellaneta we Włoszech, a swoją karierę rozwijał początkowo jako tancerz - najpierw w Paryżu, a potem w Nowym Jorku. Wreszcie dotarł do do San Francisco, gdzie spróbował swoich sił w filmie. Popularność przyniosły mu role w filmach "Czterej jeźdźcy Apokalipsy" i "Szejk". Rudolf Valentino prowadził burzliwe życie osobiste, miał romans m.in. z polską gwiazdą kina Polą Negri. W dniu 90. rocznicy śmierci o fenomenie tego aktora opowie krytyk filmowy i historyk filmu Andrzej Kołodyński.

Ponadto w "Lecie z Radiem" relacja z wyprawy "Niniwa" dookoła Morza Czarnego, cykl podróżniczy "Gdzie jest Tadek" i konkursy.

***

Na "Lato z Radiem" we wtorek (23.08) w godz. 9.10-12.00. zaprasza Roman Czejarek.

mg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Marlon Brando - pół wieku kariery pełnej wzlotów i upadków

Ostatnia aktualizacja: 01.12.2014 14:30
- To był aktor inteligentny. Swojego myślenia nie kierował jednak ku identyfikacji z postacią. On ją budował zupełnie od nowa, po swojemu - mówi krytyk filmowy Andrzej Kołodyński.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Aleksander Hertz – ojciec polskiej kinematografii

Ostatnia aktualizacja: 01.05.2016 15:39
- Ten reżyser i producent miał dar skupienia wokół siebie fantastycznych ludzi, którzy tworzyli razem niezwykłą wytwórnię "Sfinks" działająca w latach 1911-1939. To był fenomen - mówiła w Jedynce Faustyna Toeplitz-Cieślak.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Irène Jacob o Kieślowskim: byłam nim bardzo poruszona

Ostatnia aktualizacja: 06.07.2016 14:28
- Był bardzo głębokim, wnikliwym i ciepłym człowiekiem. Na planie zwracał się do każdego jakimś małym, miłym słowem. Zawsze chciał ulepszać ujęcia. Był bardzo zainteresowany każdym detalem - wspomina francuska aktorka.
rozwiń zwiń