X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Rozmowa z Włodzimierzem Dusiewiczem

Ostatnia aktualizacja: 13.04.2011 08:15
Audio

Krzysztof Grzesiowski: „W hołdzie ofiarom zbrodni katyńskiej oraz dla uczczenia pamięci wszystkich wymordowanych przez NKW.D.: na mocy decyzji naczelnych władz ZSRR z 5 marca 1940 roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanawia 13 kwietnia Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej” – taką uchwałę przyjął sejm 14 listopada 2007 roku poprzez aklamację w celu oddania hołdu ofiarom katyńskiej zbrodni. W naszym studiu Włodzimierz Dusiewicz, były prezes Federacji Rodzin Katyńskich. Witamy.

Włodzimierz Dusiewicz: Dziękuję bardzo, dzień dobry.

K.G.: Warto chyba jeszcze dodać, dlaczego 13 dzień kwietnia. Bo to dzień, kiedy władze niemieckie poinformowały o odkryciu grobów w Katyniu.

W.D.: Trzynastu jest dniem nie tylko tej daty z 43 roku, ale wiele rzeczy się 13 kwietnia ze zbrodnią katyńską kojarzy, choćby nawet wizyta u Ojca Świętego Jana Pawła II Rodzin Katyńskich również 13 kwietnia, w tę datę. I wiele takich zdarzeń często (...) się zdarzyły, ale ta, którą pan wspomniał, jest najważniejsza, świat dowiedział się, znaczy Generalna Gubernia, my, którzy byliśmy tu w Polsce, w Generalnej Guberni mogliśmy nawet niektórzy swoich ojców odczytać w gadzinowych pismach.

K.G.: I przez lata uczono nas, że tej zbrodni dokonali Niemcy.

W.D.: Ja o tym też słyszałem.

K.G.: No właśnie.

W.D.: Ja o tym też słyszałem niejednokrotnie i kiedy byłem pierwszy raz w Katyniu jeszcze za PRL-u, w Związku Radzieckim, gdzie były cały las otoczony płotem, nie można było wejść, mieliśmy specjalną przepustkę, to na ścianie (...) był napis, że zginęli oficerowie przez niemieckich faszystów w 41 roku, napis w języku polskim i rosyjskim. To jeszcze pamiętam, mamy takie zdjęcia.

Wiesław Molak: No niestety, alianccy sędziowie i prokuratorzy na procesie norymberskim nie odważyli się powiedzieć tego, co było dla nich oczywiste, że zbrodnia katyńska była dziełem Sowietów.

W.D.: Oczywiście, oczywiście my wiemy o tym, że pierwszy meldunek, który o zbrodni katyńskiej przyniósł młody chłopak z Grodna, 18-letni Zbigniew Koziński, który przyniósł dokładną informację, że w kwietniu 40 roku Rosjanie rozstrzelali polskich oficerów. I to był czerwiec 40 roku, pierwsza informacja taka przyszła. I kiedy kurier zaniósł tę informację do Londynu, to Churchill osobiście napisał na tym pakiecie: „Nie pokazywać Polakom, zwłaszcza Sikorskiemu, utajnić na 100 lat”. I to zostało sprawdzone, Jacek Trznadel sprawdził to i wydał w książce Powrót niepokonanej armii i w Dzienniku Polskim  w Londynie to się ukazało. I śp. prezydent Kaczorowski, który zginął w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, nam to potwierdził, że jest taki pakiet dokumentów podpisany przez Churchilla w 40 roku.

K.G.: Pan mówił o tej dacie 13 dzień kwietnia, że to tylko informacja niemiecka o odkryciu masowych grobów oficerów Wojska Polskiego, ale to jest także 13 kwietnia 1990 roku, Michaił Gorbaczow, który przywozi i przekazuje listy przewozowe NKWD z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie.

W.D.: Tak, więc mówię, ten 13 kwiecień tak się przewija w sprawach katyńskich.

K.G.: No właśnie. Szczególna data.

W.D.: Szczególna data.

K.G.: Porozmawiajmy przez chwilę o Federacji Rodzin Katyńskich, bo to jest inicjatywa, która pojawiła się formalnie w roku 1992.

W.D.: W 92, bo oficjalnie zostaliśmy zarejestrowani w sądzie...

K.G.: Ale początek był wcześniej, i to jeszcze nie była federacja.

W.D.: Ksiądz Niedzielak, Stefan Niedzielak świętej pamięci zamordowany na Powązkach w Warszawie, on założył pierwszą rodzinę katyńską, która nazywała się Rodzina Katyńska, Rodzina Polska, ale myśmy potem z tej Rodziny Polskiej zrezygnowali, bo Rodzina Katyńska jest łatwiej. I to był zalążek Rodzin Katyńskich, ale już w niektórych miastach polskich, a pierwsza rodzina w Koninie powstała jeszcze w Polsce Ludowej. Oni nie mogli się rejestrować, ale już działali. Natomiast Federacja Rodzin Katyńskich, gdzie przewodniczącą została Bożena Łojek, też świętej pamięci, ta, która zginęła w katastrofie lotniczej, oficjalnie została zarejestrowana rzeczywiście, tak jak pan powiedział...

K.G.: W 92 roku.

W.D.: Tak.

K.G.: No bo to bardzo znana warszawska rodzina katyńska, jeszcze z  końca lat 80.

W.D.: Warszawska rodzina katyńska, działała już wcześniej. Federacja powstała na bazie warszawskiej rodziny katyńskiej, ale również szczególnie bardzo silnej rodziny krakowskiej, to się nazywała wtedy Rodzina Polski Południowej, bo to były kilka miast scalonych w jedno. No i Konin, Wrocław był bardzo silny, Poznań, Szczecin.

K.G.: Czy te organizacje powstawały dlatego, by głośno i wyraźnie powiedzieć, jaka jest prawda?

W.D.: Tak, te organizacje powstały po pierwsze w tym celu, żeby uczcić pamięć ojców, wtedy żyło jeszcze bardzo dużo wdów, żon oficerów, którzy zginęli, i pierwsza rzecz, to, co pan właśnie wskazał, żeby dojść do prawdy, naszym celem było ujawnienie prawdy i pamięć. I pamięć.

K.G.: Kilka lat temu, bodaj w 2005 roku mówił pan w jednym z wywiadów o tym, że to, co wydarzyło się w Katyniu i nie tylko w Katyniu, cała ta zbrodnia to jest zbrodnia ludobójstwa. Dziś, jak pan wie, od czasu do czasu pojawiają się głosy, które twierdzą, że być może nie było to ludobójstwo, była to na pewno zbrodnia wojenna, ale czy nosi ona charakter ludobójczy? I tu zaczynają się dyskusje. Czy to jest dyskusja na miejscu pana zdaniem?

W.D.: Proszę pana, myśmy uchwalili, była nasza uchwała, gdzie stwierdziliśmy jednoznacznie, że to jest zbrodnia ludobójstwa, i uzasadniliśmy, że wybicie inteligencji, a była to inteligencja polska, jest w jakimś sensie pozbawieniem społeczeństwa państwa polskiego przywódczych... ludzi, którzy byli na różnych stanowiskach. Przecież musimy mieć tę świadomość, że było tam bardzo dużo oficerów rezerwy, a to była największa inteligencja, to były wszystkie zawody niezbędne dla funkcjonowania państwa. I z tego powodu myśmy to nazwali zbrodnią ludobójstwa. I tak podtrzymujemy to.

K.G.: Zresztą mówiliśmy nawet o tym wczoraj przy okazji jednej z rozmów poświęconych właśnie rocznicy mordu katyńskiego, że owo słowo „ludobójstwo” padło już podczas procesu norymberskiego, tylko że użyli go...

W.D.: Rosjanie.

K.G.: ...Rosjanie.

W.D.: Rosanie, tak, Rudenko.

K.G.: Słynny prokurator Rudenko, właśnie.

W.D: Rudenko, tak, użył go.

K.G.: Tymczasem właśnie dziś trwa dyskusja, czy to była taka zbrodnia o charakterze tej zbrodni.

W.D.: Tak, słyszałem o tym.

W.M.: A czego jeszcze nie wiemy o zbrodni katyńskiej? Co jest jeszcze tajemnicą?

W.D.: Proszę pana, nie wiemy jeszcze o tak zwanej liście białoruskiej, ten ślad białoruski. Mój ojciec właśnie zginął w Mińsku i jest pochowany na cmentarzu rzymskokatolickim w zbiorowej mogile, gdzie jest około 150 ludzi, i do tej pory nie ma zgody na to, żeby nawet sprawdzić, czy to jest rzeczywiście ta mogiła. Brakuje ciągle 7,5 tysiąca. Jak wchodziłem do studia, była tutaj informacja, że w Bykowni pod Kijowem odnaleziono, to już dawno odnaleziono, parę lat temu, w tej chwili trwają już prace, już są w tej chwili nasi archeolodzy z profesorem Kolą, którzy tam pracują. I tam jest też około 3,5 tysiąca, to jest tak zwany ślad ukraiński. Ale ukraiński ślad praktycznie już jest w zasadzie odnaleziony, bo jest olbrzymi cmentarz w Charkowie jeńców Starobielska. Natomiast śladu białoruskiego nadal nie ma, ciągle brakuje 7,5 tysiąca jeńców.

K.G.: Sądzi pan, że dokumenty są?

W.D.: Są.

K.G.: Jest pan o tym przekonany.

W.M.: A władze białoruskie nie chcą zabierać głosu w tej sprawie?

W.D.: One są na pewno w Moskwie i częściowo w Mińsku.

K.G.: Prezydent Bronisław Komorowski podczas pobytu w Smoleńsku i w Katyniu po spotkaniu z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem mówił, że Polska liczy na odtajnienie wszystkich akt śledztwa katyńskiego. Akta rosyjskie liczą 183 tomy, z czego 36 jest tajnych i ściśle tajnych. A poza tym mówił także o rehabilitacji, nie politycznej, ale rehabilitacji formalnej, prawnej. Czy pan w to wierzy, że strona rosyjska będzie rehabilitowała ofiary zbrodni katyńskiej?

W.D.: Proszę pana, ja znam pojedynczych Rosjan, wspaniałych ludzi, bez których by nigdy nie odkryto cmentarza w Miednoje i cmentarza w Charkowie. Ale to są pojedynczy ludzie, nie władza. I znam kilku prokuratorów, którzy przypłacili to nawet i życiem, jak np. pułkownik Rodziewicz ze słynnego rodu Marii Rodziewiczówny, który zginął w ten sposób, że go przejechał samochód. On domagał się prawdy i on był tym oficerem śledczym przy pierwszej ekshumacji. Alosza (...) przeprowadził na własną rękę śledztwo i przesłuchał wszystkich żyjących katów, którzy jeszcze wtedy żyli, a to było dokładnie 20 lat temu (...) i on przesłuchał tych wszystkich katów, którzy żyli jeszcze i bezpośrednio rozstrzeliwali lub nadzorowali egzekucji. Na podstawie tych przesłuchań powstała w Polsce książka Zeznania Tokariewa. I są ludzie odważni, ale to są jednostki. Natomiast myślę, że w przyszłości, wierzę w to, że kiedyś to nastąpi.

K.G.: Dziś Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Nasz gość: Włodzimierz Dusiewicz, były prezes Federacji Rodzin Katyńskich. Dziękujemy za rozmowę.

W.D.: Dziękuję bardzo.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak