Rozmowa z Janem Guzem

Ostatnia aktualizacja: 17.01.2012 12:15

Paweł Wojewódka: Będą problemy w czasie Euro związane z akcjami protestacyjnymi w Polsce?

Jan Guz: To wszystko zależy od rządu, czy chce mieć wcześniej rozegrane mistrzostwa, czy później, czy chce, żeby przebiegły w spokoju, czy chce, żeby w Europie całej cywilizowanej nasze prawa były szanowane, byśmy mogli wcześniej w dialogu wyjaśnić pewne sprawy, które dzisiaj są bardzo wątpliwe.

P.W.:  Tutaj przede wszystkim chodzi o dwie rzeczy, a mianowicie o komisję trójstronną, konflikt wokół komisji trójstronnej, no i druga rzecz, w którą podobno OPZZ również się włączyło, a mianowicie referendum w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego.

J.G.: Tak, jeśli chodzi o komisję trójstronną, to na dzień dzisiejszy dialog nie istnieje, bo nie funkcjonuje komisja trójstronna, nie funkcjonują plenarne posiedzenia, nie funkcjonuje prezydium komisji trójstronnej, w związku z tym trudno, żeby zespoły doradcze funkcjonowały. Porozumieliśmy się między trzema centralami związkowymi, że zawieszamy swój udział w pracach komisji trójstronnej do chwili, do kiedy rząd nie powoła przewodniczącego komisji trójstronnej, bo przewodniczący komisji trójstronnej jest władny do zwoływania posiedzeń. Na ten moment jest sytuacja taka, że trudne reformy, trudne zmiany, ustawowe także, chociażby jak podniesienie wieku emerytalnego, jak płaca minimalna, jak regulowany czas pracy, są rozstrzygane bez komisji trójstronnej.

P.W.:  No, płaca minimalna od stycznia tego roku już została wprowadzona nowa podwyższona, więc...

J.G.: Zgodnie z prawem rząd nie miał innego wyjścia, tylko musiał wprowadzić zgodnie (...) jaki obowiązuje oczywiście. Natomiast my dążymy do tego, by płaca minimalna była w wysokości 50% średniej krajowej, jak to jest w innych krajach. Jeśli chodzi o inne sprawy dotyczące dialogu, dialog musi funkcjonować, bo przystępując do Unii Europejskiej zobowiązaliśmy się i pokazaliśmy, że Polska jest krajem demokratycznym, krajem dialogi, krajem rozmów i w rozmowach rozstrzygamy najbardziej trudne sprawy.

P.W.:  Ale czy sposobem na rozmowy są zapowiadane, ewentualnie zapowiadane właśnie akcje protestacyjne w czasie Euro? Przecież rozmowa na temat podwyższenia wieku emerytalnego trwa, to nie nastąpiła decyzja rządu, że ten wiek został już ustalony.

J.G.: Mam wątpliwości, czy trwa, premier zapowiedział tylko podniesienie wieku emerytalnego i odsunął się w bok, rząd nie przedłożył propozycji ustawowej, natomiast komitet obywatelski z inicjatywy Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych zaproponował, by wprowadzić w Polsce najpierw elastyczny czas pracy, elastyczny czas przechodzenia na emeryturę. Zaproponowaliśmy, by po okresie ubezpieczenia i płacenia składki kobieta 35 lat, mężczyzna 40 pracownik miał prawo do emerytury. Naprawdę dzisiaj trudno jest zebrać te 35 lat dla kobiety i 40 dla mężczyzny ze względu na wielość umów śmieciowych i na tymczasowe zatrudnienie, na ciągle przedłużający się od 30 lat kryzys i ciągłe uzasadnienie, że nie stać nas na to.

W związku z tym my proponujemy, by zająć się najpierw systemem ubezpieczeń społecznych w taki sposób, żeby ustalić, dlaczego jest brak środków, a brak jest środków dlatego, że nie wszyscy płacą do ubezpieczeń społecznych równo od dochodu, tylko pracownicy na umowach o pracę, jest wiele ulg i zwolnień, są różnego rodzaju ucieczki z systemu do np. KRUS-u i nie płaci się składki, natomiast rząd się tym nie chcę zająć, mimo że już od lat to proponujemy jako uzdrowienie finansów publicznych, tylko narzuca: trzeba wydłużyć wiek emerytalny. Wydłużenie wieku emerytalnego nie da dodatkowych dochodów, bo ludzie, którzy są sterani losem, wypaleni zawodowo będą przechodzili na renty, będą przechodzili na zwolnienia, będą na zasiłki i świadczenia  przedemerytalne.

P.W.:  Ale większość krajów...

J.G.: My  proponujemy zachęcić ludzi do pracy i jeśli ktoś będzie miał już 40 lat przepracowane, to ma tę kupkę zabezpieczenia uskładanego tam właśnie w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i można mu obniżyć np. składki, będzie chętniej pracował.

P.W.:  Ale większość krajów europejskich właśnie myśli i wprowadza, podwyższa nawet wiek emerytalny...

J.G.: Ale proszę zwrócić uwagę, że tam jest...

P.W.:  Mało tego, Komisja Europejska rozważa możliwość wprowadzenia wspólnego wieku emerytalnego dla wszystkich krajów Unii Europejskiej.

J.G.: Tylko proszę zwrócić uwagę, że u nas ciągle jest 5 milionów osób bezrobotnych, to jest 2 miliony wyrzucone za burtę, ci, którzy są zarejestrowani w urzędach pracy, ponad 2 miliony wyjechało za granicę za chlebem...

P.W.: A ile pracuje (...)

J.G.: Ponad 1 milion, ale na umowach krótkookresowych ponad 3,5 miliona, w związku z tym ja chcę pokazać, że mamy inną sytuację niż w krajach zachodnich. Nie posługujmy się krajami zachodnimi. W Niemczech dzisiaj brakuje rąk do pracy, a w Polsce mamy jej nadwyżkę, w związku z tym trzeba dialogu, trzeba rozmów i trzeba uruchomić komisje trójstronne, i to natychmiast.

P.W.:  Jest pan kibicem i chyba większość mężczyzn, członków związków zawodowych...

J.G.: Dlatego będziemy kibicowali. My mówimy o potrzebie rozstrzygnięcia trudnych problemów w Polsce jeszcze przed Euro.

P.W.:  Miejmy nadzieję, że to się uda. Jan Guz, przewodniczący Ogólnopolskiego...

J.G.: Zapraszamy do stołu, do stołu negocjacyjnego.

P.W.:  ...Porozumienia Związków Zawodowych, był państwa i moim gościem. Dziękuję.

(J.M.)