Wojna i niepokój

Ostatnia aktualizacja: 29.03.2012 20:07
Opera "Wojna i pokój" to jedno z najważniejszych dzieł Prokofiewa. Ze względu na wysoki stopień trudności muzycznej i inscenizacyjnej jest bardzo rzadko wystawiana na deskach światowych teatrów muzycznych.
Audio
Teatr Wielki - Opera Narodowa
Teatr Wielki - Opera NarodowaFoto: AndreasPraefcke /Wikimedia Commons/CC

Na scenie Teatru Wielkiego Opery Narodowej wystąpił jeden z najbardziej cenionych rosyjskich teatrów operowych na świecie, Opera Maryjska z Petersburga. Inscenizacja "Wojny i pokoju" powstała jako koprodukcja z nowojorską Metropolitan Opera, w reżyserii Andrieja Konczałowskiego, pod batutą znakomitego Walerego Giergiewa. 

W operze znakomicie zilustrowane są napięcia pomiędzy głównymi bohaterami. Jedyną wadą jest obsada, bo dzieło wymaga aż 60 solistów. - Mamy do czynienia z dziełem epickim, bardzo szeroko ujmującym temat miłości i wojny - mówi dyrektor Opery Narodowej Waldemar Dąbrowski.

Źródłem inspiracji dla Prokofiewa było wejście Hitlera do Związku Radzieckiego. Kompozytor zobaczył w nim analogię do najazdu wojsk napoleońskich na Rosję ukazaną w powieści Tołstoja. Pod wpływem stalinowskiej cenzury Prokofiew wielokrotnie zmieniał libretto.

"Woja i pokój” to wybitne dzieło warte obejrzenia, ale jest to inscenizacja monumentalna, utrzymana w duchu lat skażonych sowiecką cenzurą. - Pierwsza część jest perfekcyjna, natomiast druga jest za bardzo napuszona i sztywna, co powoduje, że staje się ciężka do zniesienia. - wyznaje gość radiowej Jedynki Józef Kański.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, w której wypowiedzieli się również Wiesław Ochman, reżyser Irkin Gabitow oraz Walery Giergiew.

Rozmawiał Adam Rozlach.

(anj)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Trojanie w kiczowatym Matriksie

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2011 12:00
W Operze Narodowej odbyła się premiera futurystycznej inscenizacji "Trojan" Berlioza w reżyserii Carlus Padrissa. Zdaniem Jacka Hawryluka, więcej miała ona jednak wspólnego z "Seksmisją" niż "Gwiezdnymi wojnami".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Chylę głowę przed Polskim Radiem

Ostatnia aktualizacja: 30.01.2011 12:15
Waldemar Dąbrowski (dyrektor TW): Programy są jedynymi partnerami tej kultury, którą reprezentuję.
rozwiń zwiń