Rynek podróbek wart w Europie 60 mld euro. Wśród nich – leki, kosmetyki, odzież, smartfony

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2018 16:40
60 miliardów euro traci rocznie europejska gospodarka z powodu podrabiania produktów. To 7,5 procent wartości całej sprzedaży w Unii Europejskiej - podaje najnowszy raport Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej.
Audio
  • O rosnącym rynku podróbek w Europie, obejmującym nie tylko odzież, ale i lekarstwa, mówia eksperci w Ekspressie Gospodarczym radiowej Jedynki./Aleksandra Tycner, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia/.
Podrabiane są najczęściej substancje czynne  czyli w leku nie znajdziemy preparatu medycznego ale np. mąkę, albo gips.
Podrabiane są najczęściej substancje czynne – czyli w leku nie znajdziemy preparatu medycznego ale np. mąkę, albo gips.Foto: Pixabay

Urząd w ciągu ostatnich 5 lat śledził koszty ekonomiczne podrabiania produktów w 13 sektorach uznanych za podatne na naruszenia praw własności intelektualnej.

Polska gospodarka traci na podróbkach 2,7 mld euro

Polska gospodarka traci rocznie z powodu podróbek około 2,7 miliardów euro, co stanowi prawie 12 procent wartości całej sprzedaży.

 Badania zostały przeprowadzone w  sektorach produkujących  kosmetyki, odzież, obuwie artykuły sportowe, zabawki i gry, biżuteria i zegarki, torebki i walizki, nagrania muzyczne, napoje spirytusowe i wina, środki farmaceutyczne, pestycydy, smartfony, baterie i opony.

Najczęściej podrabiane są leki

─ Do produktów najczęściej podrabianych i w całej Unii Europejskiej, i w Polsce, należą leki - mówi Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej.

I wylicza, że według szacunków Komisji Europejskiej, do 2020 r na rynku znajdzie się ok. 183 mln opakowań sfałszowanych leków, a konsumenci będą wydawać na nie ok 850 mln euro rocznie.

Jak dodaje, problem nie omija również Polski – wartość podrobionych leków szacowana jest na ok. 250 mln zł rocznie.

Leki na erekcję z gipsem…

─ Najczęściej podrabiane są preparaty na odchudzanie, erekcję, sterydy, środki psychotropowe, używane w leczeniu nowotworów. Podrabiane są najczęściej substancje czynne – czyli w leku nie znajdziemy preparatu medycznego ale np. mąkę, albo gips, mówi gość radiowej jedynki.

Polacy najczęściej reklamują podrabianą odzież, obuwie i kosmetyki

─ Nasi rodacy kupują podróbki albo świadomie, bo chcą tanio mieć markowe rzeczy, albo nieświadomie i wtedy się do nas zgłaszają ze skargą - mówi Katarzyna Słupek z Europejskiego Centrum Konsumenckiego.

I wylicza, że zgłoszenia do Centrum dotyczą najczęściej podrabianej odzieży, obuwia i kosmetyków.

Uwaga na podrabiane smartfony

─ Zdarzają się też przypadki podrabianej elektroniki, najczęściej smartfonów, mówi Katarzyna Słupek.

Najczęściej podrabiane produkty kupujemy w internecie

─ Podrabianą odzież, buty czy elektronikę najczęściej kupuje się przez Internet - podkreśla Katarzyna Słupek.

Uwaga na towary z Azji

I radzi, aby robiąc takie zakupy sprawdzać, czy dany towar nie jest sprowadzany z Azji.

─ Wtedy powinno nam się zapalić czerwone światło ostrzegawcze, mówi.

Za odsprzedaż podróbki grozi nam kara

I dodaje, że o ile sam zakup podróbki nie jest wykroczeniem, to jeśli będziemy chcieli go odsprzedać, to grozi nam za to kara.

Uwaga na leki kupione poza apteką

─ Bardzo należy uważać na leki sprzedawane w obrocie pozaaptecznym - ostrzega Tomasz Leleno.

360 tys. punktów sprzedaży poza jakąkolwiek kontrolą
I wymienia, bazary, siłownie, dyskoteki.

─ W tych kanałach mamy ok. 3 tys. preparatów sprzedawanych w 360 tys. punktów, które znajdują się poza jakąkolwiek kontrolą. Istnieje więc ryzyko, że leki tam sprzedawane mogą  być fałszowane, mówi ekspert.

Uwaga na zabójczo tanie leki w internecie

I dodaje, że podobnie jest z internetem. Według szacunków nawet 50 proc. sprzedawanych w sieci specyfików może być fałszowana.

─ Zastanówmy się zanim kupimy w internecie specyfik za 3 złote, gdy taki sam kosztuje w aptece 15 zł, mówi gość radiowej Jedynki.
─ W przypadku leków, najbezpieczniej kupować je w aptekach, a jeśli przez Internet - dobrze jest sprawdzić, czy apteka online ma także placówki stacjonarne - radzi Tomasz Leleno.
Zdarza się, że bardzo tanie apteki internetowe rejestrowane są w krajach azjatyckich. Nie wiadomo, co sprzedają, bo nie podlegają polskiej jurysdykcji. Najwięcej podróbek w ogóle przybywa właśnie z Azji.

Aleksandra Michałek – Tycner, jk