Henry Pikielny kontra Polska

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2011 10:37
Dr Ireneusz Kamiński (UJ): Trybunał w Strasburgu może zmusić Polskę do wznowienia prac nad ustawą reprywatyzacyjną.
Audio

Do tej pory Trybunał Europejski w Strasburgu wstrzymywał się z wydaniem wyroków w sprawach przeciwko Polsce o wywłaszczenie. Dwie z nich - m.in. Piekielny kontra Polska - są bardzo zaawansowane.

- Rząd zapewniał, ze trwają pracę nad ustawą reprywatyzacyjną i dlatego Trybunał wstrzymywał sie z werdyktem. Teraz cała procedura ruszy dalej - mówi dr Ireneusz Kamiński, prawnik z UJ.

Prawdopodobnie będzie tak, jak w przypadku mienia zabużańskiego. Wyrok będzie dotyczył nie tylko konkretnej sprawy, ale i zobowiązywał rząd Polski do przyjęcia odpowiednich aktów prawnych.

- Polska jest jedynym krajem postkomunistycznym, który nie ma ustawy reprywatyzacyjnej. Ustawa o nacjonalizacji z 1946 roku przewidywała powstanie specjalnych komisji wypłacających odszkodowania. Nigdy jednak nie wydano rozporządzeń wykonawczych, które by je powoływały - tłumaczy Kamiński. Planowana ustawa, nad którą prace, jak ogłosił premier Tusk, zostały wstrzymane, miała objąć różne kategorie wywłaszczeń i dotyczyć nawet 2 mln ludzi.

Jak tłumaczy Kamiński mienie żydowskie jest tu szczególną kategorią. Problem odszkodowawczy dotyczy tylko jego części. Jednak za reprywatyzacją w tym segmencie lobbują organizacje żydowskie, silnie spierane przez rząd amerykański.

Zdaniem Kamińskiego trudna sytuacja budżetu ( a chodzić może o 20 mld zł) nie jest w tym wypadku żadnym usprawiedliwieniem. - Zawsze były jakieś kłopoty finansowe, więc nie jest to argument. Nie chodzi o zrekompensowanie w 100 proc, a tylko 20 proc, realnie - biorąc pod uwagę wartość nieruchomości - 3, 4 proc. I to wypłacanych stopniowo - dowodzi dr Kamiński.

Rozmawiał Henryk Szrubarz.

(lu)

 

Aby wysłuchać całej rozmowy, wystarczy wybrać "Ustawa reprywatyzacyjna" w boksie "Posłuchaj” w ramce po prawej stronie.

"Sygnałów Dnia" można słuchać w dni powszednie od godz. 6:00.

 

******

Henryk Szrubarz: Ilu osób może dotyczyć ten problem?

Ireneusz Kamiński: Podobno aż 2 milionów osób, takimi liczbami operują zarówno władze państwowe, jak i środowiska związane z roszczeniami odszkodowawczymi, sądzę jednak, że w praktyce byłaby to liczba mniejsza.

H.Sz.: Ale nie na tym chyba główny problem polega, prawda?

I.K.: Główny problem polega na tym, że brakuje w ogóle ustawy reprywatyzacyjnej. Polska jest jedynym krajem pokomunistycznym, w którym nie doszło do wydania takiej ustawy, zatem w sposób negatywny, zaskakujący odróżniamy się od pozostałych państw. Ustawa miała objąć kompleksowo, całościowo problem wywłaszczeń, problem pozbawienia własności po II wojnie światowej, natomiast w grę wchodzą różne kategoria osób, na różnej podstawie prawnej dochodziło do wywłaszczeń. Chyba najbardziej istotne, gdy chodzi o roszczenia, o skalę roszczeń, są wywłaszczenia związane z przejęciem własności przemysłowej. Dzieje się to, że ustawa z 1946 roku o nacjonalizacji przewidywała odszkodowania, miały powstać specjalne komisje, a ich sposób działania oraz szczegóły związane z odszkodowaniami, sposobem uzyskiwania oraz wielkością miały określać rozporządzenia wykonawcze. Do takich rozporządzeń nigdy nie doszło, nigdy ich nie wydano.

H.Sz.: Jeśli chodzi o mienie zabużańskie, przesiedleńcy zostawili na Wschodzie mienie, długo, bardzo długo czekały te osoby na stosowne rekompensaty i stosowne zadośćuczynienie.

I.K.: To rzeczywiście analogiczna sytuacja. Nie doszło do owego zrekompensowania, zatem osoby, które posiadały uprawnienie do rekompensaty, postanowiły odwołać się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu i ten przyznał im rację. Więcej – ten Trybunał w Strasburgu wymagał, aby Polska wydała specjalną ustawę zabużańską, która całościowo problem rozwiąże. I rzeczywiście do wydania takiej ustawy doszło.

H.Sz.: Stało się to dopiero kilka lat temu.

I.K.: I być może, to można powiedzieć z bardzo dużym prawdopodobieństwem, analogicznie stanie się w przypadku roszczeń odszkodowawczych, których zaniechano obecnie. A więc ta sprawa, mówiąc kolokwialnie, „wisi”, musi zostać zrealizowana. Jeśli w Polsce nie dojdzie do wydania stosownej ustawy, ponownie będzie musiał wkroczyć Trybunał w Strasburgu.

H.Sz.: Do tej pory w Strasburgu są dwie takie sprawy. Trybunał się wstrzymywał, bo czekał na stosowną ustawę reprywatyzacyjną.

I.K.: Rzeczywiście, dwie sprawy są najbardziej zaawansowane, a przede wszystkim sprawa Pikielny przeciwko Polsce. Trybunał, aczkolwiek w tej sprawie przyznał szczególny priorytetowy status, nie wydawał wyroku, ponieważ był zapewniany przez władze polskie, że na przyjęcie czeka ustawa reprywatyzacyjna. Obecnie rząd polski wycofuje się, wyraźnie to usłyszeliśmy, z ustawy reprywatyzacyjnej. Zatem Trybunał będzie miał podstawy do tego, żeby wyrok wydać i wyrok ten będzie miał konsekwencje nie tylko dla sprawy Pikielnego, ale również dla pozostałych osób, którym nie przyznano odszkodowań za mienie zabrane w 46 roku.

H.Sz.: Które zgłoszą się z roszczeniami oczywiście.

I.K.: Oczywiście, że tak. Podobnie jak w przypadku zabużan, będą to setki, podejrzewam, tysiące osób.

H.Sz.: A co z mieniem żydowskim?

I.K.: To szczególna kategoria. Rzeczywiście na różnej podstawie prawnej to mienie było przejmowane przez Skarb Państwa, bardzo często jako mienie poniemieckie. Zatem właściwie tylko w części z nich ten sam wątek, o którym mówiłem wcześniej, czyli roszczenie odszkodowawcze za przejętą własność przemysłową się pojawi. Natomiast w przypadku mienia żydowskiego mamy do czynienia z również pewnym działaniem o charakterze międzynarodowym, podejmowanym przez wspólnotę żydowską poza Polską, aby problem mienia żydowskiego został całościowo przez rząd polski rozwiązany. Tutaj m.in. sojusznikiem organizacji żydowskich jest rząd Stanów Zjednoczonych, który wielokrotnie zwracał się do rządu polskiego z pytaniami, co z reprywatyzacją mienia żydowskiego, co z odszkodowaniem za mienie pożydowskie.

H.Sz.: I właściciele nie mają tego rodzaju sojusznika?

I.K.: Międzynarodowego nie mają, natomiast te kategorie osób są sprawnie zorganizowane w Polsce. Zatem one również bardzo aktywnie uczestniczyły w procesie przygotowywania ustawy reprywatyzacyjnej i są zawiedzione.

H.Sz.: Ale rząd Donalda Tuska mówi, że w tej chwili nie ma na to pieniędzy, na rekompensaty, na odszkodowania i trzeba jednak trochę poczekać.

I.K.: Zawsze były kłopoty budżetowe. Zresztą identyczną odpowiedź można było usłyszeć w przypadku zabużan.

H.Sz.: Tu chodzi o 20 miliardów złotych, jak się oblicza. Do tego jeszcze dochodzi ta kwestia, że przecież to nie obecnie rządzący, nawet po 1989 roku rządzący, pozbawili byłych właścicieli mienia.

I.K.: Mamy do czynienia faktycznie z wieloma czynnikami o charakterze historycznym, natomiast nie chodzi w przypadku reprywatyzacji o zrekompensowanie utraconej własności w stu procentach. Tutaj chodzi o 20% wartości mienia przejętego, co w praktyce oznaczało, że realna wartość to byłyby 3-4% owej wartości, nie byłaby to  kwota wypłacana jednorazowo, byłaby ona rozłożona w czasie, podobnie zresztą jak jest w przypadku roszczeń zabużańskich. Zatem obciążenie oczywiście budżetowe byłoby, natomiast ono nie zakończyłoby się jakąś katastrofą dla budżetu państwa.

H.Sz.: A teraz sprawy będą rozpatrywane przez Trybunał w Strasburgu.

I.K.: Dojdzie zatem do wyroku, który będzie miał konsekwencje dla polskiego porządku prawnego, dla polskiego prawa.

(J.M.)

Czytaj także

CZY REPRYWATYZACJA JEST NASZYM DZIEJOWYM OBOWIĄZKIEM?

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2008 12:00
Wciąż nie mamy ustawy reprywatyzacyjnej, jako jedyny kraj Europy Środkowej. Sprawa rekompensat dla ludzi, którzy w Polsce utracili bezpowrotnie majątki pozostaje otwarta. Do końca czerwca ustawa ma być gotowa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

MSZ opublikowało umowę z lat 60., na mocy której USA zrzekły się prawa do reprezentowania swoich obywateli w sprawach dotyczących odzyskiwania majątku

Ostatnia aktualizacja: 17.03.2011 06:00
To odpowiedź na oświadczenie doradcy szefowej amerykańskiej dyplomacji Hillary Clinton, Stuarta Eizenstata, który wyraził rozczarowanie wstrzymaniem uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej przez Polskę.
rozwiń zwiń