Jerzy Kosiński był wielkim mistyfikatorem

Ostatnia aktualizacja: 26.04.2011 13:05
Janusz Głowacki (pisarz): Sześć lat pisałem książkę o Jerzym Kosińskim. Pisało się długo. Ale on był fascynujący.
Audio

Trudno pisać prawdę o Kosińskim.  - On był wielkim mistyfikatorem i to go zgubiło - mówi Janusz Głowacki, autor książki "Good night, Dżerzi" o Jerzym Kosińskim.

Gość magazynu "W samo południe" ocenia, że Kosiński, który był Żydem, przeżył "piekło holocaustowe" w Polsce, ale to było dla niego za mało. - Jak pojechał do Ameryki, to uznał, że to piekło było niewystarczające, więc tam zaczął konfabulować.

Mistyfikacją była na przykład historia wyjazdu Kosińskiego na zachód. Rozpowiadał, że musiał sfałszować cztery listy polecające, żeby dostać paszport, a w kieszeni nosił truciznę, na wypadek gdyby został zatrzymany. - Okazało się, że to był normalny wyjazd na zagraniczne stypendium - mówi Głowacki, który doskonale znał Kosińskiego.

Przyznaje, że autor "Malowanego ptaka" zrobił w Stanach Zjednoczonych karierę. Dwie kadencje był prezesem amerykańskiego PEN Clubu. A w USA jest wielu pisarzy godnych tego zaszczytu.

Kosiński miał zamiłowanie do sadomasochizmu, co, jak stwierdza gość Jedynki, nie było tajemnicą w Nowym Jorku. Miał kolekcję pejczy, których używał zaraz po przebudzeniu.

Lgnęły do niego kobiety. Wszystkie. - Od dam z klasą po studentki - opowiada Janusz Głowacki. Przyznaje również, że książka "Good night, Dżerzi" nie jest tylko o Kosińskim, lecz także o samym jej autorze, o Nowym Jorku i o nowojorskim podziemiu artystycznym.

W magazynie "W samo południe" Janusz Głowacki wspomina też o Lechu Wałęsie. Pisze właśnie scenariusz do filmu o byłym prezydencie, który wyreżyseruje Andrzej Wajda. W opinii pisarza bracia Kaczyńscy chcieli z Wałęsy zrobić narzędzie w ich rękach. - Kiedy zobaczyli, że Wałęsa się nie daje, to wymyślili Bolka - podkreśla pisarz. A Wałęsa, jak mało kto, przyczynił się do obalenia komunizmu.

Głowacki zwraca uwagę, że Wałęsę najmocniej atakują ci, którzy nie przeżyli stanu wojennego. - To oni najgłośniej krzyczą: zdrada, hańba - wskazuje pisarz. Do wad noblisty zalicza brak dystansu, o czym świadczy jego zachowanie po wyborach prezydenckich przegranych z Aleksandrem Kwaśniewskim.

To, co dzieje się przed Pałacem Prezydenckim, Janusz Głowacki określa jako farsę, komedię i groteskę. W jego opinii ci, którzy protestują, są manipulowani. - Tam można powiedzieć wszystko - podkreśla Głowacki.

Rozmawiał Jan Ordyński.

(ag)

Aby wysłuchać rozmowy, wystarczy wybrać "Janusz Głowacki" w ramce "Posłuchaj" po prawej stronie.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Good night, Dżerzi" to wynik wielkiej mistyfikacji

Ostatnia aktualizacja: 22.11.2010 08:00
- Zarzucano mu, że nie pisze sam swoich książek, że uatrakcyjnia swoją biografię różnymi odcieniami zła, bo ono się dobrze sprzedaje – opowiadał w Jedynce o bohaterze swojej książki - Jerzym Kosińskim, autor Janusz Głowacki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Benefis Janusza Głowackiego w Trójce

Ostatnia aktualizacja: 01.02.2011 13:00
31 stycznia 2011 roku w Muzycznym Studiu Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej odbył się benefis znanego z nieprzeciętnego poczucia humoru (także na własny temat) i inteligencji pisarza Janusza Głowackiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Powieść w wydaniu...filmowym!

Ostatnia aktualizacja: 31.01.2011 13:06
Na antenę Trójki powraca "Codziennie Powieść w Wydaniu Dźwiękowym". Zobacz wideo przygotowane przez kultura.polskieradio.pl, o tym jak Janusz Głowacki nagrywał w studiu "Good Night Dżerzi".
rozwiń zwiń