X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Rozmowa ze Stanisławem Żelichowskim

Ostatnia aktualizacja: 28.04.2011 12:15
Audio

Paweł Wojewódka: Jak pan sądzi, czy jesteśmy z tego jako Polacy zadowoleni, że trzy rynki pracy – jeden ogromny niemiecki, austriacki i szwajcarski – stoją przed nami otworem?

Stanisław Żelichowski: Ja bym się bardziej cieszył, gdyby Polacy pracowali w kraju, gdybyśmy mieli takie same warunki w Polsce jak w innych krajach, bo niezależnie od środków finansowych, które wpływają nie do Polski, tylko do innych państw, to jeszcze następuje w jakimś sensie rozproszenie narodu. Ale jesteśmy krajem na dorobku, musimy przejść określoną drogę. Wierzę, że sytuacja w kraju na tyle będzie się poprawiała, że Polacy będą chcieli tu żyć, mieszkać i tu znajdą warunki takie jak w innych krajach.

P.W.:  Ja sprawdziłem – najmniejsza, najniższa stawka za godzinę w budownictwie obecnie w Niemczech to jest 10 euro.

S.Ż.: No tak, tylko że proszę przypomnieć sobie, że przeszliśmy określony okres w naszym polskim życiu, przez wiele lat byliśmy w takim systemie, w którym każda klęska nas stawiała na nogi, a każdy sukces kładł na łopatki, stąd musimy to nadrobić. Te inne kraje nie miały takich dylematów.

P.W.:  Czyli nie sądzi pan, że może dojść do sytuacji, że np. na polskim rynku pracy w budownictwie czy w ochronie zdrowia, bo tutaj też potrzeby Niemiec są ogromne, może w Polsce zabraknąć pracowników. I co wtedy?

S.Ż.: Myślę, że będziemy musieli, jeżeliby do tego doszło, nie zakładam takiego przebiegu wypadków, ale jeżeli by do tego doszło, no to my też jesteśmy dla wielu krajów atrakcyjnym dosyć krajem, dla tych krajów, w których poziom życia jest znacznie gorszy od nas, tyle że to nie jest zdrowe, że Polacy wyjeżdżają do państw bardziej rozwiniętych, a do nas przyjeżdżają ci, którzy żyją w krajach mniej rozwiniętych od Polski.

P.W.:  Panie pośle, dzisiejsze posiedzenie sejmu, dzisiejsze głosowania były równie gorące jak wczorajsze debaty. Jak pan sądzi, dlaczego opozycja po raz kolejny zgłosiła tym razem dwóch ministrów do odwołania?

S.Ż.: Myślę, że to jest taki pewien element gry przedwyborczej, bo wszyscy posłowie podpisujący się pod wnioskami nad odwołaniem ministrów przynajmniej powinni siedzieć na sali, jeżeli taki wniosek złożyli, a było naprawdę, no ja wiem... dwadzieścia osób z jednego klubu, dziesięć z drugiego w czasie tej całej debaty, czyli nie chodziło o odwołanie ministrów, chodziło, jak sugerują panie posłanki i panowie posłowie z opozycji, o pewien rodzaj debaty. I gdyby złożyli taki punkt porządku dziennego o debatę w sprawach finansów publicznych czy prywatyzacji, to mój klub poparłby taki wniosek, natomiast jeżeli robimy taką awanturę czy próbujemy zrobić, jak odwołanie ministra finansów na kilka tygodni przed prezydencją, gdzie bardzo istotna rola będzie ministra finansów... No, ja już pomijam taką sprawę, że gdybyśmy w tej chwili, kiedy mamy przewodniczyć Unii Europejskiej, zdestabilizowali sytuację w kraju i odwołali ministra finansów, to nasza złotówka niechby spadła o 10 groszy, wówczas dług by wzrósł kilka miliardów złotych i to by się odłożyło na najbiedniejszą część społeczeństwa. I wracając do tego, o czym mówiliśmy w pierwszej części, więcej Polaków by wyjeżdżało. Więc róbmy wszystko, żebyśmy tu zostawali, żeby tu tworzyć warunki, a nie taka awantura polityczna, bo to prowadzi donikąd.

P.W.:  I skutek głosowania był do przewidzenia – obydwaj panowie ministrowie zostali. Ale kontrowersje ogromne wzbudziła dzisiaj ustawa głosowana Prawo geologiczne i prawo górnicze. Tutaj była – niektórzy z posłów mówili – kolejna awantura w sejmie.

S.Ż.: No tak, tak się złożyło, był projekt rządowy, który... stanowisko rządu zostało zmienione w czasie prac komisji. Pan premier Pawlak przypominał, jakie było stanowisko rządu, ale polityka to jest zawsze pochodna interesów, a nie sentymentów. Był interes gmin górniczych, był interes samorządów, był interes górnictwa. W związku z tym szukając jakiegoś wyjścia z tej sytuacji, chyba wybraliśmy najgorsze wyjście, no ale mam nadzieję, że jeszcze w trakcie prac senackich spróbujemy to naprawiać, bo tym razem tak to się złożyło, żeśmy samorządów w dwójnasób dołożyli środków (...)

P.W.:  Ale wszystko, panie pośle, na pewno można naprawić. Stanisław Żelichowski, Polskie Stronnictwo Ludowe, był państwa i moim gościem.

S.Ż.: Kłaniam się nisko.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak