"Zawsze byłem otwarty na różne gatunki". Gutek o nowym projekcie

Ostatnia aktualizacja: 06.05.2021 16:00
- Kiedy Indios Bravos zawiesiło działalność koncertową i sceniczną, zastanawiałem się, co powinienem dalej ze sobą zrobić - mówi Gutek w Programie 1 Polskiego Radia. Artysta zaczął koncertować z nowym zespołem i nagrał płytę zatytułowaną "Stan rzeczy". Jak odnalazł się w nowej rzeczywistości muzycznej?
Gutek
GutekFoto: Michal Tulinski / Forum

Paulla Forum
Nowa wersja znanego przeboju. Paulla: najpiękniejszy hołd dla Krzysztofa Krawczyka
Posłuchaj
14:56 2021_05_06 13_22_26_PR1_Muzyczna_Jedynka.mp3 Gutek wyruszył w trasy koncertowe jeszcze przed wydaniem albumu "Stan rzeczy" (Muzyczna Jedynka)

W związku z zawieszeniem działalności macierzystego zespołu Gutek postanowił zebrać własny pod nazwą… GUTEK. - Indios Bravos pochłaniało mnie w 100 proc. i wtedy nawet nie było czasu na myślenie o solowych projektach, próbach i nagraniach. Kiedy Indios Bravos zawiesiło działalność koncertową i sceniczną, zastanawiałem się, co powinienem dalej ze sobą zrobić i gdzie skierować swoją energię, żeby coś fajnego z tego wyniknęło - opowiada Gutek.

- Zacząłem komponować, pisać i uczyć się prowadzenia zespołu. Robiłem rzeczy, których nigdy wcześniej nie wykonywałem, chociaż miałem jakieś mgliste pojęcie o tym, jak to powinno wyglądać - dodaje gość Jedynki.

Źródło: Mystic Production TV/Gutek, "Ogniwa"

Dlaczego nie hip-hop?

Gutek wywodzi się po części z nurtów hip-hopowych. Czy podczas pracy nad płytą ciągnęło go w tym kierunku?

- Wiedziałem, że chciałbym na jakiś czas zawiesić etap hip-hopowy, żeby dać ludziom poznać siebie trochę z innej strony. Wiem, że część publiczności kojarzy mnie ze sceny hip-hopowej, ale również mocno uczestniczyłem w scenie reggae czy miałem okazję współpracować z różnymi wykonawcami alternatywnych scen muzycznych. Zawsze byłem otwarty na różne gatunki i nigdy nie chciałem zamykać się w jednej konwencji - odpowiada Gutek.

Wielostylowa płyta

Gutek wyruszył w trasy koncertowe jeszcze przed wydaniem albumu "Stan rzeczy". Jak przyznaje, pomogły mu w tym dokonania Indios Bravos oraz ciekawość fanów, "cóż ten Gutek będzie miał do zaprezentowania scenicznie".

- To pozwoliło mi zagrać kilka tras koncertowych bez wydania płyty. Oczywiście przemycałem utwory z nowego albumu, ale cały set koncertowy musiałem również oprzeć na twórczości spoza projektu GUTEK, czyli skromnie cytowałem Indios Bravos, miałem jakieś piosenki z projektów typu "Mustafarai" i parę coverów, co pozwoliło mi już grać pełnowymiarowe koncerty - twierdzi.

Gutek zapewnia, że na nowej płycie nie ucieka od reggae. - Ta nasza muzyka będzie trochę ciążyła w stronę reggae, jednakże dla ortodoksyjnych wyznawców i purystów gatunkowych będzie dużo rzeczy spoza ich strefy komfortu, ponieważ będzie inspirować się nie tylko muzyką reggae. Wielostylowość mojej płyty nie jest jej wadą, a wręcz przeciwnie, bo może być dla kogoś atutem - wyjaśnia.

Gutek zdradza, że razem z zespołem zbiera już pomysły na kolejny materiał. - Nie wszystko będę musiał wypuszczać spod moich palców. Dopuszczam także kolegów do autorstwa kompozycji. Chciałbym, żeby ten projekt był nie tylko moim dziełem, ale również całego zespołu, który za mną stoi na scenie - słyszymy.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Muzyczna Jedynka

Prowadził: Marcin Kusy

Gość: Gutek (piosenkarz)

Data emisji: 6.05.2021

Godzina emisji: 13.22

DS

Czytaj także

Andrzej Piaseczny o albumie "50/50": otwieram się na nowe rzeczy

Ostatnia aktualizacja: 30.04.2021 14:21
Tydzień przed premierą najbardziej tanecznego albumu w karierze "50/50" Andrzej Piaseczny wyjaśnia, skąd wzięły się zmiany w jego artystycznym życiu. - Staram się nie być zamkniętym człowiekiem - deklaruje. Opowiada też o kulisach powstania najnowszego albumu, który jest promowany singlową piosenką "Przedostatni".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Beata Majcher: Zakopane jest muzyczne

Ostatnia aktualizacja: 01.05.2021 16:21
W związku z 17. Wiosną Jazzową w piątek (30.04) nad Zakopanem latał dron o nazwie "Jaskółka", sącząc z własnych głośników synkopowane rytmy. - W Zakopanem wszystko jest muzyką - przekonuje Beata Majcher, dyrektor Zakopiańskiego Centrum Kultury. Ma nadzieję, że dron to symbol otwarcia, końca lockdownu, i teraz będzie już tylko lepiej.
rozwiń zwiń