Kuba Sienkiewicz: lubię piosenki pisane obecnie

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2012 17:09
Lider zespołu Elektryczne gitary przyznał, że woli grać nowe piosenki, a jeśli ma grać stare to w nowych opracowaniach.
Audio
Kuba Sienkiewicz w studiu Muzycznej Jedynki
Kuba Sienkiewicz w studiu "Muzycznej Jedynki"Foto: Marlena Borawska/PR

- Tamte nagrania były zupełnie nieprzemyślane i te piosenki nabrały kształtu dopiero w konfrontacji z widownią - wyjaśnia  gość "Muzycznej Jedynki". Dlatego lubi późniejsze wersje swych przebojów i te obecne utwory, bo one są mu bliższe. - Tamte były spontaniczne i zupełnie bez sensu - dodaje Kuba Sienkiewicz.

Artysta tłumaczy też dlaczego na koncertach zespół wykonuje głównie znane już piosenki. - Na dużej widowni nie należy eksperymentować. Jak mamy 500 tysięcy ludzi przed estradą to trzeba się posłużyć się piosenkami głównie znanymi z promocji - mówi lider Elektrycznych gitar. Te pół miliona widzów było na koncercie podczas Przystanku Woodstock. - To robi wrażenie - przyznaje. Nagrano ten koncert na DVD, a wydawnictwo jest teraz do kupienia w sklepach. 

Gość Jedynki przyznaje, że zgłosiło się do niego kilka osób z propozycją, aby napisał dla nich teksty. Ale nie doszło do sfinalizowania współpracy. - Być może jest tak, że interpretowanie moich piosenek jest poniekąd trudne - zastanawia się piosenkarz. Bo to są proste formy, czasami prymitywne, ale piosenka autorska, a swoje teksy zalicza do takiej kategorii muzyki, wymaga śpiewającego autora i przekazywanie tego komuś innemu jest zawsze półśrodkiem - wyjaśnia.

Zespół Elektryczne gitary bierze udział w każdym finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W tym zbliżającym się będzie grał w Belgii.

Posłuchaj całej rozmowy Zbigniewa Zeglera z Kubą Sienkiewiczem.

(ag)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Sienkiewicz: Jakie to wszystko płytkie

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2012 15:05
Kuba Sienkiewicz: Odwracam się od rzeczywistości…, od popkultury, od stereotypowych zachowań. Po prostu, nie ruszają mnie.
rozwiń zwiń