Dziecko ma problemy z liczeniem? To może być dyskalkulia

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2014 18:00
Dyskalkulia = lenistwo? W tym równaniu jest błąd. - Dziecko z tym zaburzeniem nie rozumie wartości, która kryje się pod obrazem graficznym liczby - mówiła Anna Walerzak-Więckowska, pedagog.
Audio
Dziecko ma problemy z liczeniem? To może być dyskalkulia
Foto: Glow Images/East News

2x2=4, 2x3=6, 2x... któż z nas nie pamięta tabliczki mnożenia wkuwanej z mozołem. Niestety, dla osób z dyskalkulią nawet takie najprostsze działania bywają nierozwiązywalne.

- Nie potrafiłam nauczyć się tabliczki mnożenia, chociaż wszędzie ją sobie rysowałam i się jej uczyłam - mówiła Paula, zdiagnozowana dyskalkuliczka. Dwudziestojednolatka nie ma problemów z innymi przedmiotami. Jednak  tzw. "królowa nauk", to jej przekleństwo. Do matury z matematyki będzie podchodzić już czwarty raz.

Z Jedynką zdrowiej - słuchaj na moje.polskieradio.pl >>>

Paula nie jest wyjątkiem. - Co roku około 160 dzieci z głęboką dyskalkulią przystępuje do matury - zauważyła Anna Walerzak-Więckowska, pedagog. Powiesz: "mało, po co robić problem". Zdaniem gościa "Czterech pór roku" problem jest duży. Rodzice i nauczyciele nie zdają sobie sprawy, że źródłem problemów dzieci z matematyką mogą być genetyczne nieprawidłowości.

Tabliczka
Tabliczka mnożenia

- Dyskalkulia jest zaburzeniem struktury zdolności arytmetycznej, za którą odpowiedzialne są w naszym mózgu płaty ciemieniowe  - tłumaczyła ekspertka. Takie zaburzenia wpływają na zdolność logicznego myślenia. Osoby z dyskalkulią mają problem z analizowaniem i wyciąganiem wniosków z działań matematycznych.  - Różnica między wiekiem matematycznym, a wiekiem życia sięga minimum czterech lat. - tłumaczyła pedagog. Oznacza to, że gimnazjalista pomagający sobie w zadaniach matematycznych licząc na palcach, rozwiązuje je jak sześciolatek.

U młodszych dzieci zauważymy problem z odróżnianiem wielkości fizycznej "obiektu", od wartości liczby. - Dla takiego dziecka jeden słoń, to nie jest tyle samo co jedna mrówka - zobrazowała zaburzenie Walerzak-Więckowska. Dyskalkulia to nie tylko problem "szkolny". Zaburzenie jest dużym utrudnieniem w życiu codziennym. - Mój chłopak śmiał się, że nie pamiętam pod jakim numerem mieszka, a spotykamy się od dwóch lat – opowiadała Paula.

Jedynka

Mniej śmiesznie było, gdy nastolatka zablokował sobie kartę bankomatową wpisując niewłaściwie PIN. - Są osoby dorosłe, które nie potrafią pobrać z bankomatu 1200 zł. ponieważ bankomat jest do 300 zł. A potem trzeba obliczyć ile jeszcze należy wypłacić pięćdziesiątek – mówiła pedagog.

Summa summarum, jeśli twoje dziecko "zakuwa" matmę, ale jego praca nie przynosi żadnych efektów, warto skonsultować się z pedagogiem szkolnym. Jednak pamiętajmy, równanie: lenistwo = problemy z matematyką, jest również prawdziwe. Dlatego warto sprawdzić, czy przypadkiem nie tu jest "Pitagoras pogrzebany".

"Cztery pory roku" na antenie Jedynki od poniedziałku do piątku między godz. 9.00 a 12.00.

(pkur, pg)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Zajęcia dodatkowe w przedszkolach. Strata czasu?

Ostatnia aktualizacja: 03.10.2013 14:59
Psychoterapeutka dzieci uważa, że posyłanie przedszkolaków na zajęcia dodatkowe niewiele daje, jeśli chodzi o wiedzę merytoryczną. Bo kilkulatki mają krótki czas skupienia, co chwilę interesują się czymś innym.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Komu i czemu służy szkoła?

Ostatnia aktualizacja: 15.01.2014 10:08
Dlaczego radosne dzieci zmieniają się w zniechęconych uczniów?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Szkoła - toksyczny związek od małego. Jak nie zabijać ciekawości?

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2014 05:08
Niemiecki uczony, profesor psychiatrii, neurobiolog i filozof Manfred Spitzer napisał, że mózg ucznia jest miejscem pracy nauczyciela. Jednak nie każdy pedagog o tym pamięta. Dr Marzena Żylińska przekonuje, że najwyższy czas, by szkolny program nauczania dopasować do sposobu pracy mózgu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Raport: polska szkoła nie uczy samodzielnego myślenia

Ostatnia aktualizacja: 15.02.2014 10:00
Tylko 2 procent uczniów w ostatnim roku nauki potrafi bezbłędnie zinterpretować tekst i logicznie to uzasadnić, podaje "Rzeczpospolita" powołując się na Raport Instytutu Badań Edukacyjnych.
rozwiń zwiń