Ściągając na klasówce można... trafić za kratki

Ostatnia aktualizacja: 27.04.2015 15:29
- W takiej sytuacji mamy do czynienia z plagiatem, czyli kradzieżą. Grozi za to nawet do 3 lat pozbawienia wolności - mówi w Jedynce mecenas Albert Stawiszyński.
Audio
  • Mecenas Albert Stawiszyński o granicach plagiatu (Cztery pory roku/Jedynka)
Zaczyna się w szkole od ściągania na klasówkach, a kończy na kopiowaniu pomysłów zaproponowanych np. w listach motywacyjnych, czy w kampaniach promocyjnych
Zaczyna się w szkole od ściągania na klasówkach, a kończy na kopiowaniu pomysłów zaproponowanych np. w listach motywacyjnych, czy w kampaniach promocyjnychFoto: Glow Images/East News

Na co dzień wiele osób nie zastanawia się, gdzie znajdują się granice plagiatu. Tymczasem okazuje się, że można się go dopuścić kopiując choćby fragment czyjegoś listu motywacyjnego. - Jeżeli taki list będzie przejawem działalności twórczej autora, to wówczas jest to utwór i jest on chroniony prawem autorskim. Zaczerpnięcie takiego fragmentu do swojego listu będzie plagiatem, jeżeli się pod tym podpiszemy - tłumaczy prawnik.

Albert Stawiszyński opowiada także w audycji jak skorzystać z prawa cytatu, by nie zostać posądzonym o plagiat oraz przytacza przypadki naruszenia praw autorskich w kampaniach promocyjnych.

***

Tytuł audycji: Cztery pory roku
Prowadzi: Małgorzata Raducha
Gość: Albert Stawiszyński (prawnik)
Data emisji: 27.04.2015
Godzina emisji: 11.23

pg/asz

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Kupioną płytę możesz kopiować, ale nie bez końca

Ostatnia aktualizacja: 28.11.2012 10:45
– Wszystko jest legalne, dopóki mówimy o korzystaniu we własnym zakresie, a nie o rozpowszechnianiu – tłumaczyła prawniczka, dr Katarzyna Błeszyńska.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nie piraćmy! Ściągając coś nielegalnie okradamy kogoś

Ostatnia aktualizacja: 05.12.2012 10:30
Nielegalne ściągnięcie utworu muzycznego można porównać do sytuacji, kiedy wchodzimy do czyjegoś mieszkania, otwieramy szafę, bierzemy coś z niej i wychodzimy – mówił Robert Sroczyński ze Stowarzyszenia DJ Union, współpracującego z Legalną Kulturą i ZAiKS-em.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Legalni w sieci. Co nam wolno, a czego nie?

Ostatnia aktualizacja: 12.12.2012 12:05
- Czym innym jest oglądanie filmu przez internautów jeżeli został udostępniony za zgodą twórcy, a czym innym dalsze rozpowszechnianie - tłumaczy radca prawny.
rozwiń zwiń