Polscy bohaterzy Dywizjonu 303. "Anglicy mieli sprzęt, a my pilotów"

Ostatnia aktualizacja: 02.12.2016 08:00
- Anglicy mieli świetny sprzęt, ale brakowało im doświadczonych pilotów, za to Polacy byli znakomicie przygotowani i dobrze się sprawdzili w krytycznych momentach bitwy o Anglię - opowiada syn Arkadego Fiedlera, Marek Fiedler.
Audio
  • Marek Fiedler opowiada o Dywizjonie 303 i doświadczeniach jego ojca, Arkadego Fiedlera (Cztery Pory Roku/ Jedynka)
Myśliwiec Supermarine Spitfire - między innymi na takich maszynach walczyli Polacy w bitwie o Anglię
Myśliwiec Supermarine Spitfire - między innymi na takich maszynach walczyli Polacy w bitwie o AnglięFoto: flickr/Defence Images

W 1918 roku biało-czerwona szachownica po raz pierwszy pojawiła się na samolotach i stała się symbolem polskiego lotnictwa wojskowego. W czasie II wojny światowej samoloty, na których walczyli nasi rodacy, też miały ten znak. Tak było m.in. w przypadku pilotów z Dywizjonu 303 znanych dzięki książce Arkadego Fiedlera. Odegrali oni niezwykle ważną rolę w bitwie o Anglię.

- Była to dziwna bitwa, bo rozgrywająca się w powietrzu. Adolfowi Hitlerowi zależało na uzyskaniu przewagi, żeby przez Kanał La Manche przerzucić potężne siły lądowe - opowiada Marek Fiedler.

W nagraniu mówimy o tym, jak Arkady Fiedler trafił do Dywizjonu 303 i jak wyglądała współpraca pomiędzy pilotami dywizjonu a pisarzem.

***

Tytuł audycji: "Cztery pory roku"

Prowadzi: Sława Bieńczycka

Gość: Marek Fiedler (syn Arkadego Fiedlera, autora książki "Dywizjon 303", według której powstaje właśnie film fabularny)

Data emisji: 1.12.2016

Godzina emisji: 11.10

sm/mg

Czytaj także

Katy Carr. Polska to jej drugi dom

Ostatnia aktualizacja: 27.11.2012 15:21
Jest angielską piosenkarką o polskich korzeniach. I czuje się polską patriotką. Nagrała płytę, na której śpiewa nasze pieśni patriotyczne w nowych aranżacjach.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dziwna wojna sojuszników. Czemu alianci nam nie pomogli?

Ostatnia aktualizacja: 05.09.2016 23:20
Zdradzona wrześniowa Polska 1939 roku czekała na pomoc naszych sojuszników, która nie nadeszła. - Francuzi najpierw nie chcieli umierać za Gdańsk, a potem nie chcieli umierać również za Francję - mówi prof. Marian Marek Drozdowski, historyk.
rozwiń zwiń