Dziecko samo chce się uczyć? To możliwe

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2020 13:20
Zamiast pokazywać to, co uczeń robi dobrze - szkoła wykazuje to, czego dziecko nie umie. Zdaniem specjalistów - ten trend trzeba zmienić. Mikołaj Marcela, autor książki "Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem" radzi jak sprawić, by dziecko samo chciało się uczy
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: MNStudio/shutterstock

W społecznym obiegu funkcjonuje powiedzenie "Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał". Na ile jest ono prawdziwe?


Posłuchaj
11:39 4pr edukacja 29-9-2020.mp3 Jak sprawić, żeby nauka była przyjemnością, a nie stresem? (Cztery pory roku/Jedynka)

 

Uczymy się całe życie

Mikołaj Marcela jest sceptyczny i uważa to powiedzenie za nieprawdziwe. Podkreśla, że wielu rzeczy ludzie uczą się, kiedy są dorośli; zaś wiele rzeczy uczonych w dzieciństwie - w dorosłym życiu zapominają. - Najlepszym przykładem jest szkoła - mówi gość Programu 1 Polskiego Radia. Choć od razu zastrzega, że w szkole, a i w domu pod okiem rodziców, nie chodzi o uczenie się. Chodzi o zapamiętywanie. Podkreśla, że uczymy się od dzieciństwa do starości, zaś rzeczy niepotrzebne po zaliczeniu np. egzaminu w szkole zapominamy. Jeśli w późniejszym życiu będą jednak potrzebne trzeba się ich nauczyć na nowo.

Nowe technologie wymuszają nowy sposób myślenia

Zauważa, że rozwój nowych technologii spowodował, że ludzie myślą w inny sposób niż dawniej. Jest to myślenie bardziej rozproszone, a nie linearne, częste przeskakiwanie z tematu na temat. - Ma to swoje dobre i złe strony - mówi. Podkreśla, że świat wygląda zupełnie inaczej niż kiedyś, więc potrzebna jest inna edukacja. Do zapamiętywania informacji służą telefony, czy komputery, bardzo efektywne narzędzia do zapisywania danych. Ale żeby wyszukać informacje i ją zweryfikować, trzeba tego już się nauczyć, a tego się nie uczymy. - I to jest zadanie dla edukacji i szkół, ale też dla rodziców w domach - wskazuje.

Aniamaluje/Youtube

Wskazujmy sukces, a nie porażki

Mikołaj Marcela jest przekonany, że każde dziecko wykazuje pewne talenty, choć w różnych dziedzinach. Problem w tym, że te talenty są tłumione w szkole. - Szkoła, według specjalistów, jest najskuteczniejszą instytucją, która uświadamia nam to, czego nie umiemy, a nie to, w czym jesteśmy dobrzy - wyjaśnia. Dlatego popiera metodę "zielonego ołówka", która polega na tym, że nauczyciel nie podkreśla na czerwono błędy, ale na zielono te rzeczy, które został napisane dobrze. - Pomagamy dzieciom zrozumieć, że błąd to nie jest nic złego, a po drugie one mogą zobaczyć, jak dużo robią dobrze, a nie źle - mówi. A to ważne psychologicznie.

***

Tytuł audycji: Cztery pory roku 

Prowadzi: Sława Bieńczycka

Gość: Mikołaj Marcela (nauczyciel akademicki, dr nauk humanistycznych, autor książki "Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem")

Data emisji: 29.09.2020 r. 

Godzina emisji: 9.33

ag


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ucz się języka razem z dzieckiem

Ostatnia aktualizacja: 06.05.2011 14:47
Rodzice powinni umieć odpowiednio zmotywować i zachęcić swoje pociechy do nauki języka, a nie tylko płacić za dodatkowe godziny.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Szkoła bez ocen i podręczników? To możliwe!

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2020 12:48
Wiesława Mitulska, nauczycielka klas 1-3 w szkole podstawowej, specjalistką edukacji wczesnoszkolnej i terapii pedagogicznej od wielu lat pracuje z uczniami bez ocen i bez podręczników. Swój autorski pomysł na nauczanie zatytułowany "Ruch, zabawa, nauka" wdraża w szkole podstawowej w Słupi Wielkiej.
rozwiń zwiń