Przemysł XIX wieku bez tajemnic. "Cztery pory roku" w Maleńcu

Ostatnia aktualizacja: 23.11.2021 14:25
Choć duża część maszyn w tym zakładzie pochodzi jeszcze z XIX wieku, wciąż mają się świetnie. Zabytkowy Zakład Hutniczy w Maleńcu to jedna z propozycji do Turystycznej Listy Przebojów, zgłoszona przez słuchaczy. Tajemnice tego miejsca poznawał Maciej Walecki.
Muzeum Techniki w Maleńcu mieści się w zespole budynków fabrycznych dawnej walcowni. Linia produkcyjna była napędzania kołem wodnym
Muzeum Techniki w Maleńcu mieści się w zespole budynków fabrycznych dawnej walcowni. Linia produkcyjna była napędzania kołem wodnymFoto: PAP/Piotr Polak

Czytaj też:
Raducha.png
Mroźno, ale pięknie i smacznie. Jesień w Bieszczadach

Zabytkowy Zakład Hutniczy w Maleńcu to miejsce wyjątkowe. Powstało w roku 2005 na terenie jednego z najstarszych staropolskich ośrodków metalurgicznych. Funkcjonował on nieprzerwanie od 1784 do 1967 roku. Nadal można zobaczyć tu maszyny z połowy XIX wieku. Działają dzięki kołu śródsiębiernemu napędzanemu przez spiętrzoną wodę. Serce zakładu tkwi zaś w walcowni. - Ozdobą jest układ przekładni zębatych z lat 30. XIX wieku. Masa tego urządzenia to 60 ton i ciągle jest sprawne - mówi dr Maciej Chłopek, dyrektor Zakładu Hutniczego w Maleńcu.


Posłuchaj
03:48 PR1_AAC 2021_11_23-09-20-29.mp3 Reporter "Czterech pór roku" odwiedził Zabytkowy Zakład Hutniczy w Maleńcu (Cztery pory roku/Jedynka)

Posłuchaj
03:32 PR1_AAC 2021_11_23-10-45-10.mp3 Reporter "Czterech pór roku" odwiedził Zabytkowy Zakład Hutniczy w Maleńcu cz. 2 (Cztery pory roku/Jedynka)

Posłuchaj
04:11 PR1_AAC 2021_11_23-11-20-07.mp3 Reporter "Czterech pór roku" odwiedził Zabytkowy Zakład Hutniczy w Maleńcu cz. 3 (Cztery pory roku/Jedynka)

   

Szaleniec z Maleńca

Ten tajemniczy, a zarazem groźny przydomek nadano kołu pędnemu znajdującemu się w walcowni Zakładu Hutniczego. Powodem są oczywiście osiągane przez nie prędkości. - Może ono pędzić do tego stopnia, że dwumetrowe szprychy przestają być widoczne. Rozmywają się, zachowują jak koło w rowerze, gdy pędzimy z góry - tłumaczy gość audycji. Istotą tego miejsca są zaś walce do prasowania blachy. Zgromadzone maszyny reprezentują pierwszy okres mechanizacji robót hutniczych.

- W początkach istnienia zakładu ta infrastruktura, to wyposażenie zakładu zupełnie inaczej wyglądało. Były tu zorganizowane tzw. fryszerki, w których fryszowano żelazo - mówi Maciej Chłopek. W XIX wieku wytapiany surowiec był mocno zanieczyszczony. Należało więc żelazo wyczyścić, zmniejszając zawartość węgla czy żużlu. - Robiono to przez przekuwanie młotami poruszanymi kołem wodnym. Dopiero lata 30. i 40. to mechanizacja robót hutniczych - wyjaśnia.

Fb/Jedynka - Program 1 Polskiego Radia

Łopaty dla odbudowującej się Warszawy

W drugim pomieszczeniu reporter "Czterech pór roku" odnalazł kamień szlifierski napędzany kołem zębatym. Zaintrygował go fakt wykonania zębów koła z drewna. Jak się okazuje, wszystko ze względu na możliwą awaryjność urządzeń. - Awaria powoduje zniszczenie mechanizmów, zwłaszcza metalowych. Drewniane zęby łatwiej zastąpić niż te metalowe - zwraca uwagę dr Maciej Chłopek. Nie bez znaczenia pozostaje tu również ekonomia: wybór surowca tańszego. Mechanizm szlifierni unaocznia, w jaki sposób energia z koła wodnego przekazywana jest na poszczególne maszyny przemysłowe.

Zakład w Maleńcu może poszczycić się najdłuższym w Polsce wałem: mierzy 32 metry. - Takie systemy przenoszenia energii występowały we wszystkich zakładach XIX-wiecznych włókienniczych czy hutniczych - podkreśla gość audycji. Osobną kwestią pozostaje wpływ warunków pracy sprzed kilkuset lat na zdrowie robotników. - Zapylenie, wysoka temperatura przy piecu i chłód od tyłu. Te różnice temperatur niezwykle negatywnie oddziaływały na układ krążenia, zwłaszcza u pracowników zaawansowanych wiekiem - mówi dr Chłopek.

Przez sto osiemdziesiąt lat funkcjonowania fabryki asortyment produkcji zmieniał się. Natomiast w ostatnim cyklu produkcyjnym, w zakładzie wytwarzano łopaty i gwoździe, a więc to, czego brakowało w powojennej Polsce. - Jeszcze w 1954 wytwarzano ponad 700 tys. łopat w różnych konfiguracjach. Ponad 50 tys. łopat rocznie wytwarzano tutaj w pierwszych miesiącach po wojnie. Wszystko przesyłano później do naszej stolicy - dodaje.

Fb/Jedynka - Program 1 Polskiego Radia

Czytaj też:
zalipie shutterstock 1200x660.jpg
Najbardziej kolorowa wieś w Polsce? Z wizytą w Zalipiu

Uzbroić powstańca

Zakład Hutniczy w Maleńcu miał również swój udział w narodowych zrywach niepodległościowych. Pod koniec XVIII wieku w tutejszych dobrach rozwinięto zorganizowaną produkcję kos rolnych. - Istniały tu technologie, kwalifikowani robotnicy i surowce naturalne, z których w okresie powstań wytwarzano kosy bojowe - zdradza doktor Maciej Chłopek. Źródła historyczne podają, że w okresie powstania styczniowego na tych terenach zorganizowano konspiracyjną fabrykę uzbrojenia. - Naprawiano broń palną, ale przede wszystkim odkuwano, przekuwano kosy bojowe - dodaje.

Zobacz też:

Jeden ze specjalistów zakładu, pan Jacek przekonuje, że nie był to trudny proces. - Należało wyprostować końcówkę kosy, którą montowało się później na sztorc w drzewcu drewnianym. Drzewce okute specjalnymi "wąsami", żeby kosa nie została ścięta przez nieprzyjaciela - tłumaczy. Zwiedzający mogą podziwiać rusznicę czarnoprochową zrekonstruowaną z żelaznej osi końskiego wozu czy stanowisko do produkcji prochu: mieszania saletry, siarki i węgla drzewnego. Maciej Walecki przyglądał się także wytwarzaniu kul.

Broń palna była wówczas zróżnicowana, co powodowało niedobory amunicji. -Zazwyczaj noszono ze sobą kulolejkę. Zabierając nieprzyjacielowi amunicję, należało ją przetopić i dostosować do naszego kalibru. Wytwarzano własne kule - podsumowuje dyrektor zakładu.

Fb/Jedynka - Program 1 Polskiego Radia

***

Tytuł audycji: Cztery pory roku

Prowadzi: Joanna Racewicz

Gość: dr Maciej Chłopek (dyrektor Zakładu Hutniczego w Maleńcu)

Data emisji: 23.11.2021 

Godzina emisji: 9.00 - 12.00

mg

Czytaj także

Najbardziej kolorowa wieś w Polsce? Z wizytą w Zalipiu

Ostatnia aktualizacja: 09.11.2021 12:45
Niektórzy uważają Zalipie za jedną z najpiękniejszych wsi w Polsce, a na pewno za jedną z najbardziej kolorowych. Jest tu tradycja ozdabiania domów, płotów, stołów, obórek i czego się da kolorowymi malowankami. I nie jest to skansen, malowane są nawet współczesne domy.
rozwiń zwiń