Wielodzietność jak patologia? "Tak, doznajemy upokorzeń"

Ostatnia aktualizacja: 27.03.2013 13:13
- To jest w Polsce jakiś dramat. Płaczemy, że nie rodzą się dzieci, ale ludzie się na nie nie decydują, bo są realistami do bólu. Ja widzę ogromną wartość w licznej rodzinie, ale szanuję każdy inny wybór. I uważam, że organizacja państwa także powinna służyć każdej opcji - mówiła w Jedynce Agnieszka Jackowska.
Audio
  • Agnieszka Jackowska o sytuacji i wartości rodzin licznych w Polsce (Cztery pory roku/Jedynka)
Wielodzietność jak patologia? Tak, doznajemy upokorzeń
Foto: Glow Images/East News

- Dziecko, to największy dar, jaki można sobie wyobrazić. Zmienia wszystko, cementuje miłość, otwiera małżeństwo. A kolejne dzieci, to chyba kwestia odwagi - uważa Agnieszka Jackowska, filozof, pedagog, członek Zarządu Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus".
Ona i mąż mimo starań przez pierwsze 3 lata nie mogli począć dziecka, a medycyna nie znała odpowiedzi dlaczego. Planowali troje, mają 6 córek, z których każda poczęta została świadomie.

Agnieszka
Agnieszka Jackowska fot. PR

Kolega ma lepsze buty
Oczywiście rodzinom licznym jest trudniej od strony materialnej, niż posiadającym jedno dziecko. Gdy dziecko jest w wieku szkolnym problemem staje się porównywanie z kolegami i koleżankami stanu posiadania każdego nich. - Trzeba tutaj wielkiej czasami gimnastyki, by zabezpieczyć i potrzeby zwykłe, i dać dzieciom poczucie, że nie są gorsze od kolegów - przyznaje gość Romana Czejarka i dodaje, że porównań nie da się uniknąć. - Ale jeśli w rodzinie jest siła i miłość, jeśli dzieci są zanurzone w atmosferze, że rodzina to wartość, w co najpierw muszą wierzyć rodzice, będzie potrafiło się obronić - uważa.

Czworo? To jakaś patologia!
Rodzice posiadający liczne potomstwo często narzekają, że wielodzietność postrzegana jest w Polsce jako patologia. Spotykają się z komentarzami: "nie uważaliście", "nie umiecie liczyć?!", "nie wiecie, co to antykoncepcja?" albo - gdy mają potomstwo jednej płci - "co? celowaliście w syna/córkę?". - Wiem, że rodziny już z trójką dzieci doznają upokorzeń. Ale trzeba sobie powiedzieć jasno - nikt nie mówił, że będzie łatwo. Skoro jednak to wynika z miłości, z decyzji - idziemy dalej - mówi z mocą Agnieszka Jackowska.
Podkreśla też, że dużo zależy od postawy samych rodziców, bo to na nich opiera się rodzina. Jeśli dwoje ludzi się kocha i jest przekonanych o słuszności swojej drogi, ich postawa tworzy swoisty parasol ochronny.

Nie państwo nam, a my państwu
- Mówimy, że kobieta się realizuje w pracy. Ja uważam, że dom i rodzina, szczególnie liczna, to kombinat, to niesamowicie rozwija. Ja się zawsze panicznie bałam ruchu, a zrobiłam prawo jazdy - podkreśla i dodaje, że wyborem kobiety jest czy zostać na urlopie wychowawczym, czy wrócić do pracy i w jakim zakresie łączyć pracę zawodową z domem. Apeluje jednak o taką politykę rodzinną w Polsce, by kobiety nie były zmuszane do wyborów z przyczyn ekonomicznych.
- To nie państwo robi nam łaskę, to nasze dzieci być może będą zmieniały w domach opieki pampersy osobom starszym, które się nie kiedyś odważyły, nie chciały mieć dzieci - podsumowuje.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy! Więcej informacji o działaniach na rzecz dużych rodzin oraz wiele przydatnych im informacji można znaleźć na stronie www.3plus.pl

"Cztery pory roku" na antenie Jedynki od poniedziałku do piątku między godz. 9.00 a 13.00. Zapraszamy!

Zobacz więcej na temat: dzieci wychowanie

Czytaj także

Matka Polka pracująca w domu

Ostatnia aktualizacja: 21.11.2012 16:57
- Byłam dzieckiem, które się wychowało z kluczem na szyi i widziałam jak mi jako dziecku bardzo brakowało rodziców. Chciałam, żeby moje dzieci miały lepiej - mówi bohaterka tego odcina cyklu "Matka Polka Feministka".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Babcia i dziadek wersja "super", bo ze szkoły

Ostatnia aktualizacja: 22.01.2013 09:15
Pierwsza szkoła SuperBabci i SuperDziadka powstała w Lublinie i świetnie się sprawdziła. Potem powstała następna w Warszawie i też była sukcesem.
rozwiń zwiń