Kleszcze i domowe zwierzęta

Ostatnia aktualizacja: 08.05.2011 12:39
Czy jest w ogóle sposób, żeby chronić zwierzęta przed kleszczami i jak sobie z nimi radzić?
Audio

Mówiliśmy, jak groźne są kleszcze dla ludzi, ale jeżeli kleszcze zarażą psa groźną chorobą, to nie przeżyje on nawet kilku dni. Dlatego tak ważne są odpowiednie zabezpieczenia.
Nie jest to jednak 100% gwarancji, że nasz pies uniknie zakażonego kleszcza. Czy jest w ogóle sposób, żeby chronić zwierzęta przed kleszczami i jak sobie z nimi radzić? O tym Alicja Dusza:

Przez całą zimę spały.

Anna Malinowska – rzeczniczka Lasów Państwowych: - Zimą kleszcze hibernują. W tym roku mamy już ich prawdziwą plagę w lasach i parkach. Były już wysokie temperatury, więc one też poczuły wiosnę i wstały.

Wywołują wśród niektórych strach.
Polacy wiedzą, jak groźne są choroby przenoszone przez kleszcze, ale też nie można zapominać o zwierzętach.

- Jest zabezpieczony mój pies, ma obróżkę i specjalny płyn.
- Stosujemy zastrzyki podskórne, po spacerach za miasto sprawdzamy.

Umiałaby pani sama wyjąć kleszcza?

- Raczej nie, bo się brzydzę.

Polacy wolą wybrać się do weterynarza.

Artur Dobrzyński z Wydz. Medycyny Weterynaryjnej SGGW: - Po każdym spacerze po parku czy lesie trzeba sprawdzić, czy pies nie ma kleszcza. Oglądamy psa podnosząc sierść, czyli „pod włos”, od zadu. Przeczesujemy skórę w kierunku głowy. Najczęściej umiejscawia się kleszcz w miejscach mało widocznych: za małżowinami usznymi, pod brodą, w pachach, pachwinach. Bardzo istotne jest zabezpieczenie psa, bo przeglądanie może być nieskuteczne.
Zalecam dwie metody: długo działająca obroża przeciwkleszczowa, dodatkowo też substancję, którą wpuszcza się na kark zwierzęcia, zabezpiecza ona przez miesiąc.

Samemu wyjmować kleszcze, czy zwracać się do weterynarza?

Artur Dobrzyński: - To trzeba wykonać pomalutku, ujmujemy kleszcza pensetą tuż przy skórze, przy aparacie gębowym i wykręcamy kleszcza. Robimy to tak, aby nie urwać aparatu gębowego kleszcza.

Jest to o tyle ważne, że jeśli kleszcz będzie źle wyjęty, może zarazić psa bardzo groźną chorobą.

Artur Dobrzyński: - Czy to będzie babeszjoza, która potrafi w ciągu 2-3 dni doprowadzić do zgonu zwierzęcia, czy np. borelioza, która może trwać miesiącami lub nawet latami u psa i jej przebieg jest bardzo podobny jak u człowieka, kleszczowe zapalenie opon mózgowych i mózgu. Tych chorób jest sporo.

Jakich objawów nie wolno bagatelizować?

Artur Dobrzyński: - Każdy objaw jest niepokojący. Kiedy właściciel wyjmie albo zauważy kleszcza na swoim pupilu, powinien zdecydowanie zdwoić swoją uwagę na zwierzęciu. Gdy zaczną się wymioty lub pies stanie się osowiały, trzeba koniecznie zgłosić się do weterynarza.

06.05.11r., godz.: 16:34 czas: 3’38’’

U T

Zobacz więcej na temat: borelioza opony