Wspólne manewry Rosji i Chin na Bałtyku. "To dość zaskakujące"

Ostatnia aktualizacja: 24.07.2017 19:16
- Chińczycy mogą to traktować jako zwykłe manerwy, Rosja ewidentnie chce pokazać NATO, że jest cały czas sprawna i ma potężnego sojusznika - mówił w radiowej Jedynce o rosyjsko-chińskich manewrach na Bałtyku Andrzej Talaga.
Audio
  • Andrzej Talaga o manewrach rosyjsko-chińskich na Bałtyku (Więcej świata/Jedynka)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock.com/Tomasz Makowski

Andrzej Talaga tłumaczył, że nie ma żadnego sojuszu między Rosją a Chinami, ale w tym potencjalnym duopolu to Chiny byłyby rozgrywającym. Jak mówił gość Jedynki, Chiny w takim sojuszu nie widzą szczególnego interesu.

- Sojusz z Rosją osłabiłby ich relacje z USA. Poza tym sami wolą przygotowywać ewentualną interwencję zbrojną w ochronie ich interesów gazowych i naftowych w Azji Środkowej - podkreślił publicysta.

Dodał, że jeszcze długo nie będziemy mieli do czynienia z chińską dominacją na świecie. - Chiny bardziej zabezpieczają się niż dążą do ekspansji - zaznaczył Andrzej Talaga.

W audycji mówiono też o sytuacji w Jerozolimie. Ponadto Łukasz Pawłowski z "Kultury Liberalnej" podsumował 6 miesięcy urzędowania prezydenta USA Donalda Trumpa.

***

Tytuł audycji: Więcej świata

Prowadzący: Grzegorz Ślubowski

Goście: Andrzej Talaga (publicysta) i Łukasz Pawłowski (Kultura Liberalna)

Data emisji: 24.07.2017

Godzina emisji: 18.13

mr/pg

Czytaj także

"Manewry na Bałtyku to sygnał, że Pekin wspiera działania Rosji na naszym morzu"

Ostatnia aktualizacja: 24.07.2017 23:40
Wysłanie okrętów w rejon napięć na linii Rosji i Zachodu nie poprawia pozycji Chin w regionie i stoi w kontraście z inicjatywą nowego Jedwabnego Szlaku – powiedział ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich Marcin Kaczmarski w rozmowie z portalem PolskieRadio.pl. 
rozwiń zwiń