Koronawirus w Afryce. Ekspert: wszystkie zabezpieczenia zostały przetestowane przy epidemii eboli

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2020 19:00
- Trzymanie dystansu, częste mycie rąk czy unikanie zgromadzeń publicznych było już przetestowane w Afryce przy wybuchu największych epidemii eboli - mówił w "Więcej Świata" dr Jędrzej Czerep z PISM. Czy Afrykańczycy poradzą sobie z kolejną epidemią? 
Audio
  • Koronawirus w Afryce, Wielki Tydzień w Ziemi Świętej, Parlament Europejski (Więcej świata/Jedynka)
Pandemia koronawirusa a południowej Afryce
Pandemia koronawirusa a południowej Afryce Foto: PAP/EPA/NIC BOTHMA

Światowe media zapowiadają realizację katastroficznego scenariusza w Afryce w związku z pandemią koronawirusa twierdząc, że kontynent nie jest na nią przygotowany. Znaczna część uważa, że Afryka może stać się źródłem ponownych zakażeń dla innych kontynentów. 

Gość audycji zaznaczył, że system opieki w Afryce jest mizerny, dlatego najwięcej epidemii dotyka ten kontynent. - Dla mieszkańców to nie jest nic nowego, to jest codzienność. W momencie kiedy kończy się druga największa w historii epidemia eboli w Kongu, to pojawiły się pierwsze przypadki koronawirusa - tłumaczył dr Jędrzej Czerep. - Dr Joseph Mulumbe z Konga dzisiaj stoi na czele zespołu, który będzie walczyć z koronawirusem i posiada doświadczenie i cenne leki, które pomogły w walce z ebolą, a dzisiaj mogą być przydane w walce z nową epidemią - uważał. 


afryka_koronawirus1200.jpg
Koronawirus atakuje Afrykę. Pierwsze przypadki w trzech krajach

Nieszczelne granice między państwami 

Ruch pomiędzy państwami słabiej rozwiniętymi w Afryce przechodzą przez tzw. zieloną granicę, czyli bez żadnych kontrolnych punktów. - Ogłoszenie zamknięcia granic może uczynić więcej złego niż dobrego - ocenił ekspert. - W przypadku eboli było to dokładnie ćwiczone. W zeszłym roku WHO głośno i mocno rekomendowało mieszkańcom Konga o nie zamykanie granic, ponieważ to spowodowałoby panikę i zwiększony nieformalny ruch przez zieloną granicę. Oceniono, że byłoby to dużo groźniejsze i sprzyjało rozwojowi zakażeń - dodał. 

Najwięcej zakażeń w RPA 

RPA to kraj, w którym wykryto dotąd najwięcej przypadków zakażenia koronawirusem w Afryce. - To kraj który jest najbardziej zglobalizowany, czyli podłączony do światowego systemu ekonomicznego. Przypadki koronawirusa w większości biorą się z tego, że do RPA lata więcej samolotów z całego świata -ocenił ekspert. - Pamiętajmy o tym, że koronawirusa do Afryki przywieźli m.in przedstawiciele firm międzynarodowych czy organizacji Unii Europejskiej - mówił dr Czerep.


Ponadto w audycji: 

- Przed nami Wielki Tydzień. Jak będzie wyglądał w tym roku w Ziemi Świętej? - relacja Wojciecha Cegielskiego

- Jak w trakcie pandemii wygląda codzienność instytucji unijnych, praca zatrudnionych tam osób i jak funkcjonuje Parlament Europejski? - relacja Beaty Płomeckiej 

- Jedynym krajem, w którym nie mówi się o koronawirusie jest Turkmenistan. Niestety nie dlatego, że problem tam nie istnieje, ale dlatego, że władze zakazały używania tego wyrazu (np. mediom rządowym). Jak w krajach autorytarnych rozwiązywany jest problem pandemii? - materiał reporterski Piotra Pogorzelskiego 

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji. 

***

Tytuł audycji: Więcej świata

Prowadzi: Michał Strzałkowski 

Goście: Jędrzej Czerep (PISM) 

Data emisji: 3.04.2020 r.

Godzina emisji: 17.31

ans 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Prof. Krzysztof Wielecki: pobieramy teraz lekcję skromności i pokory

Ostatnia aktualizacja: 18.03.2020 18:40
- Musimy mieć wizję Europy i starać się, żeby była ona racjonalna - mówi w Programie 1 Polskiego Radia prof. Krzysztof Wielecki z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Jak Unia Europejska zmieni się w związku z kryzysem spowodowanym przez pandemię koronawirusa?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Koronawirus w RPA. Policja użyła gumowych kul, by wymusić przestrzeganie obostrzeń

Ostatnia aktualizacja: 28.03.2020 13:34
W Johannesburgu w Republice Południowej Afryki policja użyła rano gumowych kul, by wymusić na obywatelach przestrzeganie obostrzeń, związanych z koronawirusem. Jak informuje agencja AFP, kule wystrzelono w stronę mieszkańców dzielnicy Yeoville, stojących w kolejce do supermarketu.
rozwiń zwiń