Donald Trump nie pojawi się na inauguracji Joe Bidena. Jest reakcja prezydenta elekta

Ostatnia aktualizacja: 08.01.2021 22:28
- To dobrze, że ustępującego prezydenta USA Donalda Trumpa nie będzie na mojej inauguracji - powiedział w piątek amerykański prezydent elekt Joe Biden. Dodał, że wierzy, iż służby zapewnią bezpieczny przebieg ceremonii.
Joe Biden
Joe BidenFoto: Oscar Ivan Lopez/ Shutterstock

Przemawiając w Wilmington Demokrata Biden, który obejmie najwyższy urząd w państwie 20 stycznia, ocenił, że Republikanin Trump nie nadaje się obecnie do pełnienia tej funkcji.

Biden podkreślił zarazem, że kwestia ewentualnego impeachmentu Trumpa leży w gestii Kongresu USA.

Donald Trump 1200 PAP.jpg
Inauguracja prezydentury Joe Bidena. Jest deklaracja Donalda Trumpa

Ostatnie godziny prezydentury

Prezydent Trump oznajmił w piątek na Twitterze, że nie weźmie udziału w inauguracji Bidena. Tym samym będzie pierwszym prezydentem od czasów Andrew Johnsona, który nie stawi się na zaprzysiężeniu swego następcy.

Agencja AP pisze, że Trump nie poinformował, jak zamierza spędzić ostatnie godziny swojej prezydentury. Powołując się na źródła, Reuters podaje, że w Białym Domu omawiany jest plan wyjazdu odchodzącego prezydenta z Waszyngtonu przed 20 stycznia oraz że oczekuje się, iż uda się on do swej rezydencji na Florydzie.

Czytaj także:

Po środowym ataku tłumu na waszyngtoński Kapitol Demokraci, powołując się na konstytucję, wezwali do usunięcia Trumpa ze stanowiska albo przy udziale rządu w procedurze przewidzianej w 25. poprawce do konstytucji, albo przez postawienie i przegłosowanie w obu izbach Kongresu artykułów impeachmentu wobec szefa państwa.

pkr

Czytaj także

Ryszard Legutko o sytuacji po wyborach w USA: monopol liberalno–lewicowy na świecie się umacnia

Ostatnia aktualizacja: 04.12.2020 07:35
- Zwycięstwo Joe Bidena w wyborach prezydenckich w USA oznacza, że monopol liberalno–lewicowy na świecie się umacnia. Nurtom konserwatywnym w tej rzeczywistości będzie trudniej - mówi europoseł, szef EKR profesor Ryszard Legutko. Jak dodał, wybory pokazały też, że społeczeństwo amerykańskie jest bardzo podzielone.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zamieszki na Kapitolu. Ekspert: to bezprecedensowe wydarzenia

Ostatnia aktualizacja: 07.01.2021 09:00
- Największym problemem jest to, że mamy do czynienia nie tyle ze spontanicznym protestem, ile próbą rebelii podsycaną przez obecnego prezydenta Donalda Trumpa, który po prostu namawiał osoby, które go wspierają, do niegodzenia się z sytuacją, do protestów, a koniec końców do ataku na Kapitolu, podkreślając, że wybory były skradzione, na co nie ma dowodów - powiedział na antenie Polskiego Radia 24 Michał Baranowski, dyrektor The German Marshall Fund of US. Do tematu odniósł się też dr Wojciech Kwiatkowski, amerykanista z UKSW.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Były korespondent o wydarzeniach w USA: Amerykanie nie wierzą władzy

Ostatnia aktualizacja: 07.01.2021 17:31
- Jest to świadectwo tego, jak duża liczba Amerykanów nie wierzy władzy. Było to widoczne w sondażach, a teraz ten brak wiary w uczciwość jest pewnym wyzwaniem dla Waszyngtonu - powiedział o zajściach w Stanach Zjednoczonych Jacek Przybylski, publicysta i były korespondent w USA.
rozwiń zwiń